Adam TALAROWSKI: Paweł Włodkowic kontra reszta świata

TSF Jazz Radio

Paweł Włodkowic kontra reszta świata

Adam TALAROWSKI

Doktorant Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Studiował historię i filozofię. Zajmuje się historią Kościoła, historią średniowieczną i historiozofią. Stały współpracownik "Teologii Politycznej".

zobacz inne teksty autora

Sprzężenie pragmatycznych, konkretnych celów politycznych z oryginalnym, humanistyczno-chrześcijańskim podejściem podpartym najwyższymi – na miarę swej epoki – standardami naukowo-intelektualnymi zaowocowało zaprezentowaniem wobec całej Europy takich idei, o których dziś możemy z dumą mówić jako o polskim wkładzie w rozwój myśli europejskiej w XV wieku – pisze Adam TALAROWSKI

.Dziś, gdy w roku 2018 stawiamy pytanie o miejsce Polski w Europie, samonarzucającym się kontekstem historycznym jest dla naszej refleksji stulecie odzyskania niepodległości. Rocznica ta przypomina nam o istotnym znaczeniu dla pokoju międzynarodowego praw narodów do wolności, istnienia i samookreślenia, stawia nam również dobitnie przed oczami problem podmiotowości wspólnoty politycznej.

Jednak możemy też sięgnąć do historii głębiej, by odnaleźć tam – niemal równo pięć wieków – poprzedzający kongres wersalski inny wielki kongres ówczesnej Europy: Sobór w Konstancji, którego 600-letnia rocznica zakończenia przypada wiosną tego roku. Stał się on wielkim forum wymiany idei dla międzynarodowej elity ludzi zaangażowanych w działalność intelektualną i jednocześnie w wielką politykę, na którym polscy uczeni współkształtowali poglądy owego kręgu piszących, czytających i debatujących intelektualistów, duchownych i mężów stanu.

Było to możliwe dzięki temu, że średniowiecze – epoka miewająca dziś, powiedzmy eufemistycznie (i dodajmy – nie bez pewnych racji), kiepską prasę – był to jednako czas jedności Europy jako wspólnoty samoświadomej i połączonej tożsamościowo. Nawet ostre konflikty przebiegały przy świadomości politycznych wrogów o jedności znacznie głębszej niż spór, o przynależności do wielkiej europejskiej rodziny ufundowanej na wspólnych podstawach kulturowych i aksjologicznych.

Ilustracją może być wielki propagandowy konflikt, którego echa odnajdujemy w źródłach z całej Europy (co świadczy o jego paneuropejskim zasięgu). Jego najostrzejszą formę sprowadzić można do dwóch sprzecznych z sobą narracji, przedstawiających króla Jagiełłę jako wzorowego chrześcijanina, prawdziwego apostoła swoich czasów, rozszerzającego naukę Ewangelii w rodzimej Litwie (wersja polska) lub pozornie i koniunkturalnie ochrzczonego pogańskiego watażkę, bezprawnie wchodzącego w związek małżeński z królową Jadwigą i powstrzymującego cywilizacyjną działalność europejskich elit rycerskich na wschodzie (wersja krzyżacka). Jednak ich tworzywem i podstawą był wspólny sposób myślenia, ufundowany na myśli chrześcijańskiej w całym jej bogactwie, konkretnie zaś zwłaszcza na wyobrażeniach czerpanych z dzieł św. Augustyna (badania S. Ekdahla).

Polscy uczeni – dziś najlepiej znamy i pamiętamy dorobek takich uczestników Soboru, jak Paweł Włodkowic i biskup poznański Andrzej Łaskarz – zajęli wówczas zdecydowaną postawę w sprawach dotyczących między innymi tolerancji religijnej i uprawnień niewiernych, wskazując, że ludzie żyjący w pokoju – niezależnie od wyznania – mają prawo do posiadania własności oraz swoich państw z mocy prawa naturalnego i prawa ludów. Ich ówczesne stanowisko reprezentowało sposób myślenia, który stworzył warunki do ukształtowania się nowoczesnej koncepcji praw człowieka (prof. T. Jasudowicz). Było ufundowane na przekonaniu o wolności ludzi, ich godności i braterstwie wynikających z samej natury oraz przekraczających podziały etniczne i religijne. Oczywiście, trudno nie dostrzec praktycznych motywów, którymi mogli kierować się ówcześni polscy uczeni, chcąc uzasadnić między innymi prawomocność wsparcia militarnego udzielanego przez innowierców wojskom polskim przeciw Krzyżakom. Czy musi być to zarzut? W ówczesnej myśli teoretyczne uzasadnienie zdobyło utożsamienie działalności politycznej z najwyższym przejawem działalności człowieka, a takie stanowisko badacze określają dziś jako „praktycyzm obywatelski”. W tej optyce działalność dyplomatyczna Pawła Włodkowica pozwala dostrzec w nim ideał jednocześnie myśliciela i dyplomaty, filozofa praktyka.

Nie ulega więc wątpliwości, że sprzężenie pragmatycznych, konkretnych celów politycznych z oryginalnym, humanistyczno-chrześcijańskim podejściem podpartym najwyższymi – na miarę swej epoki – standardami naukowo-intelektualnymi zaowocowało zaprezentowaniem wobec całej Europy takich idei, o których dziś możemy z dumą mówić jako o polskim wkładzie w rozwój myśli europejskiej w XV wieku. W czasie, gdy bez wątpienia Europa była na jednym z zakrętów swych bogatych dziejów.

Ważne może być dziś dla nas, że myśl przedstawicieli polskiej szkoły prawa międzynarodowego, grona uczonych związanych ze świeżo ufundowanym Uniwersytetem Krakowskim, wyrosła jednocześnie z tradycyjnych zasobów doktrynalnych europejskiej nauki (sławna triada: myśl grecka, rzymskie prawo i chrześcijańska tożsamość religijna), jak i pozostawała w zgodzie z trendem rozwojowym polskiej myśli politycznej, stanowiąc jej ważne ogniwo. Do podstawowych, konstytutywnych dla sposobu myślenia najwybitniejszych jej przedstawicieli przekonań należała płynąca z prawa naturalnego zasada, że podmiotem władzy jest społeczeństwo, bez jego zgody nie może zostać postanowione nic, co go dotyczy.

.Patrząc z obejmującej kilka wieków perspektywy, możemy obserwować, w jaki sposób wypowiedziane wówczas idee wolności, podmiotowości politycznej, idee tolerancji religijnej i poczucie wspólnoty międzyetnicznej i międzykulturowej zakorzeniły się w myśli politycznej I Rzeczypospolitej. Ich rozumne odczytanie stać się może nie tylko ciekawostką historyczną, ale też cennym drogowskazem dla poszukującej swej tożsamości Europy. Myśl ta była bliska Janowi Pawłowi II, gdy przywoływał na forum ONZ w 1995 roku przedstawicieli Akademii Krakowskiej, którzy „odważnie bronili prawa pewnych narodów europejskich do istnienia i autonomii” poprzez odwołanie do „powszechnego prawa moralnego, zapisanego w sercu człowieka”, będącego „swoistą »gramatyką«, której potrzebuje świat, aby podjąć taką rozmowę o własnej przyszłości”. Jednym z przewodników na tej drodze może być dziś Paweł Włodkowic ze swoją odważną postawą na Soborze w Konstancji.

Adam Talarowski

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam