Artur SZKLENER: Chopin powszechny

Chopin powszechny

Photo of Artur SZKLENER

Artur SZKLENER

Muzykolog, nauczyciel akademicki i menedżer kultury, od 2012 dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina.

zobacz inne teksty Autora

W dniu ogłoszenia wyników poprzedniego Konkursu Chopinowskiego, w 2015 roku, hasło „Chopin” było w azjatyckich wyszukiwarkach internetowych wyszukiwane częściej niż „shopping”. W dniu ogłoszenia wyników w 2021 roku – nagrania konkursowe obejrzano niemal 3 miliona razy – pisze Artur SZKLENER

Kiedy w połowie lat 20. XX wieku Jerzy Żurawlew, polski pianista, kompozytor i pedagog, późniejszy rektor warszawskiego Konserwatorium Muzycznego, jadąc w pociągu, przysłuchiwał się ożywionej dyskusji młodych osób na temat zawodów sportowych, przyszła mu do głowy niezwykła w owym czasie myśl, by połączyć emocje rywalizacji z muzyką klasyczną, a dokładniej – z twórczością Fryderyka Chopina. Tak powstało jedno z najważniejszych wydarzeń pianistycznych na świecie: Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Już od pierwszej edycji konkurs miał kilka ważnych celów. Podstawowym była promocja całej twórczości Chopina, w szczególności późnych jego utworów i dużych form, jak sonaty, scherza czy ballady. W tym czasie znane były głównie jego kompozycje liryczne, w wielu krajach kojarzony był prawie wyłącznie z muzyką salonową, a najbardziej nowatorskie dzieła nie były rozumiane i często krytykowano je za dziwaczność czy wręcz chorobliwość. Drugim celem konkursu było sięgnięcie do oryginalnych źródeł muzyki Chopina – w efekcie rozpoczęto prace nad nowym wydaniem jego dzieł wszystkich pod redakcją Ludwika Bronarskiego i Józefa Turczyńskiego, sygnowanym przez samego Ignacego Jana Paderewskiego. Do dziś edycja Paderewskiego jest najpopularniejsza na świecie, choć od lat dostępne jest już nowe źródłowe Wydanie Narodowe pod redakcją Jana Ekiera. Sięgnięcie do oryginalnych partytur miało oczyścić wykonania muzyki Chopina z dość swobodnych interpretacji panujących w tamtym czasie. Kolejnym celem było zainteresowanie szerokiej publiczności muzyką klasyczną i stworzenie w Warszawie rodzaju międzynarodowych igrzysk sztuki, skupiających uwagę muzyków i melomanów z całego świata.

I trzeba przyznać, że zastosowana formuła okazała się szczególnie skuteczna i ponadczasowa, a efekty przeszły najśmielsze oczekiwania inicjatorów. Choć pierwszy konkurs z powodu trudności z zebraniem funduszy w odradzającej się Polsce trzeba było przełożyć i ostatecznie zorganizowano go w roku 1927, a uczestnicy ćwiczyli w prywatnych domach, gdyż organizatorzy nie byli w stanie zapewnić odpowiedniej liczby fortepianów, zdobył on taką popularność, że już na drugi, zorganizowany pięć lat później, zgłosiło się 200 uczestników z całego świata. Szczególnie w 2. połowie XX wieku Konkurs Chopinowski wyłaniał sławy światowej pianistyki. Maurizio Pollini, Martha Argerich, Garrick Ohlsson czy Krystian Zimerman to muzycy symbole, ambasadorzy chopinistyki i legendy pianistyki, artyści budujący prestiż warszawskiego wydarzenia. Ale i „wielcy przegrani”, jak Władimir Aszkenazi czy Ivo Pogorelić, tworzyli renomę konkursu.

Od roku 2010, 200-lecia urodzin Chopina, konkurs organizowany jest przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina w Warszawie, instytucję powołaną przez polski parlament w celu ochrony i kultywowania dziedzictwa polskiego kompozytora. Już w 2010 r. wszystkie przesłuchania były transmitowane online, a publiczność z całego świata mogła dyskutować na żywo w sieci. Od tego czasu postęp technologiczny i powszechna dostępność urządzeń odbierających streaming spowodowały zwiększenie zainteresowania i zasięgów o rzędy wielkości. Specjaliści mówią o miliardach odsłon informacji o konkursie na świecie, w samej Polsce szacuje się tę wielkość na poziomie 250 mln.

Dywersyfikacja mediów powoduje, że zliczanie trwa, ale przedstawiciele Google’a – partnera konkursu – twierdzą, że jest to najpopularniejsze wydarzenie tego typu na świecie. Tylko w serwisie YouTube i tylko w trakcie trwania konkursu słuchano muzyki Chopina przez 7,2 mln godzin, a częstotliwość komentarzy dochodziła do 1300 na minutę. Przesłuchania dostępne były też w radiu, telewizji, aplikacjach mobilnych, smart TV, serwisach azjatyckich itd. Dzięki wszystkim tym mediom Chopin połączył publiczność od Japonii po Stany Zjednoczone.

.Co najważniejsze, przez trzy październikowe tygodnie mogliśmy w skupieniu wysłuchać znakomitych wykonań tej genialnej muzyki: na żywo, na scenie, przy pełnej widowni. Pomimo pełnego zachowania rygorów sanitarnych można było zapomnieć o pandemii. I to chyba najważniejsza konstatacja: Konkurs Chopinowski w Warszawie przypomniał nam wszystkim, jak bardzo ważne jest dla nas wspólne obcowanie ze sztuką – wykonywaną na żywo, na scenie, z udziałem publiczności.

Artur Szklener
Tekst ukazał się w nr 35 miesięcznika opinii “Wszystko co Najważniejsze” [LINK].

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 stycznia 2022