Prof. Zdzisław KRASNODĘBSKI: Relacje polsko-francuskie to miłość nieodwzajemniona

TSF Jazz Radio

Relacje polsko-francuskie to miłość nieodwzajemniona

Prof. Zdzisław KRASNODĘBSKI

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. Socjolog, filozof społeczny. Profesor Uniwersytetu w Bremie oraz Akademii Ignatianum. Autor m.in. „Upadek idei postępu”, „Demokracja peryferii” oraz „Już nie przeszkadza”. Od 2010 roku przewodniczący Kapituły Nagrody im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, która jest przyznawana corocznie podczas Kongresu Polska Wielki Projekt.

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

Maria Curie-Skłodowska jest wyjątkowa i typowa jednocześnie. Nie powinniśmy zapominać, że rozbija wszelkie utrwalone stereotypy na temat Polski. Stereotypy, o których wiemy, że są nieprawdziwe — mówił, w trakcie Debaty #Curie2017 w Krynicy, prof. Zdzisław KRASNODĘBSKI

.Maria Curie-Skłodowska miała siostrę, która nie stała się sławna. W tamtym czasie wiele Polek studiowało za granicą. Nie mogły studiować w Polsce, ponieważ w Warszawie nie było uniwersytetu. Za granicą studiowała również słynna pisarka Maria Dąbrowska. Moglibyśmy wymieniać dalej: choćby Marię Ossowską, znakomitą socjolożkę. W mojej dziedzinie, socjologii, podobnie: Stefan Czarnowski, Florian Znaniecki studiowali we Francji, ostatni sięgał po Durkheima. Te związki historycznie były bardzo silne.

Maria Curie-Skłodowska pokazuje jedną rzecz: że pozycja kobiet w polskim społeczeństwie zawsze była wyjątkowa na tle innych społeczeństw europejskich.

Biografia Marii Skłodowskiej-Curie pokazuje, że kobiety polskie były niezależne, miały twardy charakter. Pochodziły z kraju katolickiego, ale nie były dewotkami, jak się często uważa. Całe życie tej uczonej, również osobiste, o tym świadczy.

Są jeszcze inne kobiety, które łączą historię Polski i Francji. Warto je przypomnieć: Ewelina Kańska, Maria Leszczyńska, mieliśmy dwie wybitne królowe francuskie, szczególnie Ludwikę Marię (Marie Luis Gonzaga), byłą żonę dwóch królów — to był srebrny wiek w polskiej historii — była ona mężem stanu. Jak wiadomo, król Jan Kazimierz załamał się po jej śmierci, abdykował, a gdyby reformy Ludwiki Marii się powiodły, to i losy Polski byłyby inne. Był to ostatni czas, w którym Polska, już po potopie, gromiła Rosję i mogła ją pokonać. Była to ostatnia, może przedostatnia szansa. Potem był Sobieski, który też miał żonę Francuzkę. Był więc cały poczet kobiet, które moglibyśmy przypominać rozważając współpracę Polski i Francji.

Jeżeli chodzi o naukę, to trzeba podkreślić, że są inne jeszcze postaci, zupełnie zapomniane, np. Ignacy Łukasiewicz, w zasadzie twórca technologii naftowej. Jedna z moich przyjaciółek, wybitna pisarka, Maryna Miklaszewska, napisała już nawet część musicalu o Łukasiewiczu. Staram się zainteresować polskie firmy, takie jak PGNiG i Orlen, żeby zainwestowały w coś nowego, żeby nie opowiadać tylko o martyrologii, lecz przypomnieć również tego wielkiego człowieka.

Kolejny przykład: szkoła lwowsko-warszawska. Byłem przed trzema, czterema laty w Princetown, gdzie zorganizowano wystawę poświęconą historii słynnego instytutu, w którym, jak wiadomo, pracował Einstein. Ale wśród tych pierwszych wykładowców studiów zaawansowanych instytutu w Princetown — było ich chyba dwunastu — cztery nazwiska były z Polski: Stanisław Ulam, Leopold Infeld, Witold Hurewicz, Alfred Tarski. Dlaczego nie wspominamy tych ludzi? Była przecież konferencja organizowana przez Niemców, dumnych ze swoich żydowskich naukowców, których wypędzono z Niemiec, którzy nie chcieli mieć nic więcej wspólnego z kulturą niemiecką, a dziś są jej przywracani. Dlaczego więc my nie możemy być dumni np. z Alfreda Tarskiego, Leopolda Infelda? Ludzi, którzy wrócili do Polski i budowali później polską fizykę na Uniwersytecie Warszawskim? Niestety, mam wrażenie, że relacje polsko-francuskie to jednak trochę miłość nieodwzajemniona.

Przyznam się, że uczę się francuskiego. Moja nauczycielka zapytała mnie niedawno, czy w Polsce kręci się w ogóle jakieś filmy komediowe, czy my potrafimy się śmiać. Odpowiedziałem, że oczywiście, że jesteśmy znani z poczucia humoru. W świecie jednak istnieje wizerunek Polski jako kraju smutnego, kraju dramatu. Ostatnio wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Timmermans ten obraz polskiej historii przedstawił podczas dyskusji w Europarlamencie. Powiedział, że od tysiąca lat Polska nie była w tak dobrej sytuacji jak teraz, bo zawsze była ofiarą Rosji i Niemiec. Trzeba być kompletnym ignorantem, jeśli chodzi o polską historię, żeby tak mówić.

To jest jakiś stereotyp kraju-ofiary, będącego przedmiotem walki i łupu wielkich mocarstw. Wprawdzie dzielnego, ale nierozsądnego i ciągle przegrywającego. Powiedziałbym tak: stawiajmy na inną narrację! Mówmy o Polsce jako kraju zwycięskim. Przypomnę tylko, że nawet Hegel w swoich wykładach z filozofii historii mówił o bitwie wiedeńskiej. Przywróćmy takie postrzeganie Polski!

Nauka polska i rola w niej kobiet są tego najlepszym przykładem. Pokazujmy więc polskie kobiety. Mówił o tym nawet nieprzychylny nam Heinrich Heine. Jeśli w Niemczech są jakieś pozytywne stereotypy Polski, to są dwa: Polak, który kocha wolność — to zawsze się pojawia — a drugi to mit pięknej Polki. Heine pojechał kiedyś w Poznańskie i opisywał tę podróż — nie podobało mu się nic, tylko polskie kobiety robiły wielkie wrażenie.

To jest też nasz as, nasza karta przetargowa: nasza heroiczna historia i nauka.

W Unii Europejskiej walczymy też nie dlatego, że niezupełnie jesteśmy zadowoleni z tego, że polscy naukowcy pracują w laboratoriach w Niemczech czy w Szwajcarii. Nasz udział w programach europejskich, jak Horyzont 2022, jest za mały i pewne drobne zmiany w tych programach mogłyby się przyczynić do tego, byśmy mogli w nich uczestniczyć w większym stopniu. Nasza współpraca z Francją czy z Niemcami w dziedzinie nauk ścisłych czy społecznych powinna być efektywniejsza. Będziemy pracować także nad tym, by dzięki regulacjom europejskim w tym zakresie opłacało się polskim naukowcom kierować dużymi programami naukowymi w Polsce, by nie musieli wyjeżdżać do laboratoriów za granicę i być tam tylko podwykonawcami.

Zdzisław Krasnodębski
Wystąpienie na Forum Ekonomicznym w Krynicy 2017, podczas panelu #Curie2017

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam