Karol NAWROCKI: 15 sierpnia to dzień największego militarnego zwycięstwa polskiego wojska

15 sierpnia to dzień największego militarnego zwycięstwa polskiego wojska

Photo of Karol NAWROCKI

Karol NAWROCKI

Prezydent Polski. Były prezes Instytutu Pamięci Narodowej.

Ryc. Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autora

Polski żołnierz musi być przekonany, że po skończeniu służby nie spotka go żywot człowieka rozbrojonego. Polski żołnierz dzisiaj musi być wyszkolony. Inwestycja w jego wyszkolenie, w jego bezpieczeństwo, w jego rodzinę, w jego zdrowie, w jego życie po zakończeniu misji wojskowej – to najważniejsza inwestycja państwa polskiego. Polski żołnierz musi mieć też przekonanie, że nie będzie go ścigał żaden prokurator za to, że broni polskiej granicy – mówił prezydent Karol NAWROCKI w Święto Wojska Polskiego 2026

.Mimo że szczęśliwie zasadnicza większość z nas nie brała udziału bezpośrednio w wojnie, to duch tego narodu zna cenę wolności, niepodległości i cenę wojen – ona bije z każdej polskiej gminy, polskiego powiatu, z każdego regionu Polski. Widać ją także tu, w naszej stolicy, w Warszawie. Dlatego znamy współczesne zagrożenia, potrafimy ocenić zagrożenia XXI wieku także dzięki historii i przeszłości.

15 sierpnia w naszym narodowym, historycznym kalendarzu to przede wszystkim dzień narodowej pamięci, dzień największego militarnego i wojskowego zwycięstwa polskiego wojska w wieku XX. Dzień pamięci o naszych bohaterach, zwycięzcach, ale to także dzień wdzięczności wobec nich, wobec ich dowódców za to, że Polska przez kolejne 19 lat mogła być wolna i niepodległa. Dzięki temu mieliśmy pokolenie ludzi, którzy o Rzeczpospolitą dbali – dzięki wychowaniu patriotycznemu mieliśmy Świętego Papieża Polaka Jana Pawła II, Zbigniewa Herberta i innych wielkich obrońców Westerplatte czy tych, którzy walczyli pod Monte Cassino, dlatego że w roku 1920 nasi bohaterowie zatrzymali bolszewicką nawałę.

Ten dzień to także wyraz wdzięczności wobec dzisiejszych żołnierzy Wojska Polskiego, którzy znając zagrożenia współczesności, bronią naszego bezpieczeństwa.

Dla mnie i dla wszystkich władz państwowych to także dzień zobowiązania nie tylko wobec przeszłości, wobec historii, wobec pamięci – to dzień zobowiązania wobec teraźniejszości i wobec przyszłości: wobec bezpieczeństwa naszych dzieci i wnuków.

Stajemy dziś wszyscy, Drogi Narodzie, Drodzy Państwo, w obliczu wyczytania z historii roku 1920 – z tego wielkiego zwycięstwa – tego, co potrzebne jest dzisiaj dla naszej przyszłości. Aby móc świętować, musimy wiedzieć, co zwycięzcy z bolszewikami chcą nam dzisiaj przekazać.

Jak to się właściwie stało, że tak młoda Rzeczpospolita pokonała zło idące ze Wschodu? Przecież wojna polsko–bolszewicka wybuchła w roku 1919, zaledwie kilka miesięcy po tym, jak Polska odzyskała niepodległość, Wojsko Polskie było zaledwie formowane. Tam nie było szans na zwycięstwo, na utrzymanie Rzeczypospolitej, a sowieccy dowódcy, wśród nich Józef Stalin, mówili wprost: w drodze na Berlin, w drodze na Europę pokonamy polskie przepierzenie, przejdziemy przez trupa białej Polski.

Tak się nie stało i tamto zwycięstwo jest dla nas dzisiaj punktem odniesienia i analiz. My współcześni musimy wiedzieć, że nie stało się tak dlatego, że naród był odporny, społeczeństwo było silne, wyszło z trwającego ponad wiek zniewolenia, ale przeniosło kulturę i wartości chrześcijańskie, które jedni wyznawali, a ci, którzy nie wyznawali, to chociaż szanowali je jako fundament, jako kręgosłup budowania narodowej wspólnoty. Był to naród zbudowany wokół kompasu wartości. Tymi wartościami była wolność i obrona niedawno odzyskanej wolności, wartości chrześcijańskie, przywiązanie do kultury, która przetrwała zabory. Naród polski po roku 1918 nie budował swojej siły z myślenia wyłącznie o dobrobycie i o pieniądzach. To był naród, który miał ideę – silny naród i silne społeczeństwo.

Tak, naród podzielony politycznie bardziej niż współcześni politycy – mogę o tym Państwa zapewnić – naród, który miał różne wizje przyszłości, różne środowiska polityczne przekonywały do swoich racji. Były problemy polityczne, wyznaniowe, problemy mniejszościowe. Ale wówczas – w 1920 roku – wszyscy wiedzieli, że spory polityczne kończą się tam, gdzie zaczyna się bezpieczeństwo Rzeczypospolitej, gdzie zaczyna się żołnierz polski i Wojsko Polskie. Dlatego udało się wygrać w roku 1920 – bo silny, odporny naród wiedział, że żeby móc się sprzeczać o przyszłość i o politykę, to trzeba mieć Polskę. Żeby móc się o Polskę spierać, trzeba Polskę obronić. A Polska jest jedna i wszyscy stanęli razem obok siebie: rolnicy obok ziemian, inteligenci obok robotników. Silny, odporny naród dał zwycięstwo w roku 1920, naród zgromadzony wokół wartości. Również my dzisiaj musimy mieć świadomość, że ten pierwszy, fundamentalny etap bezpieczeństwa to silny, odporny, świadomy kierunku, w którym zmierza, świadomy tego, czym jest Polska, dla kogo jest Polska, jaka jest Polska.

.Z siły narodu rośnie dopiero siła polskiego żołnierza i Wojska Polskiego, a więc budując siłę, odpowiedzialność narodu, musimy mieć dobrą polską szkołę, patriotyczne wychowanie, świadomość, skąd przychodzimy, dokąd zmierzamy.

Musimy mieć silne polskie finanse publiczne, gotowość do budowania infrastruktury, gospodarki, ekonomii – tylko silny naród może dać silne wojsko. Tak, silny i zjednoczony naród zdecydował o zwycięstwie w roku 1920. Dzisiaj rakieta nie będzie pytać, spadając, czy ktoś głosuje na jedną czy na drugą partię polityczną, ten, kto napada na żołnierza na granicy, nie pyta o jego preferencje polityczne.

Nie zapomnijmy, że jesteśmy jednym narodem, a jego bezpieczeństwo jest ważniejsze niż polityczne spory.

Ten silny naród II Rzeczypospolitej dał silnego i zdeterminowanego żołnierza, który miał wiele powodów do tego, żeby zwątpić, a nie zwątpił. Blisko milion polskich żołnierzy – ponad 100 tysięcy bezpośrednio na polu Bitwy Warszawskiej – zdeterminowany do tego, żeby wygrać, choć pozbawiony teoretycznie szans na to zwycięstwo. Zdrowy naród dał zdrowego żołnierza, który oglądał się za siebie i widział Warszawę – swój dom, swoją rodzinę, i powiedział, że idzie wprost do zwycięstwa i nie odpuści.

Dzisiaj też tak wdzięczni jesteśmy wszystkim żołnierzom Wojska Polskiego. Znając odpowiedzialność, znając sytuację bezpieczeństwa, widząc swoich wielkich poprzedników, polski żołnierz każdego dnia na poligonie, w trakcie ćwiczeń na sali treningowej, na polskiej granicy, przy kolejnych kryzysach decyduje o naszym bezpieczeństwie.

Bardzo Wam dziękuję, żołnierze, za to, że dbacie o nasze bezpieczeństwo. Dziękuję Waszym rodzinom, rodzinom wojskowym – to dziś Wasze święto. Narodzie, jeśli mnie słyszysz, podziękujmy naszym żołnierzom za to, że dają nam bezpieczeństwo. Siła narodu jest siłą żołnierza.

Moi Kochani Rodacy, mam głębokie przekonanie, że od roku 1920 przez te 100 lat zupełnie zmieniło się pole współczesnej walki. Każdy z nas wie, że dzisiejsze pole bitwy i walki wygląda zupełnie inaczej. Również dzisiejsza defilada jest przecież pokazem stali, sprzętu, nowych technologii, śmigłowców, samolotów, czołgów Abrams, Leopard, czołgów K2, przed momentem widzieliśmy F–16, F–35. Tak, to ważne, jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych dbam o to, aby obecny rząd realizował wszystkie kontrakty podjęte przez rząd poprzedni i aby to, co zaczęło się wiele lat temu, teraz zostało zrealizowane. Dbam osobiście także o to, aby na polskim niebie były kolejne dostawy samolotów F–35, uniwersalnych platform bojowych. Dbam też o program Miecznik i o to, aby polskie okręty były gotowe do obrony polskiego morza, ale też lądu i powietrza. Dzisiejszy dzień nie jest świętem sprzętu, świętem stali, to nie jest nawet święto najnowocześniejszych technologii, których potrzebujemy i o których dostawę będę dbał jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych.

To jest święto polskiego żołnierza, święto człowieka, który stoi za tym całym sprzętem.

Szanowny Panie Premierze, będę dbał także o to, by dobre projekty obecnego rządu nie zginęły w politycznej rywalizacji po roku 2027, po kolejnych wyborach parlamentarnych. Tak, dla stabilizacji Wojska Polskiego nie jest wstydem, że dzisiejszy rząd realizuje ramowy plan działania poprzedników – to wielka odpowiedzialność, że udaje się realizować te projekty, które służą polskiemu wojsku. Mówię to w głębokim przekonaniu, że wszystkie inwestycje – te z lat poprzednich, obecne i te, które nastąpią w kolejnych dekadach – nie są najważniejsze.

Najważniejsza jest inwestycja w polskiego żołnierza, bo odwagi kupić nie można, przywiązania do ojczyzny, patriotyzmu nie można kupić, odwagi do podejmowania decyzji nie można kupić, sensu walki nie można kupić w żadnym kontrakcie. On nie wychodzi z żadnego Excela, z żadnego start–upu, z żadnych naiwnych marketingowych uśmiechów. To człowiek i polski żołnierz jest i był najważniejszy – i o tym jest zwycięstwo Polaków nad bolszewikami i o tym jest nasze dzisiejsze spotkanie. Dlatego polski żołnierz musi być przekonany, że po skończeniu służby nie spotka go żywot człowieka rozbrojonego. Polski żołnierz dzisiaj musi być wyszkolony. Inwestycja w jego wyszkolenie, w jego bezpieczeństwo, w jego rodzinę, w jego zdrowie, w jego życie po zakończeniu misji wojskowej – to najważniejsza inwestycja państwa polskiego. Polski żołnierz musi mieć też przekonanie, że nie będzie go ścigał żaden prokurator za to, że broni polskiej granicy.

.Obok odporności narodu zbudowanego wokół wartości i siły polskiego żołnierza, która z siły narodu wynikała, to zwycięstwo sprzed 106 lat nie byłoby także możliwe, gdyby nie polscy dowódcy, gdyby nie polscy generałowie – z marszałkiem Józefem Piłsudskim, z generałem Rozwadowskim, z generałem Sosnkowskim. Można by było wymieniać wielu tych wspaniałych dowódców i przywódców państwa polskiego – odważnych, momentami brawurowych, dbających o polskiego żołnierza, którzy wiedzieli, komu służą, głęboko kompetentnych. To polscy dowódcy i ich manewry zdecydowały też o tym, że udało się zwyciężyć bolszewika w roku 1920. Polscy dowódcy i kultura strategiczna Rzeczypospolitej Polskiej, kultura strategiczna, która znów nie wynika z tego, jak chcieliby podpowiadać nam inni, bo kulturę strategiczną buduje się przez wieki wokół pewnych symboli, wokół potencjału, ale też pewnych ograniczeń geograficznych. Kulturę strategiczną buduje się ze samoświadomości swojego potencjału, swoich słabości.

Kultura strategiczna wrasta w Wojsko Polskie od wieków, znajduje swoje odbicie i w symbolice, i w konkretnych strategicznych działaniach. Ta kultura strategiczna w roku 1920 pozwoliła dowódcom podejmować decyzje unikalne, unikatowe – takie, które dawały możliwość zatrzymania bolszewików.

Dziś wciąż czekamy na Strategię Bezpieczeństwa Narodowego. Od roku pracujemy w Pałacu Prezydenckim nad Strategią Bezpieczeństwa Narodowego, a więc nad polską kulturą strategiczną, która zagwarantuje nam bezpieczeństwo. Bardzo dziękuję Ministerstwu Obrony Narodowej i Panu Premierowi za rok tych wspólnych działań. Liczę, że niebawem, Panie Premierze, przyjmiemy Strategię Bezpieczeństwa Narodowego i dokumenty wykonawcze do Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, i ustalimy, jak ma wyglądać nasza strategiczna kultura – od infrastruktury dyplomacji, od polskiej demografii do bezpieczeństwa państwa polskiego, do naszej infrastruktury. Dziś tego potrzebujemy, a rok 1920 przypomina nam, że bez dowódców i bez kultury strategicznej też byśmy tej wojny nie wygrali.

Korzystając z okazji, gratuluję nowo nominowanym generałom i wierzę, Drodzy Generałowie, Admirałowie, że i odwagą, i brawurą, i wiarą w polskiego żołnierza i swoimi kompetencjami dorównacie swoim wspaniałym poprzednikom z roku 1920. Jesteście też, Panowie, najlepszym dowodem na wielodomenowość polskiego systemu obrony i Polskich Sił Zbrojnych, bo reprezentujecie przecież różne środowiska – i Marynarkę Wojenną, i nowe technologie wojskowe, są wśród Was doświadczeni dowódcy liniowi, sztabowi i przedstawiciele Wojsk Obrony Terytorialnej. Wszystkim Wam z serca gratuluję i dziękuję.

Ten dzisiejszy dzień i dzisiejsze nominacje są wyrazem dbania o hierarchię Wojska Polskiego, są troską o Wojsko Polskie i wiążę dzisiaj głębokie nadzieje z Waszymi kompetencjami i zobowiązaniami wobec Polski.

Silny naród, silny, odporny naród zbudowany na duchu i na wartościach daje silnego żołnierza i dobrych dowódców, którzy potrafią wygrać wojnę.

W roku 1920 nie mogliśmy niestety liczyć na naszych sojuszników. Choć była sygnalna pomoc, za którą zaraz z głębi serca podziękuję, ale napad bolszewików na Europę przecież – na Europę, przez Polskę – nie wywołał strategicznej odpowiedzi największych ówczesnych mocarstw świata. Biła się tu Eskadra Kościuszkowska i Amerykanie, którym dziękujemy i których pozdrawiam; są także w tej defiladzie. Mogliśmy liczyć na wsparcie Francji naszych przyjaciół Węgier, na życzliwość Rumunii, ale strategicznie żadne wielkie mocarstwo nie ruszyło do obrony Rzeczypospolitej. Los Polski został w rękach polskich dowódców i polskiego żołnierza. W Wojsku Polskim bili się też ci, którzy chcieli niepodległości, wiedzieli, czym jest bolszewizm, i nie chcieli, żeby bolszewicy zalali Europę: Litwini, Ukraińcy, Białorusini, biali Rosjanie przerażeni bolszewizmem. Wszystko to w Rzeczypospolitej doceniamy i dziękujemy za tamtą pomoc, ale wiemy, że Polska by się nie utrzymała, gdyby nie polski żołnierz i polscy dowódcy.

Dziś składam też raport Panom Generałom i wszystkim żołnierzom, i całemu narodowi – w ciągu ostatniego roku wykonywałem wszystkie swoje obowiązki jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych i reprezentant państwa polskiego na arenie międzynarodowej, żeby w XXI wieku zbudować silne, realne, prawdziwe sojusze, które zagwarantują nam bezpieczeństwo w kolejnych dekadach. Dbałem o strategiczne relacje ze Stanami Zjednoczonymi, naszym największym partnerem i sojusznikiem, budowałem odpowiedzialność Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim, wzywając, prosząc, tworząc solidarność Sojuszu Północnoatlantyckiego. Budowałem formaty w imieniu Wojska Polskiego, państwa polskiego, wschodniej flanki NATO – od północy do południa, od Morza Bałtyckiego przez Rumunię do Turcji, która jest także polskim partnerem.

Tę lekcję z roku 1920 dzięki Państwa wyborowi i dzięki wsparciu Prezydenta Polski wykonuję od roku, abyśmy przy potencjalnym konflikcie, którego nie chcemy, nie zostali sami. Ale to nie zmienia sytuacji, w której to polski żołnierz odpowiadał w roku 1920 i będzie odpowiadał za bezpieczeństwo Rzeczypospolitej.

Prowadzi nas to do kilku konkluzji, o których chcę na koniec powiedzieć. Z jednej strony kultura strategiczna, z drugiej strony wolność, suwerenność i niepodległość – tylko te wartości potrafią nas prowadzić do bezpiecznej Polski. Tylko takich partnerów poszukują poważni partnerzy strategiczni, którzy znają siłę, moc i przywiązanie do wartości swojego sojusznika i swojego partnera. Będziemy poważnie traktowani, jeśli sami będziemy się poważnie traktować także w Wojsku Polskim.

Rok 1920 i wielkie zwycięstwo jest o tym, że wszystkie klucze do polskiego bezpieczeństwa muszą być w Warszawie. Nie możemy zamknąć naszego bezpieczeństwa w sejfie, do którego klucze są w innych stolicach Europy, nawet tych przyjaznych, nawet tych ważnych.

Jeśli chcemy wsłuchać się w historię sprzed 106 lat, Panowie Generałowie, Panowie Ministrowie, to musimy wiedzieć, że to żołnierz polski i polski dowódca będzie odpowiadał za nasze bezpieczeństwo, i tylko wówczas możemy tworzyć silne, strategiczne sojusze.

Musimy też mieć przekonanie, że Wojsko Polskie, polskie Siły Zbrojne nie potrzebują obcojęzycznych przymiotników do tego, aby się określać, aby się oceniać. Sprzęt, który za moment zobaczycie na defiladzie, i już zobaczyliście – od F–35 przez F–16, czołgi K2, czołgi Abrams – wszystko, co Państwo zobaczycie, mogliśmy kupić dzięki Waszym pieniądzom, dzięki płaconym przez Polaków podatkom. Wojsko było silne i mogło się zbroić, bo Polacy płacą podatki, polscy przedsiębiorcy, polscy obywatele – to nasze święto i to Wasze święto.

Musimy mieć świadomość, że na sztandarach Wojska Polskiego od wieków wypisane jest: „Bóg, honor, Ojczyzna”, a nie SAFE. Bóg, honor i Ojczyzna! Potrzebujemy międzynarodowej współpracy, potrzebujemy rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego, potrzebujemy sojuszników, ale tu jest Polska i polski żołnierz, i tylko on buduje powagę tego wspaniałego, odważnego państwa z tak wielkim honorem i z pamięcią o zwycięstwie w roku 1920.

.Od 106 lat wydawać by się mogło, że zmieniło się wszystko, ale nie zmieniło się jedno – nie zmieniło się zagrożenie, które wciąż idzie z tej samej strony – ze strony neoimperialnej Federacji Rosyjskiej, 106 lat temu byśmy powiedzieli: ze strony bolszewików. Można by było dzisiaj zacytować słowa śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego – wówczas prorocze – ale nie chcę cytować Pana Prezydenta Kaczyńskiego, chcę posłużyć się trawestacją jego słów. Żebyśmy my, nasi wspaniali sojusznicy z Sojuszu Północnoatlantyckiego, których ministrów i attaché tak serdecznie witam dzisiaj w Warszawie, abyśmy zrozumieli moment, w którym jesteśmy – trawestując słowa Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, możemy powiedzieć: kiedyś Gruzja, dzisiaj Ukraina, jutro być może państwa bałtyckie i moja ojczyzna Polska, a kiedyś być może Berlin i Paryż, i cała Europa Zachodnia.

Dlatego musimy dziś w odpowiedzialności za Europę, za Sojusz Północnoatlantycki, za polskiego żołnierza robić wszystko, aby Bitwę Warszawską XXI wieku wygrać bez wojny.

Aby ta bitwa odbyła się bez wojny, musimy inwestować w polski przemysł zbrojeniowy, ale nie możemy oddawać ducha suwerenności i wolności i podejmowania strategicznych decyzji przez Polskę.

Musimy wiedzieć, że państwo jest bezpieczne, jeśli dowódcy, także ci nominowani dzisiaj, dorastają odwagą do odwagi narodu, jeśli władze państwowe dorastają ambicjami do ambicji narodu – tego dziś potrzebujemy.

Niech żyje żołnierz Wojska Polskiego, niech żyje Wojsko Polskie, niech żyją nasi sojusznicy Sojuszu Północnoatlantyckiego!

Niech Bóg błogosławi Polskę!

Karol Nawrocki
Tekst wystąpienia w Święto Wojska Polskiego 15 sierpnia 2026 r.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 16 sierpnia 2026
Fot. Marek BORAWSKI/KPRP