Eryk MISTEWICZ: Dla pokolenia 20. latków Powstanie Warszawskie to ich kotwica tożsamości

TSF Jazz Radio

Dla pokolenia 20. latków Powstanie Warszawskie to ich kotwica tożsamości

Eryk MISTEWICZ

Prezes Instytutu Nowych Mediów. Autor strategii marketingowych. Doradza pracując z firmami, instytucjami, osobami publicznymi w Polsce i we Francji, wspiera i uruchamia nowe projekty, pisze książki. Laureat Polskiego Pulitzera. www.erykmistewicz.pl

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

.Niektórzy dostosowują swoje plany wakacyjne do Rocznicy. Niczym dostosowanie wyjazdu na działkę czy na kajaki do finału piłkarskiego Mundialu. W „Godzinę W” chcą być – nie: oni muszą być – w Warszawie. A jeszcze lepiej tak ułożyć sobie plany wakacji, by być w ich mieście (w ich mieście!) kilka dni wcześniej. Aby wziąć udział w grach ulicznych, koncertach, inscenizacjach, udzielać się w wolontariacie.

Nagle Warszawa nie jest miastem słoików, jak obraźliwie nazywała ich jedna z gazet, ale ich miastem. Warszawa żyje w tych dniach energią młodych ludzi. Ciekawe – i mam wrażenie umykające uwadze socjologów – zjawisko.

Dla nich, dla 20. latków nie jest najważniejsze, że Powstanie zostało przegrane. Znają fakty, ale odrzucają dużą część interpretacji. Utożsamiają się z bohaterami. Także za sprawą świetnej pracy tych wszystkich, którzy nie pozwolili, aby zapomnieć. Przez te wszystkie długie lata. Dziś to oni podtrzymują ten mit.

Polityka? Nie jest ważna. Nie gwiżdżą Hannie Gronkiewicz-Waltz, ale też jej nie klaszczą. Składają hołd żyjącym jeszcze uczestnikom Powstania. Mają szacunek dla Jana Ołdakowskiego i ekipy Muzeum Powstania Warszawskiego. Nie, polityka nie ma tu nic do rzeczy. Choć być może wystąpią, jeśli prezydent miasta już po wyborach samorządowych zdecyduje się na postawienie pomnika żołnierzy radzieckich w ich mieście, pomnika żołnierzy, którzy powstańcom nie pomogli. Ich powstańcom.

Znajdują wreszcie kotwicę tożsamości. Bez niej przypominają rzucane na wodę łodygi. Mają do czego się odnieść, mają kogo – godność, honor, ojczyzna, zasady – naśladować. Przynajmniej spróbować.

* * *

.Dlaczego nie inna data? Dlaczego nie inne wydarzenie? Dlaczego nie inni bohaterowie, inny mit?

11 listopada to jednak już zbyt daleko. Historia ważna, acz bez takich emocji.

4 czerwca to jednak zbyt blisko. Dla wielu – jednak to nie jest ich święto. Szczególnie po tegorocznych uroczystościach, po strefach zero, strefach dostępu do dzielnic ich miasta. Bo Barack Obama… Tak jakby zamykano całe śródmieścia Londynu, Paryża czy Rzymu z powodu podobnej wizyty. Po tym, gdy z 4 czerwca uczyniono święto elit. Tak jakby nie można było wykorzystać estrady zbudowanej dla oficjeli na koncert dla mieszkańców, już gdy oficjele sobie pojadą. Nie, 4 czerwca – to nie jest ich święto.

3 maja. Tak. Godne, radosne, mądre święto. Trudne, jak trudna jest demokracja. Dalekie. Jednak bez szczególnych emocji.

To 1 sierpnia staje się ich dniem. Czasem ich bohaterów. Czasem ich deklaracji. Wyrażanej tak, jak wyraża się w tym wieku – graffiti, koszulką, akcjami na fejsbuku, wspólnym wypadem na mecz Polonii, w trzeciej lidze…

* * *

.Obserwuję ich radość. Radość odnalezionej tożsamości. Niekoniecznie wyjadą na zmywak. I niekoniecznie – co wcale nie będzie dla wszystkich przyjemne – z oślą akceptacją zaaprobują świat zostawiany im przez tych, którzy wiedzą, że inaczej się nie dało ułożyć spraw publicznych.

Ciekawe pokolenie.

Po tym, co widzę w tych dniach na ulicach Warszawy – być może pierwsze po 1989 r. pokolenie wyrazistej tożsamości. Odnalezionej poniekąd trochę przez przypadek, trochę z racji braku innych wzorców, w wydarzeniach siedemdziesiąt lat wcześniej.

Eryk Mistewicz
30 lipca 2014 

3

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cinekpol pisze:

Artykuł oderwany od rzeczywistości. Może w Warszawie niewielka część 20 latków zgodziłaby się z fragmentami tego tekstu, ale w skali całej Polski – ten tekst jest absurdalny i świadczy tylko o tym jak mało autor wie o tym pokoleniu.

Przeciętny 20 latek o Powstaniu Warszawskim wie tyle, że było. Część będzie w stanie powiązać je z 2 Wojną Światową, ale to w zasadzie wszystko.

Mówienie o jakiś bohaterach, czy odnajdywaniu tożsamości jest iście przezabawne. Nawet wśród tych, którzy byli na obchodach (a w skali Polski jest to ułamek procenta) nie ma myślenia tymi kategoriami. Raczej postrzegają to jako “event”, czy coś na co zostali “wywleczeni” albo przez kogoś znajomego (najczęściej: rodziców albo szkołę) albo coś co warto zobaczyć na tej samej zasadzie na której się idzie do muzeum, lub zobaczyć kogoś sławnego.

Nawiązując do pierwszego akapitu: 20 latków którzy przekładają swoje plany wakacyjne, żeby być w Warszawie którą nazywają “swoim miastem” można zmieścić w jednej klasie szkolnej.

Już większym wydarzeniem w tym pokoleniu jest 11 listopada – i to głównie w środowiskach skrajnej prawicy (które mocno zakotwiczyły się w pokoleniu 20 latków) które właśnie tego dnia specjalnie przyjeżdżają do Warszawy i traktuje ją jak “swoje miasto” – co ewidentnie widać czy to w telewizji czy w gazetach.

Mistewicz pisze:

Dziękuję, obserwując ludzi młodych tu, w Warszawie, także w tym roku, pozwolę sobie pozostać przy tejże obserwacji.

Nie wiem czy to nie za daleko idąca generalizacja: ile osób z tego pokolenia można tak opisać? Oczywiście, w Warszawie więcej, ale już spoza niej? Ile procent młodych interesuje się Powstaniem? Jeszcze coś: być może z perspektywy Warszawy wydaje się, że rocznicę Powstania Warszawskiego świętują wszyscy, ale tak nie jest. W pozostałej części kraju część ludzi się tym interesuje, ale na zasadzie zainteresowania jeszcze jednym wydarzeniem pokazywanym w TV.

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam