Wojna Rosji z Europą już się zaczęła [Céline MARANGÉ w „Le Figaro”]

wojna Rosji z Europą

Wojna Rosji przeciw Ukrainie nie jest konfliktem wyłącznie o terytorium, lecz próbą zniszczenia ukraińskiej państwowości, osłabienia NATO i Unii Europejskiej oraz trwałego zmilitaryzowania rosyjskiego społeczeństwa. Céline Marangé w rozmowie z Laure Mandeville dla „Le Figaro” ostrzega, że Kreml może przetestować wiarygodność Sojuszu poprzez ograniczoną prowokację, która nie wymaga rozpoczęcia wojny totalnej. Dla Polski oznacza to konieczność przygotowania nie tylko armii, ale również infrastruktury, instytucji i społeczeństwa na długotrwałą konfrontację.

.Rozmowa opublikowana przez „Le Figaro” 17 września 2026 r. rozpoczyna się od wydarzeń położonych niebezpiecznie blisko polskiej granicy, w tym rosyjskiego ataku na pociąg jadący do Kijowa oraz kolejnych działań hybrydowych wymierzonych w europejskie zaplecze pomocy dla Ukrainy. Marangé opisuje równoczesne zaostrzenie rosyjskich uderzeń przeciw ludności cywilnej i operacji pośrednich prowadzonych przeciw Europie, których celem jest wywieranie presji na przywódców w Kijowie oraz zachodnich stolicach. Nie twierdzi, że pełnoskalowa wojna Rosji z NATO jest przesądzona, ostrzega jednak, że coraz bardziej ryzykowne działania mogą doprowadzić do sytuacji, w której pojedynczy incydent stanie się sprawdzianem wiarygodności całego Sojuszu.

Punktem wyjścia jej analizy jest impas, w którym znalazła się rosyjska strategia, ponieważ Ukraina nie może łatwo rozstrzygnąć wojny na polu walki, ale za pomocą uderzeń na zapleczu przeciwnika usiłuje oddzielić front od źródeł zaopatrzenia, zwiększyć koszty prowadzenia wojny i osłabić wizerunek Władimira Putina jako przywódcy kontrolującego sytuację. Odpowiedzią Kremla jest eskalacja, zwłaszcza intensyfikowanie ataków na ukraińskie miasta i infrastrukturę, co tworzy mechanizm coraz bardziej niebezpiecznej wzajemnej presji. Céline Marangé uważa, że prezydent Rosji przekroczył polityczny punkt, po którym zakończenie wojny wymagałoby przedstawienia społeczeństwu bilansu niewspółmiernych strat, ograniczonych zdobyczy i strategicznego wzmocnienia NATO, a zatem bilansu trudnego do pogodzenia z oficjalną opowieścią o odbudowie rosyjskiej potęgi.

Wojna Rosji z Europą nie jest sporem o terytorium

Najważniejsze zdanie tej rozmowy dotyczy błędu, który może zdeterminować sposób myślenia Zachodu o negocjacjach. Jeżeli wojnę uzna się przede wszystkim za konflikt terytorialny, naturalną odpowiedzią stanie się poszukiwanie kompromisu poprzez podział ziemi, wytyczenie nowej linii rozgraniczenia i udzielenie Ukrainie gwarancji na przyszłość. Jeżeli jednak terytorium jest tylko jednym z narzędzi, a rzeczywistym celem pozostaje zniszczenie ukraińskiego państwa oraz osłabienie europejskiego systemu bezpieczeństwa, wówczas ustępstwo nie musi prowadzić do pokoju, lecz może pozbawić Ukrainę umocnionych pozycji i zwiększyć jej podatność na następny atak.

Marangé wskazuje, że pierwszym celem Kremla jest odebranie Ukrainie prawa do istnienia jako odrębnemu narodowi i suwerennemu państwu, co znajduje wyraz zarówno w wypowiedziach Władimira Putina, jak i w polityce prowadzonej na terenach okupowanych. Rosyjska administracja usuwa ukraińskie symbole, ogranicza obecność języka ukraińskiego, narzuca własne programy edukacyjne i represjonuje osoby podejrzewane o lojalność wobec Kijowa, dlatego okupacja nie jest jedynie zmianą kontroli nad terytorium, ale próbą przekształcenia jego mieszkańców. W ideologicznym zapleczu tej polityki pozostaje koncepcja jednego narodu złożonego z Rosjan, Ukraińców i Białorusinów, która pozwala przedstawiać ukraińską podmiotowość nie jako historyczny fakt, lecz jako sztuczny projekt stworzony przez Zachód.

Takie rozumienie rosyjskiej polityki jest bliskie wcześniejszym analizom Laure Mandeville publikowanym we „Wszystko co Najważniejsze”. W tekście „Niezrozumienie natury Rosji może doprowadzić do tragedii” Laure Mandeville przestrzegała przed zachodnią skłonnością do oddzielania współczesnej agresji od długiej tradycji imperialnej oraz przed przekonaniem, że sam handel i dialog wystarczą do zmiany celów Kremla. Rozmowa z Céline Marangé rozwija tę samą przestrogę, lecz przekłada ją na bardzo konkretny problem możliwych negocjacji i ustępstw terytorialnych.

Kreml prowadzi jednocześnie trzy wojny

Drugim celem rosyjskiej polityki, obok podporządkowania Ukrainy, ma być osłabienie instytucji, które przez dziesięciolecia organizowały bezpieczeństwo i współpracę państw Zachodu, a więc przede wszystkim NATO oraz Unii Europejskiej. Rosja nie musi pokonać tych organizacji w klasycznej wojnie, jeżeli potrafi podważyć zaufanie między ich członkami, przekonać społeczeństwa, że solidarność sojusznicza jest zbyt kosztowna, oraz doprowadzić do sytuacji, w której poważna prowokacja pozostanie bez wspólnej odpowiedzi. W tym sensie ataki cybernetyczne, sabotaż, zakłócanie sygnału GPS, operacje dezinformacyjne i presja na infrastrukturę nie są luźnym szeregiem incydentów, lecz elementami strategii zmierzającej do sprawdzenia odporności państw europejskich.

Na łamach „Wszystko co Najważniejsze” opisujemy kolejne przejawy tego procesu, w tym masowe fałszowanie sygnałów GPS z obwodu królewieckiego, przygotowania do operacji hybrydowych wymierzonych w europejską infrastrukturę oraz próby wykorzystywania wewnętrznych podziałów politycznych. Szerszy katalog działań prowadzonych przeciw Polsce przedstawia analiza „Polska jest głównym celem rosyjskiej wojny hybrydowej [Radosław SIKORSKI]”, natomiast ich europejski wymiar pokazuje tekst „Rosja przygotowuje operację hybrydową na wielką skalę przeciw Europie. Alarm podnoszą Litwini”. Rozmowa Laure Mandeville z Céline Marangé nadaje tym zdarzeniom wspólną logikę, ponieważ każe widzieć je nie tylko jako działania poniżej progu wojny, ale również jako przygotowanie do chwili, w której próg ten zostanie świadomie przetestowany.

Trzecim polem wojny jest sama Rosja, gdzie konflikt służy wzmocnieniu autokracji, militaryzacji kultury, rozszerzeniu cenzury i wychowaniu nowego pokolenia w przekonaniu, że konfrontacja z Zachodem stanowi normalny stan państwa. Marangé zwraca szczególną uwagę na ruch Junarmia, obejmujący według przywołanych przez nią danych około 1,8 mln dzieci i nastolatków poddawanych przygotowaniu wojskowemu oraz formacji ideologicznej. Długofalowa konsekwencja jest poważna, ponieważ system polityczny, gospodarka i edukacja coraz mocniej zależne od wojny będą miały własny interes w jej kontynuowaniu, nawet gdy intensywność walk na Ukrainie okresowo spadnie.

Negocjacje mogą być narzędziem wojny

Szczególnie istotny fragment rozmowy dotyczy rosyjskiej kultury strategicznej, w której negocjacje nie muszą oznaczać zamiaru osiągnięcia trwałego porozumienia. Marangé przypomina sowieckie połączenie przymusu i subwersji, uzupełnione dezinformacją, instytucjonalnym kłamstwem oraz działaniami obliczonymi na skłócenie przeciwnika z jego sojusznikami. Rozmowy mogą w takim ujęciu służyć kupieniu czasu, odtworzeniu potencjału, przeniesieniu odpowiedzialności za fiasko na drugą stronę albo przekonaniu zachodniej opinii publicznej, że dalsze wspieranie Ukrainy jest przeszkodą na drodze do pokoju.

Nie oznacza to, że dyplomacja jest niepotrzebna ani że każda rosyjska propozycja powinna zostać automatycznie odrzucona, ponieważ państwa muszą utrzymywać kanały komunikacji również z przeciwnikiem, a każda wojna ostatecznie prowadzi do jakiejś formy układu politycznego. Oznacza jednak, że powodzenia negocjacji nie można mierzyć samym faktem ich rozpoczęcia, lecz zgodnością zawartego porozumienia z rzeczywistymi celami stron, istnieniem mechanizmów kontroli oraz zdolnością do wyegzekwowania zobowiązań. Najważniejsze pytanie nie brzmi zatem, czy Rosja zgodzi się na zawieszenie broni, lecz czy zrezygnuje z zamiaru podporządkowania Ukrainy i przebudowania europejskiego bezpieczeństwa według zasady stref wpływów.

Właśnie dlatego potrzebna jest lektura „Narodzin nowej Europy”, książki Laure Mandeville i ukraińskiego filozofa Konstantyna Sigowa, wydana przez ”Wszystko co Najważniejsze”. Autorzy pokazują w niej, że zachodnie złudzenia wobec Rosji nie wynikają jedynie z błędnej oceny jednego przywódcy, ale z trwającego przez dekady niedoceniania doświadczenia Polski, państw bałtyckich i Ukrainy. Rozmowa w „Le Figaro” prowadzi do podobnego wniosku, ponieważ ostrzega, że powrót do polityki równowagi budowanej kosztem państw położonych między Rosją i zachodnią Europą nie zapewni stabilności, lecz odtworzy warunki kolejnego kryzysu.

Rosja może sprawdzić NATO jednym uderzeniem

Céline Marangé nie przewiduje, że osłabiona wojną armia rosyjska jest dziś zdolna do pełnoskalowej konfrontacji z całym NATO, ale właśnie dlatego za bardziej prawdopodobne uznaje działania ograniczone, niejednoznaczne i obliczone na polityczny efekt większy niż ich rozmiar militarny. Kreml mógłby podjąć poważną prowokację przeciw jednemu z państw europejskich, licząc, że odpowiedź okaże się spóźniona, podzielona lub symboliczna, a wtedy rzeczywistą ofiarą ataku stałaby się nie tylko infrastruktura albo niewielki obszar, lecz wiarygodność artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Gdyby taki kryzys doprowadził dodatkowo do wycofania się Stanów Zjednoczonych lub otwartego sporu między sojusznikami, Rosja osiągnęłaby strategiczny rezultat bez konieczności prowadzenia wojny, której militarnie nie mogłaby wygrać.

Przed podobnym mechanizmem ostrzegał szef sztabu generalnego Szwecji gen. Michael Claesson, wskazując, że Moskwa może uznać okres dozbrajania Europy za własne okno możliwości, zamiast czekać, aż zachodnie armie odbudują zapasy i zdolności produkcyjne. Jego ocenę przedstawia tekst „Rosja może zaatakować wcześniej. Szwedzki generał ostrzega Europę”. Im bardziej oczywista staje się przyszła przewaga gospodarcza i technologiczna Europy, tym silniejsza może być rosyjska pokusa, aby sprawdzić jej polityczną jedność wcześniej.

Marangé przywołuje w tym kontekście wzrost liczebności rosyjskiej armii, rozbudowane rezerwy, ogromny udział wydatków na obronę i bezpieczeństwo w budżecie federalnym oraz zdolność przemysłu do produkcji milionów dronów i pocisków artyleryjskich. Liczby te należy traktować jako element oceny przedstawionej przez rozmówcę „Le Figaro”, a nie jako prosty dowód przesądzający o dacie przyszłego ataku, zwłaszcza że rosyjskie siły poniosły bardzo duże straty, utraciły tysiące oficerów i wiele najlepiej wyszkolonych jednostek. Ich znaczenie polega jednak na pokazaniu kierunku państwa, które mimo kosztów wojny nie demobilizuje się, ale przestawia administrację, gospodarkę i społeczeństwo na potrzeby długotrwałej konfrontacji.

Dla Polski jest to diagnoza wyjątkowo istotna, ponieważ nasz kraj pozostaje jednocześnie głównym zapleczem pomocy dla Ukrainy, państwem wschodniej flanki NATO i celem rosyjskich operacji hybrydowych. Odpowiedzią nie może być ani przekonanie, że każdy incydent nieuchronnie prowadzi do wojny totalnej, ani uspokajające założenie, że przewaga NATO sama w sobie uniemożliwia Kremlowi podjęcie ryzyka, lecz konsekwentne wzmacnianie obrony powietrznej, ochrony infrastruktury, kontrwywiadu, odporności informacyjnej oraz zdolności do szybkiego uzgadniania odpowiedzi z sojusznikami. Rosja, jak wynika z rozmowy Céline Marangé z Laure Mandeville, próbuje bowiem znaleźć nie to miejsce, w którym Europa jest militarnie najsłabsza, ale to, w którym okaże się politycznie niezdolna do działania.

Najważniejszy wniosek wykracza więc poza pytanie o przebieg wojny w najbliższych miesiącach. Nawet zawieszenie broni nie zakończy konfliktu między rosyjskim projektem odbudowy strefy dominacji a europejskim porządkiem opartym na suwerenności państw, jeżeli Kreml zachowa przekonanie, że za pomocą siły, szantażu i subwersji może uzyskać więcej niż poprzez pokojową współpracę. Tytuł książki Céline Marangé „La guerre d’Europe a commencé”, a więc „Wojna Europy już się zaczęła”, nie jest w tej perspektywie publicystyczną przesadą, lecz ostrzeżeniem, że Europa znajduje się już wewnątrz konfliktu, choć nadal może zdecydować, czy będzie jedynie jego terenem, czy też świadomym i zdolnym do obrony podmiotem.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 18 września 2026