Julian CRIBB: Dezinformacja. Wiek kłamstwa

Dezinformacja.
Wiek kłamstwa

Photo of Julian CRIBB

Julian CRIBB

Australijski pisarz, autor sześciu książek, w tym wydanej w 2019 r. przez Cambridge University Press „Food or War”.

J. Carl Ganter

zobacz inne teksty Autora

Globalna dezinformacja może wydawać się niewielkim zagrożeniem w porównaniu z wojną nuklearną. Jednak na dłuższą metę jest nie mniej zabójcza, ponieważ upośledza właśnie tę cechę, z której ludzie są najbardziej dumni – zdolność do racjonalnego myślenia, wnioskowania i działania – pisze Julian CRIBB

Być może najgroźniejszą pandemią, która kiedykolwiek dotknęła ludzkość, jest plaga celowej dezinformacji, masowych złudzeń i bezpodstawnych przekonań, która nęka społeczeństwo XXI wieku.

Ludzkość w ekspresowym tempie niknie pod lawiną nonsensów, wywołaną przez lobby paliw kopalnych, niektóre media i inne podmioty korporacyjne, a także lobby antyszczepionkowe, fanatyków religijnych, polityków, ekstremistów ideologicznych, prostaczków o dobrych intencjach oraz spiskowców. W perspektywie krótkoterminowej może się to wydawać irytujące, czasem może nawet zabawne. Jednak na dłuższą metę w obliczu szerzącej się niewiedzy społeczeństwa na temat zagrożeń, przed którymi stoimy, i tego, co należy zrobić, aby je przezwyciężyć, prowadzi do upadku rządów, porządku społecznego, a w końcu – do upadku całej naszej cywilizacji.

„Bezmyślne lekceważenie nauki i masowa akceptacja spiskowych bzdur, często podsycana przez polityków i stronnicze media, osłabiły zdolność odpowiedzialnych przywódców państwowych i światowych do ochrony obywateli” – ostrzegają autorzy raportu Zegara Zagłady z 2021 r. Dodają też, że rozpowszechnianie kłamstw zwiększa niebezpieczeństwo związane z istniejącymi zagrożeniami, takimi jak broń jądrowa, zmiany klimatyczne i choroby zakaźne.

„Dezinformacja osiągnęła rozmiary kryzysu” – twierdzą analitycy Jevin West i Carl Bergstrom. „Zakłóca ona demokratyczny proces podejmowania decyzji i stanowi zagrożenie dla pokoju międzynarodowego, dobrobytu planety oraz zdrowia publicznego. Dezinformacja zmniejsza poparcie społeczne dla działań mających na celu kontrolę rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2, co doprowadziło do ogłoszenia przez Światową Organizację Zdrowia deklaracji o »infodemii«. W ostatecznym rozrachunku dezinformacja osłabia kolektywną zdolność do wyciągania wniosków i podejmowania działań. Nie możemy rozwiązać problemów zdrowia publicznego, nierówności społecznych czy zmian klimatycznych, nie zajmując się jednocześnie rosnącym problemem dezinformacji”.

Dezinformacja – celowe rozpowszechnianie błędnych informacji – jest morderstwem: światowe statystyki pokazują, że śmiertelność z powodu COVID-19 jest znacznie wyższa wśród osób nieszczepionych, z których wiele ulega kłamstwom rozpowszechnianym przez innych ludzi. Niektórzy badacze uznają zalew nonsensów za nową formę wojny, prowadzonej za pośrednictwem internetu przez jedną część ludzkości przeciwko całemu społeczeństwu – w tym przeciwko sobie. „Wojna informacyjna z wykorzystaniem cyberprzestrzeni stała się sama w sobie zagrożeniem egzystencjalnym” – mówi Herbert Lin.  Dr Steven Novella, redaktor portalu „Science-Based Medicine”, dodaje: „Jest również jasne, że media społecznościowe wręczyły psychopatom i oszustom klucze do królestwa. Obecnie przy niewielkich nakładach finansowych opłaca się poświęcić dużo czasu i energii na tworzenie i rozpowszechnianie dezinformacji w sieci”.

Wytwarzanie dezinformacji osiągnęło globalną skalę przemysłową. Sektor paliw kopalnych finansuje kosztującą setki milionów dolarów ogólnoświatową kampanię mającą na celu wprowadzenie w błąd opinii publicznej i rządów co do zagrożeń związanych ze zmianami klimatycznymi i roli, jaką odgrywają w nich paliwa kopalne. Za pośrednictwem zbudowanych w tym celu „fabryk kłamstw” branża paliwowa (węgiel, ropa, gaz i petrochemia) warta 7 bilionów dolarów stara się siać dezinformację oraz sabotować światowe wysiłki na rzecz powstrzymania zmian klimatycznych, wykorzystując takie narzędzia, jak korumpowanie rządów, zniekształcanie dyskursu publicznego i rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Jej metody działania, wzorowane na praktykach stosowanych przez przemysł tytoniowy, zostały szczegółowo opisane w raporcie naukowców z Uniwersytetów Harvarda, Bristolu i George’a Masona.

W badaniu przeprowadzonym przez Uniwersytet Oksfordzki przedstawiono dowody na istnienie formalnie zorganizowanych kampanii manipulacji mediami społecznościowymi w 48 krajach i określono je jako „wielki biznes” i „krytyczne zagrożenie dla życia publicznego”.

„Antynauka stała się dominującą i niezwykle zabójczą siłą, która zagraża globalnemu bezpieczeństwu w takim samym stopniu jak terroryzm i rozprzestrzenianie broni jądrowej” – ostrzega dr Peter Hotez w artykule opublikowanym w magazynie „Scientific American”, w którym wzywa do podjęcia globalnych wysiłków na rzecz zwalczania antynauki.

Współudział mediów – zarówno światowych, jak i krajowych i lokalnych, tradycyjnych i społecznościowych – w rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji pod fałszywą flagą „wyważonych reportaży” stanowi centralny element tego współczesnego zjawiska. Fabryki kłamstw nie mogą się rozwijać bez posłusznych posłańców, którzy będą głosić ich zwodniczy przekaz.

Niektóre media uczyniły z szerzenia dezinformacji wręcz część swojego modelu biznesowego, stawiając na to, że zalew egzotycznych bzdur przyciągnie do ich platform telewizyjnych i internetowych „więcej oczu” (udział w widowni), co z kolei przyciągnie reklamodawców i przyniesie korporacji zyski finansowe. W ten sposób media XXI wieku dokonały niezwykłego odkrycia, że dezinformacja jest bardziej opłacalna niż mówienie prawdy. Z czasem zdobyły ogromną, lojalną publiczność, która albo uwielbia spiski, albo po prostu jest łatwowierna i niedoinformowana w zakresie przekazywanych jej treści.

Rzecz jasna, ludzie od tysiącleci okłamywali się nawzajem; rozpowszechnianie bzdur nie jest niczym nowym. Jednak cywilizacja ludzka stoi dziś wobec wielu katastrofalnych zagrożeń, a narzędzia medialne służące do szerzenia dezinformacji są znacznie potężniejsze. Firmy zajmujące się analizą danych szczegółowo badają masową publiczność, aby dotrzeć do najbardziej łatwowiernych odbiorców z najatrakcyjniejszą dezinformacją dostosowaną do ich sposobu myślenia.

Od około 300 lat nauka stara się osłabić ludzką skłonność do złudzeń, przedstawiając obiektywny, sprawdzony obraz świata i jego funkcjonowania – a także stale go analizując, aby upewnić się, że jest poprawny. Na tym fundamencie, ustanowionym przez oświecenie, zbudowano największe osiągnięcia cywilizacji. Dziś, w drugim średniowieczu, fantazja, przesądy, urojenia i zaprzeczenia ponownie zyskują na popularności.

Motywów, które stoją za rozpowszechnianiem kłamstw i spisków, jest wiele, ale przede wszystkim są nimi chciwość, korzyści polityczne, złośliwość i niszczycielska ignorancja. Na przykład Rosję oskarża się o wykorzystywanie dezinformacji do sabotowania polityki amerykańskiej, z kolei w Stanach Zjednoczonych Partia Republikańska wydaje się korzystać z dezinformacji, ponieważ jej wyborcy są na nią otwarci. W ten sposób demokracja na całym świecie zostaje sparaliżowana, a rządy nie mogą wykonać żadnego ruchu z obawy przed urażeniem dużych grup wprowadzonych w błąd.

Problem masowego złudzenia potęguje fakt, że ludzie są dziś mniej inteligentni niż jeszcze pokolenie czy dwa temu, na co wskazują coraz liczniejsze dowody naukowe. Najnowsze badania wykazały, że od połowy lat 70. IQ człowieka obniżyło się o 13 punktów. Współczesnego człowieka, z jego chemicznie uszkodzonym mózgiem, łatwiej wprowadzić w błąd niż jego rodziców czy dziadków.

Jeśli ludzie utracą zdolność rozumowania lub uzależnią się od mrzonek, nie będzie dla nich ratunku w sytuacji zagrożenia egzystencjalnego, ponieważ ogromna ich liczba nie zrozumie, że jest ono realne, ani nie podejmie działań, by mu zapobiec. Co więcej, mogą oni aktywnie dążyć do podważenia prób ratowania się ludzkości.

.Globalna dezinformacja może wydawać się niewielkim zagrożeniem w porównaniu z wojną nuklearną. Jednak na dłuższą metę jest nie mniej zabójcza, ponieważ upośledza właśnie tę cechę, z której ludzie są najbardziej dumni – zdolność do racjonalnego myślenia, wnioskowania i działania.

Julian Cribb
Tekst ukazał się w nr 42 miesięcznika opinii “Wszystko co Najważniejsze” [LINK].

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 16 lipca 2022