Referendum w Krakowie. Pierwsze sondaże i oczekiwanie na wyniki

Rozpoczęło się referendum, w którym mieszkańcy Krakowa zdecydują, czy ze stanowiskiem pożegna się prezydent miasta Aleksander Miszalski (KO) oraz odwołana zostanie urzędująca rada miejska. Aby wyniki były ważne, do urn musi pójść około 27 procent wyborców.
AKTUALIZACJA : Aleksander Miszalski został odwołany w referendum [WIĘCEJ]
Czy referendum w Krakowie okaże się porażką Aleksandra Miszalskiego?
.Głosowanie odbywa się w 453 lokalach, które otwarte są od godziny 7. Lokale usytuowane są w podobnych miejscach, jak w poprzednich latach podczas wyborów. Większość obwodów do głosowania – 412 – to obwody stałe. Dodatkowe 41 to odrębne obwody głosowania, zlokalizowane np. w zakładach leczniczych, domach pomocy społecznej, zakładach karnych i aresztach śledczych.
Wyborcy otrzymają dwie karty. Jedna dotyczy odwołania Aleksandra Miszalskiego, a druga – rady miasta. Oddanie ważnego głosu nastąpi przez postawienie znaku „X” w kratce obok odpowiedzi „TAK” lub „NIE”.
Aby referendum było ważne, w głosowaniu musi uczestniczyć co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa, czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze. W przypadku rady miasta minimalna wymagana liczba głosujących wynosi 179 792.
Według danych Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie liczba osób uprawnionych do głosowania w tym mieście wynosi 585 228 (stan na koniec marca).
W referendum w Krakowie mogą wziąć udział osoby mające czynne prawo wyborcze, stale zamieszkujące Kraków. Podstawowym miejscem głosowania jest komisja wyborcza właściwa dla adresu zamieszkania widniejącego w Centralnym Rejestrze Wyborców. Co do zasady, adresem zamieszkania w Centralnym Rejestrze Wyborców (CRW) jest adres zameldowania na pobyt stały. Jeżeli ktoś w przeszłości zawnioskował o ujęcie w stałym obwodzie głosowania (dawniej: wniosek o wpis do rejestru wyborców) pod innym adresem i otrzymał pozytywną decyzję, to jego adresem w CRW jest adres podany w decyzji (obowiązuje on do czasu złożenia oświadczenia o powrocie pod adres stałego zameldowania lub zameldowania się na stałe w nowym miejscu).
Referendum w Krakowie. Aleksander Miszalski bliski odwołania
.Kraków wchodzi w politycznie najważniejszy weekend od czasu ostatnich wyborów samorządowych. 24 maja 2026 r. mieszkańcy zdecydują nie tylko o przyszłości władz miasta, ale także o kierunku, w jakim ma rozwijać się Kraków.
Jeszcze kilka miesięcy temu scenariusz referendum wydawał się politycznie mało prawdopodobny. Dziś Aleksander Miszalski znalazł się w sytuacji, w której jego polityczne przetrwanie zależy przede wszystkim od frekwencji. Aby referendum było ważne, do urn musi pójść co najmniej 158 555 mieszkańców w przypadku głosowania nad odwołaniem prezydenta oraz 179 792 osoby w przypadku rady miasta. To właśnie dlatego ostatnie godziny przed ciszą referendalną stały się walką o mobilizację mieszkańców.
Referendum stało się efektem coraz silniejszego konfliktu między władzami miasta a częścią mieszkańców. W Krakowie narastało przekonanie, że miasto jest zarządzane chaotycznie, coraz drożej i bez realnego dialogu społecznego. Szczególnie mocno uderzyły kwestie dotyczące codziennego życia mieszkańców: polityka parkingowa, podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej oraz sposób wprowadzania Strefy Czystego Transportu.
Wielu mieszkańców zaczęło odbierać działania władz miasta jako politykę prowadzoną przeciw nim, a nie razem z nimi. Kraków stał się symbolem szerszego problemu dużych polskich metropolii, w których ambitne projekty modernizacyjne coraz częściej zderzają się z rosnącym społecznym zmęczeniem kosztami transformacji.
Na portalu WszystkocoNajwazniejsze.pl wielokrotnie wskazywano, że przyszłość europejskich miast zależy od umiejętności pogodzenia modernizacji z codziennym komfortem życia mieszkańców. W Krakowie ten balans — zdaniem krytyków władz miasta — został zachwiany.
Przeciwnicy prezydenta Krakowa zarzucają Aleksandrowi Miszalskiemu niespełnienie wyborczych obietnic, rosnące zadłużenie miasta, chaos komunikacyjny oraz sposób sprawowania urzędu. Coraz częściej pojawiały się także oskarżenia o politykę prowadzoną w oderwaniu od realnych problemów mieszkańców.
Na portalu Cracoviae.pl publikowano analizy dotyczące błędów zarządzania Krakowem, narastających napięć wokół polityki transportowej oraz chaosu komunikacyjnego. Krytycy władz miasta przekonywali, że kolejne decyzje ratusza zamiast uspokajać sytuację tylko pogłębiały frustrację mieszkańców.
To właśnie codzienne problemy okazały się politycznie najbardziej niebezpieczne dla Aleksandra Miszalskiego. Nie wielkie spory ideologiczne, lecz kwestie parkingów, kosztów życia, komunikacji i organizacji miasta zaczęły budować społeczne zmęczenie obecną polityką władz Krakowa.
PAP/MB




