Prof. Jerzy MIZIOŁEK: Geniusz i blask marmuru. Michał Anioł i jego wczesne arcydzieła

Geniusz i blask marmuru. Michał Anioł i jego wczesne arcydzieła

Photo of Prof. Jerzy MIZIOŁEK

Prof. Jerzy MIZIOŁEK

Historyk sztuki, profesor nauk humanistycznych, w latach 2018–2019 dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie.

W kolejną, 551 rocznicę urodzin Michała Anioła przywołujemy kilka jego młodzieńczych arcydzieł. Znakomitej analizy dwóch z nich – Bachusa i Dawida – dokonała Karolina Lanckorońska – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK

.W Kaplicy Sykstyńskiej trwają prace oczyszczające Sąd Ostateczny z niemal niewidzialnego gołym okiem osadu, spowodowanego m.in. przez ogromną liczbę zwiedzających ten najsłynniejszy przybytek chrześcijaństwa. Minęło zaledwie 30 lat od pamiętnej konserwacji w czasach pontyfikatu Jana Pawła II, ale należy pamiętać, że także w przeszłości, już w XVI wieku, miały miejsce liczne, podobne zabiegi (zob. 34 nr „Wszystko co Najważniejsze”). Opowiemy o nich w jednym z kolejnych tekstów; dziś skoncentrujemy się na rzeźbiarskich dziełach geniusza, których gipsowe kopie, wykonane w skali 1:1 podziwiać można w sercu Warszawy, w Sali Kolumnowej w tzw. Gmachu pomuzealnym (obecnie Instytut Historyczny) Uniwersytetu Warszawskiego. Wśród kopii znajdują się postacie z nagrobków Medyceuszy we Florencji, Mojżesz z rzymskiego nagrobka papieża Juliusza II i zdumiewająca swym pięknem watykańska Pietà. Na wyjątkowy wymiar artystyczny wymienionych rzymskich dzieł zwrócił uwagę już Maciej Rywocki w swym opisie pobytu w Wiecznym Mieście w latach 80. XVI wieku.

Pietà watykańska – w marmurze i gipsie

Opłakiwanie Chrystusa, zwykle określane terminem Pietà,jest jedyną rzeźbą sygnowaną przez Buonarrotiego. Napis umieszczony na szarfie biegnącej przez pierś Madonny (można go dostrzec również na wspomnianym odlewie gipsowym) jest następujący: MICHAEL ANGELUSBONAROTUS FLORENT. FACIEBAT.

Jak wiadomo, dzięki Giorgio Vasariemu, Michał Anioł umieścił swój podpis po tym, jak grupa oglądających jego dzieło ludzi twierdziła w jego dyskretnej obecności, że wykonał je pewien lombardzki artysta. Pietà została odkuta w 1499 roku na zlecenie kardynała Jeana Bilhères de Lagraulas, ambasadora króla Francji Karola VIII na dworze papieskim; Vasari nazywa go kardynałem od św. Dionizego. Przypuszcza się, że artysta ukończył definitywnie swe dzieło w 1500 roku, w kilka miesięcy po śmierci kardynała. Idealizowane, niemal pozbawione oznak cierpienia ciało Chrystusa i piękne, młodzieńcze oblicze Marii pozwalają przypuszczać, że Michał Anioł tworzył pod wpływem idei neoplatońskich.

Ascanio Condivi, uczeń i biograf mistrza tak o tym pisze: „Michał Anioł lubował się w piękności ciała, jako ten, co zna je wyśmienicie. Niejednokrotnie słyszałem [go] rozprawiającego o miłości; mówili mi później ci, którzy byli przy tym obecni, że tak rozprawia o niej, jak to można czytać w pismach Platona”. Nasz genialny artysta znał nie tylko dzieła Platona i zapewne Marsilia Ficina, ale również wielkich poetów włoskich. „A jak bardzo Michał Anioł lubował się – pisze Condivi – w rozprawach ludzi uczonych, tak też znajdował wielką przyjemność w czytaniu pisarzy zarówno prozą, jak wierszem, wśród których szczególnie uwielbiał Dantego, rozkoszował się cudownym talentem tego człowieka i miał go prawie całego w pamięci; w niemniejszym stopniu, być może, kochał Petrarkę i nie tylko rozkoszował się czytając go, lecz nie raz tworzył wzorując się na nim, jak to się widzi w niektórych jego sonetach, świadczących wymownie o jego wielkiej pomysłowości oraz rozumie”.

Do dziś nie ma zgody wśród badaczy czy to dzieła Dantego, czy może pisma św. Augustyna były źródłem inspiracji przy realizacji rzeźby zamówionej przez „kardynała od św. Dionizego”, która od 1749 roku znajduje się w pierwszej – na prawo od wejścia – kaplicy bazyliki św. Piotra.

.Podziwiając odlew Piety w Warszawie i przede wszystkim oryginał w Watykanie, warto ponownie zaczerpnąć z biografii artysty autorstwa Vasariego: „Żaden rzeźbiarz nie może tej rzeźby przewyższyć w rysunku i w uczuciu, nawet przy największym trudzie nie odda ani tej delikatności, czystości, ani gładkości […] z pewnością uznać można za prawdziwy cud, że ze zwykłego kamienia bez formy wydobyto z taką doskonałością to, co natura z trudem w ciele ludzkim kształtuje”.

Vasari cytuje ponadto piękny wiersz z epoki poświęcony arcydziełu:

„Szlachetność i czułość,

Ból oraz miłość

Niech trwają najdłużej

Zamknięte w marmurze.

Nie płaczcie nad nimi

Nieszczęśliwymi,

Bo oto nad wami

Nasz Pan nad panami!

On synem, ojcem, małżonkiem…

I oto Pani

Jedyna nad nami

I matka, i córka, i żona,

Gdyż Bogu jest zaślubiona”.

.Analizując szczegółowo warszawski gipsowy odlew Piety, za Goethem moglibyśmy wypowiedzieć słowa zachwytu i jednocześnie kilka wątpliwości: „Marmur jest materiałem przedziwnym […]. Nawet w najlepszym odlewie gipsowym zatraca się szlachetne tchnienie beztroskiej młodzieńczości i wiecznej młodości postaci […]. Ulotniła się szlachetna przejrzystość żółtawej, podobnej do koloru skóry barwy kamienia. Gips zawsze wygląda kredowo i martwo”. Tak więc koniecznie trzeba wracać do Rzymu by oglądać oryginał ustawiony w kaplicy przylegającej do miejsca pochówku Jana Pawła II.

.Oddziaływanie Piety z watykańskiej w Polsce jest wielowymiarowe; została m.in. niemal wiernie skopiowana w jednym z nagrobków na warszawskich Powązkach i „zaadaptowana” w głęboko poruszającym rysunku z powstania warszawskiego, na którym matka opłakuje swego martwego syna-powstańca dokładnie tak, jak w wizji Michała Anioła Matka Boska opłakuje swego Syna.

Do dziś dla wielu ludzi, zwłaszcza dla osób głęboko wierzących, Pietà pozostaje najwybitniejszym dziełem Michała Anioła i w ogóle najwybitniejszym dziełem wszystkich czasów. Jest swoistym paradoksem, że oryginał tej pełnej finezji grupy rzeźbiarskiej jest oddzielony od wiernych i wszystkich zwiedzających bazylikę watykańską grubą szybą pancerną. Arcydzieło jest obecnie odległe, niemal nierealne. Stało się to po próbie zniszczenia rzeźby przez umysłowo chorego człowieka w dniu 21 maja 1972 roku.

Tak więc gipsowe odlewy Piety, jak nasza warszawska (wykonana w 1929 roku), dają możliwość studiowania jej z bliska i z rozmaitych punktów widzenia. Szczególnie pięknie prezentowała się ona w Sali Salomona w Pałacu na Wyspie w Łazienkach Królewskich na przełomie maja i czerwca 2012 roku, a obecnie w Sali Kolumnowej Uniwersytetu Warszawskiego.

Warto tu nadmienić, że w Polsce znajduje się perfekcyjna, marmurowa kopia tego arcydzieła – w ołtarzu głównym neoromańskiego kościoła Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu. Wykonano ją w 1900 roku w Rzymie i w rok później ustawiono w ołtarzu. To właśnie ta kopia Piety okazała się niezwykle pomocna w procesie restauracji oryginału po dotkliwym uszkodzeniu go przez szaleńca.

.Michał Anioł, nie tylko genialny rzeźbiarz, malarz i architekt, ale i wielki poeta ma dla nas również swoje sonety. Warto je czytać podziwiając takie arcydzieła jak to w bazylice watykańskiej. Oto fragment jednego z wierszy o urokliwym włoskim tytule: Spirito ben nato…; wielki mistrz słowa – Leopold Staff – tak go spolszczył:

„Duchu szlachetny, ty, którego ciało

W czystym i drogim odzwierciedla wzorze,

Co zdziałać niebo i natura może,

Gdy chce ukazać piękność doskonałą […]

Bachus i Dawid w badaniach Karoliny Lanckorońskiej

.Podziw dla Piety i innych wczesnych prac artysty objawił się w Polsce również w sferze badań naukowych. Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku, gdy zabiegano w Rzymie, Florencji, Paryżu i w Brukseli o odlewy posągów Michała Anioła dla instytucji warszawskich, prof. Karolina Lanckorońska, autorka rozprawy doktorskiej o Sądzie Ostatecznym w Kaplicy Sykstyńskiej (1926), analizowała statuę Bachusa z małym Satyrem i jeszcze bardziej słynnego Dawida (niegdyś ustawionego przed Palazzo Vecchio, a od 1870 w Galleria dell’Accademia, również we Florencji).

.Historia tego dzieła ukazującego antycznego bożka z czarą wina jest dobrze znana. Powstało dla kardynała Raffaelle Riario w 1497 roku, w 1506 stało się własnością Jacopa Galli’ego i ozdabiało dziedziniec jego pałacu w Rzymie, w 1572 roku zostało nabyte przez Medyceuszy i przewiezione do Florencji, gdzie obecnie znajduje się w Bargello. Powstały w latach 1532-35 rysunek Maerten van Heemskerka przedstawiający dziedziniec Casa Galli z Bachusem, wyraźnie wskazuje nam przeznaczenie tego zamówienia. Był to zapewne posąg ogrodowy, który miał współgrać ze starożytnymi zabytkami, zgromadzonymi przez mecenasa Michała Anioła.

Bachus -pisze prof. Karolina Lanckorońska – stanowi dokładne przeciwieństwo powstałej w tym samym czasie Piety w bazylice św. Piotra, która tematycznie jest w pełni gotycka w duchu chrześcijańskim, ale pod względem ideowym, zamiast mater dolorosa, stanowi największe znane dobie renesansu wyobrażenie starożytnej Ananke [Przeznaczenie], wywyższonej ponad wszelkie boleści. Równie antykizujące w swym wyrazie jest przedstawienie Chrystusa, na którego obliczu i ciele nie widać śladów bólu czy cierpienia. Oba dzieła pod względem formalnym zamykają wiek XV. Tak jest w przypadku Bachusa, który nawiązuje do tradycji „querciowskiej” [Jacopo della Quercia], oraz w przypadku Piety w jej zbliżeniu do [stylistyki] Leonarda [da Vinci]. Tematycznie i treściowo tradycja starożytna i włoska łączą się w obu dziełach w jedną całość, która kilka lat później znajdzie swoje twórcze dopełnienie na suficie Systyny”.

W tym artykule, który jest ciągle cytowany przez badaczy twórczości Michała Anioła, odnajdujemy interesującą interpretację ogromnego, przeszło 5-cio metrowego posągu Dawida odkutego w marmurze i namalowanego w technice fresku na sklepieniu Sykstyny. Podczas gdy posąg odnosi się do momentu przed powaleniem Goliata, w Sykstynie widzimy finał opisanego w Biblii starcia. Do wizualizacji opowieści artysta wykorzystał antyczny wzór. Oto olbrzym, trafiony kamieniem z procy Dawida, leży na ziemi, z trudem unosząc się na rękach i obracając głowę w kierunku przeciwnika. Dawid przerzucił prawą nogę przez plecy Goliata. Lewą ręką chwyta przeciwnika za włosy, podczas gdy prawą, zbrojną w miecz, wznosi wysoko, by zadać śmiertelny cios.

.„Michał Anioł – pisze prof. Karolina Lanckorońska – ukazuje Dawida nad nim [Goliatem], jakby siedzącego na zwierzęciu. Również sposób, w jaki pokonany olbrzym wspiera się na rękach i nogach, nadaje tej postaci niemal zwierzęcy wygląd. Twarz jest odwrócona, przez co to, co ludzkie jeszcze bardziej się oddala, unikając brzydoty widoku olbrzymich, zniekształconych rysów. Zwycięstwo młodego Dawida wyraża się jednak przede wszystkim poprzez jego pozycję na plecach przeciwnika. Motyw ten jest starożytny. Sposób połączenia tych dwóch figur w jedną grupę jest formalnie silnie związany z ukazywaniem zabijania zwierzęcia w sztuce starożytnej. W podobny sposób przedstawiany bywał Herkules, a przede wszystkim Mitra zabijający byka. To wyobrażenie znane jest z tak wielu egzemplarzy, że niech tutaj posłuży chociażby Mitra z muzeum w Pałacu Laterańskim jako pierwszy z brzegu przykład”. Interpretacja fresku przez prof. Karolinę Lanckorońską i wskazany przez nią antyczny wzór zostały powszechnie zaakceptowane przez badaczy.  

Geniusz wyssany z mlekiem mamki

.Michał Anioł urodził się 6 marca. w Caprese, w prowincji Arezzo (Toskania), gdzie jego ojciec, Ludovico Buonarroti, był podestą (burmistrzem). Jako niemowlę miał być powierzony opiece niani, żonie kamieniarza, i stąd opowieść o jego zdolnościach wyssanych z mlekiem mamki. Sięgnijmy jeszcze raz po biografię Michała Anioła napisaną przez Condiviego: „Urodził się […] o godzinie czwartej z niedzieli na poniedziałek […]. Horoskop mówił, że skoro spotkają się trzy planety: Merkury, Wenus i Jowisz, to dziecko musi być szlachetnego i wzniosłego umysłu. […] Kiedy upłynął termin urzędowania powrócił z nim ojciec [z Caprese] do Florencji i oddał go mamce we wsi Settignano. […] Była nią córka kamieniarza i poślubiona również kamieniarzowi. Stąd też sam Michał Anioł mawiał, że nie ma w tym nic dziwnego, iż tak bardzo upodobał sobie dłuto, ponieważ – jak dowodził czasem, żartując lub mówiąc, być może, z przekonania – mleko karmicielki tak na nas silnie działa, że często zmieniając temperament nasz, w miejsce pewnej skłonności wprowadza inną, ogromnie różną od przyrodzonej”.

Jerzy Miziołek

Autor tego tekstu opublikował pracę zbiorową „Fidiasz, Michał Anioł i inni. Królewska i uniwersytecka kolekcja odlewów gipsowych w Warszawie” (2012 i opatrzone własnym komentarzem teksty prof. Lanckorońskiej w tomie pt. „Freski Sykstyny i inne arcydzieła Michała Anioła” (2022).

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 marca 2026