Sheila LAVLOR: Brexit Teraz! Mamy mandat do tego, abyśmy jak najszybciej opuścili Unię Sheila LAVLOR: Brexit Teraz! Mamy mandat do tego, abyśmy jak najszybciej opuścili Unię

Brexit Teraz!
Mamy mandat do tego, abyśmy jak najszybciej opuścili Unię

Sheila LAVLOR

Szefowa londyńskiego think-thanku Politea. Jej dorobek naukowy zbudowany jest na pracy wokół historii politycznej Wysp Brytyjskich XX wieku. Wydała m.in. “Churchill i Polityka Wojny” oraz “Rządząc rządzącym: Parlament, lud i brytyjska tożsamość polityczna”.

Brytyjska demokracja znaczy wiele dla wyborców, dlatego też decyzja o opuszczeniu Unii Europejskiej musi być zrealizowana bez zbędnej zwłoki – pisze Sheila LAVLOR

.W przededniu czerwcowych wyborów rozmawiałam z wyborcą Liberalnych Demokratów, który dał mi do zrozumienia jasno, że po raz pierwszy w historii nie zagłosuje na “swoją” partię. Ludzie w tym kraju – wyjaśnił – zagłosowali za wyjściem z Unii Europejskiej, a “moja” partia odmawia zaakceptowania faktu, jakim stał się wynik demokratycznego głosowania w tej sprawie.

I tak oto Liberalni Demokraci wykluczyli się samodzielnie z wyboru nie tylko w przekonaniu mojego rozmówcy, ale też milionów innych wyborców, którzy zdecydowali się oddać głos na Laburzystów bądź Konserwatystów, które to ugrupowania już na wstępie zadeklarowały szacunek dla wyniku referendum przesądzającego o Brexit.

Brytyjska demokracja ma znaczenie dla wyborców, którzy przez ostatnie dwa stulecia obserwowali jej ewolucję – łagodną, powolną – w obecny system parlamentarnej wolności, który tak cenią.

W przeciwieństwie do rewolucji i powstań, które panowały nad XIX-wieczną Europą, dyktatur wieku XX i monopartyjności XXI stulecia, w przeciwieństwie do usuwania politycznych oponentów nocą (jak miało to miejsce ostatnio w Wenezueli), wolność w Zjednoczonym Królestwie manifestowała się i manifestuje na wiele sposobów. Warto wspomnieć choćby o tym, że prawo do głosowania jest tu chronione tak zwyczajem, jak i legislacją. Wyniki podawane w dzień wyborów następują po parlamentarnej debacie, rozwiązaniu izb, ogłoszeniu manifestów partyjnych i debatach rozpoczynających kampanię. W dzień wyborów głosujący decydują o tym, czy chcą powrotu, czy też zniknięcia danego członka parlamentu ze sceny politycznej – a bezpośredni związek pomiędzy oddaniem głosu a jego konsekwencją jest niezwykle wyraźny. Dopiero później na Parlament i jego członków spada ciężar dotrzymywania obietnic, zarządzania krajem w przód i – na powrót – cyklicznej oceny w kolejnych wyborach.

W tym czasie przerwy, ministrowie i posłowie powinni z należytą uwagą przeanalizować powyższe fakty i pamiętać, co obiecali ludziom (i czego ci od nich oczekują).

Ludzie powiedzieli, że chcą powrotu suwerenności narodowej do Westminsteru. Chcą także kontroli nad własną gospodarką, handlem i granicami. Wiedzą, że Unia Europejska zrobi wiele dla stworzenia trudności i barier na tej drodze, ale nie oczekują tego od swoich własnych przywódców.

Według Artykułu 50., Wielka Brytania opuści struktury Unii Europejskiej w marcu 2019. Będzie wówczas w pełni wolna wolnością pozwalającą na podjęcie globalnych inicjatyw handlowych, dlatego umowy handlowe z innymi państwami powinny być negocjowane teraz, tak, by były gotowe do wejścia w życie w 2019 roku.

Zjednoczone Królestwo jest zresztą pierwsze w kolejce do ostatecznego wynegocjowania umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi i innymi krajami, takimi jak Kanada, Japonia i Nowa Zelandia – wszystkie te państwa dały do zrozumienia jasno, że są zainteresowane handlem z Wielką Brytanią po Brexicie. Według prawników, żaden z aspektów narzucanych przez obowiązujące wciąż traktaty unijne nie powstrzymuje Wielkiej Brytanii przed negocjowaniem umów.

Gdy Unia Europejska ociąga się z wynegocjowaniem warunków współpracy handlowej po Brexicie, zatem Wielka Brytania powinna przygotować się na wymianę handlową z Unią na zasadach ustalanych przez Światową Organizację Handlu, które są podstawą dla 90% skutecznego handlu na świecie (w tym pomiędzy Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi).

Korzyści? Spadek większości cen i likwidacja obostrzeń oraz kontroli, które narzuca jednolity rynek Unii Europejskiej. To na początek.

Sektor finansowy i City powinny być priorytetem, zatem umowa powinna wzmacniać ich światową pozycję lidera. Oczywiście, niektóre firmy z pewnością postanowią opuścić Wielką Brytanię, ale na ich miejsce przyjdą inne, chętne, by uczynić Londyn swoją siedzibą, przede wszystkim ze względu na jego różnorodność biznesową i dostępność talentów, a także płynność, dzięki którym to czynnikom Londyn wciąż zajmuje kluczową pozycję w światowym biznesie i jest dla niego magnesem.

Modele dla wymiany handlowej na równych zasadach zostały już przygotowane przez wiodące umysły prawnicze z City i obejmują dokładny scenariusz dla każdej ze stron, jasno wskazujący obopólne korzyści z wymiany handlowej bazującej na prawach równości, które gwarantują wspólne zainteresowanie dobrymi rezultatami wymiany. Modele takiej wymiany handlowej będą pracować dobrze zarówno w przypadku stosunków z Unią Europejską, jak i z resztą świata, a Zjednoczone Królestwo powinno zaproponować ich zastosowanie najszybciej, jak to możliwe.

Wielki biznes wie, że mamy wiele do zaoferowania – przyjazne dla niego środowisko, demokratyczny system rządów i regułę prawa – wszystkie wpływające na to, że jesteśmy bezpieczną przystanią w trudnych czasach.

Wielka Brytania powinna wykorzystać w negocjacjach te atuty i przystąpić do nich z pewnością zwycięzcy, którym pozostanie. Rozmowy o “przejściowym” układzie i “tymczasowych” ustaleniach z Unią Europejską są objawem niedojrzałości i pochopnie podejmowanych decyzji. Tylko w sytuacji, gdy w mocy jest umowa o wolnym handlu, układy takie mogą być brane pod uwagę – i limitowane wówczas do 18 miesięcy trwania. Co więcej – o ile okres przejściowy ma zaistnieć w ogóle, musi być on negocjowany oddzielnie, bez zmuszania do przedłużenia warunków członkostwa w Unii Europejskiej, które dobiegnie końca w marcu 2019. Nie może on również zawierać elementów niechcianych przez brytyjskie społeczeństwo, wobec których wyraziło ono swój sprzeciw w głosie oddanym w referendum; mowa tu o wolnym przepływie osób bądź transferach milionów z naszego skarbca do unijnych kas.

Rząd brytyjski powinien grać na wzmocnienie wewnętrznej siły kraju, bez robienia uników i chwiejności, którą skwapliwie wykorzystuje strona europejska.

Warto spojrzeć, jak barometry poparcia dla idei Unii Europejskiej zaczęły pikować w ostatnich latach. Unia nie będzie w negocjacjach równym partnerem: to wbrew jej własnym interesom, gdyż boi się wzniecenia kolejnych emocji prowadzących do opuszczania jej struktur przez inne państwa.

Postępowanie wbrew tym obawom byłoby szaleństwem. Nasi wyborcy nie oczekują ze strony Unii żadnych przysług – oddając głos doskonale wiedzieli, co robią. Zagłosowali w tym roku ponownie, wyrażając poparcie dla ugrupowań wspierających Brexit. Nie rozpoczęli jeszcze bitwy poza obszarem walki wyborczej, bo wierzą, że raz dane im obietnice wolności zostaną spełnione – w przeciwieństwie do tego, jak to się ma w praktyce innych państw Europy i całego świata.

Sheila Lavlor

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 sierpnia 2017
Tłum. Gosia Fraser

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam