Izrael anektuje południowy Liban? „Potrzebujemy strefy buforowej”

Izrael anektuje południowy Liban

Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf oskarżył 29 marca 2026 r. USA o planowanie desantu na Iran i zagroził, że irańskie wojsko „podpali” amerykańskich żołnierzy, jeśli ci zaatakują. Premier Izraela Benjamin Netanjahu rozkazał armii rozszerzenie strefy bezpieczeństwa na południu Libanu.

Izrael anektuje południowy Liban

.Zdaniem Mohammada Baghera Ghalibafa Stany Zjednoczone planują atak lądowy, pomimo publicznego angażowania się w działania dyplomatyczne mające na celu zakończenie wojny. – Wróg publicznie wysyła sygnały o negocjacjach i dialogu, jednocześnie potajemnie planując atak lądowy – powiedział szef parlamentu.

W obliczu narastających spekulacji na temat możliwego ataku amerykańskich wojsk lądowych na Iran, Centralne Dowództwo USA poinformowało w dniu 28 marca 2026 r., że okręt desantowy USS Tripoli dotarł na Bliski Wschód. CENTCOM podkreślił na platformie X, że gotowe są również „samoloty transportowe i myśliwskie, a także środki desantowe i taktyczne”.

Według gazety „Washington Post”, która powołuje się na amerykańskich urzędników, Pentagon przygotowuje desant na Iran z wykorzystaniem sił specjalnych i regularnej piechoty. Wśród omawianych w administracji USA scenariuszów są m.in. zajęcie wyspy Chark w Zatoce Perskiej, gdzie znajduje się główny terminal eksportu irańskiej ropy naftowej i gazu. Inne możliwości to desant na obszary wybrzeża w pobliżu cieśniny Ormuz w celu znalezienia i zniszczenia broni, która może być wykorzystywana do ataków na statki handlowe i okręty wojenne.

Prezydent USA Donald Trump w ubiegłym tygodniu zdawał się wykluczać wysłanie wojsk lądowych do Iranu, lecz tydzień później jego rzeczniczka Karoline Leavitt oświadczyła, że prezydent „jest gotowy rozpętać piekło”, jeśli Iran nie zawrze pokoju w ramach trwających negocjacji. W dniu 27 marca 2026 r. amerykański sekretarz stanu Marco Rubio zapewniał, że USA są w stanie osiągnąć wszystkie cele bez angażowania sił na lądzie.

„Potrzebujemy strefy buforowej”

.Premier Izraela Benjamin Netanjahu oznajmił w dniu 29 marca 2026 r. w nagranym oświadczeniu, że rozkazał armii dalsze rozszerzanie strefy bezpieczeństwa w południowym Libanie. Dodał, że rząd jest zdeterminowany, by całkowicie zmienić sytuację w północnej części kraju, zagrożonej przez ataki Hezbollahu.

– Właśnie rozkazałem dalsze rozszerzenie istniejącej buforowej strefy bezpieczeństwa. Jesteśmy zdeterminowani, aby całkowicie zmienić sytuację na północy – powiedział Benjamin Netanjahu w nagraniu zrobionym w bazie Północnego Dowództwa Sił Obronnych Izraela. Tego samego dnia wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że polski żołnierz został lekko ranny w Libanie w wyniku wybuchu miny pułapki.

„Przed chwilą zostałem poinformowany przez Dowódcę Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych o zdarzeniu, do jakiego doszło dzisiaj w Libanie. Podczas przemieszczania się pojazdem wojskowym patrolu polskich żołnierzy PKW UNIFIL, doszło do wybuchu miny pułapki. Lekkich obrażeń doznał nasz żołnierz” – napisał Kosiniak-Kamysz na platformie X

Ministerstwo zdrowia Libanu podało w dniu 29 marca 2026 r., że wskutek izraelskich ataków w kraju zginęło już 1238 osób, w tym 124 dzieci, a 3315 zostało rannych. Bilans tylko z 28 i 29 marca 2026 r. ofiar śmiertelnych wojny Izraela z Hezbollahem w Libanie wyniósł 49 osób – podał resort. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała, że 10 ratowników medycznych zginęło w atakach na placówki medyczne w południowym Libanie.

Iran w nocy z 28 na 29 marca 2026 r. kontynuował ataki na państwa w regionie m.in. na Zjednoczone Emiraty Arabskie. Syreny alarmowe zabrzmiały również w Kuwejcie oraz Bahrajnie. Sztab generalny armii Kuwejtu potwierdził zestrzelenie wrogich pocisków. Wcześniej wojsko informowało o piętnastu uderzeniach dronów, które wywołały pożar na lotnisku. Z kolei w ataku na zakłady Aluminium Bahrain rannych zostało dwóch pracowników. Firma już wcześniej ograniczyła produkcję o 19 proc. z powodu blokady cieśniny Ormuz.

Pożar w fabryce agrochemicznej na południu Izraela

.Agencja Reutera podała, że po irańskim ataku rakietowym z 29 marca 2026 r. wybuchł pożar w fabryce z sektora agrochemicznego na południu Izraela. Firmy ADAMA, do której należy ten zakład, poinformowała, że fabryka w pobliżu miasta Beer Szewa została trafiona rakietą bądź odłamkami pocisku. Dodano, że nikt nie został ranny. Okolicznych mieszkańców wezwano, by nie zbliżali się do fabryki ze względu na trujące substancje.

Według najnowszego raportu amerykańskiej agencji zajmującej się prawami człowieka w Iranie, HRANA, do godzin popołudniowych w dniu 28 marca 2026 r. w ciągu 24 godzin zarejestrowano w Iranie 701 uderzeń, co jest najwyższym bilansem od początku konfliktu. Aż 74 proc. tych bombardowań objęło Teheran, niszcząc cywilną infrastrukturę, w tym wielkie ujęcie wody pitnej. Od początku wojny, jak podaje HRANA, w Iranie zginęło 1551 osób, w tym 236 dzieci.

W dniu 28 marca 2026 r. policja rozpędziła w Tel Awiwie kilkuset demonstrantów protestujących przeciwko wojnie podczas nielegalnego wiecu. Organizatorzy potępili „brutalne rozproszenie” i zapowiedzieli dalsze protesty. Demonstracje antywojenne odbyły się też w innych miastach Izraela.

Izraelczycy nadal popierają wojnę przeciw Iranowi

.Izraelska opinia publiczna nadal w dużej mierze popiera wojnę z Iranem, choć odsetek jej przeciwników wzrósł z 4 do 11,5 proc. – wynika z najnowszego badania Israel Democracy Institute. Przebywający na Bliskim Wschodzie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował na platformie X, że rosyjskie satelity robią zdjęcia amerykańskich baz wojskowych na Bliskim Wschodzie i przekazują je Iranowi, mimo że Waszyngton dąży do złagodzenia sankcji wobec Moskwy.

„24 marca rosyjskie satelity wykonały zdjęcia amerykańsko-brytyjskiej bazy na wyspie Diego Garcia na Oceanie Indyjskim” – napisał przywódca Ukrainy, powołując się na raport ukraińskiego wywiadu z 28 marca 2026 r. Rosyjskie satelity fotografowały również międzynarodowe lotnisko oraz infrastrukturę naftową na polu Burgan w Kuwejcie – dodał.

Według Zełenskiego 25 marca satelity sfotografowały bazę lotniczą Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej, która w ostatnim czasie padła ofiarą irańskich ataków, w których rannych zostało co najmniej 20 żołnierzy USA. HRANA podała, że co najmniej 1551 cywilów zginęło w Iranie od początku amerykańsko-izraelskich ataków, a wśród ofiar śmiertelnych jest ponad 236 osób poniżej 18. roku życia.

Kwestia Iranu jest w istocie kwestią Chin

.Operacja Epic Fury to pierwszy akt stulecia Indo-Pacyfiku. Niestety, nie ostatni – pisze Michał KŁOSOWSKI. Relacje z Iranem najczęściej opisuje się jako problem nierozprzestrzeniania broni nuklearnej, kwestie sponsorowania terroryzmu, rywalizacji z Izraelem albo po prostu jako problem regionalnego destabilizatora. Każde z tych ujęć dotyka oczywiście realnego problemu, ale żadne nie oddaje tego, co w tej sprawie jest najważniejsze. Program nuklearny, sieć milicji rozciągająca się od Libanu po Jemen czy pytanie o architekturę bezpieczeństwa Zatoki Perskiej nabierają pełnego znaczenia dopiero wtedy, gdy spojrzy się na nie przez pryzmat wielkiej strategii Chin.

Pekin bowiem od lat, inwestując miliardy dolarów, wspierał Iran jako strukturalny element chińskiej pozycji w regionie. Wiele wydarzeń na Bliskim Wschodzie staje się zrozumiałych dopiero w świetle tego faktu. Dlatego właśnie amerykańsko-izraelska operacja „Epic Fury” jest pierwszą kampanią militarną, która realnie zagraża temu układowi. Uderzając bezpośrednio w Iran, administracja prezydenta Donalda Trumpa – czy to świadomie, czy wywołując skutek uboczny swoich działań – podważa jeden z filarów chińskiej architektury regionalnej: zapewnianie pokoju i rozwoju. Czas, by powiedzieć to wprost. W czerwcu 2025 roku bowiem, kiedy Izrael rozpoczął operację „Rising Lion”, dwunastodniową kampanię precyzyjnych uderzeń, w której zniszczono irańskie instalacje wzbogacania uranu, zabito ponad trzydziestu wysokich rangą dowódców i kilkunastu naukowców związanych z programem nuklearnym; Stany Zjednoczone przeprowadziły wówczas bezpośrednie ataki na trzy obiekty atomowe. Mit możliwości odstraszania Islamskiej Republiki Iranu, budowany przez cztery dekady, rozpadł się w ciągu kilkunastu dni.

Pod koniec grudnia 2025 roku w całym Iranie wybuchły największe protesty od 1979 roku. Obejmowały wszystkie 31 prowincji i były następstwem załamania gospodarczego oraz przekonania społeczeństwa, że reżim nie jest już tak silny, jak kiedyś. W styczniu 2026 roku władze odpowiedziały masakrą, w której zginęły tysiące ludzi. Unia Europejska uznała wówczas Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej za organizację terrorystyczną, co jeszcze bardziej pogłębiło międzynarodową izolację Teheranu. Według wszelkich klasycznych kryteriów Islamska Republika Iranu jest dziś słabsza niż kiedykolwiek wcześniej. Chiny jednak pomagają ją utrzymywać. W ostatnich tygodniach pojawiły się informacje, że Teheran jest bliski finalizacji zakupu chińskich naddźwiękowych pocisków przeciwokrętowych, zdolnych zagrozić amerykańskim lotniskowcom gromadzącym się w Zatoce Perskiej – kiedy piszę te słowa, trzeci z nich zmierza w kierunku rejonu konfliktu. Wcześniej chińscy dostawcy wysłali do portu Bandar Abbas ponad tysiąc ton nadchloranu sodu – kluczowego składnika paliwa rakietowego – co pozwala odbudować znaczną część arsenału rakiet balistycznych zniszczonego wcześniej przez Izrael. Aby zrozumieć, dlaczego Pekin podejmuje takie działania i co to oznacza dla Stanów Zjednoczonych, trzeba spojrzeć szerzej, poza sam Iran, na globalną rywalizację, w której kraj Persów jest tylko jednym z elementów.

Relacja ta zaczyna się od ropy. Chiny kupują ok. 90 procent irańskiego eksportu ropy naftowej, płacąc za nią znacznie mniej, niż wynosi cena rynkowa. Transport odbywa się przy użyciu tzw. „floty cieni”: tankowce wyłączają transpondery i zmieniają oznaczenia ładunku, który formalnie trafia na rynek jako ropa z Malezji czy Indonezji, omijając w ten sposób amerykańskie sankcje. Od 2021 roku wartość tych zakupów przekroczyła 140 miliardów dolarów. To właśnie dzięki temu Iran nie zbankrutował.

Dla Pekinu to układ niemal idealny, podobnie jak importowanie surowców z Rosji, co pozwala Władimirowi Putinowi finansować wojnę z Ukrainą. Model jest ten sam. Otrzymuje się tanią ropę dla gospodarki przemysłowej, oszczędzając miliardy dolarów rocznie, a w zamian zdobywa się trwały wpływ na państwo liczące dziewięćdziesiąt milionów mieszkańców (Iran), położone przy najważniejszym energetycznym szlaku świata. Teheran odcięty od większości globalnej gospodarki nie ma dokąd się zwrócić.

.Gdy w 2016 roku ajatollah Ali Chamenei przyjmował w Teheranie Xi Jinpinga, nazwał dwudziestopięcioletnie irańsko-chińskie partnerstwo strategiczne „całkowicie słusznym i roztropnym”, dodając przy tym, że „zachodnie rządy nigdy nie zdobyły zaufania narodu irańskiego”. Nie była to jedynie kurtuazja wobec gościa.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 29 marca 2026