Prof. Krzysztof BRZECHCZYN: W poszukiwaniu tożsamości Europy Środkowej

W poszukiwaniu tożsamości Europy Środkowej

Photo of Prof. Krzysztof BRZECHCZYN

Prof. Krzysztof BRZECHCZYN

Historyk, filozof. Profesor Wydziału Filozoficznego UAM. Autor „The Historical Distinctiveness of Central Europe: A Study in the Philosophy of History” (Berlin, Peter Lang, 2020).

Region Europy Środkowej bywa wyodrębniany na podstawie trzech odmiennych kryteriów: geograficznych, historyczno-cywilizacyjnych i geopolitycznych – pisze prof. Krzysztof BRZECHCZYN

Europa Środkowa – region zamieszkały przez małe narody – zawsze sprawiała kłopoty, gdy dochodziło do wytyczania jej granic i określania jej historycznej tożsamości. W podziale równoleżnikowym przebiegającym według osi północ-południe ziemie należące do Europy Środkowej stanowiły część Barbaricum rozciągającego się na północ od Dunaju i na wschód od Renu. Po upadku Rzymu właściwym początkiem Christianitas była monarchia Karola Wielkiego. W X w. jej częścią – poprzez przyjęcie chrześcijaństwa – stały się Polska, Węgry i Czechy. Jednakże począwszy od XVIII w., coraz bardziej upowszechniał się podział południkowy, dzielący kontynent na uprzemysłowiony Zachód i gospodarczo zacofany Wschód. W podziale tym Europa Środkowa była postrzegana jako część Wschodu.

W XX w. jednym z pierwszych, którzy popularyzowali termin Europa Środkowa, był Joseph Partsch, autor wydanej w 1904 r. książki Mitteleuropa. Publikacja była sygnowana przez berlińskie Towarzystwo Środkowoeuropejskie, które promowało ideę gospodarczego zjednoczenia Niemiec i Austro-Węgier. Według Partscha granice Europy Środkowej miały być przede wszystkim granicami politycznymi, obejmującymi Cesarstwo Niemieckie, Monarchię Austro-Węgierską, Holandię, Belgię i Szwajcarię, a na południu Rumunię, Bułgarię, Serbię, Bośnię i Czarnogórę.

W okresie I wojny światowej ideę unii Austro-Węgier i Niemiec w książce o tym samym tytule popularyzował Friedrich Naumann. Według niego Mitteleuropa miała obejmować obszar rozciągający się między Morzem Północnym i Bałtykiem a Adriatykiem. Na wschodzie jej granicami były dorzecze Wisły (czyli obszar Królestwa Polskiego) i wschodnia Galicja. Ziemie te miały być scalone gospodarczo, a politycznie połączone sojuszem między Berlinem, Wiedniem a Budapesztem, w którym Prusy miały dominować. Jednakże klęska Niemiec w I wojnie światowej oraz rozpad Austro-Węgier położyły kres planom jednoczenia regionu pod egidą Niemiec.

W okresie międzywojennym środkowoeuropejska integracja ograniczyła się w praktyce do współpracy w ramach Małej Ententy – porozumienia krajów sukcesyjnych Austro-Węgier z Francją, zabezpieczającego je przed rewizją granic ze strony Węgier. Jeszcze bardziej mglista była popularyzowana w kręgach polskiej emigracji w okresie II wojny światowej idea krajów Międzymorza czy wizja federacji polsko-czechosłowackiej. Po II wojnie światowej termin Europa Środkowa w historiografii amerykańskiej starał się popularyzować emigracyjny historyk Oskar Halecki. Polski uczony dzielił kontynent europejski na część zachodnią, kulturowo zdominowaną przez katolicyzm i protestantyzm, i część wschodnią, pozostającą pod wpływem prawosławia. Obok tych dwóch zasadniczych części wyróżniał dodatkowo Europę Środkowo-Zachodnią i Środkowo-Wschodnią.

W pojałtańskiej rzeczywistości termin Europa Środkowa został wyparty przez pojęcie Europy Wschodniej, obejmujące ZSRS oraz kraje bloku wschodniego: Bułgarię, Czechosłowację, NRD, Polskę, Rumunię i Węgry, które były członkami RWPG i Układu Warszawskiego i miały budować socjalizm według sowieckich wzorców. Kontynent europejski w okresie zimnej wojny został zatem podzielony na Wschód i Zachód, na którym szczególnie w jego wschodniej części nie było miejsca na lokalne odrębności. Po roku 1956 procesy destalinizacji – najbardziej zaawansowane w Polsce, na Węgrzech i w Czechosłowacji – ponownie wprowadziły pojęcie Europy Środkowej do obiegu intelektualnego.

W latach 80. XX w. region ten został wypromowany głośnym esejem Milana Kundery Zachód porwany albo tragedia Europy Środkowej, opublikowanym w „The New York Review of Books”. Ważnym ośrodkiem promowania środkowoeuropejskiego dziedzictwa było afiliowane przy Uniwersytecie Michigan pismo „Cross Currents. A Yearbook of Central European Culture”.

Wspomniane względy historyczne, gospodarcze i geopolityczne sprawiają, że granice Europy Środkowej są rozmyte. Karl Sinnhuber porównał mapy Europy Środkowej sporządzone przez dwunastu geografów pochodzących z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji. Okazało się, że jedynym krajem, który pojawiał się na mapach sporządzonych przez wszystkich geografów, była Czechosłowacja, a jedynymi krajami, które były zgodnie wykluczane z map Europy Środkowej, były Portugalia i Hiszpania.

Region ten bywa bowiem wyodrębniany na podstawie trzech odmiennych kryteriów: geograficznych, historyczno-cywilizacyjnych i geopolitycznych. Pierwszy typ kryteriów uwzględnia takie cechy, jak: ukształtowanie powierzchni, klimat oraz fauna i flora. Do kryteriów historyczno-cywilizacyjnych zalicza się typ gospodarki i ustroju politycznego, model kultury oraz skład narodowościowy i wyznaniowy społeczeństw regionu. W kryteriach geopolitycznych przyjmuje się, że Europa Środkowa położona była na pograniczu imperiów: rosyjskiego, otomańskiego, prusko-niemieckiego i habsburskiego (austro-węgierskiego).

Osobliwości Europy Środkowej

Jednym ze źródeł trudności w konceptualizacji Europy Środkowej jest trajektoria rozwojowa jej poszczególnych społeczeństw. Historia tego regionu Europy z trudnością daje się wtłoczyć w modele i kategorie wypracowane do analizy przeszłości Europy Zachodniej. Dotyczy to w szczególności okresu wczesnego feudalizmu, wtórnego poddaństwa, kryzysu państwowości oraz rozwoju świadomości narodowej.

Feudalizm. W przeciwieństwie do Europy Zachodniej w Polsce, Czechach i na Węgrzech nie ukształtował się klasyczny ustrój wasalno-lenny, lecz ustrój określany mianem prawa książęcego (ius ducale). Według ustaleń Karola Modzelewskiego w ustroju prawa książęcego ziemia była formalnie własnością panującego, lecz faktycznie dysponował nią aparat urzędniczy. Obok ludności chłopskiej, zobowiązanej do różnych danin i posług na rzecz państwa, istniał wyodrębniony system wiosek służebnych, których mieszkańcy byli zwolnieni z podstawowych danin w zamian za produkcję rozmaitych wyrobów i świadczenie usług na rzecz państwa. Mówią o tym zachowane do dziś nazwy miejscowości, np. w Grotnikach wyrabiano groty do strzał, w Szczytnikach – tarcze itp.

Społeczeństwo prawa książęcego w XI-XIII w. przekształciło się w społeczeństwo stanowe. W wyniku nadań immunitetowych rycerstwo i instytucje kościelne otrzymywały ziemię wraz z osiadłą nań ludnością, która była zwolniona ze świadczeń na rzecz panującego. Dopełnieniem przekształcenia systemu prawa książęcego była kolonizacja na prawie niemieckim i zakładanie miast na surowym korzeniu, co było podstawą znanego w Europie Zachodniej systemu stanowego.

Wtórne poddaństwo. W okresie wczesnonowożytnym w gospodarce europejskiej wyłonił się dualizm ekonomiczny. Za granice dwóch stref ekonomicznych uznaje się rzekęŁabę. Na wschód od niej ukształtował się system folwarczno-pańszczyźniany, a na zachód od Łaby – powstawał kapitalizm. Rdzeniem systemu folwarczno-pańszczyźnianego było poddaństwo występujące w formie zależności osobistej, gruntowej i sądowej. Poddaństwo osobiste ograniczało wolność ludności chłopskiej, która bez zgody pana nie mogła opuszczać rodzinnej wsi czy wstępować w związki małżeńskie. Ponadto poddani oraz ich dzieci musieli pełnić służbę na dworze pana oraz wykonywać wskazane przez niego prace. Właściciel posiadał również prawo do sprzedaży chłopów bez ziemi. Poddaństwo gruntowe ograniczało swobodę rozporządzania przez chłopów użytkowaną ziemią, gdyż mogli być – w zależności od woli pana – jej pozbawieni. I wreszcie ostatni wymiar podległości feudalnej – poddaństwo sądowe uzależniało chłopa od władzy sądowej właściciela. W systemie folwarczno-pańszczyźnianym wszystkie prerogatywy władzy nad chłopstwem były skoncentrowane w rękach jednego pana. Natomiast w Europie Zachodniej dominowało poddaństwo rozdzielone. Oznaczało to, że różne formy władzy nad chłopstwem podzielone były pomiędzy różnych właścicieli: jeden posiadał władzę sądowniczą nad chłopem, drugi – gruntową, trzeci – osobistą.

Kryzys państwowości. Powstanie systemu folwarcznopańszczyźnianego było elementem szerszych przemian, które dokonały się w XV-XVI stuleciu. Według znawców przedmiotu (Marian Małowist, Immanuel Wallerstein) formował się wtedy międzynarodowy podział pracy: Europa Zachodnia specjalizowała się w produkcji manufakturowej i eksporcie jej wyrobów do mniej uprzemysłowionych krajów, głównie Europy Środkowej i Wschodniej, a społeczeństwa, w których uformowała się gospodarka folwarczno-pańszczyźniana – w produkcji i eksporcie surowców oraz płodów rolnych do wyżej rozwiniętych krajów Europy Zachodniej. W Europie Środkowej konkurencja zachodniej wytwórczości oraz izolacja chłopstwa od rynku wewnętrznego podkopała rozwój miast i mieszczaństwa.

Czechy i Węgry utraciły swoją niepodległość w wyniku klęski poniesionej w bitwie pod Mohaczem w 1526 r. Czechy stały się wówczas częścią imperium habsburskiego, a wschodnia część Węgier – otomańskiego. Uzależnienie polityczne utrwaliło zacofanie ekonomiczne. W przypadku Rzeczypospolitej Obojga Narodów bezpośrednie i pośrednie następstwa gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej podkopały stan finansów państwa, co było jednym z czynników kryzysu Rzeczypospolitej, niezdolnej do wystawienia stutysięcznej armii (na co stać było np. ówczesne Prusy i Rosję) i jej upadku pod koniec XVIII wieku.

Rozwój tożsamości narodowej. W Europie Zachodniej świadomość narodowa kształtowała się według modelu państwo-naród. Poddani panującego w danym państwie stawali się jednocześnie członkami narodu, a procesy demokratyzacyjne w XIX w. sprawiały, że tożsamość narodowa była podstawą świadomości obywatelskiej.

Zakłócony rozwój państwowości w Europie Środkowej sprawiał, że tożsamość narodowa kształtowała się tam zasadniczo według modelu naród-kultura. Społeczeństwa Europy Środkowej i Południowej, pomijając „państwowe narody” Polaków i Węgrów, były społecznościami chłopskimi pozbawionymi własnych elit, które wykształcały się z opóźnieniem, dopiero w XIX wieku. Procesy narodowotwórcze rozpoczynały się tam od fazy uświadomienia własnej etnicznej odrębności, wytworzenia rodzimej inteligencji i elit politycznych posługujących się językami narodowymi.

W tej części Europy procesy narodowościowe zachodziły na dwóch poziomach. Z jednej strony wielonarodowościowe imperia Hohenzollernów, Habsburgów czy Romanowów usiłowały zgermanizować lub zrusyfikować dawne narody „historyczne” Europy Środkowej: Czechy, Węgry i Polskę. Z drugiej strony środkowoeuropejskie narody „państwowe”, głównie Węgrzy i Polacy, próbowały utrzymać swoją hegemonię kulturową wobec narodowości, które własnych państw narodowych jeszcze nie wytworzyły. Kształtowanie się świadomości narodowej Litwinów, Ukraińców i Białorusinów przebiegało zatem w opozycji wobec zarówno kultury polskiej, podtrzymywanej przez szlacheckie dwory na Kresach, jak i rusyfikacyjnej presji państwa rosyjskiego.

Świadomość narodowa Słowaków, Rumunów, Serbów i Chorwatów kształtowała się w opozycji wobec madziaryzacji i/lub germanizacji tych społeczeństw. Końcowym stadium procesów formowania się świadomości narodowej było postulowanie autonomii politycznej aż do odzyskania pełnej niepodległości państwowej, co nastąpiło w wyniku I wojny światowej.

Europa Środkowa między integracją a dezintegracją

Po upadku komunizmu w 1989 r. i sowieckiego imperium w 1991 r. kraje Europy Środkowej i Południowej uległy dezintegracji. W 1991 r. rozpoczęła się wojna w Jugosławii, a w 1993 r. Czechosłowacja rozpadła się na Czechy i Słowację. Jednocześnie pojawiły się nowe inicjatywy integracyjne. Taką byłapowstała w 1991 r. Grupa Wyszehradzka, składająca się z Czechosłowacji, Polski i Węgier, a po 1993 r. z Czech, Polski, Słowacji i Węgier. Liczba ludności czterech państw wynosi 64 mln osób, kraje współpracują w dziedzinie polityki międzynarodowej, gospodarczej i kulturowej. W 2000 r. premierzy czterech krajów powołali Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki, którego celem jest zachęcanie do współpracy regionalnej poprzez finansowanie wspólnych projektów kulturalnych, naukowych i edukacyjnych.

Szerszym projektem jest inicjatywa Trójmorza obejmująca dwanaście państw (Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia i Węgry) Unii Europejskiej położonych między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym. Państwa te stanowią prawie jedną trzecią całkowitej powierzchni Unii Europejskiej, zamieszkaną przez prawie 112 milionów ludzi. Prace koncepcyjne nad projektem rozpoczęły się w 2015 r., a w roku 2016 odbył się pierwszy szczyt przywódców, podczas którego określono cele współpracy, głównie w sferze gospodarczej (energetyka, transport i cyfryzacja). W 2017 r. za sprawą udziału w szczycie w Warszawie prezydenta USA Donalda Trumpa projekt Trójmorza zyskał większy rozgłos. W 2021 r. zainteresowanie udziałem w projekcie wyraziły Ukraina i Mołdawia.

Trudno w tej chwili prorokować, jak potoczą się dalsze losy Trójmorza. Wydaje się, że w latach 2016–2020 USA za czasów prezydentury Trumpa traktowały Trójmorze jako swoistą polityczną przeciwwagę wobec wpływów osi Berlin-Paryż i starych państw Unii. Z tego powodu USA w okresie prezydentury Bidena w naturalny sposób wykazywały mniejsze zainteresowanie projektem, przynajmniej w wymiarze geopolitycznym. Przekształcenie Trójmorza w rodzaj swoistej geopolitycznej przeciwwagi dla starych państw Unii Europejskiej wydaje się jednak na razie mało realne lub zgoła nierealne. Przede wszystkim przedefiniowanie relacji z państwami starej UE i strukturami samej UE musiałoby leżeć w interesie najważniejszych przynajmniej państw dwunastki. Ponadto w poszczególnych państwach musiałby się wytworzyć w tej kwestii konsensus ponad politycznymi podziałami, aby taka zmiana kursu w polityce międzynarodowej była w ogóle możliwa. Rozbieżności i sprzeczności pomiędzy krajami Trójmorza (vide konflikt pomiędzy Czechami a Polską w sprawie Turowa, stanowisko Węgier wobec konfliktu na Ukrainie) jest zbyt wiele, aby Trójmorze mogło odegrać taką rolę. I można wątpić, czy jest to akurat pożądane.

Kraje Trójmorza na pewno zintegrowała wojna na Ukrainie. Polska i kraje bałtyckie stosunkowo najmocniej wsparły społeczeństwo i państwo ukraińskie w walce z rosyjską agresją. Przykładowo w niedawnym wspólnym oświadczeniu szefowie komisji spraw zagranicznych parlamentów siedmiu państw, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Litwy, Łotwy i Polski, domagali się zniesienia wiz dla obywateli Rosji. Warto zauważyć, że większość sygnatariuszy apelu pochodziła z krajów Trójmorza. Wydaje się jednak, że inicjatywa Trójmorza ma szansę powodzenia tylko wówczas, gdy nie będzie traktowana jako przeciwwaga dla państw starej Europy, lecz jako narzędzie przydatne w lobbowaniu w strukturach UE korzystnych rozwiązań geopolitycznych i ekonomicznych dla krajów regionu. Pomocne w tym procesie mogą być wypracowane w ramach Trójmorza kanały komunikacji dyplomatycznej i zrozumienie wspólnych interesów.

Tyle o znaczeniu Trójmorza w wymiarze polityki międzynarodowej. Obecnie najbardziej zaawansowana jest współpraca w dziedzinie gospodarczej. Flagowym przedsięwzięciem realizowanym pod auspicjami Międzymorza jest Via Carpatia – autostrada łącząca Saloniki z Kłajpedą. Trudno jednak oczekiwać pogłębienia i utrwalenia współpracy ekonomicznej pomiędzy krajami regionu. Polska – największy kraj Trójmorza (38 mln na 112 mln ludności) – jest zbyt słaba, by móc być siłą napędową regionalnej współpracy gospodarczej, wymagającej przecież znacznych nakładów finansowych, szczególnie w dobie inflacji.

Wydaje się, że najbardziej perspektywiczna, lecz na razie nieobecna w wyjściowym projekcie Trójmorza jest współpraca kulturowa. Potrzebne byłoby powołanie czegoś na kształt Funduszu Wyszehradzkiego, np. Funduszu Trójmorza. Jego zadaniem byłoby wspieranie przedsięwzięć promujących historię i kulturę krajów regionu. Zapoczątkowanie skoordynowanej środkowoeuropejskiej dyplomacji publicznej, kreującej pozytywny wizerunek poszczególnych krajów i całego regionu, zbudowałoby solidne fundamenty dalszej współpracy krajów regionu w sferze polityki zagranicznej i gospodarczej, przyciągając zarazem inwestorów z innych regionów świata.

.Europa Środkowa – odpowiednio zaprojektowana współpraca kulturowa mogłaby tu wytworzyć swoistą modę na środkowoeuropejskość – zarówno w poszczególnych społeczeństwach regionu, jak i w pozostałych częściach świata.

Krzysztof Brzechczyn

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 11 września 2022