Zdjęcie okładkowe wpisu Jolanta PAWNIK: „Solidarność Walcząca”. Jak Wrocław stworzył najbardziej radykalną organizację oporu w PRL

„Solidarność Walcząca”. Jak Wrocław stworzył najbardziej radykalną organizację oporu w PRL

Pierwszy numer pisma „Solidarność Walcząca. Pismo Solidarności Podziemnej” ukazał się we Wrocławiu w czerwcu 1982 roku. Dla części odbiorców był kolejnym niezależnym wydawnictwem drukowanym poza cenzurą, jednak bardzo szybko okazało się, że za nowym tytułem stoi środowisko, które chce nadać opozycji antykomunistycznej bardziej zdecydowany charakter. Data wydania pierwszego numeru została później uznana za symboliczny początek Solidarności Walczącej, jednej z najbardziej wyrazistych organizacji podziemia w czasach PRL.

Przystanek Historia: Archiwum zbrodni [PODCAST]

Archiwum zbrodni [PODCAST]

W najnowszym podcaście historycznym Przystanku Historia na „Wszystko co Najważniejsze”prokurator Andrzej Pozorski, z-ca Prokuratora Generalnego i dyre...

Juliusz BRAUN: Rozważna droga do władzy

Rozważna droga do władzy

W 35. rocznicę Okrągłego Stołu i wyborów 4 czerwca Jan Rokita, ważny uczestnik tych wydarzeń, opublikował we „Wszystko co Najważniejsze”.

Karol NAWROCKI: Zamach na „Solidarność”

Zamach na „Solidarność”

Dla ludzi, którzy chcieli wolności, komunistyczna władza miała pałki, gaz łzawiący i ośrodki internowania.

Karol NAWROCKI: Noc stanu wojennego

Noc stanu wojennego

41 lat temu komunistyczna junta wyprowadziła czołgi na ulice polskich miast.

Jan ROKITA: Pucz imitowany

Pucz imitowany

Dla Polaków owe osiem lat, które rozpoczął imitowany pucz 13 grudnia – to najczarniejszy czas w ciągu życia poprzedniego pokolenia.

Prof. Wojciech ROSZKOWSKI: Fascynująca historia polskiej wolności

Fascynująca historia polskiej wolności

Haniebna decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego stwarzała sytuację przymusową, w której przed setkami tysięcy młodych Polaków stawał tragiczny wybór m...

Małgorzata NIEZABITOWSKA: W twoim kraju wojna! Francuski łącznik

W twoim kraju wojna!
Francuski łącznik

Znaleźliśmy się w pierwszym tygodniu „wojny”. Obowiązywał, jak mówiliśmy żartobliwie, czerwony alert, czyli już na serio stan najwyższego zagrożenia.