Marine LE PEN potrzebuje większości do rządzenia. Apel Les Arvernes

Marine Le Pen potrzebuje większości zdolnej przeprowadzić reformy po ewentualnej wygranej w wyborach prezydenckich 2027, argumentują Les Arvernes w „Le Journal du Dimanche”. Grupa apeluje o przygotowanie współpracy RN ze środowiskami Retailleau, Ciottiego, Lisnarda i Zemmoura. Warunkiem powodzenia miałoby być połączenie społecznego poparcia z programem, doświadczeniem oraz stabilnym zapleczem parlamentarnym.
.W opublikowanej 2 października 2026 roku na łamach „Le Journal du Dimanche” trybunie autorzy apelują do różnych środowisk francuskiej prawicy, aby rozpoczęły przygotowania do współpracy z Marine Le Pen i Zjednoczeniem Narodowym. Z ich perspektywy najważniejsze zadanie polega na połączeniu popularności RN z doświadczeniem i programem partnerów, którzy mogliby uczestniczyć w przyszłej większości parlamentarnej. W ten sposób dyskusja o wyborach prezydenckich w 2027 roku zostaje rozszerzona o pytanie, jak miałaby wyglądać Francja po zakończeniu kampanii.
Les Arvernes, grupa wysokich urzędników, wykładowców, eseistów i przedsiębiorców założona w 2012 roku, przedstawiają scenariusz polityczny oparty na przekonaniu o możliwej wygranej RN. Nie ogłaszają zawarcia porozumienia ani nie opisują uzgodnionego programu przyszłego rządu, lecz domagają się wcześniejszego przygotowania obu tych elementów. Ich argumentacja dotyczy przede wszystkim relacji między Marine Le Pen a prawicą, która zachowuje własne ambicje prezydenckie i odrębną tożsamość partyjną. Miejsce tej debaty w całej kampanii przedstawia nasze kompendium wyborów prezydenckich we Francji 2027.
Dlaczego Marine Le Pen potrzebuje większości parlamentarnej?
W ujęciu autorów zdobycie najwyższego urzędu byłoby początkiem procesu odbudowy politycznej sprawczości prawicy. RN mogłoby uzyskać mandat do zmiany, lecz skala i trwałość reform zależałyby również od układu sił w Zgromadzeniu Narodowym. Rząd bez własnej większości bezwzględnej może funkcjonować dzięki tolerowaniu go przez inne ugrupowania lub doraźnym porozumieniom, jednak Les Arvernes postulują bardziej stabilne zaplecze. Chodzi im o zdolność prowadzenia konsekwentnej polityki przez kolejne lata, z odpowiednim poparciem parlamentarnym i przygotowaniem administracyjnym.
Ten postulat wymaga odróżnienia politycznej strategii od obowiązującego kalendarza wyborczego. Regularne wybory do Zgromadzenia Narodowego przewidziane są na 2029 rok, ponieważ poprzednie odbyły się przedterminowo w 2024 roku. Przeprowadzenie kolejnego głosowania parlamentarnego po wyborach prezydenckich w 2027 roku wymagałoby wcześniejszego rozwiązania izby, a sam wybór nowej głowy państwa takiego skutku nie wywołuje. Autorzy przygotowują zatem argumentację na rzecz możliwej przyszłej sekwencji wydarzeń, której realizacja zależałaby od dodatkowych decyzji politycznych.
Les Arvernes uznają zwycięstwo RN za najbardziej prawdopodobny wariant i właśnie wokół niego budują swoją propozycję. Podkreślają przy tym zdolność tego ugrupowania do wyrażania oczekiwania zerwania z polityką ostatnich lat, wskazując także Jean-Luca Mélenchona jako przedstawiciela podobnego zapotrzebowania po stronie lewicy. Ich ocena nie rozstrzyga wyniku wyborów, a użyte określenie kandydatów spoza systemu opisuje przyjęty sposób interpretacji kampanii. Aktualny obraz badań opinii publicznej, wraz z rozróżnieniem wariantów pierwszej i drugiej tury, prezentujemy w zestawieniu najnowszych sondaży wyborów prezydenckich we Francji 2027.
Jaką rolę mogliby odegrać Retailleau, Ciotti, Lisnard i Zemmour?
W proponowanym układzie tradycyjna prawica miałaby uczestniczyć w sukcesie RN, zachowując wpływ na treść realizowanej polityki. Autorzy wskazują UDR Érica Ciottiego, Republikanów Brunona Retailleau, Nouvelle Énergie Davida Lisnarda oraz Reconquête Érica Zemmoura jako środowiska, między którymi widzą wystarczającą zbieżność zasadniczych postulatów. Uważają, że odmienna taktyka wyborcza nie musi uniemożliwiać przygotowania współpracy przed drugą turą, a następnie w przyszłej rywalizacji parlamentarnej. Wymienienie tych ugrupowań w trybunie pozostaje jednak propozycją Les Arvernes, bez dowodu, że wszystkie zaakceptowały taki kierunek działania.
Autorzy przyznają Republikanom prawo do wystawienia własnego kandydata, choć sami bardzo nisko oceniają jego szanse na zwycięstwo. Zastrzegają zarazem, że autonomia w pierwszej turze powinna iść w parze z przygotowaniem do sytuacji, w której elektorat prawicy będzie musiał dokonać wyboru między kandydatami innych ugrupowań. Stawką dla LR byłaby możliwość wprowadzenia swoich rozwiązań do programu przyszłej władzy nawet po porażce własnego przedstawiciela. Taka kalkulacja wymagałaby wcześniejszego określenia warunków współpracy, aby poparcie wyborcze nie zakończyło się jedynie symbolicznym gestem.
Programowy wkład partnerów miałby obejmować ograniczanie wydatków i podatków, uproszczenie administracji oraz zwiększenie swobody działalności gospodarczej. Les Arvernes łączą te propozycje z konserwatyzmem kulturowym, skuteczniejszą polityką bezpieczeństwa i ochroną interesów Francji w stosunkach międzynarodowych. W tym kontekście warto odczytać opublikowany na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekst Davida Lisnarda o odnowie instytucji V Republiki. Jego rozważania o odpowiedzialności, decentralizacji i nadmiernej regulacji pokazują, jak szeroka musiałaby być rozmowa o sposobie wykonywania władzy.
Większość dla Marine Le Pen i spór o koniec macronizmu
Przygotowanie takiej większości oznaczałoby również wybór politycznego kierunku przez Republikanów. Les Arvernes krytykują ich postawę od 2017 roku, uznając, że partia nie zdołała skutecznie wpływać na macronizm, a w 2024 roku zbliżyła się do niego w szczególnie niekorzystnych warunkach. Sam obóz Emmanuela Macrona opisują jako zasadniczo lewicowy, uzasadniając tę polemiczną ocenę zarzutami dotyczącymi imigracji, bezpieczeństwa i finansów publicznych. Według autorów trwałe pozostawanie LR w orbicie centrum groziłoby dalszą utratą wpływu na realizację prawicowych postulatów.
Drugim warunkiem powodzenia miałoby być pozyskanie zaufania części elit gospodarczych i administracyjnych. Doświadczeni partnerzy powinni, w zamyśle Les Arvernes, uwiarygodnić przyszłą władzę, a zarazem uszanować mandat zdobyty przez RN. Towarzyszy temu żądanie odnowienia kadr i odsunięcia osób ocenianych przez grupę jako odpowiedzialne za wcześniejsze niepowodzenia, zwłaszcza w administracji państwowej. Projekt łączy więc dwa oczekiwania, których pogodzenie wymagałoby jasnych kryteriów doboru ludzi i podziału odpowiedzialności.
Apel wpisuje się w dłuższą debatę o podziałach francuskiej prawicy, opisywaną również w tekście Nathaniela Garstecki „Francja – najgłupsza prawica na świecie?”. Les Arvernes proponują, aby rozmowy o porozumieniu przekształcić w przygotowanie wspólnego zaplecza parlamentarnego i programu działania. Ich scenariusz stawia Marine Le Pen w centrum przyszłej alternatywy wobec macronizmu, jednocześnie uzależniając sprawność tej alternatywy od współpracy z innymi środowiskami. Ostateczna odpowiedź wymagałaby zarówno politycznych uzgodnień, jak i odrębnego mandatu wyborców do realizacji tak przygotowanego projektu.
Arkadiusz Jordan
Paryż



