Raphaël GLUCKSMANN kontra Jean-Luc MÉLENCHON. Wojna o duszę francuskiej lewicy przed wyborami 2027

Na rok przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku coraz wyraźniej widać, że najważniejszy konflikt po lewej stronie sceny politycznej nie dotyczy już wyłącznie programu gospodarczego czy polityki społecznej. Francuska lewica weszła dziś w spór znacznie głębszy: o definicję samej Francji, jej tożsamości narodowej, modelu integracji oraz sposobu opowiadania o narodzie. To właśnie wokół tych tematów rozpoczyna się polityczna konfrontacja między Jean-Lukiem Mélenchonem a Raphaëlem Glucksmannem.
.Spór ten może okazać się jednym z kluczowych elementów kampanii prezydenckiej 2027 roku. Tym bardziej że francuska prawica i centrum coraz skuteczniej wykorzystują chaos oraz rozproszenie lewicy. Najnowsze sondaże pokazują bowiem, że kandydaci prawicy utrzymują przewagę, podczas gdy lewica nadal nie potrafi wskazać jednej dominującej postaci zdolnej do wejścia do drugiej tury.
Raphaël Glucksmann próbuje dziś stworzyć nową narrację dla umiarkowanej lewicy. W swojej nowej książce Nous avons encore envie mówi o patriotyzmie, francuskiej dumie i tożsamości narodowej — tematach, które przez lata były na lewicy traktowane jako politycznie niebezpieczne albo pozostawiane prawicy. To próba odzyskania części elektoratu, który uważa, że francuskie państwo utraciło sprawczość, a sama Francja przestała wierzyć we własną siłę.
To właśnie w tym miejscu pojawia się zasadnicze zderzenie z Jean-Lukiem Mélenchonem. Lider La France Insoumise buduje bowiem zupełnie inną wizję kraju. Jego koncepcja „nowej Francji” opiera się na idei społeczeństwa postnarodowego, wielokulturowego i coraz bardziej zdefiniowanego przez kwestie tożsamościowe, antyrasizm oraz logikę konfliktu z „dawną Francją”. Dla części lewicy Mélenchon pozostaje politykiem mobilizującym młodszy i wielkomiejski elektorat. Coraz większa część francuskiej opinii publicznej postrzega go jednak jako ciężar uniemożliwiający budowę większości zdolnej do przejęcia Pałacu Elizejskiego.
Nowe badania opinii publicznej są pod tym względem bardzo znaczące. Aż 70 proc. Francuzów uważa dziś Jean-Luka Mélenchona za „obciążenie dla zwycięstwa lewicy”, a podobne opinie dominują również wśród samych wyborców lewicowych. Coraz mocniej widać więc, że francuska lewica nie jest już podzielona wyłącznie personalnie. Rozpad przebiega dziś przede wszystkim wokół pytania, czym właściwie jest Francja.
To problem szczególnie trudny dla obozu socjalistycznego. Olivier Faure próbował w ostatnich miesiącach otworzyć debatę o tożsamości narodowej, argumentując, że lewica nie może dalej uciekać od tematów związanych z narodem, integracją i imigracją. Jednak sama próba podjęcia tej dyskusji wywołała gwałtowne napięcia wewnątrz lewicy i natychmiastowe ataki ze strony środowiska Mélenchona.
W praktyce francuska lewica znalazła się dziś pomiędzy dwiema logikami politycznymi. Z jednej strony pozostaje nurt Mélenchona, który coraz bardziej opiera swoją strategię na mobilizacji środowisk mniejszościowych, wielkomiejskich i radykalnie progresywnych. Z drugiej pojawia się nurt Glucksmanna próbujący odzyskać republikański uniwersalizm, patriotyzm i bardziej klasyczne rozumienie wspólnoty narodowej. Problem polega jednak na tym, że żadna z tych wizji nie zdobyła jeszcze dominacji nad całym obozem lewicy. Tymczasem czas działa na korzyść prawicy oraz centrum. Jordan Bardella utrzymuje pozycję jednego z głównych liderów sondaży przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku, a Édouard Philippe pozostaje bardzo silnym kandydatem środka sceny politycznej.
.Coraz wyraźniej widać więc, że wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku będą nie tylko starciem kandydatów, lecz również konfliktem dwóch definicji samej Francji. Pytanie o to, kto wygra wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku, staje się dziś jednocześnie pytaniem o to, która wizja narodu okaże się silniejsza: republikańska, narodowa i uniwersalistyczna czy też wielotożsamościowa i postnarodowa.
Dla francuskiej lewicy jest to być może najważniejszy moment ideowego przesilenia od dekad.
Arkadiusz Jordan
Paryż
WIĘCEJ TEKSTÓW O WYBORACH PREZYDENCKICH WE FRANCJI na portalu www.WszystkocoNajwazniejsze.pl [LINK]





