
Czy rankingi uczelni są potrzebne?
W ideę rankingów wpisana jest wizja uczelni idealnej – wymagająca dopasowywania się do zmieniającej się rzeczywistości, czyli oczekiwań otoczenia społeczno-gospodarczego i studentów, co wymaga stałego doskonalenia metodologii oraz coraz szerszego wykorzystywania niezależnych źródeł informacji. Ranking jest czytelnym elementem budowania kultury jakości szkolnictwa wyższego i jako taki jest istotnym elementem wizerunku państwa – pisze prof. Michał KLEIBER
.Na tak postawione w tytule pytanie, moja krótka odpowiedź brzmi: tak, mimo że sformalizowane procedury tworzenia rankingów i porównywania uczelni, pomijające pewne trudne do oceny elementy ich działalności, budzą u niektórych obserwatorów istotne wątpliwości.
Dzisiejsze rankingi są jednak dobrą odpowiedzią na wiele aktualnych potrzeb, niezwykle ważnych dla rozwoju państwa. Jednoznacznie potwierdza to popularność globalnych i krajowych rankingów w szkołach średnich, w środowiskach akademickich i gospodarczych, a także politycznych, szczególnie w instytucjach ustalających poziom finansowania szkolnictwa wyższego i nauki. Zainteresowanie rankingami dotyczy zwłaszcza absolwentów szkół średnich wybierających kierunki dalszej edukacji, władz uczelni, pomagając udoskonalać funkcjonowanie uczelni, a także instytucji odpowiadających za proinnowacyjną politykę państwa, wspomagającą odpowiednie kształtowanie planów rozwojowych. Wyniki rankingów są brane przez wielu polityków, kształtują bowiem wizerunek nowoczesności państwa – najważniejsi politycy Francji, Chin, Arabii Saudyjskiej, Rosji i wielu innych państw wielokrotnie wyrażali swoje pełne wsparcie dla przeznaczenia wielkich sum na polepszenie wyników swych uczelni w światowych rankingach.
Pamiętajmy, że według globalnych statystyk ok. ¾ wyników naukowych pochodzi z badań prowadzonych na uczelniach, a dobrze wykształceni ludzie są sednem postępu społeczno-gospodarczego – znaczenie uczelni dla rozwoju kraju jest naprawdę nie do przecenienia. Rankingi bazujące na wielu informacjach są naturalną konsekwencją wykorzystywania olbrzymich zbiorów danych przy podejmowaniu racjonalnych decyzji dotyczących wielu sektorów życia publicznego – to oczywista pochodna faktu, że big data leży dzisiaj u podstaw większości kluczowych analiz.
Istnieje obecnie ok. 10 rankingów globalnych oraz ponad 50 (ostatnio 57) rankingów regionalnych i krajowych. W paru krajach prowadzi się nawet więcej niż jeden ranking. Większość opracowanych wyników jest ogłaszana co roku, ale są też rankingi, które publikują wyniki co pół roku bądź co dwa lata. Liczba wykorzystanych w rankingach kryteriów jest zazwyczaj niewielka, często na poziomie dosłownie paru wskaźników. Stanowi to często inną, negatywną stronę wykorzystywania rankingów. Mimo że wiele takich rankingów oferuje jedynie przybliżone i uproszczone informacje, zyskały one szeroką popularność. Zawsze zatem przy powoływaniu się na konkretny ranking należy dokładnie znać zasady użyte przy jego tworzeniu.
Niezależnie od tych problemów znaczenie globalnych rankingów jest dowodem, że rośnie globalne społeczeństwo wiedzy. W powszechnej ocenie nie wystarcza być dobrym tylko we własnym kraju. Na świecie jest prawie 20 tys. uczelni, a w istotnych rankingach światowych pojawia się zazwyczaj ok. 500 z nich. Niestety, z punktu widzenia kraju takiego jak nasz kryteria stosowane w wielu popularnych rankingach nie wydają się prawidłowe, co rzutuje na relatywnie słabe w nich wyniki naszych uczelni. Weźmy przykład tzw. rankingu szanghajskiego (ARWU, Academic Ranking of World Universities). Stosuje on 6 wskaźników – pierwsze trzy, stanowiące 50 proc. oceny, to jakość kształcenia mierzona liczbą absolwentów, którzy zdobyli Nagrodę Nobla lub Medal Fieldsa, jakość kadry mierzona liczbą pracowników z tymi nagrodami oraz liczbą pracowników na liście najczęściej cytowanych uczonych. Kryteria te mają ewidentne wady. Pierwsza: dotyczą historii często bardzo odległej. Druga: punkty można dostać za uczonego, który otrzymał nagrodę, pracując na innej uczelni, a obecnie został „kupiony” przez daną uczelnię w celu wzmocnienia jej prestiżu i jest jedynie marginalnie zatrudniony. Trzecia: nie uwzględnia się rzeczywistej jakości opublikowanych artykułów. Pozostałe trzy kryteria dotyczą danych aktualnych i są przez to znacznie bardziej przekonujące, ale to oczywiście nie wystarcza do pełnej akceptacji całości tej metodologii.
Wracając do spraw ogólnych, powiedzmy jeszcze raz, że pomiar doskonałości ocenianej przez rankingi jest bardzo złożonym i niejednoznacznym procesem. Zgoda dotyczy uwzględnienia jako kluczowego źródła informacji takich czynników, jak różnorodne bazy danych dostępne w internecie, w instytucjach finansujących i oceniających uczelnie, czyli w ministerstwach odpowiedzialnych za naukę i szkolnictwo wyższe, a także w raportach uczelnianych i publikowanych opiniach środowisk akademickich i biznesowych. Szczegółowy dobór danych jest jednak zawsze poważnym wyzwaniem, nie mówiąc już nawet o często trudnych do ustalenia niektórych z nich. Dla przykładu – cytowalność jest silnie zależna od dziedziny nauki; dla nauk o życiu i medycyny jest najwyższa i ok. 3-krotnie wyższa niż w inżynierii i 8-krotnie wyższa niż w naukach społecznych. W globalnych rankingach dyskryminowane są uczelnie nieangielskojęzyczne, co szczególnie dotyczy szeroko rozumianej humanistyki ze względu na fakt, iż publikacje w tej dziedzinie są najczęściej pisane w lokalnych językach. Wielkim wyzwaniem na przyszłość jest uwzględnienie w rankingach kulturotwórczej funkcji uczelni, niezwykle dzisiaj ważnej, ale niemającej dotychczas przekonujących kryteriów oceny. Uczelnie mają przecież znaczący wpływ na życie otaczających je społeczeństw, promując wolność wypowiedzi i krytyczne myślenie, są źródłem najróżniejszych stowarzyszeń studenckich budujących potrzebę społecznej aktywności, mają wpływ na powstawanie kompromisów między kulturową tradycją a wyzwaniami nowoczesności.
Oceniając łącznie różne uczelnie, trzeba pamiętać także, że misja uczelni akademickich różni się istotnie od misji uczelni zawodowych, co powinno wpływać na dobór nieco innych kryteriów oceny tych typów szkół. Zauważmy, że często bardziej przydatne od rankingów całych uczelni są rankingi kierunków studiów prowadzonych na danej uczelni – prawie 60 proc. rankingów uwzględnia obecnie osobno właśnie dziedziny nauki bądź kierunki. Powodem tej sytuacji jest to, że wiele uczelni nawet nisko notowanych w całości ma wybrane specjalności plasujące się wysoko na rankingowych listach kierunków. Zauważmy ponadto, że istnieją rankingi – dotyczące szczególnie kierunków biznesowych – nieoparte na liczbie czy jakości publikacji bądź na cytowalności ich autorów, ale głównie na zarobkach absolwentów i łatwości znalezienia przez nich zatrudnienia. Są nawet ekstremalne głosy, że uczelnie powinny być oceniane wyłącznie na podstawie sumarycznej rynkowej wartości swych absolwentów. Ze względu na szeroki zakres uczelnianych misji takie ich traktowanie nie wydaje się jednak prawidłowe. Właściwsze jest bowiem korzystanie z rozmaitych pomysłów dotyczących efektywności działania uczelni, zapewne różnych dla różnych typów szkół i kierunków studiów, ale nie tak uproszczonych i jednowymiarowych.
W ideę rankingów wpisana jest wizja uczelni idealnej – wymagająca dopasowywania się do zmieniającej się rzeczywistości, czyli oczekiwań otoczenia społeczno-gospodarczego i studentów, co wymaga stałego doskonalenia metodologii oraz coraz szerszego wykorzystywania niezależnych źródeł informacji. Ranking jest czytelnym elementem budowania kultury jakości szkolnictwa wyższego i jako taki jest istotnym elementem wizerunku państwa.
Ranking tworzony od 26 lat przez Fundację Edukacyjną Perspektywy cieszy się uznaniem i szacunkiem na świecie. Nie waham się powiedzieć, że powodem tego jest fakt, iż jest to najsolidniejszy ranking na świecie, bazuje bowiem na zdecydowanie największej liczbie wskaźników oraz upublicznia wszystkie szczegóły swych analiz. Perspektywy University Ranking, bo pod taką nazwą nasz ranking jest znany na świecie, jako pierwszy narodowy ranking otrzymał certyfikat przyznany przez międzynarodową organizację IREG (Observatory on Academic Ranking and Excellence), grupującą twórców rankingów szkół wyższych z całego świata. W naszym rankingu oceniane są uczelnie akademickie – z uwzględnieniem wszystkich (z wyjątkiem artystycznych) szkół wyższych w kraju, posiadających co najmniej uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora – oraz uczelnie zawodowe, z uwzględnieniem uczelni publicznych i niepublicznych kształcących na poziomie magisterskim. Ważną częścią rankingu jest ocena poszczególnych kierunków studiów, obejmująca aktualnie 75 głównych kierunków lub grup kierunków w uczelniach akademickich. Misją naszego rankingu jest niesienie pomocy przyszłym studentom w wyborze uczelni i kierunku studiów – co roku tysiące maturzystów z niecierpliwością oczekują na wyniki rankingu będącego drogowskazem przy podejmowaniu tej decyzji. Ranking ten stanowi także cenną wskazówkę dla uczelni, pomagając im udoskonalać swoje edukacyjne, naukowe i innowacyjne działania.
Metodologia rankingu uczelni akademickich jest bardzo rozbudowana i w roku 2025 wykorzystywała aż 30 kryteriów w 7 podstawowych kategoriach. Kryteria przypisane do poszczególnych kategorii mają następujący charakter:
- kategoria „prestiż” – ocena przez krajową kadrę akademicką, uznanie międzynarodowe mierzone pozycją w globalnych rankingach,
- kategoria „absolwenci na rynku pracy” – średnie wynagrodzenie absolwentów, powodzenie absolwentów w znajdowaniu zatrudnienia,
- kategoria „potencjał naukowy” – ewaluacja działalności naukowej, nasycenie kadry osobami o najwyższych kwalifikacjach, uprawnienia doktorskie i habilitacyjne, kształcenie doktorantów w szkołach doktorskich,
- kategoria „efektywność naukowa” – pozyskiwanie krajowych środków finansowych na badania, środki pozyskane z programów UE, rozwój własnej kadry, nadane stopnie naukowe, liczba publikacji uwzględnionych w prestiżowej bazie, ważona liczba cytowań bez uwzględnienia autocytowań, liczba publikacji w 10 proc. najczęściej cytowanych czasopismach na świecie w relacji do liczby wszystkich publikacji uczelni,
- kategoria „innowacyjność” – patenty i prawa chronione w Polsce, patenty i prawa chronione za granicą, wkład w osiąganie celów zrównoważonego rozwoju ONZ,
- kategoria „warunki kształcenia” – dostępność wysokokwalifikowanych kadr, liczba posiadanych akredytacji i międzynarodowych certyfikatów,
- kategoria „umiędzynarodowienia” – cudzoziemscy studenci, studiujący w językach obcych, liczba cytowań publikacji posiadających zagranicznego współautora, uczestnictwo uczelni we współpracy z uniwersytetami europejskimi, zagraniczni nauczyciele akademiccy, wyjazdy pracowników w programie Erasmus, studenci wyjeżdżający w ramach zagranicznej wymiany, studenci przejeżdżający w ramach wymiany międzynarodowej, liczba państw, z których pochodzą aktualnie studiujący studenci.
.Nieco inne od powyższych, choć oparte na podobnym podejściu, są oczywiście zasady oceniania szkół zawodowych i poszczególnych kierunków kształcenia.
Wszystkie kryteria są szczegółowo zdefiniowane i maksymalnie zobiektywizowane, a wyniki są skalowane przez uwzględnienie liczby pracowników badawczych i badawczo-dydaktycznych bądź studentów. Każde kryterium ma także zaznaczony procentowy udział w całkowitej ocenie uczelni. Liczba wskaźników i ich charakter jednoznacznie świadczą o wielkim wyzwaniu, jakim jest opracowanie rankingu. Jest on co roku nieznacznie modyfikowany w wyniku zdobywanych nowych doświadczeń oraz uwzględniania uwag zgłaszanych przez środowisko akademickie w trakcie specjalnie w tym celu organizowanych spotkań oraz w przesyłanych listach.
O prawidłowość sporządzania rankingu dba kapituła, której rolą jest ustalanie metodologii, nadzór nad realizacją rankingu oraz zatwierdzanie i ogłaszanie wyników. Jest dla mnie wielkim zaszczytem i satysfakcją pełnienie od wielu lat trudnej i odpowiedzialnej funkcji przewodniczenia tej kapitule, obserwowanie szerokiego zainteresowania rankingiem i udział w aktywnym jego udoskonalaniu.


