Jeśli zaniedbamy nauczanie przedmiotów ścisłych, pozostaniemy widzami przyszłości, która będzie się pisać bez nas [Yves BRÉCHET i Joachim Le FLOCH-IMAD]

Yves Bréchet jest fizykiem, członkiem Francuskiej Akademii Nauk. Joachim Le Floch-Imad jest dyrektorem Fondation Res Publica, eseistą i autorem książki „Main basse sur l’Éducation nationale. Enquête sur un suicide assisté”. W tekście opinii opublikowanym w dzienniku „Le Figaro” analizują spadek poziomu nauczania przedmiotów ścisłych we Francji i jego skutki.
„Wszystkie analizy wskazują, że dobrobyt, produktywność i innowacyjność kraju zależą od jakości jego systemu edukacji. Wreszcie, czy trzeba przypominać o znaczeniu nauk ścisłych i matematyki w kształtowaniu krytycznego myślenia i samodzielności osądu, na których opiera się nasze rozumienie obywatelstwa i suwerenności obywateli?” – stwierdzają Yves Bréchet i Joachim Le Floch-Imad w „Le Figaro”.
Jak wskazują ogólnokrajowe ewaluacje uczniów, co drugi gimnazjalista we Francji nie opanował podstawowych umiejętności rachunkowych. Badanie PISA wykazuje natomiast, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat poziom znajomości matematyki obniżył się u francuskich uczniów o równowartość jednego roku nauki szkolnej.
Jak zauważają Yves Bréchet i Joachim Le Floch-Imad, pomimo licznych głosów alarmujących o niskim poziomie nauczania matematyki we francuskich szkołach, „ostrzeżenia te nie przyniosły żadnego skutku, dlatego kryzys szkoły, na który nasze elity patrzą z obojętnością, a niekiedy wręcz pobłażaniem, rozwijał się po cichu dzięki splotowi różnych czynników: obniżeniu wymagań intelektualnych i odchodzeniu od ideału merytokracji; osłabieniu tkanki społecznej, w której zainteresowanie naukami ścisłymi niemal zanikło; wątpliwym metodom nauczania i szkodliwym reformom; lekceważącemu stosunkowi ministerialnej biurokracji do nauczycieli; a także niewystarczającemu poziomowi wiedzy z matematyki i nauk ścisłych u nauczycieli, ponieważ ich kształcenie początkowe nie zawsze zapewnia opanowanie tych przedmiotów, a doskonalenie zawodowe nie jest w stanie uzupełnić braków, które sprawiają, że niektórzy nauczyciele podchodzą do ich nauczania z obawą”.
„Jedno nie ulega wątpliwości: upadek nauczania przedmiotów ścisłych i technicznych zagraża przyszłości kraju we wszystkich obszarach. Przede wszystkim utrudnia niezbędną reindustrializację, która wymaga wykształcenia większej liczby wykwalifikowanych robotników, techników i inżynierów – o 100 000 więcej każdego roku, jak szacuje Institut Montaigne – a także wcześniejszego wchodzenia młodych ludzi na rynek pracy, choćby po to, by zwiększyć wskaźnik zatrudnienia osób poniżej 25. roku życia, który we Francji jest o 20 proc. niższy niż w Niemczech. Kolejnym punktem jest przyszła pozycja Francji w międzynarodowej rywalizacji. (…) Wszystkie analizy wskazują, że dobrobyt, produktywność i innowacyjność kraju zależą od jakości jego systemu edukacji. Wreszcie, czy trzeba przypominać o znaczeniu nauk ścisłych i matematyki w kształtowaniu krytycznego myślenia i samodzielności osądu, na których opiera się nasze rozumienie obywatelstwa i suwerenności obywateli?” – stwierdzają.
„Nawet przy tak ponurej diagnozie nic nie usprawiedliwia ulegania rezygnacji. Istnieją rozwiązania pozwalające na reindustrializację kraju, stawianie czoła wyzwaniom ekologicznym oraz skuteczne ukierunkowanie młodych ludzi na zawody bardziej odpowiadające ich talentom i aspiracjom niż te, do których mogą prowadzić długie studia ogólne. Wymagają one jednak całkowitej zmiany kierunku działania” – oceniają Yves Bréchet i Joachim Le Floch-Imad.
„Skala tego przedsięwzięcia jest ogromna. Wymaga ono – wobec łatwych do przewidzenia oporów politycznych, administracyjnych, kulturowych czy ze strony związków zawodowych – woli działania, metody oraz jasno wyznaczonego kierunku, czyli dokładnie tego, czego od dziesięcioleci brakuje. Jednak jest to cena, jaką trzeba zapłacić, aby zatrzymać degradację nauczania przedmiotów ścisłych i technicznych i sprostać wyzwaniom XXI wieku. W przeciwnym razie obniżenie rangi Francji będzie postępować, a my pozostaniemy widzami przyszłości, która będzie się pisać bez nas” – podkreślają.
oprac. JD






