Karol NAWROCKI: Kiedy mamy odwagę bronić tego, co ważne – wolność zwycięża

Kiedy mamy odwagę bronić tego, co ważne – wolność zwycięża

Photo of Karol NAWROCKI

Karol NAWROCKI

Prezydent Polski. Były prezes Instytutu Pamięci Narodowej.

Ryc. Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autora

Wierzę, że Europa i Ameryka są najsilniejsze, gdy szanują swoje narody, gdy szanują ich tradycje, gdy słuchają swoich obywateli. Polska jest zaangażowana w budowanie transatlantyckiej wspólnoty silnych narodów, która nie zapomina, skąd czerpie swoją siłę – mówił prezydent Karol NAWROCKI na konferencji Conservative Political Action Conference (CPAC).

.To dla mnie prawdziwy zaszczyt, że mogę stanąć przed Wami tutaj, w Teksasie – stanie, który symbolizuje to, czym jest Ameryka: siłę, niezależność i dumę z własnego narodu. Przekazuję Wam pozdrowienia z Polski – kraju, który rozumie, być może lepiej niż większość innych krajów, ile naprawdę kosztuje wolność i dlaczego zawsze należy jej bronić.

W tym roku, już za kilka miesięcy, Stany Zjednoczone będą obchodzić 250-lecie niepodległości. Dwieście pięćdziesiąt lat temu Wasi Ojcowie Założyciele podjęli odważną decyzję w obliczu wielu niepewności. Odrzucili tyranię. Odrzucili kontrolę sprawowaną z daleka. Wybrali wolność, odpowiedzialność i suwerenność. I dzięki temu zmienili świat. Ale pozwólcie, że powiem Wam coś, co ma dla nas w Polsce ogromne znaczenie: w tej walce nie byliście sami.

Kiedy Ameryka walczyła o niepodległość, Polacy stali ramię w ramię z Wami. Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski – polscy patrioci i żołnierze wolności – walczyli o niepodległość Ameryki. Jeden wzmocnił walczących o niepodległość, budując genialne fortyfikacje, drugi – nieustraszonym dowództwem kawalerii. Obaj poświęcili swoje życie tej samej idei: wolności.

Jest jeszcze jedna historia – mniej znana, ale równie ważna. Haym Solomon. Człowiek urodzony i wychowany w Polsce. Imigrant, który przybył do Nowego Jorku w wieku 35 lat. Kiedy Kongresowi Kontynentalnemu zaczynało brakować funduszy – Haym Solomon pomógł sfinansować rewolucję amerykańską. Wykorzystał własne zasoby, aby podtrzymać sprawę wolności. Nie walczył mieczem, nie strzelał z karabinu czy armaty. Walczył swoim zaangażowaniem, zaufaniem i wiarą w przyszłość wolnego narodu.

To również część naszej wspólnej historii. Polscy bohaterowie nie tylko walczyli za Amerykę. Pomogli ją zbudować. Pomogli ją podtrzymać. Pomogli urzeczywistnić niepodległość. Przybyli, ponieważ wierzyli w coś prostego i potężnego: że wolność w każdym zakątku świata zasługuje, by jej bronić.

Stojąc tutaj, mogę z całą pewnością stwierdzić, że ta wiara nadal łączy nasze narody i znajduje w nich oddźwięk.

* * *

.Polska i Stany Zjednoczone to nie tylko sojusznicy. Jesteśmy narodami zbudowanymi na tej samej idei, która głosi: że rząd powinien służyć ludziom – a nie nimi rządzić; że wolność należy chronić, a nie nią zarządzać; że tradycja ma znaczenie – ponieważ nadaje sens wolności. W Ameryce idee te ukształtowali Ojcowie Założyciele. W Polsce sięgają one wieków wstecz – do czasów, kiedy zbudowaliśmy jedną z pierwszych republik w Europie, w której władza była ograniczona, w której obywatele mieli głos, a wolność była częścią naszej tożsamości.

Jesteśmy dwoma narodami na dwóch oddalonych od siebie kontynentach – ale zakorzenionymi w tej samej cywilizacji chrześcijańskiej. A dziś ta cywilizacja znajduje się pod presją, wywieraną nie tylko z zewnątrz, ale także od wewnątrz.

Słyszymy głosy mówiące nam, że patriotyzm to coś, czego należy się wstydzić. Że granice nie mają znaczenia. Że wiara powinna zostać wykluczona z życia publicznego. Że tradycja jest czymś, co należałoby wymazać. Słyszycie to tutaj, w Ameryce. Słyszymy to po drugiej stronie Atlantyku, w Europie. Ale powiem to jasno: naród bez tożsamości to naród bez przyszłości.

I jestem pewien, że my – w Polsce i tutaj, w Stanach Zjednoczonych – nie pozwolimy, by tak się stało. Ponieważ wiemy coś, o czym wiele elit zapomniało: wolność sama z siebie nie przetrwa. Potrzebuje silnych rodzin. Potrzebuje silnych społeczności. Potrzebuje ludzi, którzy są gotowi jej bronić. Wiemy również, że zagrożenia dla naszego stylu życia nie pozostają tylko w sferze kulturowej. Są one realne. Są geopolityczne. Są niebezpieczne.

* * *

.W dzisiejszej Europie mamy do czynienia z agresywną Rosją. Reżimem, który najeżdża swoich sąsiadów. Reżimem, który niszczy miasta. Reżimem, który wierzy, że władza daje mu prawo do dominacji nad innymi. A dziś ten sam reżim próbuje powiedzieć światu: „Jesteśmy obrońcami tradycyjnych wartości”. Trzeba to powiedzieć jasno: to kłamstwo. Rosja nie broni konserwatyzmu. Rosja nie broni tradycji. Rosja reprezentuje korupcję, przemoc i imperialne ambicje.

Prawdziwy konserwatyzm szanuje narody. Prawdziwy konserwatyzm szanuje godność ludzką. Prawdziwy konserwatyzm wierzy w wolność w ramach prawa. To dokładnie to, czego obawia się Kreml.

Widzimy też inne zagrożenia. Reżimy w różnych częściach świata szerzące destabilizację i terror w swoich regionach i poza ich granicami. Autorytarne mocarstwa, które chcą przekształcić świat – nie wokół wolności, ale wokół sprawowanej kontroli. W obliczu tych zagrożeń mamy wybór. Tkwić w podziałach – albo stanąć ramię w ramię.

* * *

.Polska dokonała wyboru. Stoimy po stronie Stanów Zjednoczonych, tak jak zawsze: 250 lat temu, podczas I i II wojny światowej, w następstwie ataków terrorystycznych z 11 września. Nie dlatego, że jest to wygodne. Ale dlatego, że jest to słuszne.

Sojusze nie są tworzone wyłącznie w salach konferencyjnych i za zamkniętymi drzwiami. Buduje się je na polu bitwy. Buduje się je w chwilach odwagi. Buduje się je w chwilach poświęcenia – w tym odwagi i najwyższego poświęcenia, takiego, jakie wykazało 66 polskich żołnierzy, którzy oddali życie w Iraku i Afganistanie.

Polska i Stany Zjednoczone stały ramię w ramię nie tylko w czasach historycznych, ale także współcześnie. Staliśmy razem w Afganistanie. Staliśmy razem w Iraku. A czasami to partnerstwo zostaje przypieczętowane najdobitniej. Przypieczętowane krwią.

Niedawno w Białym Domu odbyła się uroczysta ceremonia. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald J. Trump przyznał pośmiertnie Medal Honoru sierżantowi sztabowemu Michaelowi Ollisowi, który oddał życie w Afganistanie. Nie zrobił tego, by ocalić swojego rodaka. Zrobił to, aby ocalić polskiego żołnierza – porucznika Karola Cierpicę, mojego przyjaciela. W chwili najwyższej odwagi wystąpił naprzód. Przyjął na siebie cios przeznaczony dla innego człowieka. Polaka. Brata broni.

Tego samego dnia, w którym Prezydent Trump przyznał sierżantowi sztabowemu Ollisowi Medal Honoru, uhonorowała go również Polska. Na mocy mojej decyzji jako Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej rodzice sierżanta sztabowego Ollisa odebrali – przyznany w imieniu narodu polskiego – Wielki Krzyż Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Ponieważ Polska pamięta. Ponieważ Polska rozumie, co oznacza to poświęcenie. Ponieważ Polska wie, że wolność nigdy nie przychodzi za darmo.

Nie da się zbudować silniejszego sojuszu niż ten. Sojuszu, w którym amerykański żołnierz oddaje życie za polskiego żołnierza. Sojuszu, w którym dwa narody oddają cześć temu samemu bohaterowi – nie jako obcemu, ale jako jednemu ze swoich. To nie jest polityka. To braterstwo. To właśnie łączy Polskę i Stany Zjednoczone – nie tylko jako sojuszników, ale jako rodzinę.

Niech Michael Ollis spoczywa w pokoju wiecznym! Niech spoczywa w pokoju 66 polskich żołnierzy, którzy oddali życie w Iraku i Afganistanie, oraz tysiące bohaterów z obu naszych narodów, którzy ponieśli najwyższą ofiarę! Okażmy im wspólnie szacunek!

* * *

.Wyzwania, przed którymi stoimy, nie pochodzą wyłącznie z zewnątrz. W Europie pochodzą one również z wnętrza naszej wspólnoty narodów – z Unii Europejskiej.

Powiem jasno: Polska podjęła słuszną decyzję, przystępując do Unii Europejskiej, i chcemy być częścią UE. Wierzę – i mam nadzieję, że większość moich rodaków podziela ten pogląd – że Polska ma głos i ma prawo zabierać głos. Od 20 lat jesteśmy częścią UE, ale teraz wymaga ona pilnej naprawy.

Widzimy politykę, która – niezależnie od tego, jak dobre są jej intencje – grozi podważeniem samych fundamentów naszej siły. Widzimy coraz potężniejszych biurokratów podejmujących decyzje sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, które zamiast wzmacniać Europę, osłabiają ją.

Mówię o polityce energetycznej, która zmienia się zbyt szybko, bez uwzględnienia realiów gospodarczych i bezpieczeństwa energetycznego. Mamy też politykę migracyjną, która nie chroni granic i spójności społecznej. Obserwujemy działania zmierzające do centralizacji procesu decyzyjnego, odsuwające na bok narody i demokratyczną odpowiedzialność.

Czasami widzimy też projekty ideologiczne, które oddalają nas od wartości budujących naszą chrześcijańską cywilizację, zamiast je wzmacniać.

Wierzę, że Europa i Ameryka są najsilniejsze, gdy szanują swoje narody, gdy szanują ich tradycje, gdy słuchają swoich obywateli. Polska jest zaangażowana w budowanie transatlantyckiej wspólnoty silnych narodów, która nie zapomina, skąd czerpie swoją siłę.

* * *

.Mając to wszystko na uwadze, pozwólcie, że opowiem Wam coś o dzisiejszej Polsce. Bo Polska to nie tylko historia przeszłości. Polska to historia sukcesu wolności. Zaledwie jedno pokolenie temu byliśmy za żelazną kurtyną. System komunistyczny. Brak prawdziwej wolności. Brak prawdziwej suwerenności. Ale to nie była nasza decyzja. Po II wojnie światowej Polska nie odzyskała wolności – mimo że walczyliśmy na każdym froncie tej wojny. Polscy żołnierze walczyli w powietrzu, na lądzie i na morzu. Stanęliśmy po stronie aliantów. Zapłaciliśmy za to wysoką cenę.

Jednak w Jałcie, z dala od naszej ojczyzny, trzech przywódców zdecydowało bez nas o naszej przyszłości. Umieściło Polskę za żelazną kurtyną. Przekazało nasz kraj do strefy wpływów Związku Sowieckiego. Dla nas oznaczało to coś bardzo realnego. Po brutalnej niemieckiej okupacji w latach 1939–1945 nadeszła kolejna okupacja. Tym razem narzucona przez Związek Sowiecki.

A ta okupacja nie trwała rok czy dziesięć lat. Trwała prawie pięćdziesiąt lat. Ale powiem Wam coś ważnego: naród polski nigdy jej nie zaakceptował. Nigdy. Nawet w najciemniejszych czasach byli tacy, którzy nie poddali się. Żołnierze Wyklęci – bojownicy podziemia, którzy kontynuowali walkę po wojnie – zapłacili za to życiem, ale podtrzymywali płomień wolności.

Był generał Ryszard Kukliński. Pułkownik Wojska Polskiego, który pomógł ujawnić radzieckie plany ataku na kraje NATO, działając z ogromnym ryzykiem dla własnego życia. W ten sposób nie tylko bronił przyszłości Polski, ale także zbudował fundamenty przyszłych stosunków polsko-amerykańskich.

Był również i człowiek, który przypomniał światu, kim jesteśmy. Papież Jan Paweł II, który przemawiał nie tylko do Polski, ale do milionów ludzi za żelazną kurtyną, dając im nadzieję, odwagę i wiarę.

Powstał ruch, który zmienił bieg historii – „Solidarność” – ruch robotniczy, który przerodził się w narodowe przebudzenie, udowadniając, że zwykli ludzie potrafią przeciwstawić się uciskowi.

Mieliśmy na szczęście także przyjaciół poza granicami naszego kraju. Przywódców takich jak Prezydent Ronald Reagan, którzy mieli odwagę nazwać zło po imieniu i stanowczo stanąć po stronie wolności. Razem, dzięki wierze, odwadze i solidarności, odzyskaliśmy naszą niepodległość.

A dzisiaj? Polska stała się jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek w Europie. Nasz PKB osiągnął ponad bilion dolarów. Pomyślcie o tym. W ciągu jednego pokolenia przeszliśmy od komunizmu do dobrobytu. Od podlegania kontroli do możliwości. Od zależności do siły. Naród w końcu wolny, by w pełni zrealizować swój potencjał. I to nie stało się przez przypadek. Stało się, ponieważ wybraliśmy wolność. Ponieważ wybraliśmy ciężką pracę. Ponieważ wybraliśmy silne partnerstwa – ze Stanami Zjednoczonymi, naszymi europejskimi sojusznikami i partnerami o podobnych poglądach na całym świecie. A to partnerstwo to nie tylko słowa. To działanie.

Wierzymy w sojusz polsko-amerykański, ale wierzymy również w Sojusz Północnoatlantycki – najpotężniejszy sojusz wojskowy w historii świata, na czele którego stoją Stany Zjednoczone. Zgadzam się z Prezydentem Trumpem, gdy wzywa kraje europejskie do zwiększenia wydatków na nasze wspólne bezpieczeństwo. Tak, Europa musi wydawać więcej. Tak, Europa musi przyjąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. W Polsce to rozumiemy. Dlatego stoimy jako wschodnia straż Europy, straż zachodniej cywilizacji, której bronimy przed tyranią, kłamstwami i przemocą ze Wschodu: z Rosji, choć nie tylko stamtąd.

Nie zrealizujemy jednak tego wielkiego zadania samodzielnie ani nawet we współpracy wyłącznie ze Stanami Zjednoczonymi. Jak słusznie powiedział Prezydent Ronald Reagan: „Wolność jest zawsze o krok od upadku. Każde pokolenie musi o nią walczyć i jej bronić” – i pozwolę sobie dodać: wolności trzeba bronić we współpracy ze wszystkimi sojusznikami. Dlatego musimy rozwijać i wzmacniać NATO. Potrzebujemy naszych sojuszników – potrzebujemy ich zaangażowania i poświęcenia, by zachować wolność.

* * *

.Dzisiaj Polska jest jednym z najsilniejszych sojuszników Stanów Zjednoczonych w Europie. Inwestujemy w nasze siły zbrojne, ponieważ wiemy, że pokój wymaga siły. Wydajemy prawie 5 proc. naszego PKB na obronność. Kupujemy za miliardy dolarów amerykańską technologię wojskową, w tym samoloty F-35, które są produkowane tutaj, w Teksasie, ok. 30 minut drogi stąd. Gościmy tysiące amerykańskich żołnierzy, ponieważ wierzymy w prawdziwe sojusze, a nie w symboliczne.

I powiem to jasno: gościmy amerykańskich żołnierzy na koszt polskiego podatnika – ponieważ rozumiemy, co oznacza solidarność. Rozumiemy, co oznacza podział obciążeń. Nie ograniczamy się do mówienia o sojuszu. Płacimy za niego. Wspieramy go. Wzmacniamy go. A kiedy amerykańscy żołnierze spacerują ulicami polskich miast, miasteczek i wsi – nie są obcymi. Są mile widziani. Są szanowani. Są oklaskiwani. Po raz pierwszy w historii Polacy cieszą się, że w ich kraju stacjonują zagraniczne wojska. Ponieważ w Polsce amerykańscy żołnierze są postrzegani jako ci, którymi naprawdę są: obrońcami wolności. Wojska polskie i amerykańskie stoją na pierwszej linii NATO, ponieważ rozumiemy, o co toczy się gra.

Ale nasza współpraca wykracza poza kwestie bezpieczeństwa. Obejmuje niezależność energetyczną. Przez lata niektóre państwa europejskie w swojej naiwności zdecydowały się polegać na niewiarygodnych partnerach, którzy wykorzystują energię jako broń. Polska powiedziała: nie. Wybraliśmy dywersyfikację. Wybraliśmy współpracę ze Stanami Zjednoczonymi. Wybraliśmy niezależność. Amerykański LNG, który jest transportowany do Polski przez Wasze terminale LNG tutaj, na wybrzeżu Teksasu, pomaga zasilać polskie domy i przemysł.

I razem budujemy coś jeszcze większego. Inicjatywa Trójmorza – projekt łączący kraje od Bałtyku po Adriatyk i Morze Czarne. Chodzi o infrastrukturę. Chodzi o bezpieczeństwo energetyczne. Chodzi o siłę gospodarczą. Ale przede wszystkim chodzi o wolność. Od dziesięciu lat urzeczywistniamy tę wizję. Jesteśmy najszybciej rozwijającym się regionem w Europie. Zainwestowaliśmy miliardy euro w drogi, koleje i internetowe sieci szerokopasmowe. Robimy to, aby stworzyć silniejsze powiązania i lepsze możliwości dla 120 milionów mieszkańców Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej. Ponieważ region, który jest połączony, rozwinięty i niezależny, to region, którego nie mogą kontrolować siły autorytarne.

Prezydent Trump to rozumie. W 2017 roku Polska zorganizowała szczyt Trójmorza w naszej stolicy – Warszawie. Prezydent Trump był tam, aby wesprzeć tę inicjatywę. Wygłosił również na Placu Krasińskiego jedno z najbardziej pamiętnych przemówień w naszej najnowszej historii. Zachęcam Was do zapoznania się z nim, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, ponieważ stanowi ono świadectwo tego, jak bliskie są stosunki między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Pozwolę sobie przytoczyć krótki fragment: „Nasze dwa kraje łączy szczególna więź, wykuta przez wyjątkową historię i charakter narodowy. To braterstwo, które istnieje tylko wśród ludzi, którzy walczyli, przelewali krew i ginęli za wolność”. Całkowicie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Trump jest prawdziwym przyjacielem Polski!

Prezydent Trump jest również wojownikiem – walczy o lepsze życie dla Amerykanów, w tym dla prawie 10 milionów Polaków, którzy wybrali Amerykę, by była ich domem. Potrzebujemy takich przywódców jak Prezydent Trump – przywódców, którzy na pierwszym miejscu stawiają swoich obywateli, chronią ich miejsca pracy, bronią rodzin i zabezpieczają ich przyszłość.

* * *

.Żyjemy w momencie decydującym. W momencie, w którym przyszłość naszej cywilizacji zostanie ukształtowana przez wybory, których dokonujemy dzisiaj. Czy będziemy bronić naszych wartości – czy też je porzucimy? Czy będziemy silni – czy się cofniemy? Czy będziemy pamiętać, kim jesteśmy – czy zapomnimy?

Polska dokonała wyboru. Stawiamy na suwerenność. Stawiamy na szacunek dla tradycji. Stawiamy na wolność. I stawiamy na braterstwo ze Stanami Zjednoczonymi. Dwieście pięćdziesiąt lat temu Amerykanie udowodnili, że wolność może pokonać tyranię. Kilkadziesiąt lat temu ludzie w Polsce i innych krajach Europy Środkowej udowodnili to ponownie. A dziś naszym obowiązkiem jest zadbać o to, by ta historia miała swoją kontynuację. Nie tylko dla nas. Ale także dla naszych dzieci. Dla naszych narodów. Dla przyszłości wolnego świata.

Pozwólcie mi więc powiedzieć to jasno tutaj, w Dallas, w Teksasie: kiedy Polska i Ameryka stoją ramię w ramię – wolność zwycięża. Kiedy pozostajemy wierni naszym wartościom – wolność zwycięża. Kiedy mamy odwagę bronić tego, co ważne – wolność zwycięża.

.Dziękuję Wam za Waszą siłę. Dziękuję Wam za Waszą przyjaźń. Dziękuję Wam za Waszą wiarę w wolność. Niech Bóg błogosławi Polskę! Niech Bóg błogosławi Stany Zjednoczone Ameryki! I niech Bóg błogosławi sojusz między naszymi wielkimi narodami!

Karol Nawrocki

Tekst wystąpienia na konferencji Conservative Political Action Conference (CPAC) w Dallas, 28 marca 2026 roku.

Tekst ukazał się w nr 75 miesięcznika opinii „Wszystko co Najważniejsze” [PRENUMERATA: Sklep Idei LINK >>>]. Miesięcznik dostępny także w ebooku „Wszystko co Najważniejsze” [e-booki Wszystko co Najważniejsze w Legimi.pl LINK >>>].

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 sierpnia 2026
Fot. Mikołaj BUJAK/KPRP