Śmierć Lyhanny wywołuje polityczną burzę. Francja pyta o odpowiedzialność państwa

Sprawa śmierci jedenastoletniej Lyhanny stała się jednym z najgłośniejszych tematów politycznych we Francji. Po ujawnieniu informacji o wcześniejszych postępowaniach dotyczących głównego podejrzanego prezydent Emmanuel Macron przyznał, że w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości doszło do poważnych nieprawidłowości. Wydarzenie wywołało falę krytyki pod adresem państwa i stało się elementem debaty publicznej na rok przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku.
.Ogień rozpalony sprawą mordu młodej Lyhanny nie gaśnie. 4 czerwca 2026 roku w opuszczonym silosie rolnym w pobliżu Puycasquier (południowo-zachodnia Francja) odkryto ciało. Autopsja potwierdziła, że to jedenastoletnia Lyhanna, która zaginęła kilka dni wcześniej. Szybko zidentyfikowano podejrzanego: 41-letniego Jérôme’a B., znajomego rodziny i ojca najlepszej przyjaciółki ofiary. Został on aresztowany, oskarżony o porwanie i bezprawne przetrzymywanie osoby nieletniej oraz osadzony w areszcie tymczasowym.
Jak się szybko okazało, Jérôme B. od kilku lat, szczególnie w 2022 roku i w sierpniu 2025 roku, był przedmiotem skarg i doniesień dotyczących gwałtów lub przemocy seksualnej wobec nieletnich. Niektóre z tych doniesień zostały oddalone lub nadal oczekują na rozpatrzenie. To właśnie ten fakt wywołał największą krytykę pod adresem rządu i wymiaru sprawiedliwości. Nawet prezydent Emmanuel Macron zareagował, wyraźnie przyznając na antenie telewizji LCI, że system sądownictwa doznał „wad” i „nieprawidłowości”. Podkreślił, że nie chce „wysłuchiwać żadnych argumentów o zasobach budżetowych”, dodając, że jego zdaniem jest to kwestia „odpowiedzialności, organizacji i stanowczości”.
Minister Sprawiedliwości Gérald Darmanin został poddany ostrej krytyce. Matka jednej z ofiar postanowiła nawet złożyć skargę przeciwko niemu oraz państwu. Minister zareagował, apelując o zwiększenie zasobów wymiaru sprawiedliwości oraz o szybkie rozpatrzenie, przed 14 lipca, obecnie otwartych ponad 70 000 spraw dotyczących krzywdzenia dzieci. Zapewnił, że upubliczni raport z inspekcji, który „w ciągu piętnastu dni wskaże osoby odpowiedzialne za uchybienia” w sprawie zamordowania młodej Lyhanny. Sankcje są „możliwe” i „przewidziane przez Konstytucję” – ostrzegł, precyzując, że jako minister ma „prawo proponowania sankcji” wobec prokuratorów, włącznie z ich dymisją. „A jeśli będzie to uzasadniało dymisję, zaproponuję ją” – oświadczył minister Darmanin.
Francuska opozycja skomentowała te wydarzenia. Sarah Knafo, europosłanka i wiceprzewodnicząca prawicowej Reconquête, wspomniała o licznych skandalach związanych z gwałtami na dzieciach w środowisku zajęć pozaszkolnych w Paryżu. „Gdyby Gérald Darmanin posłuchał rodzin ofiar, nie byłby ostatnią osobą, która zrozumiałaby to, co wszyscy wiedzą o systemie sprawiedliwości od lat”.
Marine Le Pen, przewodnicząca grupy parlamentarnej prawicowego Zjednoczenia Narodowego, oświadczyła na swoim profilu społecznościowym: „Smutek narodu francuskiego po otrzymaniu wiadomości o śmierci jedenastoletniej Lyhanny, zamordowanej przez mężczyznę, o którym już wiadomo było, że jest pedofilem, drapieżnikiem zidentyfikowanym, ale nigdy nie aresztowanym ani nieunieszkodliwionym, ustąpił miejsca uzasadnionemu gniewowi”.
Bruno Retailleau, były minister spraw wewnętrznych i obecnie kandydat w wyborach prezydenckich w 2027 roku z ramienia centroprawicowych Republikanów, także zareagował: „Morderstwu Lyhanny należało zapobiec. Francuzi są wściekli. Domagają się rozliczeń. Czas odpowiedzieć na ten gniew, wywracając stół: przywracając surowsze kary, gruntownie reformując system wymiaru sprawiedliwości dla nieletnich i kładąc kres kumoterstwu sądowemu, które uniemożliwia kwestionowanie systemu”.
Z kolei posłanka radykalnie lewicowej LFI Jean-Luka Mélenchona Gabrielle Cathala zaproponowała dymisję ministra Darmanina: „Nasze myśli są z Lyhanną i jej rodziną. Jej śmierć jest centralnym tematem politycznym. Walka z przemocą wobec kobiet i dzieci nadal nie jest wystarczająco ważnym elementem polityki publicznej. W każdym kraju, w którym w polityce pozostała odrobina godności, minister sprawiedliwości ogłosiłby swoją dymisję”.
.Na rok przed wyborami prezydenckimi ten kolejny skandal dotykający wymiaru sprawiedliwości oraz nieprawidłowości w funkcjonowaniu ministerstwa zasila nieufność obywateli wobec kluczowych instytucji państwowych i uderza w wizerunek Francji. Według badania prowadzonego w 2024 roku przez ministerstwo już tylko 49 proc. mieszkańców Francji ufa wymiarowi sprawiedliwości.
Nathaniel Garstecka





