Michał Patryk SADŁOWSKI: Rosja - Zachód. Więcej pytań, niż odpowiedzi

Rosja - Zachód. Więcej pytań, niż odpowiedzi

Photo of Michał Patryk SADŁOWSKI

Michał Patryk SADŁOWSKI

Historyk ustroju i prawa, ekspert w zakresie obozu poradzieckiego. Pracuje na Uniwersytecie Warszawskim.

zobacz inne teksty Autora

Decyzja Władimira Putina o pełnoskalowej inwazji na Ukrainę doprowadziła nie tylko do głębokiego konfliktu Zachodu z Rosją, ale i do swoistego ustrojowego marszu Zachodu na Wschód. Znalezienie potencjalnych dróg dialogu między przedstawicielami Zachodu a Rosjanami będzie w przyszłości bardzo trudne – pisze Michał Patryk SADŁOWSKI

.Prognozowanie przyszłości relacji Rosji z Zachodem to niezwykle trudne zadanie. Pierwszym powodem jest oczywiście trwająca wojna ukraińsko-rosyjska. Mimo fiaska pierwotnych planów Rosji w stosunku do Ukrainy docierają do nas wiarygodne informacje, że obie strony są tym konfliktem zmęczone.

Widać, że Kreml postawił na taktykę „przeżycia”. Oznacza to, że z jednej strony będzie dążył do maksymalnego wyniszczenia Ukrainy (jej ludności, infrastruktury, gospodarki, sił zbrojnych, baz wojskowych, a nawet budownictwa cywilnego i maszyn rolniczych), a z drugiej do sprawienia, że koszty wojny będą maksymalnie odczuwalne w jak największej liczbie państw na świecie – w myśl hasła: „zwycięzców w tej wojnie nie będzie, a będą tylko ci, którzy przeżyją”. Konflikt Rosji z Zachodem będzie się zatem pogłębiał, co w założeniu Kremla doprowadzić ma do określonych ustępstw tego drugiego i być może do wielkiego resetu.

Co po Putinie?

.Druga przyczyna dotyczy samej Rosji, stosunków w niej panujących. Obecny ustrój Rosji, oparty na biurokracji oraz szeroko rozumianym sektorze bezpieczeństwa i armii, funkcjonuje na podstawie decyzji, a właściwie wyobrażeń i światopoglądu jednostki, czyli Władimira Putina. To powoduje, że właściwie nikt nie wie, co będzie „po nim”.

Możemy więc założyć, że w zależności od rozwoju wypadków będziemy mieć do czynienia z różnymi wariantami poputinowskiej Rosji. I to nie z wariantami demokratycznymi. Według jednego z nich władzę przejmie ktoś z kręgu Putina i będzie kontynuował antyzachodnią drogę ustrojowego rozwoju państwa rosyjskiego. Z drugiej strony nie jest wykluczone, że obalenie władzy Putina przyjdzie z dołu. Komplikując ten obraz, możemy założyć, że w tych dwóch przypadkach może wystąpić również pewien okres przejściowy, w którym pojawią się jednostki, grupy lub środowiska, które staną się liderami i przejmą władzę.

Co ważne, tych, którzy przejmą władzę, możemy jeszcze w ogóle nie znać, możemy też nie mieć świadomości, że to właśnie określona grupa lub osoba, aktualnie funkcjonująca w rzeczywistości politycznej Rosji, przejmie w niej stery. Wszystko to więc zależy od tego, czy odejście Putina nastąpi w drodze sukcesji, śmierci i przejęcia władzy przez wyznaczonego następcę, przewrotu oddolnego czy też wreszcie w drodze przewrotu pałacowego. To z kolei będzie determinować kierunek rozwoju relacji Rosji z Zachodem.

Koncept anty-Zachodu

.Wielkim problemem i wyzwaniem dla Europy i świata jest to, że inwazja na Ukrainę przybrała charakter swoistej wojny narodowej i obronnej Rosji. Kreml próbuje przedstawiać „operację specjalną na Ukrainie” jako walkę z nazizmem/neonazizmem, co u byłego „człowieka radzieckiego” wywołuje poparcie lub zrozumienie.

Odwołując się do mieszanki różnego rodzaju emocji (patriotyzmu, imperializmu, kompleksów, rosyjskiego nacjonalizmu i szowinizmu), Putin wykorzystuje zachodnie sankcje nałożone na Rosję do mobilizacji społeczeństwa wokół władzy i państwa rosyjskiego. To ostatnie, stosunkowo młode, bo powstałe w 1991 r. na gruzach Związku Radzieckiego jako Federacja Rosyjska, przedstawiane jest w narracji kremlowskiej jako podmiot, który sprawiedliwie i walecznie bije się na arenie międzynarodowej z mocarstwami zachodnimi o to, żeby był traktowany na równi z nimi. Wskutek tego postawa asertywności lub wrogości Rosjan wobec Zachodu staje się w określonych grupach i kręgach twardsza.

Brak wolności w życiu polityczno-partyjnym sprawia, że wojna i związana z nią przemoc to jedyna możliwość rozładowania nastrojów społecznych. Tym samym tożsamość obywateli Federacji Rosyjskiej może przybierać trwałe i wyraźne oblicze antyzachodnie. W tym sensie wojna na Ukrainie stała się, niestety, czynnikiem nacjo- i państwowotwórczym. Chyba że Rosja tę wojnę sromotnie przegra i jej struktury państwa ulegną rozpadowi.

Nieimperialna alternatywa

.Biorąc pod uwagę powyższe, można skonstatować, że również po Putinie Rosja może pozostać państwem, które filozofię swojej egzystencji w Europie Wschodniej, obszarze Eurazji czy też ogólnie w sferze stosunków międzynarodowych i polityki bezpieczeństwa opierać będzie na antyzachodnim rdzeniu. Pytanie tylko, czy ta antyzachodniość będzie mieć również oblicze ustrojowe, polityczno-ideologiczne, gospodarcze, czy też będą tego przejawy głównie geopolityczne, co byłoby o wiele korzystniejsze dla Zachodu.

Można bowiem sobie wyobrazić również Rosję, która implementując zachodnioeuropejskie wzorce ustrojowe, w relacjach z Zachodem będzie kierować się polityką dystansu, asertywności, konkurencji czy wręcz wrogości. To z kolei wygeneruje możliwość dalszych napięć i konfliktów we wzajemnych stosunkach.

Pozytywna oferta

.Rywalizując i walcząc z Rosją, Zachód musi mieć wyraźną ofertę dla Rosjan, zarówno dla społeczeństwa rosyjskiego, jak i elit rosyjskich. Jej charakter powinien być pozytywny, co polegałoby na tym, że zaakcentowano by silniej aspekt potencjalnej współpracy, koegzystencji i sąsiedztwa, pod warunkiem że Rosja zrezygnowałaby z polityki imperializmu wojennego oraz innych siłowych metod kształtowania relacji z Zachodem, takich jak wojny zastępcze, przewroty, wykorzystanie służb specjalnych, szantaże surowcowe itp. W tym zakresie Zachód musiałby jednak zaoferować Rosji pomoc gospodarczą, co stanowiłoby wiarygodne działanie zmierzające do przebudowy stosunków w Rosji w kierunku państwa nieimperialnego. W tej sferze nie można powtórzyć błędów z lat 90. XX w.

Obecny konflikt na Ukrainie pokazuje, że lepiej mieć do czynienia z Rosją demokratyczną, będącą nawet jednym z mocarstw europejskich i światowych, niż z Rosją w formie nieprzewidywalnego podmiotu neoimperialnego, którego polityka opiera się na działaniach wojennych, będących jednym z głównych narzędzi rozwiązywania konfliktów międzynarodowych. Ciągłe poszukiwanie przez Rosję antyzachodnich ustrojowych dróg rozwoju może wywoływać jej kolejne mutacje ideologiczne i totalitarne.

Asertywność i symetria

.W relacjach z Rosją Zachód nie może dopuścić do powtórzenia błędów polegających na braku zdecydowania. Rosja – jej biznes, politycy, aktywiści, wojskowi, różnego rodzaju służby – przez długie lata korzystała z przyzwolenia zachodnich elit na aktywność w państwach zachodnich, co doprowadziło nie tylko do nadużyć, ale i szantaży na poziomie strategicznym.

Rosyjskie elity muszą uświadomić sobie, że możliwość pełnego czerpania z systemu praworządności, demokracji i wolności słowa nie będzie do pogodzenia z tolerancją dla rosyjskiej polityki przekupstwa politycznego, szantażu i wreszcie rosyjskiego imperializmu zbrojnego. W tym zakresie Zachód może spojrzeć na doświadczenia innych państw, np. Iranu lub Chin, które w ramach współpracy z Rosją nie pozwalają, by Kreml przekraczał pewną linię. Bez tego pozytywna oferta dla Rosji nie powinna być możliwa.

Michał Patryk Sadłowski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 17 maja 2022
Fot. Reuters