Paulina MATYSIAK: "Święto czytelników, książek, autorów. W Wielkiej Brytanii"

TSF Jazz Radio

Święto czytelników, książek, autorów. W Wielkiej Brytanii

Paulina MATYSIAK

Filolożka i filozofka. Pracuje w Wydziale Kultury, Promocji i Rozwoju Miasta Urzędu Miasta Kutna, interesuje się informacją i jej przepływem, lubi skandynawskie kryminały. Autorka jednej z najciekawszych polskich stron o książkach w Internecie: www.zaginamrogi.pl.

zobacz inne teksty autora

.Dane z badań prowadzonych przez Bibliotekę Narodową*: 60% Polaków nie przeczytało w ciągu ostatniego roku ŻADNEJ książki, a aktywni czytelnicy (czyli tacy, którzy czytają więcej niż sześć książek rocznie) stanowią jedynie 11% społeczności. Zasmucającym faktem jest spadek czytelnictwa wśród grupy osób z wyższym wykształceniem. Potwierdza się przypuszczenie: wpływ na poziom czytelnictwa mają uwarunkowania rodzinne – dzieci, których rodzice czytają, chętniej same sięgają po książki.

.A teraz skierujmy wzrok na Zachód. Dziś, 8 lutego 2014 roku, Wielka Brytania świętuje. Narodowy Dzień Bibliotek (National Libraries Day) to dzień poświęcony bibliotekom i bibliotekarzom. Inauguracyjna impreza odbyła się dwa lata temu – 4 lutego 2012 roku. W całym kraju organizowane są przez władze samorządowe, uniwersytety, lokalne społeczności różnego rodzaju wydarzenia, konkursy i spotkania z autorami.

Alan Gibbons, autor książek dla dzieci, laureat prestiżowej Blue Peter Book Awards, jeden z inicjatorów tego bibliotecznego święta, trzy lata temu stwierdził:

Dziecko, które czyta, to dziecko, które odnosi sukcesy. 

Jesteśmy zachwyceni Narodowym Dniem Bibliotek, który odbywa się na początku lutego, w tygodniu pełnym wydarzeń, który prowadzi do obchodów święta czytania, bibliotek i bibliotekarzy w Zjednoczonym Królestwie. Dziecko, które czyta, to dziecko, które odnosi sukcesy. Prawdopodobieństwo, że dziecko, które odwiedza bibliotekę, będzie dobrym czytelnikiem i będzie nim przez całe życie, jest dwukrotnie większe, niż w przypadku dziecka, które nie czyta. Mamy 320 milionów wizyt w ciągu roku w naszych bibliotekach, ale możemy sprawić, że będzie ich jeszcze więcej.

A Philip Bradley, prezes CILIP (Chartered Institute of Library and Information Professionals) dodawał:

W obecnych surowych czasach jasnym jest, że biblioteki są potrzebne i bardziej cenione niż kiedykolwiek. Bibliotekarze ciężko pracują by chronić i udoskonalać społeczności: podnosząc  umiejętności czytania i pisania, zapewniając szkolenia i wsparcie w wielu obszarach: od nauczania o Internecie po poszukiwanie nowej pracy. Narodowy Dzień Bibliotek jest okazją do świętowania dla każdego, kto pracuje w bibliotece, dla każdego kto odwiedza biblioteki, a także okazją do wskazania ich osobom, które ich nie odwiedzają i nie wiedzą, co tracą. 

Co zatem dokładnie dzieje się dziś na Wyspach Brytyjskich? W kilkudziesięciu miejscowościach w ciągu ostatniego tygodnia odbyło się ponad 600 imprez. Czasem jest to zaproszenie na herbatę do osiedlowej biblioteki, czasem głównym wydarzeniem jest autorskie spotkanie. Do tego dochodzi wiele promocji – np. możliwość wypożyczenia dwóch filmów na DVD w cenie jednego, czy bezpłatne wypożyczenie filmu dla dzieci dla rodziny. Punktem kulminacyjnym tych obchodów jest dzisiejszy dzień.

Oferta skierowana jest dla wszystkich czytelników, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie. Biblioteki zachęcają całe rodziny do odwiedzin. Przede wszystkim na pochwałę zasługuje promocja tego wydarzenia. Na stronie wydarzenia można znaleźć informacje dotyczące imprez w całym kraju. W działania Narodowego Dnia Bibliotek w Wielkiej Brytanii zaangażowane są różne organizacje, m.in. specjalistyczne czasopisma – „The Bookseller”, organizacje charytatywne – Booktrust, The National Literacy Trust, The Reading Agency, organizacje wydawców – The Publishers Association, a także organizacje zrzeszające autorów – The Society of Authors.

Zaangażowanie bardzo różnych instytucji i organizacji pokazuje, że brytyjscy czytelnicy otrzymują wsparcie z przeróżnych stron – od bibliotek, wydawców, samych autorów, niezależnych organizacji wspierających czytelnictwo.

Jak to wygląda w Polsce? Ktoś mógłby zauważyć, że przecież co roku Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich organizuje Tydzień Bibliotek. Tegoroczny wypada w dniach 8-15 maja i przebiegać będzie pod hasłem „Czytanie łączy pokolenia”. Przypomnieć w tym miejscu wypada też, że 8 maja jest Dniem Bibliotekarza i Bibliotek. Mnóstwo bibliotek (także ta, w której pracuję) angażuje się w obchody Tygodnia, organizując różne wydarzenia.

Jednym z aktywniejszych kanałów komunikacji o święcie bibliotek jest Twitter umożliwiający informowanie o programie w czasie rzeczywistym. 

Na czym jednak polega różnica? Czego brakuje? Nie jest to kwestia ilości samych imprez (śmiem przypuszczać, że w Polsce może odbywać się nawet więcej spotkań i wydarzeń niż w Wielkiej Brytanii), ale raczej przekazywania informacji na poziomie ogólnopolskim. Wystarczy przecież w jednym miejscu zebrać informacje o wydarzeniach, które odbywają się w bibliotekach – od tych najmniejszych, gminnych, po biblioteki uniwersyteckie czy Bibliotekę Narodową. Kontakt z odbiorcą, za pośrednictwem kanałów społecznościowych takich jak np. Twitter (National Libraries Day ma swoje konto na TT – @NatLibrariesDay), umożliwia bezpośrednią komunikację, informowanie o programie w czasie rzeczywistym, a do tego istotną reklamę i promocję całej akcji w środowisku internetowym. Tego niestety u nas brakuje.

W tym roku rusza także sześcioletni program finansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego pod nazwą Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2014-2020. Program ma promować czytelnictwo i obecność książki na rynku, wspierać ma wydawnictwa drukujące wartościową literaturę oraz czasopisma kulturalne, rozwój infrastruktury bibliotek i podłączanie do Internetu. Pieniądze trafiają głównie do wydawców i w jakiejś mierze także dla samorządów jako dotacja celowa dla bibliotek.

Obok tego jednak wciąż niewiele jest działań promocji samego czytelnictwa. Powinno się – trochę właśnie podpatrując wzorce brytyjskie – zadbać o wizerunek biblioteki i czytelnika. Dopóki bowiem czytanie będzie się kojarzyło z czymś nudnym, wymagającym wysiłku – czymś trudnym – na nic zdadzą się setki milionów złotych wydawane na dofinansowywanie nowości i kluby książki. Beneficjentami takich działań będzie co najwyżej elitarna grupa 11% Polaków, wspomniana na początku tego tekstu.

Wydarzenie w Wielkiej Brytanii pokazuje kierunek i stanowi inspirację.

W oczekiwaniu na polski Festiwal Czytania…

Paulina Matysiak 

* powołuję się na badania przeprowadzone przez Romana Chymkowskiego we współpracy z Izabelą Koryś i Olgą Dawidowicz-Chymkowską z Biblioteki Narodowej; wyniki badania tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam