Małgorzata LIŚKIEWICZ: Cierń w stopie św. Franciszka Małgorzata LIŚKIEWICZ: Cierń w stopie św. Franciszka

Cierń w stopie św. Franciszka

Photo of Małgorzata LIŚKIEWICZ

Małgorzata LIŚKIEWICZ

Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Wydziału Prawa Kanonicznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Adwokat. Współautorka monografii rzeźbiarza Karola Wójciaka "Heródka" (2019). Publikowała w Rzeczpospolitej, Wszystko Co Najważniejsze, Mojej Orawie. Pochodzi z Podwilka na Orawie. Mieszka i pracuje w Warszawie.

zobacz inne teksty Autora

Fraciszkowy kalendarz adwentowy

„… Gdy uszli kilka kroków, brat Egidiusz spostrzegł, że Franciszek kuleje na jedną nogę.
– Uderzyłeś się w nogę, ojcze? – spytał. 
– Nie.
– Kamień Ci wpadł do sandała
– Nie.
– Więc dlaczego kulejesz?
– Nastąpiłem nogą na cierń. Tkwi w mojej stopie i dlatego kuleję.
– Zaczekaj, wyciągnę go…
A na to Franciszek:
– Nie.
– Dlaczego, ojcze?
– Wolę kuleć.
– Wolisz, żeby cię bolał
– Tak.
– Nie rozumiem.
– Widzisz, taki mały cierń jest bardzo biedny. Leży na ziemi i nic. Po prostu leży, nie wiadomo po co. Nagle przebija mój sandał i kaleczy mi nogę i wtedy okazuje się, że jedynym dowodem istnienia takiego maleńkiego ciernia jest mój ból, który mi zadaje. Gdybym to biedactwo wyciągnął z mojej stopy, byłoby bardzo smutne, albowiem stałoby się znowu niczym. Niechaj więc zadaje mi ból i kłuje, i przeszkadza w chodzeniu ….”[1]

Katolicy podzieleni są na tych, którzy uważają, że papieskie „smacznego obiadu” to znak otwartości i na tych, którzy uważają, że to naruszenie sacrum. Rozstrzygnięcie nie wydaje się możliwe, ani potrzebne – dla jednych to podniesienie dobrego słowa do rangi ewangelicznej, dla innych to refleksja nad zakresem sacrum w życiu.

Sam spór pokazuje jednak pożytek z istnienia cierni – spraw, które byłyby bez znaczenia, gdyby nas nie kłuły w stopę.

Fratelli tutti trochę tych cierni wbija. Na słowa o tworzeniu świata otwartego[2], o konieczności otwarcia na nowe syntezy[3] moja pierwsza reakcja była dokładnie taka, jak na wbijający się w ciało niezłych rozmiarów cierń. Kiedy czytałam o życiu pokornie i po bratersku, ‘w poddaniu’ także wobec tych, którzy nie podzielają [naszej] wiary[4] kolejny cierń wbijał się w pamięć o chrześcijańskich ofiarach Boko Haram w Nigerii. Przyszła kolej na zdanie: w niektórych krajach docelowych zjawiska migracyjne wywołują alarm i obawy, często podsycane i wykorzystywane do celów politycznych[5]. Pozwoliłam sobie na myśl, czy o. Bocheński nie uznałby tego za przejaw zabobonnego egalitaryzmu materialnego[6]. Przy zdaniu: prawo do własności prywatnej może być uznane jedynie za wtórne prawo naturalne i wywodzi się z zasady powszechnego przeznaczenia dóbr stworzonych[7]wyobraziłam sobie, dla jak wielu osób ból spowodowany tym cierniem będzie bardziej intensywny od bólu spowodowanego nocnym wejściem na szlak nieposprzątanych klocków Lego. 

.Papież Franciszek nie wyciąga cierni. Na bolące miejsca podaje różne zestawy plastrów. Postaram się je Państwu adwentowo, niespiesznie przekazywać. 

Małgorzata Liśkiewicz

[1] Roman Brandstaetter, Franciszek i cierń [w: Krąg biblijny i franciszkański], Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1981, s. 163 [2] Franciszek, encyklika Fratelli Tutti, 2020, s. 61  [3] Franciszek, encyklika Fratelli Tutti, 2020, s. 111 [4] Franciszek, encyklika Fratelli Tutti, 2020, s. 4-5 [5] Franciszek, encyklika Fratelli Tutti, 2020, s. 30 [6] o. Józef Bocheński, Sto zabobonów. Równość: http://100-zabobonow.blogspot.com/2008/04/rownosc.html [7] Franciszek, encyklika Fratelli Tutti, 2020, s. 82

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 30 listopada 2020

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam