Dlaczego Francja przyspiesza wydawanie kart pobytu mimo rekordowej presji migracyjnej?

Dlaczego Francja przyspiesza wydawanie kart pobytu

Francja liczy dziś 7,7 miliona imigrantów, czyli 11,3 proc. całej populacji kraju. Jednocześnie każdego tygodnia blisko 17 tysięcy osób nie może uzyskać miejsca w systemie zakwaterowania interwencyjnego z powodu braku wolnych miejsc. W tej sytuacji rząd François Lecornu zdecydował się przyspieszyć niektóre procedury związane z wydawaniem kart pobytu.

.Francuska debata o imigracji przez lata koncentrowała się wokół granic, bezpieczeństwa, integracji i tożsamości narodowej. Tymczasem coraz wyraźniej widać, że jednym z najważniejszych tematów nadchodzącej kampanii prezydenckiej przed wyborami 2027 roku może stać się kwestia znacznie bardziej konkretna: mieszkań.

Opublikowany pod koniec maja okólnik rządu François Lecornu pokazuje bowiem skalę problemu, z jakim mierzy się dziś państwo francuskie. Dokument podpisany przez Laurenta Nuñeza i Vincenta Jeanbruna nie zmienia zasad polityki migracyjnej, ale stanowi próbę odblokowania systemu zakwaterowania interwencyjnego, który znalazł się pod ogromną presją.

Według danych przywołanych w dokumencie każdego tygodnia blisko 17 tysięcy osób nie może uzyskać miejsca w systemie zakwaterowania interwencyjnego z powodu braku wolnych miejsc. Jednocześnie INSEE poinformował niedawno, że we Francji mieszka już 7,7 miliona imigrantów, czyli 11,3 proc. całej populacji kraju.

Oto więc liczby, które pojawią się w trakcie kampanii prezydenckiej:

  • 7,7 mln imigrantów we Francji (11,3 proc. ludności),

  • 16 860 osób tygodniowo bez miejsca w noclegowniach,

  • 4,2 mld euro kosztów zakwaterowania awaryjnego,

  • 98 proc. zajętości zasobów mieszkań socjalnych,

  • 18–28 miesięcy oczekiwania na mieszkanie socjalne,

  • tylko 6,9 proc. skuteczności wykonywania OQTF (obowiązek opuszczenia terytorium francuskiego).

To są dokładnie te liczby, które mogą pojawiać się w wystąpieniach Jordana Bardelli, Marine Le Pen, Bruno Retailleau czy Davida Lisnarda w najbliższych miesiącach przed wyborami prezydenckimi 2027.

Gdy państwo nie nadąża

Autorzy okólnika chcą przyspieszyć procedury administracyjne dotyczące kilku kategorii cudzoziemców przebywających w systemie zakwaterowania interwencyjnego. Chodzi przede wszystkim o osoby legalnie przebywające we Francji, które powinny szybciej odnawiać swoje dokumenty pobytowe, pracowników wykonujących zawody uznawane za deficytowe, osoby korzystające z ochrony międzynarodowej oraz cudzoziemców objętych obowiązkiem opuszczenia terytorium Francji.

Jak podkreśla Christophe Boutin na łamach serwisu politycznego „L’Atlantico”, celem nie jest zwiększenie napływu migrantów, lecz przesunięcie części osób z systemu zakwaterowania interwencyjnego do zwykłego systemu mieszkaniowego. Innymi słowy, państwo próbuje uwolnić miejsca dla kolejnych potrzebujących.

Sam fakt konieczności podjęcia takich działań pokazuje jednak, że problem osiągnął skalę, której nie można już ignorować.

Imigracja spotyka się z kryzysem mieszkaniowym

Najbardziej interesujące jest to, że dokument nie dotyczy wyłącznie migracji. Ujawnia on bowiem przecięcie się kilku kryzysów jednocześnie.

Pierwszym jest kryzys migracyjny.

Drugim kryzys mieszkaniowy.

Trzecim kryzys finansów publicznych.

Koszt funkcjonowania systemu zakwaterowania interwencyjnego osiągnął w 2025 r. poziom 4,2 miliarda euro. Jednocześnie niemal połowa miejsc w regionie Île-de-France zajmowana jest przez osoby cudzoziemskiego pochodzenia.

Tymczasem zwykłe mieszkalnictwo socjalne również znajduje się pod ogromną presją. W regionie paryskim średni czas oczekiwania na mieszkanie socjalne wynosi 18 miesięcy. W Seine-Saint-Denis jest to 22 miesiące, a w samym Paryżu 28 miesięcy.

Wskaźnik wykorzystania zasobów mieszkań socjalnych sięga już 98 proc., co należy do najwyższych poziomów w Europie.

Temat kampanii prezydenckiej 2027

W ostatnich miesiącach francuska debata polityczna koncentrowała się przede wszystkim na nazwiskach kandydatów, sondażach oraz układach politycznych przed wyborami prezydenckimi.

Jednak doświadczenie poprzednich kampanii pokazuje, że ostatecznie o wyniku wyborów decydują nie nazwiska, lecz tematy uznawane przez wyborców za najważniejsze.

Właśnie dlatego problem mieszkań może odegrać w kampanii 2027 rolę znacznie większą, niż wydaje się dziś obserwatorom życia politycznego.

Kiedy państwo nie jest w stanie zapewnić miejsc w zakwaterowaniu interwencyjnym, kiedy kolejki do mieszkań socjalnych wydłużają się do wielu miesięcy, a wydatki publiczne liczone są już w miliardach euro, kwestia mieszkaniowa przestaje być problemem administracyjnym. Staje się problemem politycznym.

Francja szuka odpowiedzi

Przywoływany okólnik jest próbą rozwiązania najbardziej pilnych problemów systemu. Sam Christophe Boutin zwraca jednak uwagę, że jego skuteczność może okazać się ograniczona.

Nawet jeśli część osób opuści zakwaterowanie interwencyjne, będzie ona naturalnie kierowała się do mieszkań socjalnych. Jeśli zaś sektor mieszkań socjalnych pozostanie przeciążony, zatory będą jedynie przesuwać się z jednego miejsca systemu do drugiego.

Właśnie dlatego debata o imigracji coraz częściej staje się jednocześnie debatą o mieszkaniach, wydatkach publicznych i zdolności państwa do zarządzania własnymi zasobami.

A to oznacza, że temat ten może znaleźć się w centrum francuskiej kampanii prezydenckiej znacznie szybciej, niż wielu polityków dziś zakłada.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 czerwca 2026