Jean-Paul OURY: Kolejne argumenty, by przeprowadzić się do Polski

TSF Jazz Radio

Kolejne argumenty, by przeprowadzić się do Polski

Jean-Paul OURY

Jeden z czołowych francuskich ekspertów komunikacji strategicznej. Konsultant strategii korporacyjnych i nowych mediów. Doktor historii nauk i technologii.

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

Kontynuacja:

Przed dwoma laty opublikowałem na Wszystko Co Najważniejsze tekst, w którym wyjaśniałem, dlaczego chciałbym przeprowadzić się do Polski [LINK]. Dla mnie Polska to kraj o wyjątkowej dynamice ekonomicznej i kraj fascynujących relacji społecznych. Wasz kraj to rozwijająca się, pełna młodzieńczej werwy kobieta, a Francja, mój kraj, kraj, który jest dla mnie tak ważny, więc piszę to z bólem, niestety zaczyna przypominać sklerotyczną staruszkę.

.Tym razem to nie wyłącznie argumenty ekonomiczne, podatkowe, szanse rozwoju decydują o tym, że przeprowadzka Francuza do Polski dla takich ludzi jak ja ma coraz większy sens. O czym myślę? Tak, to przecież oczywiste, myślę o kwestiach bezpieczeństwa. Francuzi nie czują się już bezpiecznie. Kolejne wydarzenia, kolejne dni potęgują niepokój. To, co jednak najważniejsze, to nie widzę dobrych pomysłów, idei, które by sprawiły, że ten niepokój będzie w dającej się przewidzieć perspektywie mniejszy. Wręcz przeciwnie.

Jechałem samochodem, słuchając w radiu relacji ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. W audycji przekonywano francuskich słuchaczy, że papież Franciszek udał się do Polski w intencji zmiany podejścia Polaków do kwestii imigrantów. Dobrzy katolicy, mówiono, zostaną nawróceni przez Franciszka na szersze otwarcie drzwi dla imigrantów. Przypomniano zdanie kanclerz Angeli Merkel, aby „torturować” (karać) te kraje Unii Europejskiej, które będą odmawiały uznania kwot uchodźców narzuconych przez UE i przyjmowania ich do swych krajów. Słuchałem tego reportażu nagle przerwanego przez informację o wzięciu zakładników w kościele w pobliżu Rouen. Cały świat zna to tragiczne wydarzenie. Ojciec Jacques Hamel stał się męczennikiem Kościoła. Pokój Jego duszy.

Gdy papież Franciszek powtarza, że nie mamy do czynienia z wojną religii, rozumiem że nie będzie on liderem czasu konfrontacji, że zrobi wszystko, aby tej konfrontacji uniknąć. Wspominam w tym momencie Jana Pawła II, pryncypialnego Papieża-Polaka, i jego wezwanie: “Nie lękajcie się”. To był papież dający siłę oporu, siłę obalenia komunizmu. Jan Paweł II był zasadniczy, przemoc nazywał po imieniu, nie relatywizował jej. Przepraszam, to porównanie może wydać się zbyt mocne, ale jakże inna była reakcja Jana Pawła II na śmierć księdza Jerzego Popiełuszki, i reakcja Franciszka – na śmierć księdza Jacquesa Hamela.

Te dwie sprawy — stanowisko Kościoła i atak na Kościół — według mnie nie pozostają bez związku. Nie sposób zignorować ostatnich wydarzeń: Charlie Hebdo…, Le Bataclan…, San Bernardino…, Nicea…, a teraz Kościół we Francji. Jak można nie zauważać tego, co się dzieje, i żyć nadal normalnie? Na pewno jest to bardzo trudne. Francja nie jest już krajem, w którym można spokojnie rozpocząć dzień od śniadania na tarasie brasserie bez obawy, że potencjalnie każdy z przechodniów może nagle zakończyć nasze życie. To na poziomie odczuć. Ale też warto zadać poważniejszej natury pytanie: jak uniknąć wchodzenia na nasze terytorium nowych złoczyńców? I kolejne pytanie: co zrobić, jeśli niektórzy terroryści przemykają, przedostają się do Europy pomiędzy imigrantami?

Oczywiste jest, że trudno o natychmiastowe rozwiązanie, ale logika nakazuje mniemać, że mamy do czynienia z konfliktem cywilizacji, który jest niekontrolowany i może być w moim kraju przyczyną wojny domowej.

Jeśli nie czuję się pewnie we Francji, jeśli nie widzę dobrego zarządzania kwestią bezpieczeństwa, a polityka imigracyjna z dnia na dzień staje się coraz bardziej absurdalna, z podziwem i ogromną zazdrością patrzę na Polskę. Na Waszą radość, na Wasz spokój, na to, że możecie spokojnie wypić w knajpce, na deptaku, poranną kawę.

.Pisarz Aldo Sterone, Algierczyk, pokazujący, jak rozszerza się strefa radykalnego islamu w Algierii, w swojej najnowszej książce przewiduje wprowadzenie wiz dla Francuzów chcących podróżować po świecie, ponieważ obywatele Francji będą wpisani na listę osób potencjalnie niebezpiecznych. Nie jesteśmy daleko od tego momentu. Donald Trump już zapowiada trudności we wjeździe Francuzów na terytorium USA.

Jestem liberałem, nie lubię więc zbytnio granic, ale bieżąca sytuacja zmusza mnie do refleksji, że polityka imigracyjna nie powinna być oparta na sentymentach. Tymczasem dziś Unia Europejska prowadzi emocjonalną kampanię, używając zdjęcia małego Elana, małego chłopca, którego ciało morze wyrzuciło na plażę Europy, po to, by jeszcze mocniej wcisnąć w głowy Europejczyków potrzebę szerszego otwarcia drzwi dla imigrantów. To nie fair. Nie można bowiem żądać szerszego otwarcia drzwi dla całego świata, jeśli nie wszyscy, jak widzimy, akceptują nasze, wypracowane przez wieki zasady. W tym zasady tolerancji, miłości bliźniego, szacunku dla słabszych, równych praw kobiet etc. Musimy dziś bardziej niż kiedykolwiek chronić naszych reguł, naszej tożsamości, naszego świata. Także więc naszych granic.

Gdy analizuję tę sytuację, dochodzę do wniosku, że Polska w tym zakresie prowadzi bardzo dobrą politykę. Jak długo nasza liberalna demokracja przyjmuje ludzi bez szczególnej kontroli, bez poszanowania naszej tożsamości i szacunku dla naszych wartości, tak długo będziemy tu zmagali się z brakiem elementarnego bezpieczeństwa. Niestety, we Francji doszliśmy do granicy społeczeństwa otwartego.

.Jestem w stanie w tej chwili przyjąć coś, co jeszcze niedawno było dla mnie nie do pomyślenia. To mianowicie, że za sprawą gier polityką migracyjną i nieubłagalnych konsekwencji demografii już za kilka lat szariat zadomowi się we Francji. Mam nadzieję, Drodzy Polscy Przyjaciele, że wówczas Polska nadal będzie miała otwarte dla mnie swe drzwi.

Kolejne argumenty przemawiają dziś za tym, że dobrze być Polakiem.

Jean-Paul Oury

13

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejszejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Grazyna Badowska pisze:

Dobrze, że przed laty zwiedziłam Francje i Paryż, bo teraz nie miałabym tej odwagi!

Zouave pisze:

Przypomina to dowcip o dyskusji polskich i radzieckich dzieci. My mamy kromkę ze smalcem, a oni mają Stalina. My też chcemy Stalina. No to nie będziecie mieli kromki ze smalcem. Autor artykułu nie pisze o gospodarce. Na kij mi tony Euro, jak jutro ktoś na bulwarze wysadzi mnie w powietrze.

Jakub Gładykowski pisze:

Szkoda, ze statystyki mówią co innego:

worldhappiness.report: – Francja 24 miejsca przed Polską
http://worldhappiness.report/wp-content/uploads/sites/2/2016/03/HR-V1_web.pdf

Social Progress Index: – Francja 12 miejsce przed Polską
http://www.socialprogressimperative.org/global-index/#data_table/countries/spi/dim1,dim2,dim3

Produkt krajowy brutto i produkt krajowy na głowę: – Francja przed Polską
https://en.wikipedia.org/wiki/Financial_and_social_rankings_of_sovereign_states_in_Europe

Natomiast co ciekawe, Francuzi gorzej oceniają własną sytuację ekonomiczną niż Polacy:
http://www.pewglobal.org/database/indicator/5/

Marcin pisze:

Nic dziwnego, że Francja w tych badaniach jest przed Polską. Jeśli spytali niepracującego ani jednego dnia i biorącego socjal na każde z ośmiorga dzieci opalonego tak zwanego Francuza, czy jest szczęśliwy, to jaka może być odpowiedź?

Jakub Gładykowski pisze:

Hahaha :) No tak, tak wlasnie je robili i nikt we Francji nie pracuje :) Kraj generalnie upada i daleko im do Polski :D

Marcin pisze:

Nie wiem, z czego się śmiejesz? Z faktów? Z moich ,,badań” (skoro tak je lubisz) wynika, że idzie tam ku gorszemu. Pamiętam, że w latach 80-tych byłem zszokowany, kiedy usłyszałem, że wprowadzają krótszy czas pracy, żeby nie zwalniać ludzi, bo taka była wtedy wydajność pracy. Wychodzili z założenia, że praca jest wartością dla człowieka i lepiej, żeby np. przyszedł cztery razy w tygodniu, a nie żeby go zwolnić i żeby jego pracę wykonywali pozostali. A co teraz się dzieje? Likwiduje się różnego rodzaju przywileje, w tym właśnie ten skrócony czas pracy. Co, wydajność pracy spadła w stosunku do lat 80-tych?

Jakub Gładykowski pisze:

Kompletnie nie rozumiem o czym do mnie piszesz. Być może masz rację, ale to nie ma znaczenia. Mój komentarz dotyczył tezy zawartej w artykule. Jak chcesz podważać badania, polecam stosować metodę naukową.

Marcin pisze:

Być może masz rację, ale to nie ma znaczenia.

To kończy dyskusję.

Ijon Tichy pisze:

Szkoda, że statystyki – tak samo jak badania opinii publicznej – są zazwyczaj wybiórcze i oderwane od rzeczywistości na poziomie postrzegania przeciętnego człowieka.
Zamiast patrzeć na statysyki proponuję zobaczyć na własne oczy.

Marek pisze:

Tak, ponieważ jednostka jest w stanie dostrzec rzeczy niedostrzegalne przez badania i dostrzeganie rzeczy tysiąca jednostek #zgnito

Jakub Gładykowski pisze:

Masz jakieś badania, które potwierdzają Twoją tezę?

Czlowiek pisze:

Smieszy mnie, ze w XXI wieku potrzebujemy wynikow “badan” by widziec rzeczy, ktore sa dostrzegalne przy minimalnym wysilku przez te osoby, ktore dysponuja doza zdrowego rozsadku. Jako najbardziej miarodajne “badania” prosze zabrac swoje cztery litery, pojechac do Paryza, Londynu i Rzymu i porozmawiac z tubylcami. Mozliwe, ze przejzysz na oczy, jezeli nie – to Ci juz nic nie pomoze.

Pozdrawiam Polak mieszkajacy na “zachodzie” i nie mogacy sie doczekac powrotu do ojczyzny.

Dana pisze:

Ja również mieszkam we Francji i szczerze mówiąc, nie widzę tego samego “rozkładu”. Tu jest, szczerze mówiąc dobry poziom życia. Ludzie raczej serdecznie i otwarci. Liczne stowarzyszenia kulturalne i sportowe ułatwiają kontakty międzyludzkie. Hmm. Jak w każdym kraju, Francja ma swoje problemy, które z pewnością są inne niż w Polsce, ale generalnie, to naprawdę aktualnie niezły Krak do życia. Trochę dużo pracy, fakt, ale co tam.

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam