Bój o dydaktyczną ścieżkę kariery

Dobromir DZIEWULAK

Doktor nauk humanistycznych, adiunkt w Zakładzie Dydaktyki Wydziału Pedagogicznego i członek Zespołu Rektorskiego ds. Kształcenia Nauczycieli na UW. Twórca innowacyjnych programów kształcenia nauczycieli akademickich. Członek 2 redakcji periodyków naukowych. Autor 2 książek, ponad 80 artykułów naukowych, tłumaczeń, recenzji, ekspertyz oraz haseł encyklopedycznych z zakresu polityki oświatowej i dydaktyki. Nagrodzony tytułem najlepszego wykładowcy i wielokrotnie wyróżniany za osiągnięcia w pracy dydaktycznej.

zobacz inne teksty autora

Niestety, najczęściej w polskim modelu szkolnictwa wyższego możemy spotkać badaczy, którzy niespecjalnie interesują się dydaktyką, albo nauczycieli akademickich uwielbiających nauczanie, lecz niemających serca do badań – pisze dr Dobromir DZIEWULAK.

.Od wielu lat polskie środowisko akademickie narzeka na niski poziom badań naukowych oraz na drastyczne obniżenie poziomu kształcenia studentów i doktorantów. Jako najważniejsze powody takiego stanu wskazuje się umasowienie uczelni, które staje się często dobrym pretekstem do wytłumaczenia bylejakości pracy wykładowców, i niewystarczające finansowanie sektora szkolnictwa wyższego.

Rok akademicki 2016/2017 dla polskich uczelni wyższych oprócz codziennej pracy badawczej i dydaktycznej stał się także czasem powszechnej dyskusji nad nową ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym.

W planach Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego i Nauki ustawa 2.0 ma podobno wprowadzać odważne rozwiązania regulacyjne, organizacyjne i finansowe, przy zachowaniu fundamentalnych wartości akademickich, którymi są wolność badań naukowych i wolność nauczania.

Szeroką platformą debaty poświęconej nowemu spojrzeniu i przebudowie systemu szkolnictwa wyższego ma być Narodowy Kongres Nauki, który formalnie ma rozpocząć się we wrześniu 2017 roku w Krakowie i — w opinii władz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego — ma stać się jednym z najważniejszych wydarzeń w świecie polskiej nauki ostatnich lat. Celem Narodowego Kongresu Nauki, jak zapewniają jego organizatorzy, będzie stworzenie warunków umożliwiających wypracowanie mechanizmów wprowadzenia polskiej nauki do światowej czołówki. Wypracowywanie tych mechanizmów ma odbywać się poprzez udział środowiska akademickiego w otwartej debacie.

Wśród głównych obszarów poddanych debacie i jednocześnie objętych próbą nowych rozwiązań znalazły się między innymi następujące zagadnienia:
• umiędzynarodowienie nauki i szkolnictwa wyższego;
• propozycje zmian w naukach humanistycznych i społecznych;
• zintensyfikowanie współpracy pomiędzy nauką, gospodarką i administracją publiczną;
• ścieżki kariery i rozwój młodej kadry akademickiej;
• dostępność kształcenia na poziomie elitarnym w powiązaniu z wysokiej jakości badaniami;
• ustrój i zarządzanie w szkolnictwie wyższym.

Powyższe obszary problemowe mają być dyskutowane przez środowiska akademickie na comiesięcznych konferencjach programowych, organizowanych w różnych ośrodkach akademickich kraju: Rzeszowie, Toruniu, Wrocławiu, Katowicach, Poznaniu, Lublinie, Gdańsku, Łodzi i Warszawie. Tematem poszczególnych konferencji są wyzwania i dylematy polskiej nauki oraz warianty rozwiązań, które powinny zostać przyjęte w nowej ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym.

Naturalne jest, że zaproponowane konsultacje wywołują pytanie o ich rzeczywistą skuteczność i odzwierciedlenie autentycznych potrzeb środowiska akademickiego w ostatecznym projekcie nowej ustawy.

Nieufność środowiska jest czymś oczywistym zwłaszcza w kontekście wieloletniego niedofinansowania uczelni i różnie ocenianego centralnego sterowania szkolnictwem wyższym.

Sam mam mieszane uczucia co do intencji organizatorów debat, ale jako zdeklarowanemu całym sercem i duszą wieloletniemu nauczycielowi akademickiemu w Polsce i za granicą, bardzo zależy mi nie na utrzymywaniu status quo, lecz na zmianie szczególnie w obszarze dydaktyki akademickiej, czyli na poprawieniu poziomu i jakości kształcenia akademickiego.

Przeto pomimo wątpliwości dotyczących skuteczności oddziaływania opinii środowiska akademickiego, charakteru i zasięgu spodziewanych zmian na polskich uczelniach nie wyobrażam sobie, abym nie podjął choć małej próby zaproponowania rozwiązań, o których środowisko nauczycieli akademickich mówi od dawna. Postanowiłem zatem wykorzystać nadarzającą się okazję zapowiadanego współuczestnictwa w budowaniu nowych rozwiązań, aby — zgodnie z maksymą „nic o nas bez nas” — uczciwie zachować się wobec siebie i środowiska akademickiego. Ta uczciwość nakazuje mi aktywny udział, nawet jeżeli zostanie on niecnie wykorzystany i w efekcie stanę się „mięsem armatnim” ministerstwa, które odtrąbi przeprowadzenie konsultacji ze środowiskiem akademickim. Nie wiem, czy projekt nowej ustawy jest już napisany, a organizowane debaty są tylko pretekstem do uwiarygodnienia wymyślonych w zaciszu gabinetów zmian. Kiedy jednak organizatorzy jednej z takich debat (Uniwersytet Śląski, Katowice 26-27.01.2017) zwrócili się do mnie z prośbą o poprowadzenie sesji zatytułowanej „Dydaktyczna ścieżka kariery akademickiej”, pomimo wahań zdecydowałem, że nadarza się wyśmienita okazja do wspólnej rozmowy i poznania wykładowców z różnych ośrodków akademickich, których troską jest przyszłość nauczania i jego miejsce w nowej ustawie o szkolnictwie wyższym.

Okazało się, że nie pomyliłem się co do intencji uczestników. W jednej z auli Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach, gdzie organizatorzy przewidzieli przeprowadzenie sesji o dydaktycznej ścieżce kariery akademickiej, liczba osób zainteresowanych tym tematem przerosła oczekiwania organizatorów, ale nie uczestników. Bardzo ciekawa i dynamiczna dyskusja pokazała ogromną frustrację, niezadowolenie i brak docenienia wysiłków dydaktycznych nauczycieli akademickich w budowaniu dydaktycznej przestrzeni szkoły wyższej. Najmocniej wybrzmiało jednak rozgoryczenie, że uczelnie, skupiając się prawie wyłącznie na grantach i badaniach naukowych, rolę i pozycję dydaktyków akademickich widzą jako ścieżkę dla nieudaczników, którym w nauce się nie powiodło.

Niestety, prawda jest taka, że najczęściej w polskim modelu szkolnictwa wyższego możemy spotkać badaczy, którzy niespecjalnie interesują się dydaktyką, albo nauczycieli akademickich uwielbiających nauczanie, lecz niemających serca do badań. Sytuacja nie dziwi, a wręcz stanowi świadectwo naturalnej potrzeby poszukiwania swojego miejsca w życiu zawodowym poprzez ujawnianie talentów i kształtowanie mistrzowskiego warsztatu. Pojawia się więc pytanie, dlaczego nie zauważamy i nie wspieramy rozwoju tych potrzeb, a zatem tego, co pomogłoby w działalności uczelni. Dlaczego nie potrafimy lub nie chcemy spożytkować talentów pracowników naszych uczelni?

Debatując o dydaktycznej ścieżce kariery akademickiej, zwrócono uwagę na powszechną w polskim szkolnictwie wyższym przypadłość udawania.

Wspaniali wykładowcy, których interesuje nauczanie, najczęściej udają, że prowadzą badania, i udają, że publikują coś wartego publikacji, a wspaniali naukowcy, których całym życiem jest prowadzenie badań, udają, że uprawiają dydaktykę akademicką, choć wykonują tę czynność nie z powołania, lecz z konieczności, gdyż muszą odrobić swoją „pańszczyznę dydaktyczną”.

Wyraźnie i szczerze skonstatowano, że przez umasowienie i brak adekwatnej strategii rozwoju sektora szkolnictwa wyższego — w tym brak niezbędnych przepisów i środków finansowych — sprawiono, że jedna z najprostszych zasad zarządzania, w myśl której „każdy powinien robić to, co potrafi najlepiej”, nie działa w naszych akademickich realiach i w ten sposób zamiast korzystać z zapału i innowacyjności wspaniałych, oddanych ludzi, tracimy niezwykły potencjał naukowy oraz dydaktyczny naszych pracowników.

Podkreślano także, że z jednej strony mocnej krytyce poddawany jest obniżający się poziom nauczania, którego nie mogą niestety poprawić statystyki prowadzonych badań naukowych, a z drugiej strony sygnalizowany jest powszechny na uczelniach brak wsparcia dydaktycznego dla wykładowców, brak szkoleń, brak finansów, brak etatów i wynikający z tego brak poczucia stabilizacji zawodowej wśród nauczycieli akademickich.

W wyniku gorącej dyskusji i pojawienia się wielu propozycji rozwiązania problemu poprzez poważne, ustawowe potraktowanie ścieżki dydaktycznej na równi ze ścieżką badawczą uczestnicy katowickiej konferencji Narodowego Kongresu Nauki zobowiązali mnie jako prowadzącego sesję do opracowania dokumentu podsumowującego debatę, której istotą stał się tytułowy model akademickiego awansu zawodowego w ramach ścieżki dydaktycznej, i przesłania go do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Uczestnicy debaty jako autorzy postulatów i propozycji związani od lat zawodowo z nauczaniem akademickim, uczestnicząc w konferencji Naukowego Kongresu Nauki, zademonstrowali autentyczną troskę o poziom nauczania i jakość dydaktyki akademickiej. Mam nadzieję, razem z uczestnikami sesji, którą miałem przyjemność i zaszczyt prowadzić, że nasze zaangażowanie, poświęcony czas i propozycje rozwiązań zostaną odzwierciedlone w koncepcji i tekście nowej ustawy. Pomimo że po przesłaniu materiału ministerstwo nie potwierdziło tego faktu i nie mamy od stycznia 2017 r. żadnego odzewu w tej sprawie, mam nadzieję, że udział i zaangażowanie środowiska akademickiego nie zostaną zlekceważone i rzeczywiście będziemy mieli wreszcie poczucie uczestnictwa nie jako przedmiot, ale jako podmiot tworzenia nowoczesnej przestrzeni akademickiej z korzyścią dla studentów i środowiska badawczo-naukowego. Jeżeli tak się nie stanie — no cóż, nie będzie to pierwszy raz, ale próbowaliśmy.

Dobromir Dziewulak

Poniżej — cały tekst dokumentu: PODSUMOWANIE SESJI nr I (diagnoza — postulaty — propozycje — przemyślenia — refleksje — wnioski)

Sesja 1: Dydaktyczna ścieżka kariery akademickiej

Temat: Model awansu zawodowego w ramach ścieżki dydaktycznej

Prowadzący: dr Dobromir Dziewulak (Uniwersytet Warszawski, Wydział Pedagogiczny)

Krótkie podsumowanie sesji nr 1:

Uczestnicy podkreślili bezwzględną konieczność zapisania w nowej ustawie możliwości wyboru przez pracownika akademickiego obok ścieżki naukowej także ścieżki dydaktycznej. Argumentem za takim rozwiązaniem jest niezgoda na bylejakość w nauczaniu akademickim, chęć przeciwdziałania niskiemu poziomowi nauczania, a zwłaszcza konieczność jak najszybszego wykorzystania zgromadzonego potencjału tych pracowników akademickich, których talent i umiejętności dydaktyczne bardziej predysponują ich do roli wykładowców akademickich niż naukowców. Oczywiście osoby, które chcą łączyć te dwie ścieżki, koniecznie powinny mieć taką możliwość.

Diagnoza stanu aktualnego:

Postulaty, propozycje, przemyślenia, refleksje, wnioski:

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Chcę otrzymywać powiadomienia o najnowszych tekstach.

Autorzy wszyscy autorzy

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W Y Z
Przejdź do paska narzędzi