Paulina MATYSIAK: Co czytać? Lektury na kwarantannę (3)

Co czytać? Lektury na kwarantannę (3)

Photo of Paulina MATYSIAK

Paulina MATYSIAK

Filolożka i filozofka. Członkini zarządu krajowego Partii Razem, posłanka na Sejm IX kadencji.

zobacz inne teksty Autora

W trzeciej odsłonie poleceń, w pełni subiektywną listę tego, co warto czytać podczas kwarantanny – przedstawia Paulina MATYSIAK

1.

Marek Aureliusz „Rozmyślania”

.W niespokojnych czasach, takich jak dziś, „Rozmyślania” powinny być pierwszą lekturą, po którą warto wyciągnąć rękę. Pamiętam swój zachwyt, kiedy czytałam „Rozmyślania” kilkanaście lat temu, a i teraz precyzja myśli, spokój i pewność bijące z czytanych zdań, przynoszą pocieszenie. Jeśli ktoś nie zna myśli stoickiej, to warto zacząć właśnie od Marka Aureliusza.

2.

Romain Gary „Życie przed sobą”

.Jest to druga książka, za którą Romain Gary otrzymał Nagrodę Gouncourtów (było to możliwe, ponieważ „Życie przed sobą” zostało opublikowane pod pseudonimem Emile Ajar). Historia arabskiego chłopca Momo i umierającej Rozy, która prowadzi w jednej z paryskich dzielnic nielegalną ochronkę dla dzieci, wzrusza i zachwyca. To piękna opowieść o więzi, miłości i człowieczeństwie, a jednocześnie arcydzieło pod względem językowym.

3.

Elizabeth Strout „Olive Kitteridge”

.Tym, co najbardziej urzeka i pociąga w Olive Kitteridge, są wyraziste, z krwi i kości postaci. Mają swoje problemy, uczucia, dylematy. Nie są jednowymiarowe. Główna bohaterka, na pozór oschła i oziębła, ma w sobie ogromne pokłady uczuć, z którymi nie zawsze potrafi sobie poradzić, a tym bardziej je wyrazić. Autorka krótko podsumowała swoją bohaterkę: „jest w niej i okrucieństwo, i przyzwoitość”. Być może niektórzy pamiętają krótki miniserial zrealizowany na podstawie książki, a jeśli nie czytali książki, to warto nadrobić zaległości.

4.

Gaétan Soucy „Dziewczynka, która za bardzo lubiła zapałki”

.Gdybym miała powiedzieć w jednym zdaniu o czym jest ta książka, to podsumowałabym ją tak: to historia o złu w świecie, w którym nie ma pojęć dobra i zła. I to powieść, gdzie nie ma szczęśliwych bohaterów. Soucy fantastycznie wodzi za nos czytelnika, który z ciekawością podążając wyraz za wyrazem, zdanie za zdaniem ku końcowi powieści, co rusz napotyka się na kolejne zaskakujące go informacje, zupełnie zmieniające obraz całości.

5.

José Saramago „Miasto ślepców”

W bliżej nieokreślonym mieście wybucha epidemia ślepoty. Ludzie zaczynają się od siebie zarażać. Władze podejmują trudną decyzję: chorzy zostają poddani kwarantannie. Trafiają do dawnego szpitala psychiatrycznego, odizolowani od reszty społeczeństwa. Ta początkowo nieliczna grupa zaczyna się coraz bardziej rozrastać. Z każdą kolejną grupą chorych, przybywających na kwarantannę, pojawiają się kolejne trudności; zamknięta społeczność zaczyna tworzyć własne, twarde prawa. Historia miasta ślepców jest dla Saramago tylko pretekstem, by wypowiedzieć się o współczesnym człowieku.

6.

Charlotte Brontë „Dziwne losy Jane Eyre”

.Można się spierać czy lepiej sięgnąć po „Wichrowe wzgórza” Jane Brontë, czy może po „Dziwne losy Jane Eyre” Charlotte Brontë. Faktem jest, że twórczość sióstr, do dziś zachwyca i inspiruje. Pierwszą powieścią sióstr Brontë, z jaką się zetknęłam, była opowieść o Jane Eyre, osieroconej dziewczynie, która podejmuje pracę nauczycielki w posiadłości Edwarda Rochestera. Zaczyna ich łączyć wielkie uczucie, mimo że pochodzą z różnych sfer. I krótko mówiąc – tej miłości zagraża skrywana przez pana domu tajemnica. Lektura którejś ze wspomnianych powieści być może zachęci do poznania innych arcydzieł angielskojęzycznej literatury XIX wieku.

7.

Antoine Saint-Exupéry „Mały Książę”

.Historii Małego Księcia opowiadać nie trzeba. Po raz kolejny przypominam sobie tę książkę, ale tym razem w wersji oryginalnej. I do tego zachęcam – czas w autoizolacji warto poświęcić na naukę języków obcych. Czemu więc nie sięgnąć po słynną powiastkę i nie przeczytać jej w języku, którego się uczymy? Nie mamy żadnej wymówki, „Mały Książę” został przetłumaczony na ponad 300 języków i dialektów!

8.

Peter Frase „Cztery przyszłości. Wizje świata po kapitalizmie”

.Czas kryzysu to czas refleksji nad rzeczywistością, która minęła i nad tą, która nastąpi po nim. Taką refleksję oferuje nam Peter Frase, przedstawiając cztery wizje przyszłego porządku – dwie, które dają nadzieję i dwie przerażające. To, która z tych wizji się zrealizuje, zależy od tego, jak poradzimy sobie z katastrofą klimatyczną, jaki kształt przybierze postęp technologiczny oraz w jakim stopniu zechcemy budować społeczeństwo egalitarne, a w jakim wygra hierarchia i dobro uprzywilejowanych elit. W trakcie autoizolacji warto pomyśleć o tym, jak zbudować drogę raczej do solidarnego dobrobytu niż do dystopii opartej na przetrwaniu jedynie najbogatszych i najmożniejszych.

9.

Maciej Szlinder „Bezwarunkowy dochód podstawowy. Rewolucyjna reforma społeczeństwa XXI wieku”

.W kryzysie warto zastanowić się nad rozwiązaniami, na które nie starczało do tej pory odwagi politykom. Jednym z takich rozwiązań jest coraz głośniej dyskutowany bezwarunkowy dochód podstawowy. W czasie, w którym miliony ludzi tracą zatrudnienie, kończą im się środki do życia, widać cywilizacyjną konieczność, by nasze podstawowe potrzeby były zabezpieczone poza zmiennym rynkiem pracy i nieprzejrzystą plątaniną zbiurokratyzowanej pomocy społecznej. Taką konieczność realizuje właśnie kompleksowo opisany przez Szlindera dochód podstawowy. Bardzo dobrym elementem książki jest końcowy spis pytań i odpowiedzi, pozwalający czytać ją niekoniecznie od początku do końca, ale przechodzić do tych aspektów i wątpliwości, które nurtują czytelnika najbardziej.

10.

„Listy niezapomniane” (zebrał i opracował Shaun Usher)

.Dwa tomy listów, opatrzonych nieprzypadkowym określeniem „niezapomnianych”, to bardzo ciekawa lektura – czasami wzruszająca, czasami zabawna, czasami pouczająca. Dzięki temu zbiorowi wybranych korespondencji różnych postaci, mniej i bardziej znamienitych, czytelnik ma możliwość poznać historie, które frasowały wielkie umysły, wprawiały w drżenie serca, z którymi wciąż się mierzymy. Każdy list może być punktem wyjścia do dalszego poznawania nadawcy czy adresata, problemu czy czasu, w którym list został napisany. Wzruszyła mnie odpowiedź redaktora gazety na pytanie ośmioletniej dziewczynki o to, czy św. Mikołaj istnieje. Rozbawiła inteligentna, odmowna odpowiedź wydawcy odsyłającego powieść Gertrudzie Stein. Warto sięgnąć po ten zbiór!

Paulina Matysiak

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 15 kwietnia 2020