Grenoble. A więc można. Przegłosowano zakaz billboardów w przestrzeni miejskiej

Łukasz OLEJNIK

Zajmuje się bezpieczeństwem informacji i prywatnością w sieci. Pracował w PCSS, CERN i badawczo we Francuskim Instytucie Badawczym Informatyki i Automatyki (INRIA), gdzie obronił doktorat z informatyki, pracując nad prywatnością. Ekspert World Wide Web Consortium (W3C), gdzie pracuje nad prywatnością w standardach Web.

zobacz inne teksty autora

OD REDAKCJI: Wszystko Co Najważniejsze to także strategie dla Polski. W tym: dla przestrzeni miejskiej. Strategie, które warto podpatrywać w innych krajach i sprowadzać do naszego kraju. Nad którymi warto się zatrzymać i zastanowić: dlaczego nie można by ich zastosować w Polsce?

.Ten tekst różni się od moich poprzednich. Zajmuję się bezpieczeństwem i prywatnością. Przebywam w Grenoble. Jest to szczególnego rodzaju francuskie miasto akademickie, które bardzo wielki nacisk kładzie na innowacje w dziedzinie nauki, techniki, ale również kultury i rozwiązań społecznych.

Dobrym przykładem jest transport publiczny z wykorzystaniem testowego rozwiązania Toyota iRoad. Sieć nowoczesnych, niewielkiego rozmiaru pojazdów elektrycznych, które każdy może wynająć by poruszać się po mieście. Jest to pierwsze w Europie wdrożenie tej technologii transportu publicznego [link].

Najnowsza decyzja władz miasta sprawiła, że Grenoble wprowadziło kolejną innowację w przestrzeni miejskiej – w stronę odejścia od reklam wielkoformatowych. Ponieważ miastu z końcem roku kończy się kontrakt z JCDecaux, firmą działającą na rynku reklam miejskich (oferującą billboardy, reklamy na środkach transportu publicznego itp.), miasto postanowiło dokładnie zanalizować plusy i minusy umowy realizowaną z firmą reklamową.

Okazało się wówczas, że wobec spadających z roku na rok wpływów miasta z reklam – i to około czterokrotnie, z 600.000 EUR do 150.000 EUR – największy sens ma przetestowanie innego jeszcze rozwiązania. Całkowicie odmiennej strategii. Wycofania reklam z przestrzeni miejskiej i oddania jej mieszkańcom.

Dziś Grenoble stało się pierwszym europejskim miastem bez reklam wielkoformatowych.

A trzeba zauważyć, że już dotychczasowe reklamy w Grenoble nie były specjalnie inwazyjne. Teraz przestrzeń miejska została wyzwolona (słownictwo z oficjalnego stanowiska burmistrza w tej sprawie) i idzie w stronę oferowania tej czystej, nieskażonej billboardami przestrzeni mieszkańcom.  

Zrzut ekranu 2014-11-24 (godz. 10.13.33)

.Co zrobić z uwolnioną (lub – jak chce burmistrz – wyzwoloną) przestrzenią? Jedną z możliwości będzie zasadzenie drzew.

Burmistrz Eric Piolle (Zieloni) przedstawił bardzo konkretny plan wycofywania się z oferowania miejskiej przestrzeni reklamowej. Brak odnowienia kontraktu z JCDecaux z końcem tego roku oznacza, że już w kwietniu roku następnego zakończyć ma się kampania usuwania infrastruktury umożliwiającej prezentację reklam. Zwolnione miejsca będą oferowane lokalnym ruchom społecznym i kulturalnym. Na miejscu części z tych miejsc, zajmowanych dotychczas przez instalacje reklamowe, posadzone zostaną drzewa.

Zrzut ekranu 2014-11-24 (godz. 10.13.16)

.Odejscie od reklamy wielkoformatowej ma zaangażować mieszkańców.

Służby miejskie przytaczają statystyki – coraz mniej mieszkańców uważa reklamy w przestrzeni miejskiej za interesujące, coraz więcej – za inwazyjne. Miasto z wizji burmistrza ma być więc mniej agresywne i inwazyjne, ma wyzwalać kreatywność. Tak ustawiany jest tu w Grenoble przekaz. A decyzja o wycofaniu się z oferowania reklamy wielkoformatowej w mieście ma być jednym z elementów przyjętej strategii.

Zrzut ekranu 2014-11-24 (godz. 10.10.18)

Łukasz Olejnik
Grenoble

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Chcę otrzymywać powiadomienia o najnowszych tekstach.

Autorzy wszyscy autorzy

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W Y Z
Przejdź do paska narzędzi