Wszystko Co Najważniejsze

Cool Pics (154) Bajkalski lód

    Historyk sztuki i fotograf-samouk. Finalistka konkursu National Geographic « Photo par nature » oraz prestiżowego Mobile Photography Awards. Członkini Grupy Mobilnych. Jej fotografie wystawiane były w Soho Gallery Digital Art w Nowym Jorku, a także w galeriach w Londynie, Toronto, Kioto. Wyposażona w iPhona i aparat cyfrowy, stara się uchwycić tętniące życiem miasto. Mieszka w Paryżu. MissCoolpics.com
    wszystkie teksty autora

    Proszę o powiadomienie o następnym tekście tego Autora konto premium

    Po kilku przyjemnych dniach spędzonych w Irkucku przyszedł czas na prawdziwą przygodę. Kierunek wyspa Olchon i skuty lodem Bajkał. Kilkugodzinna jazda marszrutką już sama w sobie była nie lada atrakcją. Wyjątkowo wyboista droga, wesoła atmosfera i swojska pizza na grubym drożdżowym cieście w niewielkim, przydrożnym barze, a do tego przesympatyczny przewodnik, Dima, i jego ciekawe, podróżnicze historie – nie potrzeba mi wiele więcej do szczęścia.

    W dużej mierze to dzięki Dimie i zatrudnionemu przez niego kierowcy miałam okazję obejrzeć lodowe groty i czysty, spękany lód, który zachwyca swoim surowym pięknem. Błękitno-przezroczyste, kruche stalaktyty oraz rozpościerająca się niemalże po horyzont gładka tafla nieskazitelnego lodu, sprawiają iście bajkowe, surrealistyczne wrażenie.

    Piękno syberyjskiej zimy w najbardziej chyba widowiskowym wydaniu zapiera dech w piersiach. Trudno również o lepsze miejsce do próbowania miejscowych specjałów, takich jak wędzony omul (bajkalska ryba), buriackie pozy czy też jakże swojska herbata z cytryną. A wszystko to przygotowane i złowione przez naszego kierowcę. Żal tylko, że na wyspie Olchon dane mi było spędzić tylko dwa dni. Chętnie zostałabym tam nieco dłużej, ale w planach był także pobyt w Sajanach – górach położonych nieco na zachód od jeziora Bajkał.

    Pobyt w miejscowości Arszan, położonej w Dolinie Tunkińskiej był zdecydowanie jedną z przyjemniejszych niespodzianek w trakcie całej podróży. Całodzienna i niepozbawiona adrenaliny wycieczka wzdłuż rzeczki Kyngarga, niemalże całkowicie pokrytej lodem i podziwianie licznych, zamrożonych wodospadów, była idealną okazją do podziwiania pięknej, górskiej natury. Do tego smakowanie jedynej w swoim rodzaju buriackiej kuchni, a przede wszystkim odkrywanie, że Rosjanie to naprawdę świetni ludzie, a ich przysłowiowa gościnność nie wzięła się z powietrza. Rzadko kiedy bowiem miałam okazję spotkać ludzi tak wyjątkowo chętnych do wspólnego spędzenia czasu, rozmowy, a także dzielenia się posiłkiem.

    Po powrocie do domu z radością stwierdziłam, że z tej podróży udało mi się przywieźć o wiele więcej aniżeli tylko zdjęcia. Mam na myśli zawarte tam przyjaźnie, które mam nadzieję przetrwają nawet tak dużą, dzielącą nas odległość.

    Joanna Lemańska

    Processed with VSCO with a7 preset

     

    Processed with VSCO with a8 preset

     

    DSCF2038-2

    Processed with VSCO with a8 preset

     

    Processed with VSCO with n1 preset

     

    Processed with VSCO with c3 preset

     

    Processed with VSCO with e1 preset

     

    Processed with VSCO with n1 preset

     

    DSCF2075

     

    DSCF2761

     

    DSCF2873

    Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
    Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.
    19 marca 2017 / Fot. Joanna Lemańska