Sarah KNAFO chce oddać Francuzom ich pieniądze

Sarah Knafo Le Casse du siècle

Sarah Knafo w książce „Le Casse du siècle” oskarża francuskie państwo o zmarnowanie owoców pracy obywateli i proponuje 130 miliardów euro oszczędności rocznie, zniesienie CSG od dochodów z pracy oraz likwidację podatku spadkowego. To nie tylko „kryminał podatkowy”, lecz pierwszy całościowy manifest gospodarczy Reconquête przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku. Czy program poniesie Éric Zemmour, czy stanie się on początkiem samodzielnej drogi politycznej Sarah Knafo?

.We Francji droga do Pałacu Elizejskiego często rozpoczyna się od książki. François Mitterrand budował pozycję przywódcy opozycji za pomocą „Le Coup d’État permanent”, Nicolas Sarkozy przed wyborami w 2007 roku wydał „Témoignage”, a Emmanuel Macron opublikował „Révolution” kilka miesięcy przed zwycięstwem. Sarah Knafo zna tę tradycję, ale próbuje zmienić jej reguły: zamiast autobiografii proponuje „kryminał podatkowy”, w którym miejscem przestępstwa jest Francja, dowodem odcinek wynagrodzenia, a oskarżonym państwo wydające coraz więcej, choć jakość usług publicznych nie poprawia się w odczuciu obywateli.

„Le Casse du siècle”, czyli „Rabunek stulecia”, ukaże się 2 września 2026 roku nakładem wydawnictwa Fayard. Tytuł nie pozostawia wątpliwości co do tezy autorki: Francuzi zostali pozbawieni znacznej części owoców własnej pracy przez system podatków, składek, biurokracji i źle kontrolowanych wydatków. Knafo nie twierdzi jednak, że odkryła spisek kierowany przez ukryty ośrodek. Pisze o następstwie decyzji, zaniechań, politycznego tchórzostwa i interesów grupowych, które przez dziesięciolecia stworzyły mechanizm działający jak zorganizowany rabunek, choć wszystkie jego elementy zostały legalnie uchwalone. 

Ta książka jest czymś więcej niż głośnym esejem ekonomicznym. Zawiera piętnaście „rozstrzygnięć”, plan ograniczenia wydatków o 130 miliardów euro rocznie, propozycje obniżenia podatków oraz metodę przeprowadzenia zmian w pierwszych miesiącach nowej prezydentury. Niezależnie więc od tego, kto ostatecznie zostanie kandydatem Reconquête w 2027 roku, Knafo przedstawiła pierwszy tak rozbudowany manifest gospodarczy tego środowiska.

Kim jest Sarah Knafo

Sarah Knafo urodziła się w 1993 roku. Studiowała ekonomię na Sorbonie, ukończyła Sciences Po i École nationale d’administration, pracowała w administracji terytorialnej i ambasadzie Francji w Libii, a następnie została sędzią w Trybunale Obrachunkowym. Od 2024 roku jest posłem do Parlamentu Europejskiego, członkiem Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii oraz wiceprzewodniczącą grupy Europa Suwerennych Narodów. 

Na „Wszystko co Najważniejsze” opisywaliśmy już drogę, którą przeszła od roli najbliższej współpracowniczki Érica Zemmoura i współtwórcy jego kampanii w 2022 roku do samodzielnego aktora francuskiej polityki. Teksty „Kim jest Sarah KNAFO? Narodziny gwiazdy na francuskiej prawicy” oraz „Sarah Knafo w wyborach 2027? Scenariusz, który przestaje być abstrakcją” pokazywały, że jej polityczna odrębność budowana jest przede wszystkim na gospodarce. Podczas gdy Éric Zemmour koncentruje się na imigracji, tożsamości i kryzysie cywilizacyjnym, Sarah Knafo łączy sprzeciw wobec masowej imigracji z liberalizmem gospodarczym, obniżaniem podatków i ograniczaniem rozmiarów administracji. 

Wiosną 2026 roku przeszła pierwszy samodzielny test wyborczy. Jej lista w wyborach samorządowych w Paryżu zdobyła w pierwszej turze 10,40 proc., czyli 84 809 głosów, i zakwalifikowała się do drugiej tury. Knafo wycofała jednak listę, aby nie zmniejszać szans prawicy na odebranie stolicy lewicy, realizując w praktyce głoszoną wcześniej koncepcję „unii prawicy”. Ten wybór nie przyniósł jej stanowiska mera Paryża, ale pozwolił zaprezentować się jako polityk zdolny do rezygnacji z własnej kandydatury w imię szerszego porozumienia. 

Odcinek wypłaty jako miejsce przestępstwa

Głównym bohaterem książki Knafo jest Nicolas, pracownik zarabiający 2079 euro netto miesięcznie, a więc wynagrodzenie zbliżone do francuskiej mediany. Całkowity koszt ponoszony przez pracodawcę ma wynosić 3922 euro. Autorka prowadzi czytelnika przez różnicę między tymi kwotami, przekonując, że zanim pracownik zobaczy pieniądze, niemal połowa wartości jego pracy zostaje przejęta przez system.

To sugestywny obraz i zarazem punkt, w którym język polityczny wymaga oddzielenia od rachunkowości. Różnica między całkowitym kosztem zatrudnienia a wynagrodzeniem netto nie składa się wyłącznie z podatków przeznaczanych na dowolne wydatki administracji. Obejmuje także składki finansujące ochronę zdrowia, emerytury, ubezpieczenie od bezrobocia i inne elementy francuskiego modelu społecznego. Można spierać się o ich wysokość, efektywność i proporcję między odpowiedzialnością państwa a obywatela, ale określenie całej kwoty jako pieniędzy „skradzionych” pozostaje polityczną interpretacją autorki.

Właśnie ta interpretacja nadaje jednak książce siłę. Knafo nie pyta jedynie, ile Francuzi płacą, lecz co otrzymują w zamian. Zestawia rosnące obciążenia z przepełnionymi oddziałami ratunkowymi, kryzysem szkoły, nieskutecznością administracji, trudnościami policji i pogarszającym się poczuciem bezpieczeństwa. Jej prawdziwe oskarżenie brzmi więc nie tyle „państwo pobiera”, ile „państwo pobiera coraz więcej, a coraz słabiej wykonuje swoje podstawowe zadania”.

Ten punkt łączy książkę z debatą, którą portal prowadzi w tekstach „Czy Francja żyje na kredyt?”, „Francja wchodzi w wybory 2027 z bombą zadłużeniową. Deficyt może osiągnąć 5,2 proc. PKB” i „Francja pożycza już drożej niż Grecja. Rynki wystawiają rachunek Emmanuelowi Macronowi”. Francja nie tylko należy do państw o najwyższych wydatkach publicznych w Unii Europejskiej, lecz także finansuje znaczną część swojego modelu długiem. Na koniec pierwszego kwartału 2026 roku zadłużenie publiczne osiągnęło 3,536 biliona euro, czyli 117,5 proc. PKB. Książka Knafo wchodzi więc w debatę już rozpoczętą przez liczby, rynki obligacji i kolejne ostrzeżenia dotyczące deficytu. 

Plan 130 miliardów euro oszczędności

Najważniejsza propozycja Knafo polega na jednoczesnym obniżeniu wydatków i podatków. Jej zdaniem zmniejszenie samych wydatków byłoby polityką zaciskania pasa, jeśli oszczędności zostałyby przeznaczone wyłącznie na obsługę zadłużenia. Z kolei obniżka podatków bez ograniczenia kosztów państwa pogłębiłaby deficyt. Dlatego hasło programu brzmi: wydawać mniej, aby mniej opodatkowywać.

Najbardziej spektakularnym elementem planu jest zniesienie CSG od dochodów z pracy. Według wyliczeń przedstawionych w książce pozostawiłoby to osobom pracującym około 10 proc. więcej wynagrodzenia netto, bez zwiększenia kosztu zatrudnienia po stronie przedsiębiorstwa. Sama Knafo ocenia ubytek wpływów społecznych związany z tą reformą na 87,5 miliarda euro rocznie, co pokazuje skalę operacji: blisko dwie trzecie zapowiadanych 130 miliardów oszczędności musiałoby zostać przeznaczone tylko na sfinansowanie jednego posunięcia.

Drugą sztandarową propozycją jest całkowite zniesienie podatku spadkowego. Knafo przedstawia go jako obciążenie klasy średniej, która musi sprzedawać rodzinne nieruchomości albo zaciągać dług, aby uregulować należność po śmierci bliskich. Przypomina, że podatek wprowadzony w 1791 roku miał początkowo stawkę 1 proc., podczas gdy dziś najwyższa stawka w linii prostej sięga 45 proc., a w części innych przypadków może być jeszcze wyższa.

W tej sprawie jej argument ma również wymiar moralny. Państwo, które przez całe życie opodatkowuje pracę, dochód, konsumpcję i majątek, nie powinno — jej zdaniem — po raz kolejny sięgać po zgromadzone środki w chwili śmierci właściciela. Knafo wskazuje na państwa OECD, w tym Szwecję, które zniosły podatki spadkowe. Nie rozstrzyga to jednak sporu, ponieważ zwolennicy tych danin widzą w nich narzędzie ograniczania koncentracji majątku i wyrównywania szans, a systemy poszczególnych krajów różnią się progami, ulgami i sposobem opodatkowania. 

Gdzie kończy się audyt, a zaczyna manifest

Książka „Le Casse du siècle” wykorzystuje zawodowe doświadczenie autorki, ale nie jest raportem Trybunału Obrachunkowego. Jest książką polityczną, która wybiera fakty służące określonej diagnozie i przedstawia je w języku aktu oskarżenia. Ma to znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy Knafo przechodzi od danych do szerokich szacunków.

Dobrym przykładem jest przedstawiony w książce „koszt pobłażliwości”. Autorka wychodzi od informacji, że 40 proc. osób skazanych za przestępstwo to recydywiści albo sprawcy ponownie naruszający prawo, a następnie odnosi ten odsetek do łącznych wydatków na policję, żandarmerię i sądy. W ten sposób dochodzi do około 15 miliardów euro rocznie wydawanych na ściganie tych samych osób. Jest to mocna figura retoryczna, ale nie pełny rachunek kosztów możliwych do uniknięcia: nie każdy wydatek instytucji znikałby wraz ze spadkiem recydywy, a sama zależność między wysokością kary i ponownym popełnianiem przestępstw wymaga znacznie bardziej złożonej analizy.

Podobnego sprawdzenia będzie wymagać pełna tabela 130 miliardów euro oszczędności. Zniesienie podatku lub składki można zapisać w ustawie stosunkowo szybko, znacznie trudniej w krótkim czasie przebudować administrację, zmniejszyć zatrudnienie, zlikwidować instytucje i równocześnie zagwarantować obywatelom niepogorszoną jakość usług. Knafo odpowiada na ten problem metodą polityczną: chce przeprowadzić najważniejsze zmiany poprzez referendum w pierwszych sześciu miesiącach prezydentury, a podczas pierwszego posiedzenia rządu mianować siedemdziesięciu najważniejszych kierowników administracji, wyposażonych w liczbowe cele i rozliczanych z wyników.

To właśnie tutaj książka przestaje być wyłącznie rozprawą o podatkach. Staje się projektem władzy, opartym na przekonaniu, że francuskiego państwa nie blokuje brak diagnoz, lecz niemożność wykonania decyzji wbrew interesom administracji, związków zawodowych, beneficjentów poszczególnych wydatków i części sądownictwa. Spór o wykonalność programu będzie więc jednocześnie sporem o granice referendum, niezależność instytucji i zdolność prezydenta do przekształcania państwa.

Reconquête przed wyborami prezydenckimi 2027

Reconquête pozostaje mniejszą siłą od Zjednoczenia Narodowego i nie jest dziś głównym faworytem walki o Pałac Elizejski. Éric Zemmour uzyskał w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2022 roku nieco ponad 7 proc. głosów. W wyborach europejskich w 2024 roku lista ugrupowania przekroczyła próg i zdobyła pięć mandatów, lecz następujący po wyborach rozłam sprawił, że spośród wybranych wówczas europosłów tylko Sarah Knafo pozostała przy partii. 

Siła Reconquête nie polega dziś na liczbie parlamentarzystów ani rozbudowanych strukturach terenowych. Ugrupowanie próbuje pełnić rolę laboratorium idei i wywierać presję na całą prawą stronę sceny politycznej. Od Zjednoczenia Narodowego różni je bardziej liberalne podejście do gospodarki, twardszy język w sprawach imigracji i islamizmu oraz strategia „unii prawicy”, zakładająca współpracę z częścią Republikanów i innymi środowiskami konserwatywnymi.

Ta pozycja jest jednocześnie szansą i ograniczeniem. Reconquête może wprowadzać do kampanii tematy, które później przejmują silniejsi rywale, ale samodzielny start jego kandydata może ponownie zakończyć się wynikiem jednocyfrowym. Najnowsze sondażowe konfiguracje stawiają Zemmoura daleko za kandydatem Zjednoczenia Narodowego i kandydatami centrum, dlatego realnym pytaniem nie jest dziś, czy Reconquête prowadzi w wyścigu, lecz czy zdoła wymusić na całej prawicy przyjęcie części swojej agendy. 

Knafo nadal nazywa Érica Zemmoura „naturalnym kandydatem” ugrupowania i zapowiada, że decyzję ogłosi on w odpowiednim momencie. Nie zamyka to wszystkich spekulacji, ponieważ w części badań popularności sama wypadała lepiej od lidera partii, a publikacja książki, ogólnokrajowe spotkania autorskie i późniejsza aktywność polityczna pozwalają jej budować własną rozpoznawalność. Po wyniku 10,40 proc. w Paryżu nie można już opisywać jej wyłącznie jako doradcy stojącego za kampanią Zemmoura. 

Książka jako początek kampanii

Najważniejsze polityczne znaczenie „Le Casse du siècle” polega na zmianie hierarchii tematów Reconquête. Partia powstała na fali sporu o imigrację, islam, bezpieczeństwo i francuską tożsamość. Knafo nie rezygnuje z tych zagadnień, lecz podporządkowuje je opowieści o pieniądzach: imigracja zostaje przedstawiona także jako koszt budżetowy, przestępczość jako koszt nieskutecznego państwa, a rozbudowana administracja jako koszt ponoszony bez odpowiedniej usługi.

Taka konstrukcja może poszerzyć pole oddziaływania partii. Pozwala zwrócić się zarówno do przedsiębiorców i klasy średniej, jak i do pracowników, którym Knafo obiecuje wyższe wynagrodzenie netto. Umożliwia także atakowanie dwóch największych konkurentów jednocześnie: lewicy, której zarzuca przekonanie, że każdy problem można rozwiązać nowym podatkiem, oraz Zjednoczenia Narodowego, któremu wypomina gospodarczy etatyzm, poparcie dla części nowych danin i obronę wcześniejszego wieku emerytalnego.

Nie oznacza to, że program jest już kompletną alternatywą gotową do wdrożenia. Jego wiarygodność będzie zależała od pełnego wykazu oszczędności, harmonogramu, skutków dla ubezpieczeń społecznych i odpowiedzi na pytanie, które grupy utracą finansowanie. Im bardziej Knafo będzie przekonywać, że nikt poza „systemem” nie poniesie kosztu zmian, tym mocniej przeciwnicy będą domagać się pokazania nie tylko 130 miliardów oszczędności na papierze, lecz także ich społecznych i instytucjonalnych konsekwencji.

Sarah Knafo osiągnęła jednak pierwszy cel jeszcze przed premierą. Sprawiła, że mniejsza partia, pozbawiona silnej reprezentacji parlamentarnej, wprowadza do kampanii prezydenckiej jedno z najtrudniejszych pytań: dlaczego państwo o tak wysokich podatkach, wydatkach i zadłużeniu nie daje obywatelom poczucia, że działa równie sprawnie, jak wiele kosztuje? Odpowiedź Knafo jest radykalna — ponieważ państwo nie potrzebuje kolejnych pieniędzy, lecz odebrania mu części pieniędzy, które już wydaje.

Wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku pokażą, czy ta diagnoza stanie się programem Érica Zemmoura, politycznym kapitałem samej Sarah Knafo, czy też zbiorem pomysłów przejętych przez silniejszych kandydatów prawicy. Już dziś widać natomiast, że „Le Casse du siècle” nie jest jedynie książką towarzyszącą kampanii. Jest próbą napisania jej gospodarczego scenariusza.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 30 sierpnia 2026