Eryk MISTEWICZ: "Wyznaczniki inteligencji"

TSF Jazz Radio

Wyznaczniki inteligencji

Eryk MISTEWICZ

Prezes Instytutu Nowych Mediów. Autor strategii marketingowych. Doradza pracując z firmami, instytucjami, osobami publicznymi w Polsce i we Francji, wspiera i uruchamia nowe projekty, pisze książki. Laureat Polskiego Pulitzera. www.erykmistewicz.pl

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

.Inteligencja pisze książki. I to nie bacząc, czy znajdą się nabywcy. Nie bacząc, czy ich książki zostaną docenione, zauważone, nagrodzone. Nie zwracając uwagi, czy są zgodne z najnowszymi trendami, czy opowiadają świat tak, jak wypada. Pisanie książek nie jest dla nich sposobem przeżycia, raczej wyrażenia siebie, powiedzenia światu czegoś ich zdaniem najważniejszego.

Inteligencja czyta książki. Czyta nałogowo. Może nie jeść, nie przemieszczać się, nie mieć na zobowiązania (w tym alimenty), ale na książki znaleźć pieniądze musi. Albo pożycza, zapisuje się do kolejnych bibliotek, szuka książek dostępnych w sieci, w mniej lub bardziej doskonałych kopiach. Czyta po polsku i w innych językach. Cechą charakterystyczną inteligencji jest to, że jej domy przypominają przepełnione biblioteki, z książkami wchodzącymi aż do toalet. Tam zresztą znajdziemy często najciekawsze pozycje.

.Inteligencja myśli i jest w tym myśleniu nieprzewidywalna. Dlatego inteligencja nie sprawdza się w roli autorytetów do wynajęcia, propagandystów. Prawdziwa inteligencja z reguły nie daje się namówić na bezrefleksyjną pozytywną opinię o jednej ze stron ideologicznego sporu. Przenosi zresztą spory na poziom niedostępny dla maluczkich. Myślę o mojej ulubionej pani profesor, o której dziś prawica mówi, że – uwaga: brzydkie słowo – sfiksowała, a ona, cóż, po prostu jest sobą. Jest wolna.

Inteligencja nie działa pod presją czasu. Źle się czuje w trybie bezrefleksyjnym. Aby się wypowiedzieć, mieć zdanie, przedstawić ekspertyzę, opinię albo po prostu powiedzieć, co sądzi — potrzebuje czasu. Szanuje każde wypowiadane słowo. Uważa, aby nie zwiększać szumu, harmidru, czadu informacyjnego. Nie chce zajmować czasu innym, więc mówi tylko wówczas, gdy ma coś naprawdę ważnego do powiedzenia.

Inteligencja nie chodzi stadnie. Czasami się łączy, w ważnych sprawach, ale to wydarzenie bezprecedensowe. Z reguły jednak na łączenie sił nie pozwalają silne osobowości, egotyzmy i egoizmy, silna konkurencyjność albo wręcz przeciwnie — niedostrzeganie siebie. Tak, wiemy, że ktoś pogłębia swą wiedzę na temat Peryklesa, ktoś inny na temat modeli demokracji medialnej, ktoś inny specjalizuje się w ginących plemionach Ameryki Południowej. Jeśli będzie trzeba, odnajdziemy się. Ale na razie więcej nas dzieli, niż łączy.

.Inteligencja nie poniża. Nie żartuje z intelektualnych czy fizycznych słabości. Każdy człowiek ma prawo do życia takiego, jakie chce prowadzić, w miejscu i na sposób przez niego wybrany. Nie każdy musi wiedzieć, kim był Perykles; nie każdy musi znać finał epoki Etrusków; nie każdy powinien być zorientowany w najnowszych osiągnięciach biochemii czy genetyki. To inteligencja jest od tego, aby poszerzać obszar wiedzy, likwidując (albo przynajmniej ograniczając) obszary ignorancji.

Inteligencja nie wywyższa się. Symbole przynależności do klas, lóż, miejsc, honorów eksponowane są dyskretnie. Tytuły naukowe stanowią wartość, ale też w świecie deprecjacji wartości i one tracą swą moc. Piękni, mądrzy, wspaniali ludzie nie prezentują się tak innym; to inni muszą wykonać minimum pracy, aby ich odkryć.

.Inteligencja pozostawia po sobie uczniów. Czuje się odpowiedzialna za standardy świata, które współtworzy. Buduje mentalną, ale i etyczną tkankę społeczeństwa. Nie akceptuje zasady, wedle której uczelnia to zakład produkcyjny, a „profesor” wypuszcza w sezonie 1200 studentów. Czasami wiąże koniec z końcem, ale woli tak, niż robić coś, czego miałaby się wstydzić.

Inteligencja to nie wykształcenie, to mentalność. Albo inaczej: stan rozumu. Coś, co nazywam arystokracją rozumu. Coś, co przyciąga, łączy, każe jechać na drugi koniec Polski lub Europy, aby spotkać kogoś, z kim czujemy się, jak z bratem. Albo jak z wyczekiwanym, wymarzonym, poszukiwanym Mistrzem.

Inteligencja.

Eryk Mistewicz
Ateny, 2 lutego 2016

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam