Rozmowy pokojowe z Iranem coraz bliżej? Teheran stawia twarde warunki

Rozmowy pokojowe z Iranem

Po trzech tygodniach wojny z Iranem administracja prezydenta USA Donalda Trumpa zaczęła wstępne rozmowy na temat następnego etapu i tego, jak mogą wyglądać negocjacje pokojowe z Teheranem – podał w dniu 21 marca 2026 r. Axios, powołując się na źródła.

Rozmowy pokojowe z Iranem coraz bliżej?

.Donald Trump ocenił w serwisie Truth Social, że USA są blisko osiągnięcia celów operacji przeciwko Iranowi. „Jesteśmy coraz bliżej osiągnięcia naszych celów i rozważamy zmniejszenie intensywności naszych wspaniałych działań militarnych na Bliskim Wschodzie w odniesieniu do terrorystycznego reżimu Iranu” – oświadczył prezydent.

Przedstawiciele władz USA spodziewają się kolejnych dwóch-trzech tygodni walk. W międzyczasie doradcy Donalda Trumpa chcą zacząć przygotowania gruntu pod działania dyplomatyczne. Mają być w nie zaangażowani specjalny wysłannik Steve Witkoff oraz zięć i doradca Donalda Trumpa Jared Kushner.

Teheran stawia twarde warunki

.Jak podał Axios, układ o zakończeniu wojny musiałby uwzględniać otwarcie cieśniny Ormuz, dotyczyć irańskich zapasów wzbogaconego uranu oraz miałby zakładać długoterminowe porozumienie na temat irańskiego programu nuklearnego, pocisków balistycznych i wsparcia dla sił sojuszniczych (proxy) w regionie.

W ostatnich dniach USA i Iran nie kontaktowały się ze sobą bezpośrednio. Ale Egipt, Katar i Wielka Brytania przekazywały między tymi krajami wiadomości – powiadomiły źródła. Egipt i Katar poinformowały USA i Izrael, że Iran jest zainteresowany negocjacjami, ale na bardzo surowych warunkach. Teheran domaga się zawieszenia broni, gwarancji, że wojna nie wybuchnie ponownie w przyszłości i odszkodowania.

Jakie warunki Iranowi stawa USA?

.Przedstawiciel władz USA wyraził przekonanie, że Irańczycy zasiądą do stołu negocjacyjnego. USA chcą, by Iran zobowiązał się do sześciu rzeczy: nieprowadzenia programu rakietowego przez pięć lat, zerowego wzbogacania uranu, wycofania z eksploatacji reaktorów w obiektach nuklearnych Natanz, Isfahan i Fordo. Domagają się też zewnętrznej obserwacji wirówek i podobnego sprzętu, który mógłby przyczynić się do rozwoju programu broni jądrowej. Amerykanie mają też żądać, by Iran zawarł traktaty o kontroli zbrojeń z krajami regionu, które mają wyznaczyć limit pocisków rakietowych na poziomie tysiąca oraz chcą, by Iran nie finansował organizacji takich jak Hezbollah w Libanie, Huti w Jemenie czy Hamas w Strefie Gazy.

Axios podkreślił, że Teheran wcześniej wielokrotnie odrzucał kilka z tych żądań. Przywódcy irańscy podkreślili, że negocjacje z prezydentem, który w przeszłości podejmował rozmowy, a potem nagle bombardował Iran, są trudne. W dniu 20 marca 2026 r. Donald Trump powiedział, że nie jest przeciwny rozmowom, ale nie jest obecnie zainteresowany irańskimi żądaniami dotyczącymi zawieszenia broni. Prezydent uznaje też irańskie żądanie dotyczące reparacji za nieakceptowalne – przekazało amerykańskie źródło.

Drugi urzędnik powiedział, że możliwe są negocjacje w sprawie zwrócenia Iranowi zamrożonych aktywów. – Oni nazywają to reparacjami. Może my nazwiemy to zwrotem zamrożonych pieniędzy (…) – dodał. Zespół Donald Trumpa stara się obecnie ustalić, kto w Iranie jest najlepszą osobą do kontaktu w ramach negocjacji i który kraj jest najlepszym mediatorem. Poprzednio funkcję tę pełnił Oman, ale tym razem poszukiwany jest inny kraj, możliwe, że będzie to Katar. Dwa źródła przekazały jednak, że Katar jest gotowy, by pomagać na drugim planie, ale nie chce być oficjalnym głównym mediatorem.

Kwestia Iranu jest w istocie kwestią Chin

.Operacja Epic Fury to pierwszy akt stulecia Indo-Pacyfiku. Niestety, nie ostatni – pisze Michał KŁOSOWSKI

Relacje z Iranem najczęściej opisuje się jako problem nierozprzestrzeniania broni nuklearnej, kwestie sponsorowania terroryzmu, rywalizacji z Izraelem albo po prostu jako problem regionalnego destabilizatora. Każde z tych ujęć dotyka oczywiście realnego problemu, ale żadne nie oddaje tego, co w tej sprawie jest najważniejsze. Program nuklearny, sieć milicji rozciągająca się od Libanu po Jemen czy pytanie o architekturę bezpieczeństwa Zatoki Perskiej nabierają pełnego znaczenia dopiero wtedy, gdy spojrzy się na nie przez pryzmat wielkiej strategii Chin.

Pekin bowiem od lat, inwestując miliardy dolarów, wspierał Iran jako strukturalny element chińskiej pozycji w regionie. Wiele wydarzeń na Bliskim Wschodzie staje się zrozumiałych dopiero w świetle tego faktu. Dlatego właśnie amerykańsko-izraelska operacja „Epic Fury” jest pierwszą kampanią militarną, która realnie zagraża temu układowi. Uderzając bezpośrednio w Iran, administracja prezydenta Donalda Trumpa – czy to świadomie, czy wywołując skutek uboczny swoich działań – podważa jeden z filarów chińskiej architektury regionalnej: zapewnianie pokoju i rozwoju. Czas, by powiedzieć to wprost. W czerwcu 2025 roku bowiem, kiedy Izrael rozpoczął operację „Rising Lion”, dwunastodniową kampanię precyzyjnych uderzeń, w której zniszczono irańskie instalacje wzbogacania uranu, zabito ponad trzydziestu wysokich rangą dowódców i kilkunastu naukowców związanych z programem nuklearnym; Stany Zjednoczone przeprowadziły wówczas bezpośrednie ataki na trzy obiekty atomowe. Mit możliwości odstraszania Islamskiej Republiki Iranu, budowany przez cztery dekady, rozpadł się w ciągu kilkunastu dni.

Pod koniec grudnia 2025 roku w całym Iranie wybuchły największe protesty od 1979 roku. Obejmowały wszystkie 31 prowincji i były następstwem załamania gospodarczego oraz przekonania społeczeństwa, że reżim nie jest już tak silny, jak kiedyś. W styczniu 2026 roku władze odpowiedziały masakrą, w której zginęły tysiące ludzi. Unia Europejska uznała wówczas Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej za organizację terrorystyczną, co jeszcze bardziej pogłębiło międzynarodową izolację Teheranu. Według wszelkich klasycznych kryteriów Islamska Republika Iranu jest dziś słabsza niż kiedykolwiek wcześniej. Chiny jednak pomagają ją utrzymywać. W ostatnich tygodniach pojawiły się informacje, że Teheran jest bliski finalizacji zakupu chińskich naddźwiękowych pocisków przeciwokrętowych, zdolnych zagrozić amerykańskim lotniskowcom gromadzącym się w Zatoce Perskiej – kiedy piszę te słowa, trzeci z nich zmierza w kierunku rejonu konfliktu. Wcześniej chińscy dostawcy wysłali do portu Bandar Abbas ponad tysiąc ton nadchloranu sodu – kluczowego składnika paliwa rakietowego – co pozwala odbudować znaczną część arsenału rakiet balistycznych zniszczonego wcześniej przez Izrael. Aby zrozumieć, dlaczego Pekin podejmuje takie działania i co to oznacza dla Stanów Zjednoczonych, trzeba spojrzeć szerzej, poza sam Iran, na globalną rywalizację, w której kraj Persów jest tylko jednym z elementów.

Relacja ta zaczyna się od ropy. Chiny kupują ok. 90 procent irańskiego eksportu ropy naftowej, płacąc za nią znacznie mniej, niż wynosi cena rynkowa. Transport odbywa się przy użyciu tzw. „floty cieni”: tankowce wyłączają transpondery i zmieniają oznaczenia ładunku, który formalnie trafia na rynek jako ropa z Malezji czy Indonezji, omijając w ten sposób amerykańskie sankcje. Od 2021 roku wartość tych zakupów przekroczyła 140 miliardów dolarów. To właśnie dzięki temu Iran nie zbankrutował.

Dla Pekinu to układ niemal idealny, podobnie jak importowanie surowców z Rosji, co pozwala Władimirowi Putinowi finansować wojnę z Ukrainą. Model jest ten sam. Otrzymuje się tanią ropę dla gospodarki przemysłowej, oszczędzając miliardy dolarów rocznie, a w zamian zdobywa się trwały wpływ na państwo liczące dziewięćdziesiąt milionów mieszkańców (Iran), położone przy najważniejszym energetycznym szlaku świata. Teheran odcięty od większości globalnej gospodarki nie ma dokąd się zwrócić.

.Gdy w 2016 roku ajatollah Ali Chamenei przyjmował w Teheranie Xi Jinpinga, nazwał dwudziestopięcioletnie irańsko-chińskie partnerstwo strategiczne „całkowicie słusznym i roztropnym”, dodając przy tym, że „zachodnie rządy nigdy nie zdobyły zaufania narodu irańskiego”. Nie była to jedynie kurtuazja wobec gościa.

PAP/Natalia Dziurdzińska/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 21 marca 2026