Arogancja przywódców UE jest porażająca. Nigdy nie słyszałem Trumpa tak wściekłego [Lindsey GRAHAM]

NATO popełniło błąd

Wpływowy senator Republikanów Lindsey Graham w dniu 17 marca 2026 r. rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem o „niechęci” ze strony europejskich sojuszników do pomocy w odblokowaniu cieśniny Ormuz. Dodał, że nigdy nie słyszał Donalda Trumpa tak wściekłego. Sam też podał w wątpliwość wartość sojuszy.

Arogancja przywódców UE jest porażająca

.„Właśnie rozmawiałem z prezydentem USA o niechęci naszych europejskich sojuszników do przekazania zasobów, (mających pomóc w) utrzymaniu funkcjonowania cieśniny Ormuz, co jest korzystne dla Europy w dużo większym stopniu niż dla Ameryki. Nigdy w życiu nie słyszałem go tak wściekłego. Podzielam tę złość, biorąc pod uwagę, co jest tu stawką” – napisał Lindsey Graham w serwisie X.

„Arogancja naszych sojuszników, którzy sugerują, że Iran z bronią jądrową nie jest dużym zmartwieniem i operacja militarna mająca powstrzymać ajatollaha przed zdobyciem bomby jądrowej jest naszym problemem, a nie ich, jest więcej niż obraźliwa. Europejskie podejście do powstrzymania ambicji nuklearnych ajatollaha okazały się żałosną klęską” – dodał senator, który jest głośnym zwolennikiem amerykańsko-izraelskich uderzeń na Iran.

Lindsey Graham, bliski sojusznik Donalda Trumpa, ocenił, że „udzielenie niewielkiej pomocy w utrzymaniu funkcjonowania cieśniny Ormuz będzie miało szerokie i głębokie konsekwencje dla Europy i Ameryki”. Dodał, że uważa się za zwolennika sojuszy, „jednak w czasach tak trudnych, jak te, kwestionuje ich wartość”. „Jestem pewien, że nie jestem jedynym senatorem, który podziela to zdanie” – zakończył wpis Republikanin, który według mediów odegrał ważną rolę w skłonieniu Donalda Trumpa do wojny z Iranem.

Donald Trump w dniu 17 marca 2026 r. ponownie skrytykował odmowę pomocy sojuszników w wojnie przeciwko Iranowi. Powiedział, że NATO popełnia „bardzo głupi błąd”, a Stany Zjednoczone muszą to zapamiętać, bo „jest to dość szokujące”.

„NATO popełniło błąd odmawiając nam pomocy. To była wielka próba” – Donald Trump

.NATO popełnia bardzo głupi błąd, to była wielka próba – powiedział 17 marca 2026 r. prezydent USA Donald Trump, krytykując odmowę pomocy sojuszników w wojnie przeciwko Iranowi. Donald Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone muszą to zapamiętać, bo jest to dość szokujące.

Myślę, że NATO popełnia bardzo głupi błąd. Od dawna mówiłem: wiecie, ciekawe, czy NATO kiedykolwiek by nam pomogło. Więc to była wielka próba, bo ich nie potrzebujemy, ale oni powinni byli tam być – powiedział Donald Trump podczas spotkania z premierem Irlandii Michealem Martinem w Białym Domu. – Wszyscy zgadzają się z nami, ale nie chcą pomóc. A my, jako Stany Zjednoczone, musimy to zapamiętać, bo uważam, że to dość szokujące – argumentował.

Donald Trump stwierdził, że w podobny sposób USA mogłyby uznać, że wojna w Ukrainie nie stanowi dla nich zagrożenia. Utrzymywał przy tym, że bez pomocy USA Ukraina upadłaby w ciągu jednego dnia, twierdząc, że amerykańska pomoc dla Ukrainy wynosiła 400 mld dolarów w broni i gotówce. – Musimy sprawdzić, co z tą gotówką – dodał.

Pytany o to, czy zamierza wyciągnąć jakieś konsekwencje lub wycofać się z Sojuszu, Donald Trump powiedział, że nie ma w tej chwili nic na myśli, lecz podkreślił, że jest bardzo zawiedziony. Zaznaczył też, że może podjąć decyzję o wycofaniu z NATO bez zgody Kongresu.

Donald Trump rozczarowany postawą Wielkiej Brytanii

.Odnosząc się do wypowiedzi prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który wykluczył udział w operacji w Ormuzie podczas trwania walk z Iranem, Donald Trump odparł jedynie, że Emmanuel Macron „wkrótce opuści urząd” (jego kadencja kończy się w kwietniu 2027 r.). Szczególny zawód wyraził też po raz kolejny postawą premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, twierdząc, że Wielka Brytania miała szczególne relacje z USA – dopóki rządów nie objął Keir Starmer. Donald Trump przekazał, że chciał, by Wielka Brytania „przysłała trochę trałowców”, lecz potem dodał, że nie jest pewny, czy w Cieśninie Ormuz są jakiekolwiek miny.

W podobnym tonie skomentował też wypowiedź prezydent Irlandii Catherine Connolly o tym, że wojna z Iranem jest nielegalna. – Ona ma szczęście, że ja istnieję – skwitował Donald Trump. – Bo jeśli pozwoli się krajom, które są chore i obłąkane psychicznie – a oni są obłąkani – na posiadanie broni jądrowej (…) cały świat powinien być bardzo wdzięczny – powiedział prezydent.

„My pomogliśmy z Ukrainą, a oni nie pomagają z Iranem” – Donald Trump

.Irlandzki premier Micheál Martin – odbywający tradycyjną coroczną wizytę w USA z okazji dnia św. Patryka – próbował łagodzić ton, podkreślając, że jego kraj, mający za sobą długą wojnę, jest nastawiony na pokojowe rozwiązanie. Przyznał Donaldowi Trumpowi rację co do zagrożenia, jakie stanowi irański reżim, lecz wzywał do „zmierzania w stronę pokoju”.

– My pomogliśmy z Ukrainą, a oni nie pomagają z Iranem, choć wszyscy przyznają, że Iran nie może mieć broni jądrowej. Sam powiedziałeś, że to są okropni ludzie – stwierdził Donald Trump, zwracając się do Micheála Martina.

Donald Trump powiedział, że choć Iran nie zdoła się odbudować po wojnie przez 10 lat, to jeszcze nie jest gotowy, by zakończyć konflikt. Pytany zaś o odejście szefa Narodowego Centrum Antyterrorystycznego Joe Kenta w proteście przeciwko wojnie, prezydent powiedział, że Joe Kent był „miłym gościem, ale bardzo słabym, jeśli chodzi o bezpieczeństwo”. – Nie znałem go dobrze, ale wydawał się całkiem miły, jednak kiedy przeczytałem oświadczenie, zdałem sobie sprawę, że dobrze, że wyszedł, bo powiedział, że Iran nie stanowi zagrożenia – oświadczył prezydent USA.

Kwestia Iranu jest w istocie kwestią Chin

.Operacja Epic Fury to pierwszy akt stulecia Indo-Pacyfiku. Niestety, nie ostatni – pisze Michał KŁOSOWSKI

Relacje z Iranem najczęściej opisuje się jako problem nierozprzestrzeniania broni nuklearnej, kwestie sponsorowania terroryzmu, rywalizacji z Izraelem albo po prostu jako problem regionalnego destabilizatora. Każde z tych ujęć dotyka oczywiście realnego problemu, ale żadne nie oddaje tego, co w tej sprawie jest najważniejsze. Program nuklearny, sieć milicji rozciągająca się od Libanu po Jemen czy pytanie o architekturę bezpieczeństwa Zatoki Perskiej nabierają pełnego znaczenia dopiero wtedy, gdy spojrzy się na nie przez pryzmat wielkiej strategii Chin.

Pekin bowiem od lat, inwestując miliardy dolarów, wspierał Iran jako strukturalny element chińskiej pozycji w regionie. Wiele wydarzeń na Bliskim Wschodzie staje się zrozumiałych dopiero w świetle tego faktu. Dlatego właśnie amerykańsko-izraelska operacja „Epic Fury” jest pierwszą kampanią militarną, która realnie zagraża temu układowi. Uderzając bezpośrednio w Iran, administracja prezydenta Donalda Trumpa – czy to świadomie, czy wywołując skutek uboczny swoich działań – podważa jeden z filarów chińskiej architektury regionalnej: zapewnianie pokoju i rozwoju. Czas, by powiedzieć to wprost. W czerwcu 2025 roku bowiem, kiedy Izrael rozpoczął operację „Rising Lion”, dwunastodniową kampanię precyzyjnych uderzeń, w której zniszczono irańskie instalacje wzbogacania uranu, zabito ponad trzydziestu wysokich rangą dowódców i kilkunastu naukowców związanych z programem nuklearnym; Stany Zjednoczone przeprowadziły wówczas bezpośrednie ataki na trzy obiekty atomowe. Mit możliwości odstraszania Islamskiej Republiki Iranu, budowany przez cztery dekady, rozpadł się w ciągu kilkunastu dni.

Pod koniec grudnia 2025 roku w całym Iranie wybuchły największe protesty od 1979 roku. Obejmowały wszystkie 31 prowincji i były następstwem załamania gospodarczego oraz przekonania społeczeństwa, że reżim nie jest już tak silny, jak kiedyś. W styczniu 2026 roku władze odpowiedziały masakrą, w której zginęły tysiące ludzi. Unia Europejska uznała wówczas Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej za organizację terrorystyczną, co jeszcze bardziej pogłębiło międzynarodową izolację Teheranu. Według wszelkich klasycznych kryteriów Islamska Republika Iranu jest dziś słabsza niż kiedykolwiek wcześniej. Chiny jednak pomagają ją utrzymywać. W ostatnich tygodniach pojawiły się informacje, że Teheran jest bliski finalizacji zakupu chińskich naddźwiękowych pocisków przeciwokrętowych, zdolnych zagrozić amerykańskim lotniskowcom gromadzącym się w Zatoce Perskiej – kiedy piszę te słowa, trzeci z nich zmierza w kierunku rejonu konfliktu. Wcześniej chińscy dostawcy wysłali do portu Bandar Abbas ponad tysiąc ton nadchloranu sodu – kluczowego składnika paliwa rakietowego – co pozwala odbudować znaczną część arsenału rakiet balistycznych zniszczonego wcześniej przez Izrael. Aby zrozumieć, dlaczego Pekin podejmuje takie działania i co to oznacza dla Stanów Zjednoczonych, trzeba spojrzeć szerzej, poza sam Iran, na globalną rywalizację, w której kraj Persów jest tylko jednym z elementów.

Relacja ta zaczyna się od ropy. Chiny kupują ok. 90 procent irańskiego eksportu ropy naftowej, płacąc za nią znacznie mniej, niż wynosi cena rynkowa. Transport odbywa się przy użyciu tzw. „floty cieni”: tankowce wyłączają transpondery i zmieniają oznaczenia ładunku, który formalnie trafia na rynek jako ropa z Malezji czy Indonezji, omijając w ten sposób amerykańskie sankcje. Od 2021 roku wartość tych zakupów przekroczyła 140 miliardów dolarów. To właśnie dzięki temu Iran nie zbankrutował.

Dla Pekinu to układ niemal idealny, podobnie jak importowanie surowców z Rosji, co pozwala Władimirowi Putinowi finansować wojnę z Ukrainą. Model jest ten sam. Otrzymuje się tanią ropę dla gospodarki przemysłowej, oszczędzając miliardy dolarów rocznie, a w zamian zdobywa się trwały wpływ na państwo liczące dziewięćdziesiąt milionów mieszkańców (Iran), położone przy najważniejszym energetycznym szlaku świata. Teheran odcięty od większości globalnej gospodarki nie ma dokąd się zwrócić.

.Gdy w 2016 roku ajatollah Ali Chamenei przyjmował w Teheranie Xi Jinpinga, nazwał dwudziestopięcioletnie irańsko-chińskie partnerstwo strategiczne „całkowicie słusznym i roztropnym”, dodając przy tym, że „zachodnie rządy nigdy nie zdobyły zaufania narodu irańskiego”. Nie była to jedynie kurtuazja wobec gościa.

PAP/Oskar Górzyński/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 17 marca 2026