Ks. Paweł SPRUSŃSKI: O Synodzie.
Refleksje z głębi Amazonii

TSF Jazz Radio

O Synodzie.
Refleksje z głębi Amazonii

ks. Paweł SPRUSIŃSKI

Ksiądz Diecezji Płockiej, od 2009 roku misjonarz w Peru. Obecnie parafia Pebas nad Amazonką.

zobacz inne teksty autora

Wokół Synodu o Amazonii

Terytorialnie moja parafia jest jak całe Mazowsze. Nie ma żadnych dróg, jedynymi szlakami komunikacyjnymi są rzeki. Do kilkudziesięciu wiosek należących do misji mogę dotrzeć tylko łodzią – pisze Ks. Paweł SPRUSIŃSKI

Dla Indian Amazonii świat duchowy jest tak oczywisty i rzeczywisty, jak dla nas świat materialny. Nikogo nie trzeba przekonywać do tego, że istnieją Bóg i niewidoczny świat duchów. Dobrych, które nas chronią, i złych, które nas straszą i nam szkodzą.

Mieszkańcy Amazonii pozdrawiają każdego i na dzień dobry obdarowują szerokim uśmiechem nawet nieznajomego. Według Indian człowiek dobry to taki, który uśmiecha się i pozdrawia. W pierwszym kontakcie z obcą osobą są bardzo otwarci, przyjacielscy, wylewni w gestach, ciekawi historii spotkanego człowieka. Dopiero z czasem, kontynuując znajomość, można dostrzec, że za szerokim uśmiechem i popularną odpowiedzią „muy bien” (wszystko w porządku) kryją się rodzinne tragedie, niezaradność, bieda materialna i moralna. Dla Indian Amazonii świat duchowy jest tak oczywisty i rzeczywisty, jak dla nas świat materialny. Nikogo nie trzeba przekonywać do tego, że istnieją Bóg i niewidoczny świat duchów. Dobrych, które nas chronią, i złych, które nas straszą i nam szkodzą.

Klimat kształtuje

.Obserwując ludzi Amazonii, przekonałem się, że ogromny wpływ na ich postępowanie, sposób myślenia ma klimat, w którym żyją. Tutejszych Indian ukształtowały bardzo gorący i wilgotny klimat równikowy i brak jakichkolwiek pór roku. W dżungli przez cały rok jest bardzo ciepło, przez cały rok drzewa owocują, przez cały rok można złowić rybę w rzece lub upolować zwierzynę w lesie.

Mieszkaniec puszczy amazońskiej żyje z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, nie martwiąc się o przyszłość. Puszcza i rzeka zawsze nakarmią. Indianie nie gromadzą zapasów, nie wybiegają w planach zbytnio do przodu, nie budują porządnych domów na zimę, bo jej po prostu nie ma.

Ten zakodowany sposób myślenia i życia przekłada się na prowadzoną przez nas ewangelizację i pracę duszpasterską. Istnieje tam ogromny problem ze zobowiązaniami długoterminowymi i decyzjami na całe życie. Indianie szybko zapalają się, aby przyjąć sakrament chrztu, ale gdy słyszą, że to wymaga kilkumiesięcznego przygotowania, to entuzjazm i zaangażowanie słabną. „Posłuchamy cię później lub innym razem”. Podobnie jest z przyjmowaniem nauki o chrześcijańskim małżeństwie lub kapłaństwie, które są decyzjami na całe życie.

W pracy z młodzieżą zauważam, że spotkania formacyjne nie cieszą się dużą popularnością. Młodzi ludzie mają niechęć do słowa drukowanego: czytania i analizowania. Największą popularnością cieszą się akcje, konkretne zadania do wykonania, w których jest ruch, działanie w grupie. Katecheza, kursy przygotowawcze muszą zawierać dużo śpiewu i dynamiki, które angażują zmysły, całego człowieka.

Indianie i ich potomkowie praktykują wspólne posiłki na zakończenie domowej modlitwy czy też wspólnej pracy. „Compartir” może być bardzo skromne, ale zawsze powinno być. Dzielenie się jedzeniem jest dopełnieniem wspólnego świętowania lub pracy.

Daleko od misji

.Amazonia jest ogromna. Terytorialnie moja parafia jest jak całe Mazowsze. Nie ma żadnych dróg, jedynymi szlakami komunikacyjnymi są rzeki. Do kilkudziesięciu wiosek należących do misji mogę dotrzeć tylko łodzią. Do najdalszych wiosek płyniemy nawet kilka godzin, wszystko zależy od mocy silnika. Częstotliwość odwiedzin uzależniona jest od środków ekonomicznych i liczebności misjonarzy. Dzięki bezinteresownemu zaangażowaniu ludzi świeckich życie religijne w wiosce toczy się także pod nieobecność misjonarza.

Animatorzy to wyznaczeni przez mieszkańców wioski liderzy, którzy przygotowują i celebrują niedzielne liturgie, przygotowują dzieci i rodziców do chrztu. Katechiści to najczęściej młodzież zaangażowana w pracę katechetyczną z małymi dziećmi i nastolatkami. Ekipa misjonarzy w pierwszej kolejności kształci animatorów oraz katechistów, którzy zdobytą na kursach formacyjnych wiedzą i umiejętnościami będą dzielić się z mieszkańcami swoich wiosek.

Ogromnym wyzwaniem jest systematyczne kształcenie osób świeckich, miejscowych liderów, którzy nauki ewangeliczne będą utrwalać w wioskach, w których mieszkają.

Ekologia Indian

.Pewien misjonarz zauważył, że w Amazonii nie wyrzuca się śmieci, lecz niepostrzeżenie się je upuszcza. Dżungla potrafi wchłonąć i przerobić bardzo dużo odpadów, ale tylko organicznych. Saprofity rozkładały i będą rozkładać każdą wyrzuconą skórkę zjedzonego owocu na pożyteczną ściółkę. Jednak dziś w rzekach i lasach Amazonii lądują także różnego rodzaju plastikowe śmieci. Zużyte rzeczy, niepotrzebne opakowania nie zostaną szybko rozłożone na nieszkodliwe części pierwsze.

Osiągnięcia cywilizacji Zachodu docierają do najdalszych zakątków Amazonii, lecz mentalność ludzi lasu nie dotrzymuje kroku szybko zmieniającemu się światu.

ks. Paweł Sprusiński

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam