USA i Iran razem będą mogły kontrolować Cieśninę Ormuz [Donald TRUMP]

W rozmowie z amerykańską telewizją ABC z 8 kwietnia 2026 r. prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział, że już niedługo USA i Iran razem będą mogły kontrolować Cieśninę Ormuz. Amerykański prezydent w tym celu planuje utworzyć joint venture. W wywiadzie tym ogłosił również, że co najmniej jedno z żądań Iranu nie zostanie z pewnością zrealizowane w postaci wyjścia amerykańskich wojsk z regionu Bliskiego Wschodu i Zatoki Perskiej.
USA i Iran razem będą mogły kontrolować Cieśninę Ormuz – Donald TRUMP
.Amerykański prezydent Donald Trump ogłosił 8 kwietnia 2026 r. na antenie telewizji ABC, że USA i Iran razem będą mogły kontrolować Cieśninę Ormuz. Donald Trump stwierdził że USA będą mogły dążyć do wspólnej kontroli żeglugi przez cieśninę Ormuz wraz z Islamską Republiką Iranu i rozważa utworzenie w tym celu joint venture, czyli dosłownie „wspólne przedsięwzięcie”. Zapowiedział też, że siły amerykańskie pozostaną w regionie Bliskiego Wschodu.
Rozważamy utworzenie joint venture. To sposób na zabezpieczenie cieśniny, a także na zabezpieczenie jej przed wieloma innymi ludźmi – powiedział Donald Trump, zapytany w rozmowie telefonicznej z ABC, czy zezwoli Iranowi na pobieranie opłat za tranzyt przez ten strategiczny szlak wodny. – To piękna rzecz – dodał. Donald Trump powtórzył też, że nie pozwoli Iranowi na utrzymanie jakichkolwiek zdolności wzbogacania uranu, mimo wielokrotnych zapewnień Teheranu, że nie zrezygnuje z tych możliwości.
Stany Zjednoczone nie wyjdą z Bliskiego Wschodu
.Zapowiedział, że amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie pozostaną w regionie, by egzekwować przyszłe porozumienia. Powiedział, że spodziewa się rozpoczęcia rozmów pokojowych 10 kwietnia 2026 r. i ich bardzo szybkiego przebiegu. Prezydent potwierdził również doniesienia mediów, że Chiny odegrały kluczową rolę w kontaktach z Iranem.
Donald Trump już wcześniej sugerował, że może „wspólnie z ajatollahem” kontrolować transport przez Ormuz i pobierać opłaty tranzytowe. Te deklaracje nie pokrywały się z wypowiedziami władz w Teheranie. W nocy z 7 na 8 kwietnia 2026 r. szef MSZ Iranu Abbas Aragczi zapowiedział, że ruch przez cieśninę będzie odbywał się „w koordynacji z irańskimi siłami zbrojnymi i z uwzględnieniem ograniczeń technicznych”. Według AP zarówno Iran, jak i leżący po drugiej stronie Ormuzu Oman mają pobierać opłaty od statków przepływających przez cieśninę.
Strategia na papierze, wojna w rzeczywistości
.Dokumenty strategiczne USA a Operacja Epic Fury, czyli lekcja, jaką odbieramy dla europejskiego planowania obronnego – pisze Maciej ŚWIRSKI.
Dwudziestego trzeciego stycznia 2026 roku Pentagon opublikował Narodową Strategię Obronną – NDS, od angielskiego National Defense Strategy – dokument pełniący w każdej administracji rolę konstytucji operacyjnej sił zbrojnych. Towarzyszy jej wydana w grudniu 2025 Strategia Bezpieczeństwa Narodowego – NSS, od National Security Strategy – szerszy dokument wyznaczający polityczne i geopolityczne ramy, wobec których NDS formułuje konkretne priorytety wojskowe i alokację zasobów. Razem tworzą oficjalny zapis tego, czego Ameryka zamierza bronić, przed kim i jakimi środkami.
Trzydzieści sześć dni po publikacji NDS, dwudziestego ósmego lutego, o godzinie 1:15 czasu lokalnego, te same Stany Zjednoczone rozpoczęły Operację Epic Fury: masową kampanię bombardowań Iranu prowadzoną wspólnie z Izraelem, której skala przekroczyła wszystko, co Bliski Wschód widział od inwazji na Irak w 2003 roku.
Naturalna reakcja europejskich komentatorów była niemal natychmiastowa i jednomyślna: sprzeczność. Dokumenty mówiły jedno, operacja uczyniła drugie. Pisano o chaosie decyzyjnym, o nieprzewidywalności Trumpa, o rozbieżności między deklarowaną priorytetyzacją a faktycznym zaangażowaniem. Ta interpretacja ma wadę zasadniczą: zakłada, że dokumenty były tym, czym się wydawały – zapisem intencji, a nie narzędziem.
Niniejszy esej stawia hipotezę inną. NSS i NDS nie rozminęły się z Epic Fury przez przypadek ani przez niekonsekwencję; ich funkcją operacyjną było wytworzenie przeświadczeń, które tę operację umożliwiły. Hipotezę tę poddaję próbie publicznie dostępnych dowodów. Wnioski wychodzące z tej próby są nieprzyjemne również dla Polski.
anim przejdę do treści dokumentów, warto postawić pytanie, które europejscy analitycy konsekwentnie pomijają: kim jest Donald Trump w tej historii. Dominująca narracja obsadza go w roli chaosu wcielonego – nieprzewidywalnego, impulsywnego, kierowanego doraźnymi kalkulacjami medialnymi i urazami. Ta narracja jest wygodna, bo zdejmuje z Waszyngtonu ciężar intencji. Jeśli Trump jest chaosem, Epic Fury jest wypadkiem. Jeśli Trump jest aktorem, Epic Fury jest działaniem.
.Materiał dowodowy silniej przemawia za drugą interpretacją. Trump nie jest dyplomatą w klasycznym sensie ani strategiem w sensie kissingerowskim, ale jest negocjatorem, który przez cztery dekady działalności biznesowej wypracował jedną spójną doktrynę operacyjną: tworzenie przeświadczeń u przeciwnika, które osłabiają jego pozycję zanim dojdzie do konfrontacji. Nieprzewidywalność nie jest jego wadą – jest jego orężem. Twierdzenia, które wydają się sprzeczne, deklaracje, które nie wyrażają planowanych działań, sygnalizowanie słabości w obszarach, które za chwilę staną się obszarami uderzenia – to nie aberracje, lecz metoda.
PAP/Oskar Górzyński/MJ





