Zawieszenie broni nad Ormuz na prośbę władz Iranu

Prezydent USA Donald Trump poinformował 1 kwietnia 2026 r., że „prezydent nowego irańskiego reżimu” poprosił Stany Zjednoczone o zawieszenie broni. Amerykański przywódca oznajmił, że rozważy to, gdy cieśnina Ormuz będzie otwarta i wolna.
Zawieszenie broni nad Ormuz
.„Prezydent nowego irańskiego reżimu, o wiele mniej zradykalizowany i dużo bardziej inteligentny od jego poprzedników, właśnie poprosił USA o ZAWIESZENIE BRONI! Rozważymy (to), gdy cieśnina Ormuz będzie otwarta, wolna i drożna. Do tej pory będziemy uderzać na Iran, aż pogrąży się w niebycie, albo, jak to się mówi, powróci do epoki kamienia!!!” – napisał Donald Trump w serwisie Truth Social.
W dniu 1 kwietnia 2026 r. o godz. 21 czasu lokalnego (czyli 2 kwietnia 2026 r. o godz. 3 nad ranem w Polsce) Donald Trump zwróci się do narodu „z ważnymi informacjami na temat Iranu” – ogłosił Biały Dom. Wcześniej 31 marca 2026 r. Donald Trump zapowiedział, że operacja przeciwko Iranowi potrwa jeszcze od dwóch do trzech tygodni. Ocenił też, że Irańczycy chcą zawrzeć porozumienie z USA.
Kolejne amerykańskie statki ruszają w stronę Ormuz
.Donald Trump uznał także, że cieśnina Ormuz, blokowana przez Iran, będzie bezpieczna po zakończeniu amerykańskiej operacji i oznajmił, że USA „nie będą mieć z nią nic wspólnego”. Podkreślił również, że cieśninę Ormuz powinny odblokowywać kraje, które z niej korzystają. Prezydent zapewnia, że USA prowadzą rozmowy z Irańczykami. Jednocześnie rozważa kolejne opcje militarne w Iranie, a do regionu skierowano dodatkowe siły.
W dniu 28 marca, w obliczu narastających spekulacji na temat możliwego ataku amerykańskich wojsk lądowych na Iran, Centralne Dowództwo USA poinformowało, że okręt desantowy USS Tripoli dotarł na Bliski Wschód. Dodało, że gotowe są również „samoloty transportowe i myśliwskie, a także środki desantowe i taktyczne”. W dniu 31 marca 2026 r. na Bliski Wschód wyruszył lotniskowiec USS George H.W. Bush i towarzysząca mu grupa okrętów. Jednostka ma dołączyć do dwóch innych lotniskowców – USS Abraham Lincoln i USS Gerald R. Ford.
Wojna z Iranem. Stanęliśmy u progu nieznanego
.Obecne amerykańsko-izraelskie starcie z Iranem trwa już dłużej niż to, które miało miejsce w czerwcu zeszłego roku. Jego natężenie i geograficzny zakres są bez porównania większe. Miejmy nadzieję, że zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa o cztero- czy pięciotygodniowych zmaganiach się sprawdzą, ale wiele wskazuje na to, że czas ich trwania będzie mierzony w miesiącach, jeśli nie w latach – pisze prof. Kazimierz DADAK.
dziesiątym dniu wojny prezydent Donald Trump i prezydent Putin odbyli rozmowę telefoniczną. Jak podkreślił Kreml, miało to miejsce z inicjatywy Białego Domu. Wymiana poglądów trwała ok. godziny, co musi dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę zakres poruszonych tematów – wojna na Ukrainie i Bliskim Wschodzie, a także sprawa Wenezueli. Ani jedna, ani druga strona nie podała żadnych szczegółów rozmowy. Rosjanie określili je jako „konstruktywne” i „szczere”, co nie oznacza dobrej atmosfery i zgodności poglądów.
Następnego dnia Putin zadzwonił do Pezeszkiana, prezydenta Iranu, co pozwala domyślać się, że miał mu coś do przekazania od amerykańskiego przywódcy. Nic nie wskazuje na to, aby ta próba pośrednictwa odniosła jakikolwiek skutek, bo zarówno sam Pezeszkian, jak i minister spraw zagranicznych, Araghchi, dali jasno do zrozumienia, że nie są zainteresowani negocjacjami i zawieszeniem broni.
Na platformie X irański przywódca napisał, że podczas rozmowy z prezydentem Putinem stwierdził, że konflikt został wywołany przez Izrael i USA i jego zakończenie musi obejmować żelazne gwarancje, że sytuacja się nie powtórzy, uznanie „irańskich praw” (w domyśle na przykład do pokojowego wykorzystania energii atomowej) oraz wypłacenie reparacji wojennych. Można dopatrzyć się tu podobieństw do stanowiska Ukrainy w stosunku do Rosji. Można podejrzewać, że tak jak w przypadku wojny rosyjsko-ukraińskiej te warunki nie przyczynią się do szybkiego rozpoczęcia rokowań pokojowych.
.To twarde stanowisko Teheranu ma pewne uzasadnienie. Owszem, amerykańskie i izraelskie lotnictwa dokonują ciężkich bombardowań, ale z drugiej strony Iran też może pochwalić się pewnymi sukcesami. Według niezależnych ocen Persom udało się unieszkodliwić wiele instalacji wczesnego ostrzegania (jeśli nie wszystkie) i tym sposobem poważnie osłabić zdolność obrony przestrzeni powietrznej sąsiadujących państw, na których obszarze znajdują się liczne amerykańskie bazy wojskowe, a także samego Izraela. Członkowie koalicji antyirańskiej, szczególnie Izrael, stosują daleko idącą cenzurę, więc trudno jest ocenić skutki rakietowych ataków odwetowych, ale na przykład wiadomość, że już ok. 150 członków amerykańskich sił zbrojnych zostało rannych (w większości lekko), wydaje się wskazywać na pewną skuteczność tych ataków. Ponadto ucichły domysły na temat inwazji lądowej, której mieli dokonać Kurdowie i Azerowie czy też wojska amerykańskie – kilka dni temu szeroko spekulowano na temat wysłania tam słynnej 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Amerykańska marynarka wojenna również nie wykazuje ochoty, aby spełnić zalecenie prezydenta Trumpa i eskortować tankowce, gazowce i inne statki przez cieśninę Ormuz.
PAP/Natalia Dziurdzińska/MJ





