„Skrajna lewica ma krew na rękach” [Laurent WAUQUIEZ]

Wauquiez

Laurent Wauquiez jest przewodniczącym deputowanych Republikanów w Zgromadzeniu Narodowym. W rozmowie z tygodnikiem „Journal du Dimanche” ostro występuje przeciw skrajnie lewicowemu ugrupowaniu Jean-Luc Melenchona: „LFI jest trucizną dla naszego życia demokratycznego”. Żąda aby izolować to ugrupowanie. Apeluje też do centroprawicy o wybór jednego kandydata w wyborach prezydenckich 2027.

Francja po śmierci Quentina Deranque

.Oburzenie dużej części Francuzów wywołało pobicie ze skutkiem śmiertelnym młodego chłopaka w Lyonie. Quentin Deranque i jego śmierć poruszyła Francuzów tym bardziej, że sprawcami byli członkowie lewicowych bojówek związanych z partią La France insoumise (LFI) Jean-Luc Melenchona, w tym dwaj współpracownicy parlamentarni deputowanego LFI Raphaëla Arnault (deputowanego z „fiche S” a więc uznanego za groźnego dla Republiki).

Laurent Wauquiez: Skrajna lewica ma krew na rękach

.Laurent Wauquiez wzywa dziś lewicę republikańską do zerwania ze skrajnie lewicową partią LFI Jean-Luc Melenchona, którą określa mianem „zagrożenia dla demokracji”. To ważny postulat, który zmieniłby układ sił przed wyborami prezydenckimi na przełomie kwietnia i maja 2027 r.

Laurent Wauquiez przekonuje, że skrajna lewica ma krew na rękach a przemoc nigdy nie rodzi się przypadkiem: wyrasta tam, gdzie się ją podsyca i czyni możliwą. „Przemoc, która spadła na Quentina, nie wzięła się znikąd. Karmiła się działaniami La France insoumise, która wzywała do przemocy wobec policjantów, określała Hamas mianem „ruchu oporu”, dążyła do zaognienia każdego sporu. Jean-Luc Mélenchon uczynił z przemocy narzędzie polityczne” – mówi Laurent Wauquiez.

Zarówno lider partii, jak i sama partia, w żaden sposób nie wzięli na siebie odpowiedzialności za tę śmierć. „La France insoumise jest trucizną dla naszego życia demokratycznego. Stała się siłą destabilizacji, podziału i przemocy. Należy ją politycznie odizolować i wykluczyć (…). Oczekuję uroczystego zobowiązania lewicy, że nigdy więcej nie wejdzie w sojusz z La France insoumise”.

Tradycyjna lewica – François Hollande, Raphaël Glucksmann – popiera podejście Wauqieza, aby izolować LFI. Jednak wciąż są to jedynie głosy jednostek. „Walka (z LFI – red.) polega na odmowie wszelkiego sojuszu, wszelkiej pobłażliwości, wszelkiej normalizacji. Jak pisał Pasolini, „faszyzm może powrócić w szatach antyfaszyzmu”. To właśnie obserwujemy dziś w LFI: ci, którzy mienią się antyfaszystami, są najbardziej gwałtowni, są prawdziwymi faszystami i jedynym zagrożeniem dla Republiki” – mówi Laurent Wauqiez.

Francuzi staną przed wyborem w drugiej turze wyborów prezydenckich 2027: Jean-Luc Melenchon kontra Jordan Bardella?

Laurent Wauquiez namawia do wspólnego kandydata centroprawicy w wyborach prezydenckich we Francji 2027 roku. Przekonuje, że mnożenie prawicowych kandydatur w wyborach prezydenckich nie ma sensu, bowiem kilku kandydatów w pierwszej turze oznacza brak kandydata centroprawicy w drugiej.

„Grając w tę grę, ryzykujemy, że Francuzi staną przed wyborem między Jean-Lukiem Mélenchonem a RN (Jordana Bardelli i Marine Le Pen) (…). Wzywam do zbudowania wspólnego programu prawicy na wiosnę. To pozwoli zjednoczyć wszystkich, którzy podzielają te same idee. Następnie, jeśli nie wyłoni się naturalny kandydat, potrzebne będą prawybory, by rozstrzygnąć spór. W ten sposób powstanie wielkie zjednoczenie, o którym marzę: wspólny program, jeden kandydat prawicy, zjednoczony zespół za jego plecami. Tylko ta metoda może przywrócić nadzieję wyborcom prawicy, zrozpaczonym podziałami. Dostrzegają oni wartość Bruno Retailleau, szanują Édouarda Philippe’a czy cenią Géralda Darmanina, lecz wiedzą dobrze, że przy tych podziałach żaden z nich nie wejdzie do drugiej tury. Trzeba wznieść się ponad partykularne ambicje i uniknąć pułapki drugiej tury Mélenchon kontra RN”

Laurent Wauquiez nie chce startować w wyborach prezydenckich 2027

Laurent Wauquiez deklaruje, że odkłada osobiste aspiracje na bok i skupia całą energię na powyższym zadaniu: zjednoczyć prawicę, całą prawicę. Chce, aby wyjść poza postawy odrzucenia, które polegają na wykluczaniu jednych czy drugich, czy to Édouarda Philippe’a, czy Sarah Knafo.

Republikanie przygotowują się do określenia procedury wyłonienia kandydata na prezydenta. Na razie nie zdecydowali, czy należy wybrać otwarte prawybory, kongres wewnętrzny, czy też poczekać, aż któryś z kandydatów narzuci swoją dynamiką. Ale też wiadomo, że poza Republikanami wyłoniony powinien zostać wspólny kandydat całej centroprawicy, prawybory wśród Republikanów jego zdaniem temu nie będą służyć.

„Przestańmy myśleć jak drobni kupcy, z których każdy gotuje własną zupę w swoim kącie. Wznieśmy się do wielkiej tradycji gaullistowskiej. Generał de Gaulle potrafił jednoczyć — od André Malraux po Jacques’a Soustelle’a. Nicolas Sarkozy gromadził zarówno Jean-Louisa Borloo, jak i Philippe’a de Villiers. Naszą odpowiedzialnością, jako Republikanów, nie jest wyłonienie w samotności partyjnego kandydata. Jest nią stać się siłą napędową zjednoczenia całej prawicy” – apeluje Laurent Wauquiez.

Oprac. Arkadiusz Jordan

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 lutego 2026