Prof. Zbigniew STAWROWSKI: Konserwatyzm. Kraina zdrowego rozsądku

Konserwatyzm. Kraina zdrowego rozsądku

Photo of Prof. Zbigniew STAWROWSKI

Prof. Zbigniew STAWROWSKI

Filozof polityki, wykładowca UKSW. Autor m.in. Prawo naturalne a ład polityczny (2006), Niemoralna demokracja (2008), Solidarność znaczy więź (2010), Wokół idei wspólnoty (2012), Budowanie na piasku. Szkice o III Rzeczypospolitej (2014).

Ryc. Fabien CLAIREFOND

zobacz inne teksty Autora

Ponieważ postawa konserwatywna wyrasta z naturalnego porządku rzeczy, sądzę, że nie zaniknie i będzie cechowała ludzi nadal, także w kolejnych dekadach XXI wieku – pisze prof. Zbigniew STAWROWSKI

.Rozważania na temat konserwatyzmu powinniśmy zacząć od jego zdefiniowania. To ważne, ponieważ ludzie krytykują konserwatyzm lub utożsamiają się z nim, nie wiedząc, czym on w istocie jest. Trzeba przede wszystkim wprowadzić rozróżnienie na konserwatyzm rozumiany jako nurt ideowo-polityczny, który pojawił się pod koniec XVIII wieku, oraz na postawę konserwatywną, zachowawczą, która jest normalna i naturalna i dla każdego człowieka, co więcej, dla każdej żywej istoty.

Podstawowym przejawem postawy konserwatywnej jest instynkt samozachowawczy. Kiedy czujemy się zagrożeni, nasz organizm natychmiast reaguje, nawet podświadomie, i próbuje siebie chronić. Dotyczy to nie tylko wymiaru biologicznego naszego człowieczeństwa, ale także jego wymiaru społecznego i duchowego. Człowiek jest istotą rozumną, pełną etycznej treści, przywiązaną do określonych wartości. Gdy ktoś atakuje to, co stanowi źródło naszej tożsamości, naszą wspólnotę, ludzi, z którymi jesteśmy związani, wartości, które wyznajemy, naturalną reakcją jest próba obrony tego, co dla nas najważniejsze.

Konserwatyzm jako świadomie sformułowany program ideowo-polityczny mógł się pojawić tylko dlatego, że wynika on z takiej właśnie głębszej postawy zachowawczej, cechującej każdego człowieka. Ale pojawił się również dlatego, że został wywołany przez czynnik zewnętrzny, niejako sprowokowany do tego, żeby przyjąć formę ruchu politycznego. Zapalnikiem była rewolucja we Francji. W jej wyniku stary świat, który miał oczywiście swoje lepsze i gorsze strony, został całkowicie zanegowany w imię nowych idei, przede wszystkim w imię szczególnie rozumianej idei wolności.

Ponieważ postawa konserwatywna zakorzeniona jest w ludzkiej naturze, była, jest i będzie wśród nas stale obecna – także w kolejnych dekadach XXI wieku. Wszyscy, również młodzi ludzie, którzy czują się zagrożeni rewolucyjnością dzisiejszej epoki, którzy czują, że gwałtowne zmiany, nowe trendy i zjawiska uderzają w ich najgłębsze poczucie tożsamości, próbują się przed tym bronić. Naturalnym odruchem jest współpraca z innymi, współtworzenie ruchów czy stowarzyszeń. Nie muszą one mieć w nazwie „konserwatyzmu”, ale fakt, że przeciwstawiają się radykalnym destrukcyjnym zmianom, jest przejawem postawy konserwatywnej.

Gdyby z naszego świata zniknęły ruchy rewolucyjne, które starają się wywrócić go do góry nogami, konserwatyzm jako formacja ideowo-polityczna nie byłby już potrzebny. Nic nie wskazuje jednak na to, żeby nasz świat podążył w tym kierunku, wobec czego ważne jest, by ruch konserwatywny istniał i przeciwstawiał się, także politycznie, wszystkim samozwańczym naprawiaczom świata, nieliczącym się z wymaganiami ludzkiej natury. Konserwatyzm ideowo-polityczny nie będzie miał jednakże szans powodzenia, jeżeli na poziomie mniejszych wspólnot, choćby takich jak rodzina, nie będziemy troszczyć się o to, co dobre i piękne, co stanowi nasze wspólne dziedzictwo i nasz etyczny rdzeń.

Spoglądając na mapę Europy, dostrzeżemy, że Polska jest krajem, w którym zdrowy rozsądek – filar myślenia konserwatywnego – wydaje się wciąż mocniejszy niż na zachodzie kontynentu. Patrząc na Polskę, zauważymy oczywiście również obecność nurtów wywrotowych, pragnących zburzyć świat, w którym widzą przede wszystkim to, co złe, co powinno być najpierw zniszczone, aby na gruzach budować lepsze jutro. Postawa konserwatywna jest w Polsce jednak nadal silnie zakorzeniona, a jej cechą charakterystyczną jest uwrażliwienie nie na zło, lecz na to, co wokół nas dobre. Stara się ona chronić i wspierać owo dobro w taki sposób, by mogło się rozwijać i rozrastać. Na tym właśnie polega różnica między nurtem konserwatywnym i rewolucyjnym.

O rzeczy dobre i wartościowe należy dbać, trzeba je pielęgnować i wspierać. By przedstawić najgłębszy sens postawy konserwatywnej, warto posłużyć się metaforą ogrodnika, która nawiązuje do biblijnej opowieści o Adamie i Ewie. Człowiek został przez Stwórcę umieszczony w rajskim ogrodzie, który miał uprawiać i w którym miał we właściwy sposób korzystać z jego owoców. Mamy być takimi właśnie ogrodnikami wobec podarowanego nam świata, wobec wspólnot, w których żyjemy, wobec powierzonych nam ludzi, wreszcie wobec samych siebie. Tak jak czyni to dobry ogrodnik, mamy wspierać rozwój wszelkiego życia – biologicznego i duchowego, by rozkwitało i przynosiło dobre owoce. O taką postawę w konserwatyzmie chodzi – nie o stabilizację, obronę niezmienności za wszelką cenę, lecz o stały rozumny rozwój. Wszelkie idee i ruchy polityczne kojarzone z konserwatyzmem są wtórne wobec takiej postawy.

.By móc ją szerzyć, konieczny jest dialog – także z przeciwnikiem ideowym czy politycznym. Dobra rozmowa wymaga przede wszystkim pełnego szacunku do drugiej osoby. Co istotne, nie chodzi o szacunek dla jej poglądów – poglądów nie ma potrzeby szanować; one są po to, żeby starać się je zrozumieć, zaakceptować albo skrytykować, jeżeli na to zasługują. To osobie należy się szacunek. Jeżeli okażemy sobie wzajemny szacunek w dyskusji, pojawi się szansa, że znajdziemy pewne rzeczy wspólne, płaszczyznę porozumienia, a pozorny przeciwnik okaże się ostatecznie naszym przyjacielem.

Zbigniew Stawrowski
Tekst ukazał się w nr 58 miesięcznika opinii „Wszystko co Najważniejsze” [PRENUMERATA: Sklep Idei LINK >>>]

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 listopada 2023