Prof. Andrzej NOWAK: Skąd się wziął Karol Nawrocki. Rozmowy z Prezydentem RP

Skąd się wziął Karol Nawrocki. Rozmowy z Prezydentem RP

Photo of Prof. Andrzej NOWAK

Prof. Andrzej NOWAK

Historyk, sowietolog, publicysta, profesor nauk humanistycznych, kierownik Pracowni Historii Europy Wschodniej w Instytucie Historii UJ oraz Pracowni Historii Europy Wschodniej i Studiów nad Imperiami XIX i XX wieku w IH PAN. Redaktor naczelny czasopisma „Arcana” (1991-2012), autor m.in. „Dziejów Polski”. Kawaler Orderu Orła Białego.

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autora

Fragment rozmowy między prof. Andrzejem Nowakiem a prezydentem Karolem Nawrockim dotyczy wyjazdu do Waszyngtonu przed I turą wyborów oraz podsycaniu nastrojów antyamerykańskich w Polsce przez rząd Donalda Tuska.

Prof. Andrzej NOWAK: Wróćmy do Waszyngtonu.

Prezydent Karol NAWROCKI: To była przede wszystkim praca ludzi, którzy mi sprzyjali i którzy rozumieli, jak ważny może być ten moment. Najpierw zostałem zaproszony na wydarzenia religijne w Białym Domu, na Narodowy Dzień Modlitwy. W Białym Domu spędziłem około sześciu godzin, więc to, co później widzieli wszyscy na trawniku przed kamerami, było jedynie małym wycinkiem całej wizyty.

Rządowe media próbowały szydzić z tego, że na trawniku widziałem się przez dwadzieścia sekund z sekretarzem stanu Marco Rubio, ale prawda jest taka, że to było już nasze drugie spotkanie tego dnia. Wcześniej rozmawialiśmy w samym Białym Domu o wielu konkretnych kwestiach. Przez te sześć godzin miałem okazję spotkać się praktycznie ze wszystkimi najważniejszymi sekretarzami i ludźmi z najbliższego otoczenia administracji Donalda Trumpa.

Z drugiej strony, jadąc tam, nie miałem wcale pewności, że spotkam się osobiście z prezydentem Donaldem Trumpem. Pewne było natomiast jedno – że prezydent Trump wie, iż konserwatywny kandydat na prezydenta Polski jest obecny w Białym Domu. I jeszcze przed moim wylotem – kiedy on sam wylatywał chyba swoim helikopterem z ogrodu Białego Domu do Alabamy – powiedział, że widział kandydata na prezydenta Polski, że wie o moim udziale w tej uroczystości modlitewnej i że dobrze byłoby, gdybym wpadł i porozmawiał.

.Więc wpadłem i porozmawialiśmy. Przekazał również pozdrowienia dla Andrzeja Dudy, co było bardzo znaczące. Z jednej strony była to ogromna praca Adama Bielana i Nikodema Rachonia – to oni, każdy na swój sposób, przygotowywali grunt pod mój udział w tym wydarzeniu. Odpowiadali za to, żeby to spotkanie w ogóle było możliwe i miało odpowiednią rangę. Z drugiej strony sama gotowość prezydenta Trumpa do spotkania zmaterializowała się w tej rozmowie i w bardzo jasnym sygnale politycznym – że mnie popiera. Bardzo mocno wybrzmiała w tym wszystkim rola Andrzeja Dudy.

Trump patrzył na mnie jak na pewną kontynuację proatlantyckiej linii Andrzeja. To było bardzo wyraźne w tej rozmowie – Andrzej Duda jako dobry prezydent, rozumiejący konteksty międzynarodowe, i ja jako ktoś, kto jest przez niego wspierany i kto tę linię ma kontynuować. Oczywiście między mną a Andrzejem są różnice – temperament, doświadczenie, styl polityczny. Ale w kwestiach euroatlantyckich, w rozumieniu relacji ze Stanami Zjednoczonymi, bezpieczeństwa i strategicznego miejsca Polski – tam jest wyraźna ciągłość. I myślę, że właśnie to było zasadnicze także dla wizji prezydenta Trumpa.

Prof. Andrzej NOWAK: Skoro wspominamy prezydenta Donalda Trumpa i jego istotną rolę w poparciu twojej kandydatury, to rzeczywiście warto spojrzeć na to z perspektywy czasu, w którym dziś rozmawiamy – wiosny 2026 roku. W Polsce bardzo wyraźnie podniosła się dziś partia antyamerykańska – używam tego określenia świadomie. Chodzi o środowiska, które nie krytykują pojedynczych decyzji Donalda Trumpa, bo to jest czymś normalnym i uprawnionym, o ile znajduje uzasadnienie – ale próbują podważyć sam fundament polsko-amerykańskiego sojuszu. Nie chodzi o ocenę jednego polityka czy jednej administracji, ale o coraz głośniejszą sugestię, że błędem jest samo strategiczne związanie Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Nagle słyszymy, że Polska powinna „poszukać alternatywy”, że powinniśmy osłabić ten sojusz, że może trzeba oprzeć się o kogoś innego, może bardziej o Europę, może o jakiś nowy układ bezpieczeństwa – a może po prostu „uniezależnić się” od Ameryki.

To brzmi atrakcyjnie tylko do momentu, kiedy zada się bardzo proste pytanie: gdzie dokładnie jest ta alternatywa? Bo jeśli mówimy o realnym bezpieczeństwie państwa polskiego – nie o publicystyce, nie o emocjach, ale o bezpieczeństwie militarnym, strategicznym i cywilizacyjnym – to nie ma dziś żadnej realnej alternatywy dla silnego związku Polski ze Stanami Zjednoczonymi i szerzej z sojuszem euroatlantyckim. Nie ma jej, po prostu. Nie istnieje żadna europejska konstrukcja bezpieczeństwa, która mogłaby zastąpić amerykańskie gwarancje. Europa – mimo swojej gospodarczej siły – przez lata odzwyczaiła się od myślenia strategicznego w kategoriach twardego bezpieczeństwa. W wielu miejscach dużo bardziej zajmowano się ideologią niż geopolityką. Dlatego uważam, że wzrost antyamerykanizmu w Polsce jest zjawiskiem bardzo niebezpiecznym. I co więcej – często prowadzi on do wzmacniania narracji rosyjskiej. Bo Rosja zawsze była zainteresowana jednym: rozbiciem więzi transatlantyckiej. Osłabieniem zaufania między Europą Środkową a Stanami Zjednoczonymi. Wyrwaniem Polski z tego strategicznego zakotwiczenia. A strona prorosyjska dawno w Polsce nie była tak silna jak dziś. Polska nie może machnąć ręką na Stany Zjednoczone. Tego wymaga realizm polityczny.

Prezydent Karol NAWROCKI: Ja to oceniam oczywiście bardzo podobnie. Przede wszystkim zadaniem polityków – prezydenta, rządu i tych wszystkich, w których chcielibyśmy widzieć mężów stanu – jest dbanie o interes Polski, niezależnie od sympatii, antypatii czy chwilowych emocji, szczególnie tych napędzanych przez social media albo pojedyncze wypowiedzi. Naszym obowiązkiem jest myślenie w kategoriach polskiej racji stanu, a nie reagowanie na chwilowe nastroje czy personalne spory.

Niezależnie od cyklu demokratycznego w innych państwach, także w największym mocarstwie świata – Stanach Zjednoczonych – naszym zadaniem jest konsekwentnie dbać o interes Polski. Wchodzenie w personalne emocje czy obrażanie się w mediach społecznościowych i budowanie na tym antyamerykańskiego nastroju jest dla Polski skrajnie szkodliwe. I trzeba to powiedzieć jasno – może to doprowadzić do katastrofy.

.To nie jest przecież sojusz zbudowany wczoraj. To jest relacja oparta na wspólnocie wartości, która trwa od trzech wieków – oczywiście z momentami słabszymi, bo historia nigdy nie jest idealna. To jest także sojusz sprawdzony krwią, wspólnymi operacjami militarnymi i wspólną odpowiedzialnością za bezpieczeństwo Zachodu.

Ale dziś najważniejszy jest wymiar najbardziej konkretny – wojskowy i strategiczny. Jako zwierzchnik sił zbrojnych patrzę na to właśnie przede wszystkim z tej perspektywy. Jeżeli mamy świadomość – a mamy ją potwierdzoną zarówno w dokumentach Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak i w polskich dokumentach bezpieczeństwa narodowego – że Europa co najmniej do 2035 roku nie jest w stanie samodzielnie obronić się przed agresją rosyjską bez wsparcia Stanów Zjednoczonych, to wszelkie antyamerykańskie eksperymenty są po prostu igraniem z bezpieczeństwem państwa.

Jesteśmy świadkami sprawności operacyjnej Stanów Zjednoczonych, siły ich gospodarki i ich globalnego wpływu. Potrafili w kilka godzin wejść do obcego państwa, wyjść z niego i wyciągnąć jego dyktatora, co pokazał przykład Wenezueli. Widzimy także, że dzięki moim relacjom z Donaldem Trumpem i jego osobistemu zaproszeniu Polska została włączona do obrad szczytu G20. Jesteśmy na drodze do wejścia do tego grona – mimo działań rządu, który niszczy finanse publiczne.

Co więcej, jeżeli spojrzymy na postęp technologiczny USA, na obecność największych amerykańskich firm technologicznych w Polsce, na ich rolę jako wielkich podatników i inwestorów, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w Polsce stacjonuje około dziesięciu tysięcy żołnierzy amerykańskich – to podsycanie antyamerykańskich nastrojów jest po prostu zagrożeniem dla Polski.

Tak samo jak stawianie Europy przeciwko Stanom Zjednoczonym wewnątrz samego sojuszu euroatlantyckiego. To jest fałszywa alternatywa.

I zwrócę jeszcze uwagę na to, gdzie znajdują się koła napędowe całego tego procesu. Z jednej strony mamy duże państwa zachodniej Europy, które od wielu lat jako cel stawiają sobie budowę własnej pozycji, także poprzez ograniczenie wpływów amerykańskich. Czasami też niestety poprzez współpracę z Rosją, tak jak to miało miejsce chociażby przy Nord Stream 2. Często wskazują jako cel swojej polityki zagranicznej „strategiczną autonomię”, co wielu rozumie jako ograniczanie dynamiki relacji transatlantyckich.

Mamy naszych zachodnich sąsiadów, którzy publicznie potrafią być bardzo krytyczni wobec Waszyngtonu i chętnie budują taką krytyczną narrację, ale jednocześnie ich kanclerz regularnie pojawia się w Białym Domu, dbając niezwykle troskliwie o relacje niemiecko-amerykańskie. I potrafi jasno deklarować, że relacja nie musi przebiegać przez Unię Europejską jako całość, tylko że Berlin jest gotowy budować ją bezpośrednio z Waszyngtonem. To jest polityczny realizm.

No i jeszcze jest trzeci element tej antyamerykańskiej układanki, którym jest polski premier Donald Tusk. Kiedy patrzę na całą tę operację budowy antyamerykańskich nastrojów, jako prezydent Polski jestem po prostu głęboko zatrwożony. Bo widzę zbyt wiele emocji, zbyt wiele polityki wewnętrznej, a zbyt mało chłodnej analizy polskiego interesu narodowego. A przecież w interesie prezydenta, w interesie rządu i przede wszystkim w interesie całej naszej wspólnoty narodowej są jak najlepsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi – na wszystkich poziomach: wojskowym, gospodarczym, technologicznym i politycznym.

.Nie chodzi przy tym o żadną podległość. Nie chodzi o kolonialne myślenie. Nikt tego nie oczekuje i nikt rozsądny tego nie chce. Chodzi natomiast o budowanie silnej, partnerskiej relacji z najważniejszym mocarstwem świata, z państwem, które pozostaje fundamentem bezpieczeństwa całego Zachodu.

Chodzi też o reakcję na oddziaływanie Rosji w Europie poprzez instrumenty dezinformacji, której celem było zawsze osłabianie więzów transatlantyckich i wypychanie Stanów Zjednoczonych z Europy. Nie bez znaczenia są wreszcie środowiska liberalnej lewicy w Europie, które bardzo krytycznie podchodzą do jakiejkolwiek współpracy z USA.

Andrzej Nowak

Fragment książki „Skąd się wziął Karol Nawrocki. Andrzej Nowak rozmawia z Prezydentem RP”. Wyd. Biały Kruk, 2026. Polecamy: [LINK].

Książka „Skąd się wziął Karol Nawrocki. Andrzej Nowak rozmawia z Prezydentem RP” dla czytelników  „Wszystko Co Najważniejsze” ze specjalnym kodem rabatowym: WCN25, który obniża wartość całego zamówienia o 25%. Zamówienia można składać na stronie: http://skadsiewzialkarolnawrocki.pl

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 27 czerwca 2026