Bartosz KABAŁA: "Szczepionki, czyli jak nie ulegać manipulacji"

TSF Jazz Radio

Szczepionki, czyli jak nie ulegać manipulacji

Bartosz KABAŁA

Popularyzator nauki łączący zainteresowania polityką, literaturą i nauką. Przyszły lekarz. Z pasją już dziś popularyzujący medycynę na Twitterze: @KabalaBartek

zobacz inne teksty autora

.Sporo mówi się ostatnio w mediach o szczepieniach. Ruch antyszczepionkowy rośnie w siłę tak samo jak niektóre choroby, które do niedawna można było uznać za zupełnie niegroźne dla społeczeństw. I chociaż nagłówki w tabloidach w stylu „Polska NIE JEST gotowa na EPIDEMIĘ ODRY!” są zdecydowanie na wyrost, to informacje o kolejnych przypadkach tej choroby w Niemczech i USA (w zeszłym roku 600 osób, głównie niezaszczepione; a od stycznia już 170 przypadków) jednak nie napawają optymizmem.

.W całym zamieszaniu największym problemem jest szerząca się niewiedza i coraz powszechniejsze przekonanie o braku konieczności szczepień. Ten tekst nie ma na celu obalenia wielu mitów ruchów antyszczepionkowych, nie jest też moim zamiarem wyśmiewanie postulatów osób przeciwnych szczepieniom (choć można to robić z całym dobrodziejstwem retoryki; polecam tekst Jennifer Raff [LINK]).

Ważne w tym całym szczepionkowym galimatiasie jest to, by wiedzieć, czym tak naprawdę jest szczepionka, jak powstaje i jak działa nasz układ immunologiczny.

Odporność człowieka można podzielić ze względu na kilka cech. Niektóre z mechanizmów, jakimi dysponuje nasz organizm w walce z patogenami, posiadamy od urodzenia, inne nabywamy wraz z przebytymi chorobami. Stąd podział na odporność wrodzoną i nabytą. Pierwsza to podstawowe bariery ochronne: skóra nieprzepuszczalna dla drobnoustrojów, niskie pH soku żołądkowego, lizozym obecny w ślinie. Odporności nabytej nasz organizm „uczy się” przez całe życie. Czynna, którą zdobywamy dzięki kontaktom z chorobami, opiera się na antygenach. Antygeny (zazwyczaj tworzą je najczęściej białka lub sacharydy) to substancje zdolne do wywołania odpowiedzi immunologicznej. Pojęcie antygenu jest bardzo szerokie i może dotyczyć całego patogenu, np. całej komórki bakteryjnej lub fragmentu specyficznego białka obecnego na jej powierzchni.

Odporność nabytą w całości charakteryzuje swoistość. Pojęcie to oznacza, że każdy patogen wywołuje inną, specyficzną odpowiedź immunologiczną. Kiedy atakuje nas wirus grypy, produkowane są przeciwciała, które oddziałują tylko z konkretnym antygenem, więc nie pomogą nam w przypadku boreliozy. Odporność wrodzona z kolei jest nieswoista, a więc traktuje wszystkie patogeny tak samo brutalnie.

Immunologia to nauka niezwykle skomplikowana, a ludzki system odpornościowy jest bardzo złożony. Jednak istotne jest, by rozumieć choćby podstawy jego działania. Przedstawię funkcjonowanie układu odpornościowego w kontekście szczepionek, aby łatwiej było pojąć te zawiłości.

Działanie szczepionek

.Szczepionka to preparat zawierający antygeny — całe patogeny (żywe, ale osłabione, lub martwe) albo ich fragmenty. Przykładowo w składzie podanej szczepionki zawarte są inaktywowane, czyli martwe pałeczki Bordetella pertussis (pałeczka krztuśca). Zawiera się ona w szczepionce DTP, którą dzieci otrzymują już w drugim miesiącu życia. Jest to szczepionka skojarzona, czyli taka, w której składzie zawarty jest więcej niż jeden patogen, co pozwala uodpornić na kilka chorób za jednym razem (DTP wywołuje odporność na błonicę, tężec i wyżej wymieniony krztusiec).

Wstrzyknięte domięśniowo lub podskórnie, ale nigdy dożylnie, martwe bakterie napotykają makrofagi — komórki żerne, które pochłaniają i trawią patogen. Makrofag reprezentujący wspomnianą odporność nieswoistą działa na każdy czynnik chorobotwórczy tak samo — fagocytuje go (zjada). Jako że makrofagi posiadamy od urodzenia, są one częścią układu immunologicznego, która łączy odporność nieswoistą (wrodzoną) z odpornością swoistą (nabytą). Makrofag trawi pałeczkę krztuśca i wystawia jej charakterystyczny antygen na zewnątrz swojej błony komórkowej. Jest to prezentacja antygenu. Dzięki temu inna komórka układu odpornościowego, limfocyt Th, może bez problemu rozpoznać antygen charakterystyczny dla tego szczepu bakterii. W dalszej kolejności limfocyt Th przekazuje informacje o budowie antygenu limfocytowi B, który jest odpowiedzialny za produkcję przeciwciał. Cząsteczki te łączą się z fragmentami na powierzchni bakterii, powodując ich zlepianie (aglutynację), neutralizację, precypitację (strącanie), lizę (rozpad) lub opsonizację (opłaszczanie).

.Wyobraźmy sobie tę część systemu odpornościowego jako zimnowojenny film szpiegowski, którego akcja toczy się w Berlinie. Szpieg złego zachodniego wywiadu, czyli bakteria, jakimś cudem przedostał się przez Mur Berliński, który symbolizuje powłoki skórne i całą odporność nieswoistą. Mur zatrzymywał wszystkich, niezależnie od tego, czy były to rozdzielone rodziny, czy szpiedzy — tak samo powłoki skórne ograniczają dostęp wszystkich patogenów. Bakteria-szpieg zostaje jednak złapana przez wielkiego, ociężałego milicjanta — makrofaga, który nie ma pojęcia, kim jest złapana bakteria, ale automatycznie chwali się tym przełożonym, prezentując szpiegowskie antygeny. Przychodzi więc pracownik Stasi, limfocyt Th, który doskonale wie, z jakiego kapitalistycznego kraju pochodzą owe antygeny. Bez chwili namysłu przekazuje zdobyte informacje innemu pracownikowi Stasi — limfocytowi B, który dzięki wiedzy o budowie antygenu może wysłać setki przeciwciał — listów gończych. Różnica polega oczywiście na tym, że identycznych szpiegów zachodniego wywiadu może być wielokrotnie więcej. Przeciwciała aglutynują bakterie, unieruchamiają i oznaczają je, by kolejni ociężali milicjanci — komórki żerne — mogły je sfagocytować. Walka z patogenami to prawdziwa zimna wojna.

Wróćmy jednak do szczepień. Najistotniejsze jest to, co dzieje się z limfocytami B, które posiadły umiejętność syntezy konkretnych przeciwciał na konkretny patogen. Okazuje się, że nie wszystkie zaczynają produkować przeciwciała, część z nich przekształca się w komórki pamięci, które przechowują informację o budowie antygenu i są w stanie wytworzyć odpowiednie przeciwciała. Jest to klucz do zrozumienia tego niezwykłego mechanizmu, ponieważ dzięki pamięci immunologicznej przy kolejnym zetknięciu się organizmu z tym patogenem odpowiedź będzie znacznie szybsza i silniejsza. Nasz organizm zapamiętuje cechy charakterystyczne w budowie danego wirusa lub bakterii i kiedy zostanie on znów rozpoznany, komórki pamięci przekształcają się w limfocyty B i automatycznie zaczynają produkować przeciwciała. Dobrze obrazuje to poniższy wykres.

Zrzut ekranu 2015-03-29 (godz. 19.36.05)

Czerwona linia przedstawia zmiany w liczbie przeciwciał u osobnika A, a niebieska u innego osobnika — B. Można zauważyć, że w przypadku ponownego zetknięcia się A z antygenem organizm produkuje znacznie więcej przeciwciał niż w chwili pierwszego kontaktu z patogenem, przez co choroba może zostać szybciej pokonana.

Szczepionki pozwalają na wytworzenie komórek pamięci przy niewielkim zagrożeniu zachorowania w trakcie pierwszego kontaktu dzięki osłabieniu lub zabiciu patogenów.

Jak powstają szczepionki

.Pierwszą szczepionką, którą z powodzeniem zaczęto stosować u ludzi, była wynaleziona już 130 lat temu przez Ludwika Pasteura szczepionka przeciw wściekliźnie. Francuski chemik zaaplikował pogryzionemu chłopcu potężną dawkę zasuszonego rdzenia przedłużonego psa chorego na wściekliznę, ponieważ to właśnie tę część układu nerwowego psa wirus zaatakował najsilniej. Wiązało się z tym duże niebezpieczeństwo.

Pasteur wykazał się ogromną odwagą, decydując się na zastosowanie tej metody w czasach jeszcze głębszego niż dziś zacietrzewienia i ignorancji.

Obecnie opracowanie nowej szczepionki wymaga wieloletnich badań klinicznych i jest obłożone rygorystycznymi zasadami. Dzisiaj najczęściej produkowana jest szczepionka przeciw grypie. W tym przypadku wybiera się konkretne szczepy wirusa grypy, które według prognoz specjalistów z WHO mogą przeważać w populacji wirusa. Następnie trzeba namnożyć je in vitro, oczyścić i inaktywować. Szczepionki te co pewien czas należy uaktualniać, gdyż wirus grypy charakteryzuje się dużą zmiennością. W skład szczepionek wchodzi o wiele więcej składników niż tylko patogeny (m.in. adiuwanty, czyli substancje wzmagające odpowiedź immunologiczną, glin w postaci wodorotlenku glinu czy też tiomersal). To, że są to formy i ilości nieszkodliwe dla ludzkiego organizmu, potwierdziło już wiele badań.

Przed dystrybucją nowej szczepionki prowadzone są badania sprawdzające bezpieczeństwo wszystkich składników. Dopiero wówczas wykonywane są czteroetapowe testy kliniczne na ludziach. Podczas tych testów sprawdza się reakcje poszczepienne (szczepionka jest wtedy jeszcze niezarejestrowana). Kiedy wszystkie testy zakończą się pomyślnie, szczepionka jest rejestrowana i dystrybuowana. Również w trakcie powszechnego szczepienia preparaty są sprawdzane i badane. Ciągłe monitorowanie reakcji poszczepiennych pozwala na szybkie wyeliminowanie szczepionki z użytku, tak jak stało się w przypadku szczepionki na boreliozę, którą wycofano już po kilkudziesięciu skargach o niepożądanych reakcjach autoimmunologicznych.

W Polsce od roku 1994 działa system monitorowania NOP.

Szczepionki nowej generacji

.Badania nad szczepionkami prowadzone są w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa i zminimalizowania niepożądanych odczynów poszczepiennych. W niedalekiej przyszłości powszechne mogą się stać szczepienia DNA. Szczepionki takie to kolisty fragment DNA (plazmid) kodujący białko antygenowe danego patogenu. Wstrzyknięte domięśniowo plazmidy są odczytywane przez komórki człowieka, a białka w nich zakodowane są syntetyzowane. Białko-antygen jest więc produkowane przez organizm osoby zaszczepionej i sama obecność tego czynnika powoduje wytworzenie odpowiedzi immunologicznej, a także komórek pamięci. Szczepiona osoba nie ma więc kontaktu z samym patogenem, co jest znacznie bezpieczniejsze. Jednak nie da się wytworzyć szczepionki DNA przeciwko patogenowi, którego antygeny zawierają reszty cukrowe, czyli nie są czystymi białkami, co oznacza, że dzięki tej metodzie nie uzyska się szczepionek na wszystkie choroby, np. wirusowe, ponieważ na swojej otoczce posiadają najczęściej glikoproteiny.

Inną metodą jest wprowadzenie do bakterii niepatogennych (niewywołujących choroby) fragmentów DNA kodujących antygeny bakterii lub wirusów patogennych. Wtedy bakteria stanowi jedynie miejsce syntezy i prezentacji antygenu, na który szczepiony ma zostać uodporniony.

Jednak bezpieczeństwo, o które walczą naukowcy, w żadnym stopniu nie jest związane z zarzutami, które najmocniej uderzają w naukę w oczach gorzej poinformowanych — chodzi o zjawisko autyzmu poszczepiennego. Ta kwestia była wielokrotnie opisywana i przede wszystkim negowana. Nie istnieje zależność pomiędzy szczepieniami a występowaniem autyzmu, a jedynie czas, kiedy dziecko przyjmuje szczepienia, jest zbliżony do okresu pojawiania się pierwszych objawów autyzmu. Oddalono zarówno zarzut niebezpieczeństwa wywołanego przez związki rtęci (tiomersal) obecnych w szczepionkach, jak i jakiekolwiek inne asocjacje szczepionek z autyzmem. Pełen wykaz tekstów można znaleźć na stronie autismsciencefoundation.org. Nauka dąży do wytworzenia szczepionek, przy których niebezpieczeństwo związane z powrotnym uzyskaniem wirulencji, a więc możliwością wywołania choroby przez atenuowane (osłabione) patogeny, będzie najmniejsze. Oznacza to zminimalizowanie ryzyka wystąpienia sytuacji, w której wprowadzony w szczepionce osłabiony patogen wywoła faktyczną chorobę. Naukowcy stawiają sobie za cel uzyskanie szczepionek, które będzie można stosować u ludzi o osłabionej odporności, np. u dzieci, którym przeszczepiono szpik kostny.

.Leczenie chorób zakaźnych i zapobieganie im to prawdziwy wyścig zbrojeń. Niektóre wirusy i bakterie charakteryzują się wysoką zmiennością, powstają co rusz nowe szczepy odporne na działanie antybiotyków lub takie, które nie są rozpoznawane przez nasz układ immunologiczny. Powoduje to, że potrzebujemy ciągle nowych rodzajów szczepionek na wirusa grypy.

Edward Jenner, odkrywca szczepień ochronnych przeciwko ospie prawdziwej, napisał: Końcowym efektem szczepień będzie całkowite wyplenienie ospy straszliwej plagi rasy ludzkiej. Jego przewidywania i marzenia się spełniły i dziś trwają spory, czy pozostałe w laboratoriach próbki wirusa zniszczyć, czy pozostawić w celach doświadczalnych. Myślę, że każdy późniejszy twórca szczepionek stawiał sobie ten sam cel — wyplenić plagę. Przykre jest to,że niektórzy ludzie, nie rozumiejąc lub nie chcąc zrozumieć działania szczepionek i pojąć dobrodziejstw, jakie ze sobą niosą, odrzucają je, stwarzając zagrożenie dla siebie, swoich dzieci i całego społeczeństwa.

Bartosz Kabała

1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dorota napisał(a):
Twój komentarz oczekuje na moderację.

Bardzo nierzetelny artykuł. jednostronnie opisany problem. Nie polecam artykułu. Przykro mi. Warto czytac, warto wiedzieć.

Alice napisał(a):
Twój komentarz oczekuje na moderację.

szczepienie uodparnia nas, tylko na jak długo? tężec starcza na jaki okres? podobno 10 lat, to znaczy ze nie uodparnia.
I szczepieni nie powinni bać się niezaszczepionych, w końcu po to się szczepili by być odpornymi.
Materiał jak dla mnie bardzo jednostronny, wciąż szukam odpowiedzi jak to jest z szczepionkami.
o skutkach ubocznych nie wspomniano.
i jako nie biolog wiem, ze niczego nie da się wyplenić, równowaga musi być zachowana. czyli ziemniaki również dla stonki, łańcuch pokarmowy nie moze być przerwany,
temat kwalifikacji osób do szczepienia czy mogą czy nie jest bardzo wątpliwy. może nad tym warto byłoby się zastanowić? może szczepionki są O.K. tylko nie dla wszystkich?!!! w jakim kierunku powinno być badanie przed szczepieniem? moja siostra chodzi do przychodni gdzie lekarka powiedziała jej jakie badania powinny być/ oczywiście NFZ nie refunduje / ale ilu z nas ma takiego GP?
A to z życia. Też niestety nie wiem czy koleżanka została dobrze zdiagnozowana. ona rocznik 74 czyli szczepioa przeciw odrze, chyba złapała odrę-temperatura, światłowstręt, kaszel, gardło i wysypka. – moje dzieci i jej dzieci nieszczepione, nie zyjemy w Pl/ 1997,1997 i 2003, jej córka 1993 na coś szczepiona ale raczej nie na Odrę, a syn nie szczepiony bo urodził się już poza granicami Pl i ma 10 lat/ i nikt nie zachorował, tylko ona! Może jednak to brak higieny /kanalizacja, uzdatnianie wody/ i inny, zdrowszy jadłospis robią robotę?

mors_nigra napisał(a):

Ten artykuł jak również komentarz Krzysztofa przypomniał mi o jednym pytaniu na które nie znam odpowiedzi. Dotyczy on wspomnianej szczepionki DTP, jej odmiany DTPw i DTPa. Jak już Krzysztof wspomniał jedna jest refundowana i niezalecana, druga płatna i polecana.
Skoro więc istnieje podział na polecane i niepolecane to jednak w jakimś stopniu szczepionki nie są bezpieczne. Sytuację “pogarsza” wiedza, że dziecko będące pod opieką neurologa ma szczepionkę bezkomórkową DTPa refundowaną (skoro w sprawę zamieszany jest neurolog to i potencjalne powikłania poważne). Dodajmy do tego tygla jeszcze brak jakichkolwiek tłumaczeń “dlaczego” – to jest gotowa recepta na tuzin wątpliwości.
No więc “dlaczego?” DTPw jest tą złą i czemu mieszamy w to wszystko neurologa?

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam