Czy Francji grozi interwencja Międzynarodowego Funduszu Walutowego? Marc TOUATI ostrzega przed scenariuszem greckim

dług publiczny Francji

Jeszcze kilka lat temu podobne pytanie mogłoby wydawać się polityczną prowokacją. Dziś coraz częściej pojawia się jednak w debacie ekonomicznej nad Sekwaną. Francuski ekonomista Marc Touati w rozmowie z tygodnikiem „Le Journal du Dimanche” przedstawia wyjątkowo pesymistyczną diagnozę stanu finansów publicznych, ostrzegając, że bez głębokich reform Francja może w przyszłości znaleźć się na drodze prowadzącej do scenariusza przypominającego kryzys zadłużeniowy Grecji.

.Nie oznacza to oczywiście, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy przygotowuje dziś plan pomocy dla Francji ani że taki scenariusz jest nieuchronny. Sam fakt, iż podobne porównania zaczynają pojawiać się w debacie publicznej jednego z największych państw Unii Europejskiej, pokazuje jednak, jak bardzo zmieniło się postrzeganie francuskich finansów publicznych. Jeszcze kilka lat temu dyskusja dotyczyła przede wszystkim wysokości deficytu. Dziś coraz częściej dotyczy trwałości całego modelu finansowania państwa. Ważny jest też kontekst: kwestia ta nabrzmiewa przed wyborami prezydenckimi 2027.

Dług rośnie szybciej niż francuska gospodarka

Najmocniejszym argumentem Marca Touatiego nie jest samo porównanie z Grecją, lecz liczby.

Ekonomista przypomina, że tylko w pierwszym kwartale 2026 roku francuski dług publiczny zwiększył się o 75,6 miliarda euro. Według jego wyliczeń całkowite zadłużenie przekroczyło już poziom 3,6 biliona euro i do końca roku może osiągnąć około 120 proc. produktu krajowego brutto.

Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące ostatnich kilku lat. Od 2020 roku francuski dług publiczny zwiększył się o 1 148,7 miliarda euro, podczas gdy nominalny produkt krajowy brutto wzrósł jedynie o 573,7 miliarda euro.

Touati zwraca uwagę na różnicę wynoszącą 574,9 miliarda euro, pytając w istocie, gdzie znalazły się środki pochodzące z tak gwałtownego wzrostu zadłużenia. W jego ocenie tak silny przyrost długu nie przełożył się na równie trwałe zwiększenie potencjału gospodarczego kraju.

To właśnie ta dysproporcja stanowi sedno jego diagnozy. Problemem nie jest wyłącznie wysokość zadłużenia, lecz fakt, że kolejne miliardy euro pożyczane przez państwo nie przekładają się na proporcjonalny wzrost gospodarki.

Coraz droższy dług

Marc Touati zwraca uwagę również na drugi element, który jego zdaniem może okazać się równie niebezpieczny.

Francja każdego roku emituje około 350 miliardów euro nowych obligacji, aby finansować potrzeby budżetowe oraz refinansować wcześniej zaciągnięte zobowiązania. Jednocześnie rosną stopy procentowe, a więc także koszt obsługi zadłużenia.

Według ekonomisty w 2026 roku odsetki od długu publicznego mogą wynieść około 75 miliardów euro, a w kolejnych latach zbliżyć się nawet do 100 miliardów euro rocznie.

Im większa część budżetu przeznaczana jest na obsługę długu, tym mniej środków pozostaje na inwestycje, edukację, ochronę zdrowia, obronność czy modernizację państwa. Właśnie dlatego coraz więcej ekonomistów podkreśla, że problem długu przestaje być wyłącznie zagadnieniem księgowym, a staje się jednym z najważniejszych wyzwań rozwojowych Francji.

Czy Francji naprawdę grozi scenariusz grecki?

Najbardziej komentowany fragment rozmowy dotyczy możliwości powtórzenia scenariusza znanego z Grecji.

Marc Touati uważa, że dalszy wzrost zadłużenia oraz pogarszająca się wiarygodność kredytowa państwa mogłyby w przyszłości doprowadzić do sytuacji, w której Francja zostałaby zmuszona do przeprowadzenia bardzo głębokich reform pod presją rynków finansowych lub instytucji międzynarodowych.

To mocna teza, która budzi we Francji dyskusję. Warto jednak pamiętać, że sytuacja Francji i Grecji pozostaje pod wieloma względami odmienna. Francja dysponuje znacznie większą gospodarką, odgrywa centralną rolę w strefie euro i posiada zupełnie inną pozycję polityczną oraz finansową niż Grecja w czasie kryzysu zadłużeniowego sprzed kilkunastu lat.

Porównanie Touatiego należy więc traktować przede wszystkim jako ostrzeżenie przed kierunkiem zmian, a nie jako prognozę nieuchronnych wydarzeń.

Czy ostrzeżenie Marca Touatiego podzielają inni ekonomiści?

Marc Touati należy do grona ekonomistów formułujących jedne z najbardziej alarmujących prognoz dotyczących stanu francuskich finansów publicznych. Nie oznacza to jednak, że jest odosobniony w przekonaniu o konieczności głębokich reform. W ostatnich miesiącach również inni francuscy ekonomiści, choć często używają znacznie bardziej wyważonego języka, przedstawiają diagnozy wskazujące na narastający problem strukturalny.

Ekonomiści zaproszeni przez portal Atlantico do przygotowania własnych rekomendacji dla budżetu 2027 zgodnie podkreślali, że Francja od wielu lat funkcjonuje w modelu permanentnego deficytu. Erwan Le Noan zwracał uwagę, że państwo przekształciło wyjątkowe zadłużenie w normalny sposób finansowania swojej działalności. François Facchini wskazywał na utrwaloną skłonność francuskiej administracji do zwiększania wydatków mimo coraz słabszego wzrostu gospodarczego. Jean-Pascal Beaufret ostrzegał przed kolejnymi podwyżkami podatków, argumentując, że mogłyby jeszcze bardziej osłabić gospodarkę, natomiast Don Diego De La Vega podkreślał przede wszystkim potrzebę systematycznej oceny skuteczności wydatków publicznych i likwidacji tych programów, które nie przynoszą wymiernych rezultatów.

Również francuski Trybunał Obrachunkowy od kilku lat regularnie ostrzega przed pogarszającą się sytuacją finansów publicznych. W swoich kolejnych raportach wskazuje na narastający dług publiczny, wysoki poziom deficytu oraz rosnące koszty obsługi zadłużenia, podkreślając konieczność odzyskania trwałej równowagi budżetowej. Nie oznacza to jednak poparcia dla wszystkich propozycji przedstawianych przez Marca Touatiego. Instytucje publiczne i część ekonomistów częściej opowiadają się za stopniowym ograniczaniem deficytu oraz reformami rozłożonymi na wiele lat niż za natychmiastową „terapią szokową”.

To właśnie tutaj przebiega najważniejsza linia podziału we francuskiej debacie gospodarczej. Coraz mniej ekspertów kwestionuje samą diagnozę problemu, jakim jest nadmierne zadłużenie państwa. Spór dotyczy przede wszystkim sposobu wyjścia z tej sytuacji. Jedni opowiadają się za stopniowymi reformami i ostrożnym ograniczaniem wydatków, inni – jak Marc Touati – uważają, że skala problemu jest już tak duża, iż tylko szybkie i zdecydowane działania mogą zapobiec znacznie poważniejszemu kryzysowi w przyszłości.

To właśnie dlatego ostrzeżenia ekonomisty warto czytać nie jako pewną prognozę przyszłości, lecz jako jeden z głosów w coraz bardziej intensywnej debacie o stanie francuskich finansów publicznych. Niezależnie od różnic dotyczących proponowanych rozwiązań, coraz wyraźniej widać bowiem, że pytanie o granice zadłużenia państwa stanie się jednym z najważniejszych tematów kampanii prezydenckiej we Francji w 2027 roku.

Jak kandydaci odpowiedzą na ostrzeżenia ekonomistów?

To, czy diagnoza Marca Touatiego okaże się trafna, pozostaje przedmiotem debaty. Nie ulega jednak wątpliwości, że kwestia zadłużenia państwa stanie się jednym z najważniejszych tematów kampanii prezydenckiej w 2027 roku. Każdy z głównych kandydatów będzie musiał przedstawić własną odpowiedź na pytanie, w jaki sposób zatrzymać wzrost długu publicznego, nie doprowadzając jednocześnie do głębokiego kryzysu społecznego.

Jordan Bardella zapowiada odbudowę finansów państwa poprzez ograniczenie kosztów związanych z nielegalną imigracją, wsparcie francuskiego przemysłu i większą ochronę krajowej gospodarki. Édouard Philippe podkreśla potrzebę stopniowego przywracania równowagi finansów publicznych oraz prowadzenia reform, które pozwolą odzyskać wiarygodność gospodarczą Francji. Gabriel Attal będzie musiał przekonać wyborców, że obóz prezydenta Emmanuela Macrona potrafi ograniczyć zadłużenie, nie podważając fundamentów francuskiego modelu społecznego. Bruno Retailleau akcentuje dyscyplinę finansów publicznych oraz ograniczenie rozrostu administracji państwowej. Jean-Luc Mélenchon proponuje natomiast rozwiązania oparte na większej redystrybucji, wyższych podatkach dla najzamożniejszych i silniejszej roli państwa w gospodarce.

To pokazuje, że wybory prezydenckie w 2027 roku nie będą sporem o to, czy problem zadłużenia istnieje, lecz przede wszystkim o to, jaką drogą Francja powinna wyjść z obecnej sytuacji.

Im bliżej terminu wyborów prezydenckich, tym trudniej będzie kandydatom unikać pytań nie tylko o wysokość francuskiego długu publicznego, lecz także o konkretne decyzje, które zamierzają podjąć, aby zatrzymać jego dalszy wzrost.

Sto miliardów euro oszczędności

Rozmowa nie ogranicza się do diagnozy. Marc Touati przedstawia także własny program naprawy finansów publicznych.

Proponuje jednoczesne, zdecydowane obniżenie podatków dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw oraz głębokie ograniczenie wydatków państwa. Jego zdaniem już w pierwszym etapie należałoby zmniejszyć wydatki publiczne o około 100 miliardów euro.

Ekonomista wskazuje między innymi na możliwość ograniczenia kosztów funkcjonowania administracji centralnej, likwidacji części wyspecjalizowanych agencji państwowych oraz uproszczenia struktur administracyjnych. Podkreśla również potrzebę większej odpowiedzialności obywateli za własne decyzje dotyczące rynku pracy i systemu emerytalnego.

Są to propozycje daleko idące, które z pewnością stałyby się przedmiotem ostrej debaty politycznej. Pokazują jednak skalę zmian, które część francuskich ekonomistów uważa dziś za konieczne.

Debata, która stanie się jednym z tematów wyborów 2027

Niezależnie od tego, czy prognozy Marca Touatiego okażą się trafne, jego wywiad pokazuje wyraźną zmianę tonu francuskiej debaty gospodarczej. Jeszcze kilka lat temu dyskusja koncentrowała się przede wszystkim na wysokości deficytu. Dziś coraz częściej dotyczy trwałości całego modelu finansowania państwa oraz granic dalszego zadłużania.

Dlatego pytanie o finanse publiczne będzie jednym z najważniejszych tematów kampanii prezydenckiej w 2027 roku. Kandydaci mogą proponować odmienne rozwiązania, ale wszyscy będą musieli odpowiedzieć na te same pytania: jak zatrzymać wzrost zadłużenia, jak odzyskać przestrzeń do inwestowania i jak pogodzić konieczność reform z oczekiwaniami społeczeństwa przywiązanego do francuskiego modelu państwa.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 8 lipca 2026