Thierry CROUZET: Apple wprowadza iFolio.
Nadchodzi definitywny koniec papierowej książki

TSF Jazz Radio

Apple wprowadza iFolio.
Nadchodzi definitywny koniec papierowej książki

Thierry CROUZET

Filozof nowych mediów. Autor bestselleru "J'ai debranche" ("Odłączyłem się", 2012), wcześniej wydanych "Populacja podłączonych" (2006), "Piąta władza" (2007), "Genius Locus" (2009), "Alternatywa nomadyczna" (2010), "Mam pomysł" (2010), "Strategia cyborga" (2010), "Bit, sex and bug" (2011). Ostatnio w Ed.Fayard wydał "Czwartą teorię".

ryc. Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

Od kilku miesięcy krążyły plotki na temat rewolucyjnego sprzętu, który sprawi, że iPad — tak, ten rewolucyjny, przełomowy iPad Steve’a Jobsa — przejdzie do lamusa. Wydaje się to niemożliwe. Przecież od śmierci Steve’a Jobsa w 2011 roku nie zobaczyliśmy w trakcie prezentacji nowych produktów Apple, słynnych keynotes, żadnej niesamowitej nowości. Tym razem jednak czeka nas przełom, szok i rewolucja. Rewolucja w sprzęcie elektronicznym, w sposobie traktowania urządzeń, ale też w sposobie czytania. Tak można odbierać te informacje, które wyciekły przed następnym keynote.

Nowym cudem laboratoriów z Cupertino ma być iFolio. Chodzi ni mniej, ni więcej, tylko o 96-stronicową książkę, o każdej stronie nie grubszej niż kartka papieru, zaś wielkości porównywalnej do ekranu iPada.

.iFolio umożliwi jednoczesne pokazanie 96 ekranów, 96 cienkich ekranów o możliwościach porównywalnych z 96 iPadami, z których będziemy mogli korzystać bez chwili opóźnienia — po prostu przewracając strony.

Jonathan Ive, szef projektant Apple, opowiada, że od czasu, gdy posiada iPada, nie potrafi dłużej czytać magazynów od początku do końca. Anulował wszystkie swoje papierowe prenumeraty. Subskrybuje jedynie wiadomości. „Porozrzucać drukowane magazyny po różnych pokojach to trochę tak, jakby posiadać tyle samo iPadów, które nigdy się nie rozładują”.

Według Ive’a książki papierowe wciąż zachowują przewagę nad swoimi wersjami elektronicznymi, co tłumaczy stagnację rynku e-booków. Nawigacja w głąb, szybkie przewinięcie i znalezienie właściwego fragmentu książki, była brakującą funkcją, której żadnemu oprogramowaniu nie udało się symulować. iFolio rozwiązuje ten problem.

Genialne urządzenie Apple można przyrównać do 96 „spiętych” iPadów, o wiele rzecz jasna cieńszych i lżejszych, lub do książki, która ma 96 kartek i która ma ledwie… 10 mm grubości. Tak, ledwie 10 mm grubości urządzenia o zdolności prezentacyjnej 96 iPadów!

Co więcej, iFolio to koniec z podświetlanymi ekranami, męczącymi dla oczu. Apple zaadaptowało elektroniczny tusz, bez strat na kolorze i rozdzielczości, porównywalnymi z ekranami Retina, w które wcześniej wyposażane były laptopy Apple.

Poza zrewolucjonizowaniem czytania i rynku książek iFolio zmieni nasz sposób pracy.

.Każda strona będzie rodzajem biura przeznaczonego do określonego zadania. W zależności od pory dnia otworzymy naszą cyfrową książkę na stronie odpowiadającej naszemu zajęciu.

Na tym etapie muszę postawić kropkę. Musimy jeszcze poczekać kilka tygodni, zanim kolejne przecieki sprawią, że będziemy lepiej poinformowani.

Jedna rzecz jest pewna już dziś: niedługo sprzedaż e-booków na nowo wzrośnie. Na początku jedyną przeszkodą dla śmierci papierowej książki będzie bez wątpienia nieco przesadzona cena iFolio.

* * *

.Tak, to oczywiste, to jeszcze nie ten czas. Zaproponowałem to, co wykoncypowałem, czyli iFolio pod wpływem lektury kolejnych doniesień o śmierci e-booków i widząc, jak wyśmiewają tych, którzy stają w ich obronie. W 2016 roku sprzedaż e-booków jest wciąż niska, w widoczny sposób spada, a dzieje się tak z podstawowego powodu: ponieważ technologia e-booków nie ewoluowała od 2010 r.

Potrzebujemy oddania grubości książki, potrzebujemy koloru, potrzebujemy możliwości pisania wszędzie na naszych stronach. E-book przyszłości powinien być więcej niż książką. To wymyślone przeze mnie iFolio prędzej czy później pojawi się na rynku i wyścig e-booków znów się rozpocznie.

Thierry Crouzet

1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Yzoja pisze:

W Polsce ebooki mają się całkiem nieźle. Za granicą mnie to nie dziwi, skoro w tej samej cenie można mieć wydanie papierowe co elektroniczne. Ale u nas? Nadal papierowe książki mają grono fanów, ale ebooki radzą sobie coraz lepiej i to głównie dzięki Legimi i faktowi, że wersje elektroniczne można dostać od ręki i to w znacznie niższej cenie.

Czy ludzie by się przerzucili na czytnik z jabłkiem w logo? Jakaś część na pewno, ale Kindle jest tu wiodącym producentem, któremu zaufała spora ilość ludzi. Ma e-ink, ekran z możliwością doświetlenia pojawił się dopiero kilka lat po wejściu samego czytnika na rynek, a to nadal dalekie jest do typowego LEDowego ekranu. Gdzie tu więc jakaś rewolucyjność?

Przyznam jednak, że kompletnie nie rozumiem o co chodzi z 96-ioma stronami.

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam