Kamil SZCZEPKA: Kraków nad Wisłą

Kraków nad Wisłą

Photo of Kamil SZCZEPKA

Kamil SZCZEPKA

Krakowski biolog, edukator przyrodniczy, specjalizuje się w fitosocjologii i ochronie przyrody. Pasjonat podróży.

zobacz inne teksty Autora

W Krakowie tereny nadrzeczne mogą być miejscem edukacji przyrodniczej mieszkańców – pisze Kamil SZCZEPKA

.Unikatowość lasu łęgowego w krakowskich Przegorzałach polega na wykształceniu się tam coraz rzadszego dziś siedliska przyrodniczego, jakim jest łęg wierzbowo-topolowy. Obecnie w Polsce siedliska te stanowią mniej niż 1/20 pierwotnego areału. Łęg w Przegorzałach to nie tylko wiele gatunków roślin, ale również miejsce do życia i lęgów kilkudziesięciu gatunków ptaków.

Warto pamiętać, że łęgi wierzbowe, topolowe, olszowe i jesionowe to priorytetowe siedlisko Natura 2000, oznaczane symbolem 91E0. Nawiązując do faktu coraz rzadszego ich występowania, dodać należy, że pełnią one rolę w efektywnej ochronie przeciwpowodziowej. Lasy łęgowe działają bowiem jak gąbka. Potrafią pochłonąć duże ilości wody i spowolnić jej przepływ. A dziś problemem są tzw. błyskawiczne powodzie – pozbawiając rzek zwartych, gęstych lasów, zamieniliśmy je w „rynny”, którymi woda spływa o wiele szybciej niż kiedyś. Efektem tego są nie tylko błyskawiczne powodzie (zwłaszcza w górach), ale też szybsze niż kiedyś wysychanie rzek przy brakach opadów.

W okolicach Krakowa cenny jest nie tylko las w Przegorzałach. Tereny nad rzekami, które z racji cyklicznego zalewania pozostają niezabudowane i nadal „dzikie”, są ważne dla zwierząt – tych małych i tych dużych. Są siedliskiem dziesiątek gatunków roślin. W Krakowie taką ostoją oprócz Przegorzał jest też cały odcinek Wisły od Zwierzyńca do Tyńca, a także obszar rozpoczynający się od Dąbia i ujścia Prądnika do Wisły. Nie ma tu co prawda tak pięknie wykształconego łęgu jak w Przegorzałach (gdzie można poczuć się jak w prawdziwej dżungli), ale świat przyrody jest równie ciekawy. Spacerując obszarami nadrzecznymi, oprócz wierzb – białej, kruchej, trójpręcikowej czy purpurowej (w Polsce występuje prawie 30 gatunków wierzb!) – miniemy topole, derenie, czeremchy, czarny bez czy trzmielinę. Gdy spojrzymy niżej, to w warstwie roślinności zielnej napotkamy m.in. podagrycznika pospolitego, kuklika pospolitego, czyśćca leśnego, gajowca żółtego czy różne gatunki turzyc, które niewprawne oko weźmie za trawę. W łęgach łatwo też spotkać wiosną zawilca żółtego – mniej znanego kuzyna zawilca gajowego. Drogę między drzewami nie jeden raz przegrodzą nam kielisznik zaroślowy czy pnącza chmielu zwyczajnego.

Fragmentarycznie wykształcone łęgi napotkamy też nad innymi, mniejszymi krakowskimi rzekami. Dobrym przykładem jest tu Wilga, której brzeg porasta gęsta roślinność na odcinku w rejonie osiedla Cegielniana, a także Kurdwanowa i Swoszowic. Projektując w takich miejscach ewentualne parki rzeczne, trzeba mieć na uwadze poszanowanie przyrody i traktować ją priorytetowo, nie zmieniać składu gatunkowego roślinności czy ograniczyć do minimum zanieczyszczenie światłem. W tych kwestiach najczęściej dochodzi do różnicy zdań pomiędzy świadomymi przyrodniczo mieszkańcami a miastem.

Problemem lasów nadrzecznych jest nie tylko ich zanikanie, wycinanie, lecz również obecność gatunków obcych, inwazyjnych, szkodliwych dla naszej flory. Wśród drzew będzie to pochodzący z Ameryki Północnej klon jesionolistny, którego spotkać możemy już w większości terenów nadrzecznych. Wśród inwazyjnych roślin zielnych prym wiedzie pochodząca również z Ameryki Północnej nawłoć kanadyjska oraz olbrzymia. Dwa podobne do siebie gatunki, których łany porastają często duże, nawet kilkuhektarowe obszary. Nawłoć upodobała sobie tereny opuszczone, przydroża i nasypy, jednak szczególnie lubi miejsca wilgotne, okresowo zalewane. Stąd nad dużymi rzekami obecna jest niemal wszędzie. Inwazyjna jest również kolczurka klapowana – obce w naszej florze pnącze, którego zielone z początku owoce pokryte są kolcami. Natkniemy się na nią w Krakowie nad Wisłą czy Prądnikiem nie jeden raz.

.Tereny nadrzeczne – jak widać, niezwykle cenne i ciekawe – mogą stanowić miejsce prowadzenia edukacji przyrodniczej mieszkańców. Tych młodszych i starszych. Warto odwiedzać te miejsca już wczesną wiosną. Pamiętajmy wtedy jednak, że jesteśmy gośćmi w miejscu, gdzie dziesiątki gatunków zaczynają najważniejszy okres w roku. Ptaki zakładają gniazda, a w każdym niemal zbiorniku wodnym tli się życie płazów – nie tylko żab, ale też kumaków, traszek czy ropuch.

Kamil Szczepka

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 lutego 2023