Maciej FIJAK: Aktywiści dla Krakowa i innych miast

Aktywiści dla Krakowa i innych miast

Photo of Maciej FIJAK

Maciej FIJAK

Krakowianin, działacz społeczny, współzałożyciel Stowarzyszenia Akcja Ratunkowa dla Krakowa. Uczestnik European Green Activism Training 2020, Ambasador Lokalnej Partycypacji Krakowa 2020 i 2021.Od 2023 r. Radny Dzielnicy XIII Podgórze. Jeden z liderów Koalicji Ruchów Krakowskich “Wspólnie dla Miasta”.

zobacz inne teksty Autora

Sto rozwiązań dla polskich miast, sześć głównych kategorii i kilkadziesiąt zaangażowanych organizacji miejskich z całej Polski. Tak wygląda Miejska Agenda Parlamentarna 2023, czyli drogowskaz ze spraw dotyczących miast, który trafił do posłanek i posłów kolejnej kadencji Sejmu – pisze Maciej FIJAK

.Pakiet rozwiązań został zaprezentowany tuż przed wyborami, na początku października 2023 r. Na wspólnej konferencji przy Wiejskiej w Warszawie, tuż przed Sejmem RP, zebrali się przedstawiciele ruchów miejskich z całego kraju. Projekt współtworzyły osoby m.in. z Krakowa, Warszawy, Łodzi, Wrocławia, Szczecina czy Pruszcza Gdańskiego. Okazja do spotkania przed parlamentem była wyjątkowa, bo pierwszy raz w historii powstał wspólny dokument diagnozujący bolączki polskich miast. Oprócz diagnozy przedstawiono konkretne sposoby naprawy sytuacji. Ktoś zapyta – dlaczego tych kwestii nie rozwiążecie w swoich samorządach? Odpowiedź jest prosta: przypadki wpisane do Miejskiej Agendy Parlamentarnej można rozwiązać wyłącznie z udziałem centralnego szczebla władzy.

Co więcej – większość z prezentowanych zagadnień dotyczy każdego polskiego miasta. Dziś w takich ośrodkach mieszka już 3 na 5 mieszkańców naszego kraju i prawdopodobnie ta liczba będzie rosła, wraz z rozrastaniem się naszych metropolii. W ten sposób wypracowano sto konkretnych spraw w kategoriach środowiskowych, czyli zieleni, wody i czystego powietrza, mieszkalnictwa, przestrzeni miejskiej, mobilności, samorządu i po raz pierwszy w szerszej dyskusji publicznej – kwestię smogu akustycznego, czyli hałasu w mieście.

Tylko międzymiastowa współpraca polskich ruchów miejskich jest w stanie kompleksowo podejść do tak bardzo złożonej tematyki. Ruchy te łączą bowiem w swoich zasobach mieszkanki i mieszkańców, ale także ekspertów, specjalistów i praktyków miejskiej partycypacji. Są swego rodzajem łącznikiem między światem mieszkańców, urzędu czy szerzej – samorządu i polityki. Daje to naprawdę unikatowy ogląd sprawy, którego efektem jest właśnie MAP 23’.

Recepta dla naszych miast jest prosta i można ją skrócić do stosowania zasady 8-80. Czym jest ta reguła? Chodzi o to, aby przestrzeń w naszych miastach była dostosowana do najmłodszych – ośmiolatków – i najstarszych – osiemdziesięciolatków. Jeśli ten warunek będzie spełniony, to reszcie mieszkańców będzie żyło się dobrze.

W pakiecie środowiskowym znalazła się redefinicja przyrody, która powinna być traktowana jako zasób strategiczny, tak samo jak infrastruktura krytyczna – wodociąg, jezdnia czy torowisko. Szczególnie mocno odczuwamy to, szukając cienia w trakcie kolejnych rekordowych upałów. Albo gdy szczelnie zabetonowane przestrzenie nie są w stanie przyjąć wody podczas ulew, tworząc powodzie błyskawiczne. Szczególnej troski parlamentarzystów wymagają polskie rzeki. Stan 91,5 proc. z nich określany jest jako zły.

Rozwiązania zaprezentowane przez ruchy miejskie mają spowodować, że zrzucanie ścieków do rzek przestanie się opłacać. Mrzonki o wykorzystywaniu polskich rzek do transportu trzeba odłożyć, przekonują nas o tym kolejne sezony suszy. Gruntownej reformy wymaga inspekcja ochrony środowiska, której praca często odbiega od zadań, do których została powołana. Zapowiadane z wyprzedzeniem kontrole zakładów przemysłowych i mandaty w wysokości ledwie 500 złotych dla gigantów z branż najbardziej trujących nasze środowisko to wierzchołek góry lodowej. Miejska zieleń cierpi najczęściej przy kolejnych remontach i źle pojmowanych rewitalizacjach. Tu ruchy społeczne proponują wprowadzenie centralnych standardów ochrony zieleni i uszczelnienie legislacji związanej z ochroną istniejącego drzewostanu. Pomóc mogłoby też domyślne lokowanie infrastruktury podziemnej pod jezdniami, w kanałach teletechnicznych, zamiast pod terenami zieleni. Do tego potrzebny jest fundusz na walkę z betonozą i zapewnienie większych środków na wymianę kopciuchów. To spowoduje, że zamiast wdychać trujące powietrze, wreszcie wyjdziemy na cywilizacyjną prostą w kwestii jakości powietrza.

Dokument proponuje też kierunki związane z rozwojem mieszkalnictwa. Prawo do mieszkania gwarantuje bowiem art. 75 konstytucji. W Polsce brakuje ok. 2 milionów mieszkań. Co trzeci mieszkaniec naszego kraju żyje w przeludnionym lokalu – to prawie 14 milionów ludzi. Z kolei co ósmą osobę dotykają trudne warunki mieszkaniowe, np. brak łazienki czy oświetlenia. Galopujący popyt przy niewystarczającej podaży generują rekordowe ceny. Coraz mniej osób może pozwolić sobie na luksus posiadania czterech ścian na własność. Część rozwiązań jest znana i praktykowana w innych krajach. Na przykład bezmarżowa sprzedaż mieszkań przez deweloperów dla gmin. Miasta, ale też spółki skarbu państwa powinny zaprzestać wyprzedaży publicznych gruntów na rzecz partnerstwa z przedsiębiorcami – my zapewniamy grunty, państwo zapewnia know-how. Mieszkania powinny być inwestycją celu publicznego, taką samą jak drogi czy parki. Aby wyeliminować przynajmniej część spekulacji, która wciąż podnosi ceny, należałoby wprowadzić podatek katastralny od większej liczby mieszkań. Byłby to swoisty hamulec spekulacyjny, który mógłby mieć zastosowanie na przykład w przypadku posiadania więcej niż trzech mieszkań.

W ramach pakietu rozwiązań przestrzennych zaprezentowano zasadę 3-30-300. Miasta powinny być projektowane tak, aby z okna było widać 3 drzewa, dzielnica czy osiedle powinny posiadać 30 proc. zadrzewienia, a do najbliższego parku powinno być nie więcej niż 300 metrów. Większość podróży po naszych miastach odbywa się w sposób inny niż samochodem. Jednak tej sytuacji nie odzwierciedlają priorytety inwestycyjne oraz te kierujące zarządzaniem wspólną przestrzenią. Zdecydowanie więcej uwagi władze powinny poświęcać pieszym, rowerzystom i osobom korzystającym z transportu publicznego. Miasta powinny być dla tych grup po prostu „łatwe w obsłudze”. Mogą być też przyjemne dla oka, choć to oczywiście kwestia subiektywna. Centralna uchwała krajobrazowa z pewnością pomogłaby nam odetchnąć od reklamowej opresji. Przykład Krakowa, z którego usunięto większość szpetnych i agresywnych w przekazie reklam, pokazuje, że warto.

Rozdział dotyczący mobilności przewiduje m.in. powstanie ogólnopolskiego biletu miesięcznego, a więc uproszczenie taryf na komunikację publiczną w całym kraju. Na polskich drogach powinno być bezpieczniej, a to według ekspertów można osiągnąć tylko przez zwiększenie liczby odcinkowych pomiarów prędkości i wyrównanie liczby fotoradarów do średniej europejskiej. Możliwość ich lokowania powinna wrócić do kompetencji gmin. Warto tu wspomnieć o propozycji rowerowego odpowiednika programu „Mój Elektryk”. To tylko kilka z wielu konkretnych propozycji związanych z miejską mobilnością.

Wbrew mitom polski samorząd nie jest idealny. Widać to zarówno po upolitycznionych do granic możliwości radach miejskich w największych ośrodkach, jak i w niemal każdym mniejszym miasteczku. Ruchy miejskie proponują m.in. ujednolicenie zasad wnoszenia uchwałodawczych inicjatyw obywatelskich i umożliwienie składania ich drogą elektroniczną. Ponadto konieczne są uproszczone głosowania obywatelskie, zakaz prowadzenia mediów samorządowych czy przywrócenie suwerenności finansowej samorządów, które po zmianach związanych z Polskim Ładem stały się zakładnikami woli rządu centralnego. Administracja publiczna powinna podlegać większej kontroli społecznej. Można to osiągnąć przez zakaz zatrudniania radnych w urzędzie i spółkach powiązanych i wprowadzenie dwukadencyjności dla przedstawicieli mieszkańców w radach miejskich.

Nowym zagadnieniem jest hałas. Nowoczesne miasto wbrew naszym przyzwyczajeniom nie musi być głośne. Długotrwałe narażenie na hałas ma tragiczne skutki, a autorzy dokumentu chcą, aby sprawa została poddana publicznej dyskusji. Aż 25 proc. Europejczyków jest narażonych na szkodliwy dla zdrowia długotrwały hałas. To ponad 100 mln osób. Z powodu narażenia na hałas umiera w Europie 12 tys. osób każdego roku. Wśród postulatów dotyczących systemowej walki z hałasem znalazła się wielopoziomowa akcja edukacyjna dotycząca istniejących rozwiązań prawnych, o których mało kto wie. W ramach rozwiązań infrastrukturalnych proponuje się wprowadzenie fotoradarów dźwiękowych wzorem krajów z Europy Zachodniej oraz priorytet dla wprowadzania obszarów cichego ruchu. Patrolom policji brakuje sonometrów, czyli mierników poziomu dźwięku. Często kontrola odbywa się „na ucho”. To tak, jakby prędkość policjanci mierzyli na oko. Kary dotyczące przekraczanych poziomów hałasu powinny być zaktualizowane.

.Wszystkich zainteresowanych całym dokumentem odsyłam do źródła. Część parlamentarzystów, którzy zostali wybrani na nową kadencję, już zapowiedziała wprowadzenie rozwiązań proponowanych w MAP 23’. O tym, czy od obietnic przejdą do realizacji, przekonamy się już wkrótce.

Maciej Fijak

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 listopada 2023