Małgorzata SZYMCZYK-KARNASIEWICZ: Nowa Huta z nowymi szyldami

Nowa Huta z nowymi szyldami

Photo of Małgorzata SZYMCZYK-KARNASIEWICZ

Małgorzata SZYMCZYK-KARNASIEWICZ

Mieszkanka Nowej Huty. Inicjuje projekty społeczne, współtworzy kolektyw Fotoświaty, gdzie zajmuje się historią mówioną. Wspólnie z mężem Jerzym zrealizowała projekty fotograficzne, m.in. „Portret mojego miasta. Świecie”, „Pejzaż osobisty. Polska”. Pracuje w Domu Utopii – Międzynarodowym Centrum Empatii, gdzie koordynuje projekt Spółdzielni Dobrych Praktyk.

Fot: Zofia Karnasiewicz

zobacz inne teksty Autora

Z ponurego reliktu komunizmu Nowa Huta zmieniła się w atrakcyjną, bezpieczną strefę mieszkalno-biznesową pisze Małgorzata SZYMCZYK-KARNASIEWICZ

W styczniu nowohucian zelektryzowała wiadomość, że sklep „Modech” na osiedlu Krakowiaków ma nowe witryny. Rzadko kiedy taka informacja przyciąga tak dużą uwagę. Co kryje się za popularnością tej informacji?

„Modech” to sklep wielobranżowy. Potrzebny ci gwóźdź – idziesz do „Modechu”, chcesz kupić maszynkę do mielenia maku – wstępujesz do „Modechu”. Miskę, kubek, ubijak, młotek itp. – wszystko dostaniesz w „Modechu”. Do niedawna trzy jego okna wystawowe przypominały stragan na bazarze, a nie sklep zlokalizowany naprzeciwko Teatru Ludowego, w parterowej części budynku mieszkalnego (według relacji jednego z mieszkańców – przy budowie bloku pracowała kobieca ekipa murarska).

„Modech” ma trzy obszerne witryny, których ciąg przedzielony jest na dwie części drzwiami wejściowymi – po lewejznajdują się dwa okna wystawowe, po prawej – jedno. Wyzwaniem dla projektantek było uporządkowanie witryn. Wybrały proste liternictwo w kontraście do bogatego asortymentu sklepu. Wewnątrz każdego okna, w górnej części nad witryną, wykonały trójwymiarowe napisy informujące o dostępnym w sklepie asortymencie – w każdym oknie jeden wyraz: Chemia, Ceramika, Narzędzia. Na drzwiach wejściowych pojawiła się wyklejka z nazwą sklepu „Modech” oraz informacja o godzinach otwarcia lokalu.

Wydawać by się mogło, że tak urządzona na nowo, pozytywnie zaopiniowana przez Plastyka Miasta i Konserwatora Zabytków witryna nie jest niczym szczególnym, jednak szybko stała się bohaterką mediów społecznościowych.

Długa droga do zmian

.Nową Hutę zaczęłam poznawać pod koniec lat 90. Byłam zachwycona socrealistyczną zabudową centrum i modernistycznymi blokami, jak pawilon handlowy na moim osiedlu Centrum D 7, Zgody 7 czy Urocze 1. Odkrywałam z zaciekawieniem miejsca, które miały swoją historię, ale zostały przysłonięte w okresie przemian – kino „Świt” z „Wyspą skarbów”, dwupoziomowy sklep z odzieżą używaną w budynku dawnej stołówki na os. Teatralnym.

Dziwiłam się, że to, co jest atutem dzielnicy, jest przysłaniane pstrokatymi banerami reklamowymi zawieszonymi, gdzie tylko się da. Nie, nie potrzebowałam natarczywych haseł na elewacjach, by kupić wspaniały ciuszek albo gadżet. Ale z drugiej strony nigdy nie odważyłam się skorzystać z salonu fryzjerskiego na os. Centrum C, którego witryna zatrzymała się w stylistyce z końca XX w., a wnętrze zobaczyłam dopiero w filmie Fale G. Zaricznego dużo później.

Ładnie wytłumaczyła mi to dr Dominika Hołuj, która w tekście dla „Światowida” napisała: „Pierwotne rozplanowanie punktów usługowych po zmianie systemu społeczno-gospodarczego, w powiązaniu z procesami społeczno-gospodarczymi obserwowanymi w dzielnicy (bezrobocie, zubożenie, starzenie się społeczeństwa; nowe, konkurencyjne formy sprzedaży – hipermarkety, bazary, multikina) uległo znaczącym zmianom. Duża liczba lokali nie jest obecnie użytkowana. W tych zajętych znajdują się głównie sklepy z odzieżą używaną, banki, lombardy, komisy. Wraz ze zmianą sposobu wykorzystania lokali następują przekształcenia pierwotnych podziałów wnętrz oraz utrata oryginalnego ich wyposażenia. Uznaje się je za przestarzałe, niefunkcjonalne lub po prostu stare i nieestetyczne czy też niepasujące do nowej funkcji. Podobnie rzecz ma się z szyldami i witrynami”. Takich przykładów można by wyliczyć jeszcze dziesiątki.

Gdy w 2017 r. rozpoczęły się prace nad Parkiem Kulturowym Nowa Huta, zgłosiłam się do Stowarzyszenia Pracownia Obywatelska, które organizowało konsultacje społeczne. Wtedy na zlecenie Prezydenta Miasta Krakowa od trzech lat przygotowywany był „Plan ochrony Parku Kulturowego Nowa Huta”. Sporządzenie takiego dokumentu jest wymagane ustawowo dla każdego parku kulturowego. Autorem opracowania był zespół naukowców z Politechniki Krakowskiej pod kierownictwem prof. Zbigniewa Myczkowskiego, który wcześniej przygotowywał „Plan ochrony Parku Kulturowego Stare Miasto”. Projekt „Planu ochrony Parku Kulturowego Nowa Huta” został pozytywnie zaopiniowany przez Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

W raporcie z konsultacji społecznych dotyczących Parku Kulturowego w zakresie estetyki Nowej Huty pojawiły się między innymi postulaty: utrzymywanie spójnej, stonowanej i wyznaczonej kolorystyki budynków; powinno się rozważyć powrót neonów jako reklamy; neony powinny stanowić symbol nowohuckiej stylistyki nocnej, wobec czego należy poddać je renowacji, restauracji i instalować nowe; stworzenie regulacji dotyczących umieszczania spójnych stonowanych i niekrzykliwych reklam i szyldów w obrębie Starej Huty; stworzenie klasycznej identyfikacji wizualnej promującej obiekty Nowej Huty, likwidacja krzykliwych i tandetnych szyldów reklamowych.

.Rada Miasta Krakowa podjęła 28 listopada 2019 r. uchwałę nr XXIX/757/19 w sprawie utworzenia parku kulturowego pod nazwą Park Kulturowy Nowa Huta, w której wskazała podstawowe cele utworzenia parku oraz określiła niezbędne z punktu widzenia przepisów o ochronie zabytków ograniczenia i zakazy (dotyczące prowadzenia robót budowlanych, prowadzenia działalności usługowej w ogródkach gastronomicznych, działalności polegającej na organizowaniu imprez, prowadzenia występów artystów ulicznych, lokalizowania tablic reklamowych, urządzeń reklamowych i reklam, instalowania urządzeń na elewacjach frontowych budynków, składowania i magazynowania odpadów oraz prowadzenia pozostałej działalności handlowej i usługowej).

Z uchwały najmniej byli i są zadowoleni przedsiębiorcy prowadzący na tym obszarze swoje firmy. Kilku zbuntowało się przeciwko zmianom, zażądało spotkania i rozmów. Próbowali wpłynąć na Radę Miasta, by wydłużyła okres dostosowawczy. Nic takiego się nie wydarzyło, bo z punktu widzenia prawnego nie mogło, natomiast spowodowało to chaos i opóźnienia w pracach dostosowawczych.

Aktywiści i urzędnicy we wspólnych działaniach

.Nieczęsto się to zdarza, dlatego warto to nagłośnić – duże zmiany estetyczne w Nowej Hucie to zasługa urzędników i aktywistów. Na dostosowanie szyldów i witryn przedsiębiorcy mieli czas do końca maja 2021 r. Aby pomóc nowohuckim przedsiębiorcom w dostosowaniu się do przepisów uchwały, w 2020 r. realizowany był projekt „Szyldy w Nowej Hucie” (zajmowały się tym organizacje pozarządowe). Wsparcie dotyczyło zarówno działań edukacyjnych, jak i projektowych oraz wdrożono trzy projekty szyldów i witryn, a dla pięciu sklepów przygotowano kompletne projekty (niestety, niezrealizowane przez właścicieli sklepów). W kolejnym roku w budżecie Miasta Krakowa zarezerwowane zostały większe środki, aby docelowo wsparciem objąć 13 sklepów i punktów usługowych.

W ramach Mobilnego Punktu Pogotowia Szyldowego przeprowadzono 238 rozmów telefonicznych, wysłano 64 SMS-y i 399 wiadomości mailowych, ekspertki udzieliły 25 porad w punkcie konsultacyjnym w Domu Utopii – Międzynarodowym Centrum Empatii. Wiadomo, że między innymi dzięki pracy Nowohuckiego Pogotowia Szyldowego około stu (z trzystu) sklepów i punktów usługowych w najstarszej części Nowej Huty zostało objętych programem. Zostało więc jeszcze sporo do zrobienia.

Żeby ułatwić przedsiębiorcom dostosowanie się do zmian, Nowohuckie Pogotowie Szyldowe opracowało „Spacerownik po nowohuckich szyldach i witrynach”. Można z nim zwiedzać Nową Hutę i poznawać historię miejsc, które przeszły metamorfozę. Jest też poradnikiem i kompletnym materiałem edukacyjnym zawierającym wskazówki, zasady i dobre praktyki dostosowywania szyldów i witryn do standardów wynikających z PK. To zbiór niezbędnego know-how. Autorki liczą, że opracowanie stanie się źródłem inspiracji i wiedzy dla nowohuckich przedsiębiorców i zainspiruje ich do wprowadzenia zmian w firmach. Mapa firm została opracowana tak, by do spaceru nowym szlakiem – nowohuckich szyldów i witryn – zachęcić zarówno mieszkańców, jak i gości odwiedzających dzielnicę.

Nie skansen, lecz popularna turystyczna destynacja

.O tym, jak ważna jest estetyka przestrzeni miasta, przekonali się mieszkańcy francuskiego Grenoble. W 2014 roku nowy mer Éric Piolle zakomunikował:

„Jeśli chcemy, żeby Grenoble stało się miastem przyciągającym, przyjaznym – takim, z którym mieszkańcy mogliby się utożsamiać – musimy przestać stawiać na wielkie projekty infrastrukturalne i centra handlowe. Przestrzenie publiczne, które obecnie służą głównie tranzytowi i komercjalizacji, powinny na nowo stać się miejscami spotkań i rozwoju lokalnego handlu”.

Pierwszym krokiem do realizacji tej wizji była zmiana polityki reklamowej Grenoble. Najpierw przeprowadzono audyt, biorąc pod uwagę głosy opinii publicznej zawarte w ankiecie z 2013 roku. Audyt poskutkował decyzją o nieprzedłużeniu umowy z firmą obsługującą 326 wolnostojących nośników, które okazały się zbyt duże i zbyt gęsto rozmieszczone. W ich miejsce przewidziano drzewa. W 2015 roku rozpoczęto wypracowywanie nowych zasad dla obecności reklam w Grenoble. Zastanawiano się m.in., czy reklamy wciąż powinny znajdować się na przystankach, jak uregulować wizualnie strefy handlowe i wjazdy do miasta. Zdecydowano się również wprowadzić nowy ogólnodostępny nośnik lokalnej wymiany informacji.

„Można się zżymać, że we Francji prowadzenie takich działań jest łatwiejsze (inna skala przeładowania informacją, inny model gospodarczy, brak silnego konfliktu między sferą publiczną a prywatną). Nie oznacza to jednak, że omówiony model budowania lokalnej polityki reklamowej nie mógłby stanowić wzorca dla wielu miast w Polsce” – czytamy na stronie Stowarzyszenia „Miasto Moje A w Nim”. Z pewnością stanowił wzorzec dla Krakowa, który ma własną uchwałę krajobrazową (okres dostosowawczy upływa 1 lipca 2022 r.).

Na efekty estetyzacji przestrzeni publicznej w Nowej Hucie trzeba poczekać – niektóre sieci sklepów spożywczych zabunkrowały się, to znaczy po zdjęciu nielegalnych wyklejek zasłoniły się roletami. Pozostaje mieć nadzieję, że menedżerowie sklepów wyjdą z tych zabunkrowanych sklepów i przekonają się, że otwarta witryna, pokazująca wnętrze, przyciągnie więcej klientów.

.Już teraz możemy zakładać za BBC Travel, że z ponurego reliktu komunizmu dzielnica zmieniła się w atrakcyjną, bezpieczną strefę mieszkalno-biznesową. Warto się o tym przekonać, odwiedzając Nową Hutę.

Małgorzata Szymczyk-Karnasiewicz
Fot. Autorka

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 lutego 2022