Prof. Wojciech POLAK: Hetman Stanisław Żółkiewski – pogromca Moskwy

Hetman Stanisław Żółkiewski – pogromca Moskwy

Photo of Prof. Wojciech POLAK

Prof. Wojciech POLAK

Profesor nauk humanistycznych związany z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu, historyk, nauczyciel akademicki oraz polityk. Członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej.

zobacz inne teksty Autora

Postać Stanisława Żółkiewskiego, triumfatora spod Kłuszyna, który poniósł śmierć w obronie Ojczyzny, na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako wzór chrześcijanina, żołnierza i patrioty – pisze prof. Wojciech Polak

.Dzieje Rzeczypospolitej to przedmiot dumy dla każdego polskiego obywatela, a postacie wielu naszych wspaniałych przodków powinny zachęcać nas do poświęcenia i ofiarności dla Ojczyzny. Dnia 13 czerwca 2019 r. Sejm Rzeczypospolitej podjął uchwałę o ustanowieniu roku 2020 Rokiem Stanisława Żółkiewskiego. W uchwale czytamy: „Stanisław Żółkiewski brał udział we wszystkich wojnach toczonych przez Rzeczpospolitą w drugiej połowie XVI wieku i początkach XVII wieku. Najpierw walczył u boku doświadczonego wodza i kanclerza Jana Zamoyskiego, uczestniczył w wyprawach przeciw Habsburgom i Moskwie, na Mołdawię i Wołoszczyznę, później zwyciężał, dowodząc samodzielnie w wielu kampaniach przeciwko Rosji, Szwecji, Kozakom, Turcji i Tatarom”. (…)

Stanisław Żółkiewski mierzył się z wyzwaniami, które stawały przed największym państwem ówczesnej Europy. W zgiełku pól bitewnych i zaciszu dyplomatycznych gabinetów wykuwał potęgę mocarstwowej Rzeczypospolitej. W 1620 r. poniósł śmierć na polu walki [pod Cecorą – red.] nie tylko w obronie swojego kraju. Walki z muzułmańskim imperium tureckim były prowadzone także w obronie całej Europy i wiary chrześcijańskiej.

Żółkiewski poziomem moralności z pewnością wybijał się ponad swoją epokę. Pracowity ponad miarę – zaszczyty i honory łączył przede wszystkim z poczuciem obowiązku. A że był człowiekiem energicznym i skorym do skutecznego działania – nie żałował sił dla dobra Rzeczypospolitej. Można jedynie domyślać się, że komplikowało to jego życie rodzinne, gdy zamiast u boku żony i dzieci miesiącami przebywał na Dzikich Polach lub w twierdzy Bar, pilnując spokoju na granicy południowo-wschodniej. Kierował się poczuciem sprawiedliwości i uczciwości. Ruś Czerwona, która była jego małą ojczyzną, to miejsce nieustannych sąsiedzkich najazdów, krwawo kończących się sporów i awantur. Nie ma żadnych dowodów, że brał w nich udział także on sam. Prawość postępowania wynikała u niego z kultywowania starożytnych cnót rzymskich, przede wszystkim jednak z głębokiego rozumienia wiary chrześcijańskiej.

Hetman był człowiekiem wiary bardzo głębokiej, co znajdowało odbicie nie tylko w modlitwach i praktykach religijnych, nie tylko w odwoływaniu się do Boga w życiu codziennym, rozlicznych pobożnych zapisach, wznoszeniu kościołów w swych dobrach, lecz także w codziennym postępowaniu, w dążeniu do wzoru rycerza chrześcijańskiego. W testamencie, który sporządził w 1606 r., Stanisław Żółkiewski pisał: „Naprzód wyznawam, iż wiarę chrześciańską podług wyznania apostolskiego, synodu niceńskiego i św. Atanazjusza wierzyłem i wierzę wedle konfesji Kościoła katolickiego; w tej to wierze do ostatniego skonania żyć mocną intencją mam, dla niej co daj Panie Boże umrzeć sobie za największą pociechę pokładam i życzę, ejusdemque fidei merito [tejże wiary zasługą], przez zasługę Męki Pana i Zbawiciela naszego odpuszczenia grzechów i wiecznego żywota oczekawam, a Pana Boga proszę, żeby mię w tej wierze świętej do ostatniego punktu żywota potwierdzać i umacniać raczył. Rzeczypospolitej Ojczyźnie swej i Królom Panom swoim, których panowania zasięgały dostalsze lata moje, tak Królowi Jegomości Stefanowi, jako i teraz panującemu Królowi Jegomości Zygmuntowi zachowałem i stateczną wiarę. Do praktyk [knowań] żadnych, któryby były przeciwko dostojeństwu i zwierzchności Jego Królewskiej Mości, nigdym się nie przymieszał, ani wiem o nich. A jako tak się czuję, żem cnotliwie, wiernie służył Jego Królewskiej Mości Panu swemu, krwie i zdrowia swego dla służby Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej nie żąłując, tak mam nadzieję, że u Jego Królewskiej Mości będą w wdzięcznej pamiątce jakiekolwiek atoli chętliwe pracowite zasługi moje” (Pisma Stanisława Żółkiewskiego, s. 169–170).

W tym samym testamencie zawarł Stanisław Żółkiewski wskazówki dla swojego syna Jana: „Przede wszystkiemi rzeczami najpierw wiarę świętą chrześcijańską powszechną mocnie i statecznie trzymaj; dla niej krwie rozlać, żywota położyć, nie żałuj. Bojaźń Bożą ustawicznie miej przed oczyma, zatym wszystkiego dobrego i pociesznego na tym i na onym świecie będzie pewien. […] Zostawujęć uczciwą sławę, obraz i przykład uczciwych spraw swoich: kiedy się tak będziesz sprawował, jako cię uczę, jakom ja czynił, kiedy się będziesz Pana Boga bał, wiele dobrego będziesz miał, pewien bądź błogosławieństwa Bożego. Królowi Polskiemu, Panu swemu wiernie służ i Rzeczypospolitej ojczyźnie swej; dla dostojeństwa, dla sławy Króla Pana swego, dla dobra Rzeczypospolitej krwie i zdrowia swego nie żałuj. Młodsze lata swe naukami poleruj, nie daj się nikomu w młodości twojej od tego odwodzić. Mnie wierz, z nauki wielką podporę i wielki ratunek do godności, do służby Rzeczypospolitej do wszelakiego uczciwego życia mieć będziesz. Nie mów, jako wiele ich: nie mam chęci do nauki; w twojej mocy ta chęć, każdy kto chce, może ją mieć. Historyki koniecznie czytaj. Miałem i sam nie małą wiadomość historyi, i w biegu spraw siłam się tem ratował, żem przeszłych wieków sprawy wiedział. Gdy do męskiego wieku będziesz przychodził, rycerskie ćwiczenie jest szlachcicowi najprzystojniejsze; tem się paraj, próżnowania jako powietrza [zarazy] się strzeż. Mistrzem zaraz nie chciej być, byś nie pobłądził; przy hetmanie się pierwej baw, rzeczom się przypatrzywszy, dopiero też rotę możesz wieść. A jeśliby się potrzeba jaka Rzeczypospolitej podała, nie zostawałem sam nazad: nie dla chluby to wspominam, ale żebym z mego przykładu, w tobie tem więtszą chęć pobudził do naśladowania cnoty ojcowskiej. Z przednimi się bierz, miej się do pokazania cnoty szlacheckiej, do uczciwej sławy; w kupie nie będzie cię znać, liczbą będziesz. Pomniej na to, że włos z głowy człowiekowi nie spadnie bez wolej Bożej. A kiedy to dobrą intencją dla służby, dla dobrego Rzeczypospolitej czynić będziesz, pójdzie za tem uczciwa sława, będzie Pan Bóg błogosławił. […]. Pana Boga między inszemi rzeczami proś, żeby do odmian w Rzeczypospolitej nie przychodziło za wieku twego, jako za mego żywota wiele tego Pan Bóg dopuszczał. Daj Boże, żeby to nie było. Ale skażony wiek, siła złych niebacznych ludzi. Z temi się nigdy nie łącz, jeśliby kto chciał do odmian rzeczy przywodzić, i owszem przy Królu Panu swym wedle możności się zastawiaj. Takowe odmiany panów, daleko nie chodząc, węgierską ziemię i wołoską do zniszczenia i do upadku przywiodły; i nas najciężej by to raz począć, nie byłoby temu końca jeno upadkiem Rzeczypospolitej” (Pisma Stanisława Żółkiewskiego, s. 174–175).

O głębokiej religijności hetmana może świadczyć fakt, że po zwycięstwie kłuszyńskim, gdy trzeba było natychmiast wracać z wojskiem do Carowego Zajmiszcza, znalazł on jeszcze czas, żeby spokojnie wysłuchać Mszy św. i podziękować Bogu za odniesione zwycięstwo. Stanisław Żółkiewski uważał się nie tylko za obrońcę Rzeczypospolitej, ale także za obrońcę chrześcijaństwa, zwłaszcza gdy walczył z Tatarami i Turkami. Przeświadczenie, że Rzeczpospolita stoi na straży wiary jako Antemurale Christianitatis (Przedmurze Chrześcijaństwa), wprowadzało Stanisława Żółkiewskiego po śmierci także do grona męczenników za wiarę, bohaterskich obrońców Europy przed nawałą ludzi obcej religii i cywilizacji. Warto jednak zaznaczyć, że Rzeczpospolita w tych czasach była krajem wyjątkowej w ówczesnej Europie tolerancji religijnej. Tylko w Polsce możliwe było, że ludzie różnych wyznań (katolicy, prawosławni, kalwiniści, luteranie) żyli zgodnie obok siebie, wspólnie pracowali i walczyli dla Rzeczypospolitej, a nawet przyjaźnili się i wspólnie biesiadowali. Stanisław Żółkiewski oprócz kościołów katolickich fundował także cerkwie prawosławne, a wyznawcom prawosławia nadał w Żółkwi przywileje przysługujące zazwyczaj katolikom.

W życiu codziennym hetman był surowy, ascetyczny. Antoni Prochaska pisał: „Spartanin, u którego na stole obozowym nie zawsze podawano nawet piwo, jest hojnym dla ojczyzny i wydając obiad dla Moskwy rozdarował wszystko, co miał, szuby, zbroje, srebra, a jeszcze i od rotmistrzów pozabierał droższe rzeczy na prezenta dla Moskwy – i chociaż ta hojność zdumienie wywołała, on nawet nie wspomniał o tem w swoim pamiętniku” (A. Prochaska, Hetman Stanisław Żółkiewski, s. 301).

Jako dowódca reprezentował Żółkiewski, przejętą za pośrednictwem Jana Zamoyskiego, tradycyjną polską sztukę prowadzenia wojen i rozgrywania bitew. Potrafił jednak wprowadzać do tego modelu innowacje; jak pokazała bitwa pod Cecorą, nie zawsze udane. Potrafił też zadziałać śmiało i brawurowo (jak pod Kłuszynem), chociaż nigdy nie łamał zasad zdrowego rozsądku. Z czasem stawał się jednak zachowawczy, zamiast starć zbrojnych wolał prowadzić rokowania. Dawało to zazwyczaj dobry efekt, czasami była to jednak taktyka mocno krytykowana przez panów braci. Jednak dyplomatą był znakomitym, czego dał dowody podczas kampanii moskiewskiej 1610 r. Zawikłanie sytuacji było jednak wówczas tak wielkie, że nie poradziłby w niej sobie i najlepszy dyplomata. Od żołnierzy wymagał wiele. Wprowadził do armii surową dyscyplinę, za niesubordynację lub tchórzostwo karał surowo.

Miał też hetman Żółkiewski silne przeświadczenie, że tocząca się historia wymaga utrwalenia. Z tego powodu po zakończonej kampanii moskiewskiej napisał jedno z najważniejszych dzieł pamiętnikarskich w literaturze staropolskiej, „Początek i progres wojny moskiewskiej”. Dzieło to miało też i inne cele – chciał w nim przedstawić swoje racje w sporze z królem. Jak zawsze u Żółkiewskiego, ważny był też cel wychowawczy – zachęcenie przyszłych pokoleń do poświęcania się dla ojczyzny. W 1612 r. hetman napisał w obozie pod Tatarzyskami dzieło pt. „Pobudka do cnoty”. Opowiadało ono o trzystu Spartanach, którzy pod wodzą Leonidasa stawili opór armii perskiej pod Termopilami. Jest to rzecz wzniosła, a równocześnie pełna aluzji do ówczesnej sytuacji i mająca wpłynąć na wojsko polskie stające do walki z Tatarami i Turkami.

Stanisław Żółkiewski miał też rozmaite, raczej drobne wady jak każdy człowiek. Popełniał też błędy jak każdy z nas. Bohaterska śmierć na polu chwały, śmierć dla Ojczyzny, ma jednak tę moc, że spycha na dalszy plan wszelkie ludzkie niedociągnięcia. Pozostaje bohaterstwo, obowiązek, poświęcenie. O męczennikach sprawy narodowej pamiętamy w Polsce w sposób szczególny, bez względu na to, czy polegli na polu chwały, czy zginęli w kazamatach zamęczeni przez oprawców. (…)

Patriotyzm polski ma charakter heroiczny, romantyczny. Innego patriotyzmu polskiego po prostu nie ma. To brzemię naszej historii, którego nie powinniśmy odrzucać. Nie możemy też godzić się na łatwą krytykę naszych przodków, którzy zbrojnie ruszali w pole, organizowali sprzysiężenia, spiski, powstania. Jeżeli nawet ich kalkulacje polityczne okazywały się nietrafione (co też się niestety zdarzało), a walka beznadziejna, to nie możemy powiedzieć, że wszystko szło na marne i było pozbawione sensu. Pozostawała PAMIĘĆ HISTORYCZNA podtrzymująca następne pokolenia w dążeniu do niepodległości i wolności.

.Ta właśnie pamięć historyczna, sięgająca do okresu I Rzeczypospolitej, pamięć triumfów Grunwaldu, Obertyna, Kircholmu, Kłuszyna, Chocimia, Wiednia, pamięć czasów powstań narodowych, walki Polaków o Niepodległość w latach I i II wojny światowej, walki z bolszewikami w 1920 r., zmagań Żołnierzy Wyklętych z sowieckim i komunistycznym okupantem, buntów i protestów Czerwca 1956, Marca 1968, Grudnia 1970, Czerwca 1976 była natchnieniem dla działaczy „Solidarności”, którzy doprowadzili Polskę do uwolnienia z komunistycznego jarzma.

Historię tworzyli wspaniali ludzie, jesteśmy winni im cześć i wdzięczność. Postać Stanisława Żółkiewskiego, triumfatora spod Kłuszyna, który poniósł śmierć w obronie Ojczyzny, na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako wzór chrześcijanina, żołnierza i patrioty. 

Wojciech Polak
Fragment książki pt. „Żółkiewski. Pogromca Moskwy”, wyd. Biały Kruk [LINK]

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 października 2023
Fot. Piotr Męcik / Forum