Jean-Paul OURY: Polska we francuskiej kampanii wyborczej. Skandaliczne wypowiedzi, ignorancja, ucieczka od prawdziwych problemów

Polska we francuskiej kampanii wyborczej.
Skandaliczne wypowiedzi, ignorancja, ucieczka od prawdziwych problemów

Photo of Jean-Paul OURY

Jean-Paul OURY

Jeden z czołowych francuskich ekspertów komunikacji strategicznej. Konsultant strategii korporacyjnych i nowych mediów. Doktor historii nauk i technologii.

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autora

Czy sprawa delokalizacji fabryki Whirlpoola do Polski zaważy na wyborach prezydenckich we Francji? Na pewno niepotrzebny atak na Polskę ukrywa niemoc kandydata, wpływa też na odbiór Francji w Polsce – pisze Jean-Paul OURY

.Druga tura wyborów we Francji, w której staną naprzeciw siebie Marine Le Pen i Emmanuel Macron, zbliża się wielkimi krokami. W kampanii zaczynają się pojawiać coraz to dziwniejsze pomysły. Sprawa fabryki Whirlpoola po raz kolejny dobitnie pokazuje, że możemy stawać pod znakiem zapytania zdolność kandydatów do wyprowadzenia Francji z kryzysu.

Ponieważ fabryka ma zostać przeniesiona do Polski, oboje wybrali się na miejsce, do Amiens, gdzie rozpoczęła się licytacja na propozycje. Dzięki im wypowiedziom transmitowanym przez wszystkie francuskie media mogliśmy się przekonać, w jak beznadziejnym położeniu się znajdujemy.

Z jednej strony (na lewicy?) mamy Marine Le Pen i jej propozycje. Na pierwszym miejscu propozycja zamknięcia granic… co, na przykład, miałoby skutkować powstrzymaniem przedsiębiorców przed wyprowadzaniem swoich zakładów poza Francję… Niesamowite, jak na propozycję wyborczą. Wystarczyłoby do tego dorzucić niewielką nacjonalizację i państwo francuskie mogłoby zacząć samo produkować odkurzacze, jak ZSRR za starych dobrych czasów. Doskonałe wcielenie w życie pewnej formy „nacjonalistycznego socjalizmu”, by nie powiedzieć „narodowego socjalizmu”.

Z drugiej strony nie lepiej: Emmanuel Macron. Opcja niby centro-lewicowa, ale w rzeczywistości bliżej jej do lewicy niż do centrum. Były minister gospodarki François Hollanda zrobił oto comming-out jako człowiek lewicy. W związku z tym, że Whirlpool przenosi produkcję do Polski, postanowił ją zaatakować, twierdząc ni mniej ni więcej: „W sprawie Whirlpoola, jeśli zostanę prezydentem, w ciągu trzech pierwszych miesięcy podejmę decyzje dotyczące Polski. Mówię o tym z pełną odpowiedzialnością. W Unii Europejskiej nie ma miejsca dla kraju, który stosuje dumping podatkowy i socjalny, i który łamie wszelkie zasady w niej obowiązujące”.

Uważam wypowiedź Emmanuela Macrona dotyczącą Polski za skandaliczną. I nie jestem w tym spojrzeniu tu, we Francji, odosobniony.

Potwierdza się to, co dawniej już przeczuwałem: Emmanuel Macron jest w rzeczywistości socjalistą. „Międzynarodowym socjalistą”. Jeżeli Marine Le Pen chce zamykać granice, on chce je przesuwać, po to, by Francja – za pomocą Europy – mogła zabronić poszczególnym krajom konkurować ze sobą. Chce, by w Polsce panowały takie same zasady jak we Francji… co jest niepojęte! Oczywiście kryje się za tym idea wzmocnienia Unii Europejskiej (by coraz bardziej zmierzała w stronę czegoś, co można by określić mianem ZSRR-bis) oraz stworzenia, czemu nie, jednolitego podatku, co byłoby naruszeniem zasady subsydiarności.

Ani Marine Le Pen, ani Emmanuel Macron nie proponują jedynego możliwego w tej sytuacji rozwiązania, tj. zasadniczego odchudzenia państwa po to, by zmniejszyć obciążenia i sprawić, by przemysł mógł zostać we Francji. Taką obietnicę złożył w trakcie kampanii François Fillon, którego kampanię wspierałem, ale nie znalazł uznania wyborców.

Czyżby Francuzi byli ekonomicznymi ignorantami? A może stało się tak dlatego, że niewielka grupa ludzi – ale wystarczająco duża i zawsze chodząca głosować – żyje na koszt państwa i, chcąc utrzymać ten stan, nie życzy sobie jakichkolwiek zmian?

.Tak oto po raz kolejny będziemy mieli prezydenta, który będzie zrzucał winę na sąsiadów, bądź to udając, że nas przed nimi broni zamykając granice, bądź narzucając na nich, poprzez instytucje Unii Europejskiej, niesprawiedliwe prawa i obciążenia… I odnotujmy przy okazji, że Macron jeszcze nawet nie został wybrany, a już zdołał Polskę obrazić. Naprawdę nie ma co się szczycić. 

Jean-Paul Oury
27 kwietnia 2017

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 kwietnia 2017
Przekład: Andrzej Stańczyk