Proces apelacyjny Marine Le Pen wkracza w decydującą fazę

proces apelacyjny Marine Le Pen

Prokuratorzy wnieśli o utrzymanie w mocy pięcioletniego zakazu pełnienia funkcji publicznych przez liderkę Zjednoczenia Narodowego, a także czteroletniej kary więzienia (z czego trzy lata w zawieszeniu). Nie zachowano jednak zasady „tymczasowego wykonania kary”, która wywołała tak wiele uzasadnionych kontrowersji we Francji i wśród zagranicznych komentatorów. Ten wniosek prokuratury skłonił Marine Le Pen do oświadczenia: „Jeśli żądania prokuratury zostaną spełnione, nie będę mogła kandydować w wyborach prezydenckich”.

.Biorąc pod uwagę, że ta perspektywa wisiała w powietrzu od czasu ogłoszenia wyroku w pierwszym procesie, opinia publiczna zdaje się już pogodzona z nieobecnością córki Jean-Marie Le Pena w kolejnych najważniejszych wyborach. Na jej miejsce kandydatem wystawionym przez partię prawicową będzie niemal na pewno Jordan Bardella. Jego kandydatura jest przygotowywana od kilku miesięcy, ale nie może zostać oficjalnie ogłoszona, dopóki los Marine Le Pen nie zostanie rozstrzygnięty.

Za kulisami jednak mało kto wierzy, że przewodnicząca klubu parlamentarnego Zjednoczenia Narodowego będzie mogła wystartować w wyborach prezydenckich. Niezależnie od wyniku procesu wizerunek oszustki będzie już jej przydany i uniemożliwi spokojną debatę w kampanii.

Bez względu na zarzuty o upolitycznienie francuskiego wymiaru sprawiedliwości należy przyznać, że przynajmniej rozstrzygnięto kwestię wyboru kandydata największej partii we Francji. Wydaje się to o wiele bardziej skomplikowane w innych ugrupowaniach, szczególnie wśród centroprawicowych Republikanów (Bruno Retailleau? Laurent Wauquiez? David Lisnard?), w bloku centrowym (Édouard Philippe? Gabriel Attal? Sébastien Lecornu?) lub na lewicy (prawybory? Z radykalnie lewicową Francją Niepokorną czy bez?).

Zbliżające się wybory samorządowe i konsularne mogą rzucić nieco światła na tę sytuację. Wynik Sarah Knafo w Paryżu wskaże na potencjał prawicowego ruchu Reconquête; zdolność centrystów do utrzymania obecności na szczeblu lokalnym będzie barometrem poparcia dla prezydenta Macrona, a rywalizacja między partiami lewicowymi o stanowiska merów stworzy nową równowagę, która wpłynie na wybór ich kandydata/kandydatów na prezydenta. Z kolei Zjednoczenie Narodowe ma nadzieję wygrać co najmniej w jednym kolejnym mieście liczącym ponad 100 000 mieszkańców po Perpignan – na przykład w Marsylii lub Tulonie (rządzonym już przez RN/Front Narodowy w latach 1995–2001).

Na koniec pojawia się fundamentalne pytanie dotyczące projektu Marine Le Pen. Jaka będzie jej osobista strategia, gdy zostanie prawnie pozbawiona możliwości ubiegania się o najwyższy urząd? Czy oficjalnie powróci do kierowania Zjednoczeniem Narodowym po tym, jak oddała stery partii Jordanowi Bardelli w 2021 roku? Jaka będzie jej rola w kampanii Jordana Bardelli w 2027 roku? Czy w pełni zaangażuje się w to, by jej zastępca został głową państwa? Jeśli mu się to uda, to czy Marine Le Pen będzie kandydować na premiera?

Proces apelacyjny Marine Le Pen niewątpliwie oznacza początek bezprecedensowego okresu w historii francuskiej prawicy.

Nathaniel Garstecka
Tekst pochodzi z autorskiej kroniki prowadzonej w jęz. polskim i jęz. francuskim w tygodniku „Gazeta na Niedzielę” [LINK]. Przedruk za zgodą redakcji.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 lutego 2026