Ks. Stefan MOSZORO-DĄBROWSKI: Odpoczynek, zapomniany obowiązek

Odpoczynek, zapomniany obowiązek

Photo of Ks. Stefan MOSZORO-DĄBROWSKI

Ks. Stefan MOSZORO-DĄBROWSKI

Duchowny Prałatury Opus Dei w Warszawie. Urodził się w Rosario (Argentyna) w 1957 r. Poprosił o przyjęcie do Opus Dei w 1972 r., wyświęcony na kapłana w 1982 r. Jest magistrem inżynierem elektroniki (Politechnika, Rosario) i doktorem teologii (Uniwersytet Nawarry, Hiszpania).

Żyjemy w kulturze, która wysoko ceni aktywność. Chwalimy ludzi pracowitych, skutecznych, odpowiedzialnych i dyspozycyjnych. Podziw budzą ci, którzy potrafią wiele zrobić, prowadzić liczne projekty i godzić różne obowiązki. Łatwo więc dojść do przekonania, że wartość człowieka mierzy się ilością wykonanej pracy – pisze ks. Stefan MOSZORO-DĄBROWSKI

.Tymczasem już pierwsze strony Biblii przypominają coś bardzo ważnego. Po dziele stworzenia „Bóg odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie” (Rdz 2,2). Nie dlatego, że był zmęczony. Odpoczynek staje się częścią Bożego zamysłu wobec człowieka. Stwórca wpisuje rytm pracy i odpoczynku w samą strukturę świata. Człowiek nie został stworzony ani do bezczynności, ani do nieustannego wysiłku, lecz do harmonii.

Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina, że działanie Boga jest wzorem działania ludzkiego. „Jeśli Bóg «odpoczął i wytchnął» w siódmym dniu, człowiek również powinien zaprzestać pracy i pozwolić innym odetchnąć” (KKK 2172). Odpoczynek nie jest więc oznaką słabości ani stratą czasu. Należy do porządku stworzenia i przypomina człowiekowi, że nie jest jedynie wykonawcą zadań, ale dzieckiem Boga powołanym do życia w wolności i pokoju.

Również Jezus, mimo ogromu zadań i potrzeb ludzi, nie działał bez przerwy. Ewangelie pokazują Go odchodzącego na miejsce pustynne, aby się modlić i pobyć sam na sam z Ojcem. Gdy Apostołowie wrócili zmęczeni działalnością, powiedział do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco” (Mk 6,31). Nawet najpiękniejsza służba potrzebuje odpoczynku.

Wielu ludzi doświadcza dziś przewlekłego zmęczenia. Nie chodzi o naturalne zmęczenie po intensywnym dniu, ale o stan trwający miesiącami, który stopniowo odbiera energię, radość życia i zdolność koncentracji. Człowiek nadal wykonuje obowiązki, ale coraz częściej działa siłą rozpędu. Dlatego odpoczynek staje się jednym z najważniejszych zagadnień dotyczących jakości życia.

Ciężar odpowiedzialności

Szczególnie narażeni na przeciążenie nie są ludzie leniwi, lecz odpowiedzialni, sumienni i wymagający od siebie. To oni najczęściej biorą na siebie więcej obowiązków niż inni, trudniej im odmówić kolejnego zadania i łatwiej przyjmują odpowiedzialność za sprawy, które mogliby wykonać inni.

Powstaje wtedy niebezpieczny mechanizm: im ktoś jest skuteczniejszy, tym więcej zadań otrzymuje. Im bardziej odpowiedzialny, tym większej odpowiedzialności się od niego oczekuje. W pewnym momencie zaczyna żyć w nieustannym napięciu, a każda sprawa wydaje się pilna i ważna.

Źródłem problemu często jest brak równowagi między wysiłkiem a regeneracją. Organizm potrafi długo funkcjonować w stanie podwyższonej mobilizacji, ale nie potrafi robić tego bez końca. Dotyczy to szczególnie ludzi mających poczucie misji: rodziców, kapłanów, nauczycieli, lekarzy, przedsiębiorców, działaczy społecznych. Im szlachetniejszy cel, tym łatwiej usprawiedliwić brak odpoczynku. A właśnie wtedy ryzyko jest największe.

Przewlekłe zmęczenie rozwija się stopniowo. Najpierw człowiek staje się bardziej drażliwy, potem pojawiają się trudności z koncentracją. To, co kiedyś sprawiało przyjemność, przestaje cieszyć. Wzrasta zniechęcenie, a czasem nawet poczucie bezsensu. Problem leży zwykle głębiej, niż w nadmiarze obowiązków. Nie brakuje nam metod, lecz energii potrzebnej do działania. Zmęczenie wpływa również na relacje. Człowiek łatwiej się irytuje, gorzej słucha innych, staje się mniej cierpliwy.

Jeszcze groźniejsze jest to, że można przyzwyczaić się do takiego stanu. Napięcie staje się codziennością, a nieustanny pośpiech – czymś normalnym. Ciało zaczyna wtedy wysyłać sygnały ostrzegawcze: problemy ze snem, bóle głowy, rozdrażnienie, brak motywacji czy poczucie ciągłego wyczerpania.

Dlaczego trudno?

Można by sądzić, że rozwiązanie jest proste: wystarczy więcej odpoczywać. W praktyce okazuje się jednak, że wielu ludzi nie potrafi tego robić. Najczęstszą przeszkodą jest poczucie winy. Osoby bardzo zaangażowane często traktują odpoczynek jako stratę czasu. Kiedy siadają z książką, wychodzą na spacer lub po prostu nic nie robią, szybko pojawia się myśl, że powinny zajmować się czymś bardziej pożytecznym. W rezultacie nawet chwile wolne nie przynoszą regeneracji. Człowiek formalnie odpoczywa, ale myślami pozostaje w pracy. Jego ciało może być nieruchome, lecz umysł pozostaje w stanie ciągłej aktywności.

Innym problemem jest utożsamianie odpoczynku z bezczynnością. Tymczasem prawdziwy odpoczynek często polega na zmianie rodzaju aktywności. Kto przez cały dzień pracuje umysłowo, może odpoczywać spacerując czy uprawiając sport. Kto jest stale otoczony ludźmi, może potrzebować chwili samotności. Kto żyje w napięciu, potrzebuje wyciszenia.

Chrześcijańska tradycja zawsze rozumiała odpoczynek szerzej niż tylko fizyczną regenerację. Niedziela nie jest jedynie dniem wolnym od pracy. Jest dniem odzyskiwania właściwych proporcji między działaniem a kontemplacją, między obowiązkiem a wdzięcznością, między tym, co pilne, a tym, co ważne. Jak przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego, wierni powinni powstrzymywać się od prac, które przeszkadzają „koniecznemu odpoczynkowi duchowemu i fizycznemu” (KKK 2185). Odpoczynek jest więc nie tylko prawem człowieka, ale także pewnym obowiązkiem wobec samego siebie, rodziny i Boga.

Sztuka regeneracji

Wielu ludzi traktuje odpoczynek jako wydarzenie wyjątkowe: urlop, wakacje, długi weekend. Tymczasem organizm potrzebuje regeneracji każdego dnia. Najskuteczniejsze są rzeczy proste: regularny sen, ruch fizyczny, kontakt z przyrodą, rozmowa z bliskimi, chwila modlitwy, dobra książka, słuchanie muzyki. Wszystkie pomagają oderwać się od źródeł napięcia i odzyskać równowagę.

Szczególne znaczenie ma sen. Brak odpowiedniej ilości snu wpływa na pamięć, koncentrację, odporność psychiczną i zdolność podejmowania decyzji. Organizm wcześniej czy później upomina się o to, czego został pozbawiony. Podobnie jest z chwilami wyciszenia. Człowiek potrzebuje przestrzeni, w której nie musi niczego osiągać, udowadniać ani kontrolować. Potrzebuje momentów, w których może po prostu być.

Także współcześni papieże przypominają o znaczeniu odpoczynku. Jan Paweł II znajdował czas na wakacje, modlitwę, lekturę i refleksję. Leon XIV powrócił do tradycji korzystania z Castel Gandolfo (w każdy wtorek i latem) jako miejsca odpoczynku i pracy w spokojniejszym rytmie. Stanowi to wyraz troski o własne siły, ale i przykład dla współpracowników oraz Kurii Rzymskiej. Również dla nas.

Wyraz mądrości

Dobrze przeżywany odpoczynek służy dobrej pracy. Pozwala odzyskać jasność myślenia, kreatywność, cierpliwość i zdolność do podejmowania wysiłku. Dlatego odpoczynek nie jest luksusem ani nagrodą za wykonane zadania. Jest elementem odpowiedzialnego życia. Człowiek, który troszczy się o własne siły fizyczne i psychiczne, nie staje się mniej użyteczny dla innych. Przeciwnie – może służyć im dłużej, mądrzej i skuteczniej.

Bóg, ukazując człowiekowi rytm stworzenia, pozostawił nam nie tylko przykazanie pracy, ale również przestrzeń odpoczynku. Jezus przypominał, że nawet najbardziej gorliwa służba potrzebuje chwil zatrzymania. Nie po to, aby uciekać od obowiązków, lecz po to, aby wracać do nich z nową siłą.

W świecie, który często mierzy wartość osoby ilością wykonanych zadań, chrześcijanin może przypominać o innej prawdzie: człowiek jest kimś więcej niż swoją produktywnością. Pracuje po to, aby kochać, służyć i rozwijać otrzymane od Boga talenty. I aby czynić to dobrze przez długie lata, musi umieć także odpoczywać. Dobrze przeżyty odpoczynek nie oddala od Boga ani od obowiązków. Przeciwnie – pomaga podejmować je na nowo z większą miłością, wdzięcznością i nadzieją.

Ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski

Tekst pierwotnie ukazał się w 1072 numerze tygodnika „Idziemy”. Przedruk za zgodą redakcji.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 lipca 2026