Miasto z najwyższym na świecie odstetkiem milionerów jest w Europie

Mediolan to raj dla milionerów: miasto ma najwyższy na świecie ich odsetek wśród zarejestrowanych mieszkańców – podał włoski dziennik ekonomiczny „Il Sole- 24 Ore”. Na podstawie raportu londyńskiej firmy doradczej gazeta odnotowała, że milionerem jest co 12 mieszkaniec stolicy Lombardii.
Ilu milionerów mieszka w Mediolanie?
.Analizując dane z rankingu najbogatszych miast świata dziennik zaznaczył, że w Mediolanie, którego ludność wynosi około 1,3 mln, mieszka 115 tysięcy milionerów. To oznacza, że jeden milioner przypada tam na 12 mieszkańców, licząc wszystkich zarejestrowanych w ewidencji ludności, włącznie z noworodkami.
Dla porównania, jak odnotowano, z raportu wynika, że w Nowym Jorku milioner przypada na 22 mieszkańców, a w Londynie – na 41.
W przypadku Paryża, w obrębie jego „murów”, czyli granic administracyjnych właściwego miasta, lecz bez przedmieść, mieszka tam jeden milioner na 14 mieszkańców.
Jak zauważył włoski dziennik, jeszcze bardziej wymowny jest wskaźnik dotyczący osób z majątkiem płynnym powyżej 100 milionów dolarów. W Mediolanie jest ich obecnie 182, czyli prawie tyle samo, co w księstwie Monako (192).
Ponadto, włoskie miasto będące centrum biznesu, finansów i mody, jest obok Dubaju i Miami wymieniane w czołówce tych, dla których prognozuje się wysoki wzrost liczby milionerów.
Włochy chcą odegrać kluczową rolę w odbudowie Ukrainy
.Droga odbudowy nie będzie łatwa. Będzie pełna przeszkód, ale niesie też ze sobą niezwykłe możliwości. A Włosi, być może lepiej niż ktokolwiek inny, wiedzą, o czym mówię. Bo jesteśmy narodem, który na gruzach II wojny światowej zbudował cud gospodarczy lat 60. Wówczas i nasz kraj był zrujnowany, stawał wobec ogromnych trudności. A jednak dał radę – twierdzi Giorgia MELONI.
Jaką przyszłość widzimy dla Ukrainy i z jak silnym przekonaniem w nią wierzymy? To pytanie to podstawowy komunikat, który wysyłamy w świat. Mówi on, że każdy z nas jest tu, aby wnieść swój wkład w osiągnięcie wspólnego celu, jakim jest wyjście poza nieznośną niesprawiedliwość, która od ponad trzech lat dotyka naród ukraiński, i już teraz wyobrażanie sobie Ukrainy odbudowanej, wolnej i prosperującej. Mówi też, że zamierzamy osiągnąć ten cel, nie tylko pomagając Ukrainie się bronić, kontynuując wysiłki na rzecz osiągnięcia pokoju, co już wciąż robimy, ale przede wszystkim poprzez zdolność do wyobrażenia sobie „potem”: zastanawiając się, jak odbudować to, co zostało zniszczone – drogi, mosty, szkoły, kościoły, szpitale. To właśnie jest przekaz, który chcemy wyraźnie podkreślić.
Rosja nasila ataki na ludność cywilną, uderza w infrastrukturę niezbędną dla przetrwania ludzi, ponieważ jej plan jest ten sam, niezmienny od początku wojny: złamać Ukraińców ciemnością, zimnem, głodem, strachem. Ten plan, jak wiele innych, poniósł klęskę. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że wszyscy przekonali się, jak bardzo Ukraińcy są wytrwali, znacznie bardziej, niż się spodziewano. I dlatego, że społeczność międzynarodowa przeciwstawiła się tej barbarzyńskości, zapewniając niezbędną, pilną pomoc, by utrzymać funkcjonowanie usług podstawowych.
Myślę więc, że musimy pamiętać, kto zrobił wszystko, co mógł, by zapobiec tej barbarzyńskiej wojnie, a kto tego nie zrobił. Dlatego, jak zapisano także w deklaracji ministrów finansów G7, chcemy współpracować z Ukrainą również po to, by nie dopuścić, aby z odbudowy mogły skorzystać podmioty, które finansowały rosyjską machinę wojenną.
Chcemy bowiem powstrzymać ciemność, zbudować silną przyszłość – przyszłość godną dumnego i niezłomnego narodu, jakim są Ukraińcy. Narodu, który mimo bomb, mimo ataków na infrastrukturę strategiczną, mimo wysiedleń, ofiar, dzieci odebranych rodzinom wciąż ma żywą, odporną gospodarkę.
Wojna często podważa wiarę w przyszłość. Widzieliśmy to już wielokrotnie w historii. W tym przypadku tak się nie stało. Naród ukraiński spojrzał swojemu wrogowi prosto w oczy i postanowił walczyć. Nie dlatego, że kocha konflikt. Walczy, bo kocha to, czego broni. Bo potrafi dostrzec przyszłość poza wojną. To właśnie pozwoliło Ukrainie nadal żyć, produkować, wprowadzać innowacje, szukać światła nawet w najciemniejszych chwilach. Naszym zadaniem jest jej w tym pomóc, jak już to robimy, aby napisać nowy rozdział jej historii, w imię sprawiedliwości i jako przestrogę dla przyszłości.
Włochy chcą odegrać w tym kluczową rolę i mogą to zrobić nie tylko dzięki konsekwencji i jasności, z jakimi od początku stanęły po właściwej stronie historii, bez wahania, ale również dlatego, że ich silna, wyjątkowa struktura produkcyjna ma wszelkie cechy, by stać się mnożnikiem inwestycji i szans. Bo wyzwanie, przed którym stoimy, wymaga oczywiście maksymalnego wysiłku ze strony narodów, rządów, instytucji międzynarodowych i finansowych, ale to gra, którą możemy wygrać tylko wtedy, gdy oprzemy się również na prywatnym kapitale, duchu przedsiębiorczości firm i ich zdolności do przyciągania inwestycji.
Entuzjazm i dynamizm, które wykazują nasze przedsiębiorstwa, geniusz i kreatywność, które świat im przypisuje, dowodzą, że możemy w tym odegrać decydującą rolę. To zobowiązanie przyjmuje dziś konkretny kształt w umowach, które wiele naszych głównych firm – m.in. Leonardo, Enel, Terna, Snam, Ferrovie – podpisze z ukraińskimi partnerami. Mówimy oczywiście o konkretnych działaniach, skupionych na projektach strategicznych, zdolnych wywołać realną zmianę i dać świadectwo wspólnego zaangażowania naszego sektora produkcyjnego. To zaangażowanie idzie oczywiście w parze z działaniami podjętymi przez rząd i instytucje w ich różnych strukturach. Ta konferencja daje nam możliwość zawarcia licznych porozumień.
Jednym z głównych obszarów, na których chcieliśmy się skoncentrować, jest stworzenie nowych instrumentów i mechanizmów finansowych, które mogłyby wspierać pracę firm i działać jako mnożnik. Dlatego z radością ogłaszam decydujący wkład Włoch w utworzenie nowego europejskiego funduszu kapitałowego (equity fund). Przesłanie, które dziś kierujemy do przedsiębiorców, jest proste: Nie bójcie się inwestować, budować, odbudowywać w Ukrainie, ponieważ inwestowanie w odbudowę Ukrainy to nie hazard. To inwestycja w naród, który wykazał się większą odpornością niż jakikolwiek inny. To także inwestycja w pokój, w rozwój gospodarczy całej Europy, w bezpieczeństwo naszych obywateli.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/giorgia-meloni-wlochy-chca-odegrac-kluczowa-role-w-odbudowie-ukrainy/
PAP/MB




