Maciej SZLINDER: Nobel w ekonomii, czyli nagroda za ignorowanie rzeczywistości

Maciej SZLINDER: Nobel w ekonomii, czyli nagroda za ignorowanie rzeczywistości

Photo of Maciej SZLINDER

Maciej SZLINDER

Filozof, ekonomista, doktor nauk humanistycznych, polityk, prezes Polskiej Sieci Dochodu Podstawowego, członek Zarządu Krajowego Partii Razem.

zobacz inne teksty Autora

Tegoroczna Nagroda Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii została po raz kolejny przyznana ekonomistom reprezentującym nurt neoklasyczny, któremu od początku bliżej do ideologii sprzyjającej posiadaczom kapitału lub do intelektualnej zabawy, mającej całkowicie niezabawne skutki społeczne, niż do jakiejkolwiek nauki – pisze Maciej SZLINDER

.Chociaż renoma Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii (Alfred Nobel nie ustanowił takiej nagrody w swoim testamencie, to późniejsza inicjatywa Banku Szwecji, który funduje ją od 1969 roku) od jej początków była podawana w wątpliwość, to tegoroczny wybór Komitetu przyznającego nagrodę wzbudził szczególnie silne kontrowersje.

W 2022 roku ekonomicznego Nobla przyznano bowiem trzem ekonomistom: Benowi Bernankemu (Instytut Brookingsa), Douglasowi Diamondowi (Uniwersytet Chicagowski) i Philipowi Dybvigowi (Uniwersytet Waszyngtona w St. Louis) za ich prace z lat 80., które wniosły istotny „wkład w zrozumienie roli banków w gospodarce, szczególnie w okresie kryzysu finansowego”.

Diamond i Dybvig, obaj profesorowie finansów, w 1983 roku zaprezentowali model paniki finansowej, która może prowadzić do upadku banku. W tym modelu bank jest niezbędnym pośrednikiem, który środki gromadzone na depozytach przekazuje za pomocą kredytu na inwestycje, co umożliwia właściwe funkcjonowanie gospodarki. Między oszczędzającymi a pożyczkobiorcami pojawia się jednak konflikt, ponieważ ci pierwsi chcą mieć możliwość natychmiastowego wyjęcia swoich pieniędzy w razie nagłej potrzeby, a ci drudzy potrzebują pewności, że nie muszą spłacać swoich kredytów wcześniej, niż to zostało ustalone. Innymi słowy, mamy tutaj do czynienia z konfliktem niepłynnych aktywów (kredytów) i płynnych zobowiązań (depozytów).

Banki przyjmują wiele depozytów i udzielają wielu kredytów, więc w większości przypadków konflikt ten nie stanowi problemu, jednak czasami narażone są na pojawienie się pogłosek o ich upadku. Pogłoski te skłaniają deponentów do wyciągania swoich oszczędności, co w ramach mechanizmu samospełniającej się przepowiedni prowadzi właśnie do upadku banku. Zgodnie z pracą Diamonda i Dybviga temu zagrożeniu powinny zapobiegać rządy, oferując ubezpieczenia depozytów, wymagając od banków przechowywania minimalnej ilości gotówki oraz używając banku centralnego jako pożyczkodawcy ostatniej szansy.

Bernanke, znany głównie z pełnienia funkcji prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed) w latach 2006–2014, został doceniony za swoje badania dotyczące przyczyn Wielkiego Kryzysu lat 30. XX wieku. Podobnie jak patron neoliberalizmu Milton Friedman, Bernanke zrzuca winę za kryzys na błędne działania Rezerwy Federalnej, która nie wsparła odpowiednio systemu bankowego. Na rosnący popyt na pieniądz amerykański bank centralny nie odpowiedział zwiększoną podażą pieniądza. Bernanke zwracał też uwagę na asymetrię informacji między bankami a kredytobiorcami. Banki nie wiedzą do końca, jakie jest ryzyko niewypłacalności pożyczkobiorcy, więc biorą od niego zabezpieczenie. Jednak w trakcie kryzysu spada wartość aktywów, które stanowią to zabezpieczenie, więc banki ograniczają finansowanie wielu przedsiębiorstw, przez co wiele potencjalnie produktywnych inwestycji nie może się zrealizować. Rynek finansowy staje się zatem mniej efektywny w pośredniczeniu między oszczędnościami a kredytami.

Zdaniem Komitetu Bernanke swoją wiedzę dotyczącą Wielkiego Kryzysu wykorzystał z powodzeniem w trakcie swojej prezesury w Fed podczas kryzysu z lat 2008–2009. Tore Ellingsen, przewodniczący Komitetu przyznającego nagrodę, powiedział, że „spostrzeżenia laureatów poprawiły naszą zdolność do unikania zarówno poważnych kryzysów, jak i kosztownych akcji ratunkowych”. Inny członek Komitetu, ekonomista z Uniwersytetu Sztokholmskiego, John Hassler, przyznał, że „laureaci zapewnili fundamenty naszego współczesnego rozumienia tego, dlaczego banki są potrzebne, dlaczego są podatne na problemy i co można z tym zrobić”. Dodał, że chociaż kryzys z 2008 roku miał swoje negatywne konsekwencje, to ani on, ani pandemia COVID-19 nie były tak głębokie jak Wielki Kryzys z lat 30. XX wieku.

Cała powyższa argumentacja Komitetu wydaje się jednak problematyczna w wielu jej elementach, zarówno w pochwale wartości analitycznej prac laureatów, jak i w ich dzisiejszej użyteczności i przydatności.

Jak wskazuje choćby jeden z najważniejszych współczesnych ekonomistów heterodoksyjnych Steve Keen, Bernanke w swojej analizie Wielkiego Kryzysu celowo zignorował rolę ogromnego wzrostu długu prywatnego, który wystąpił w latach 20. (z poziomu 60 proc. PKB do 140 proc. PKB), na co zwracał uwagę jeszcze przed wojną amerykański ekonomista Irving Fisher. Wykorzystując analizy Fishera, w latach 70. i 80. Hyman Minsky stworzył Hipotezę Niestabilności Finansowej, tłumaczącą powstawanie cyklu koniunkturalnego gospodarki.

Bernanke odrzucił analizy Fishera i Minsky’ego właśnie dlatego, że nie zgadzały się one z neoklasycznym założeniem o racjonalności zachowań i równowagi systemu. Zamiast skupić się na prywatnym długu, wolał obwinić Rezerwę Federalną. Dlaczego dokonał takiego wyboru? Dług prywatny może nie mieć znaczenia, jeśli banki rozumiane są jako proste kasy oszczędnościowo-kredytowe, które są tylko pośrednikami między depozytami a pożyczkami. Ale tak nie jest. Banki nie przekazują po prostu pieniędzy u nich zdeponowanych pożyczkobiorcom, ale udzielając kredytów, tworzą nowy pieniądz, który jest niszczony, gdy pożyczka zostaje spłacona.

Co więcej, wiele wątpliwości budzi nie tylko rozumienie Wielkiego Kryzysu, ale wynikające z niego recepty stosowane przez Bernankego, już jako szefa Fed, wobec kryzysu w 2008 roku. Po pierwsze, zbagatelizował on znaczenie problemów na rynku kredytów hipotecznych subprime (czyli kredytów wysokiego ryzyka, udzielanych kredytobiorcom o niskiej zdolności kredytowej) i trzymał się tego stanowiska jeszcze w 2007 roku. Po drugie, zignorował też wzrost długu prywatnego, który wytworzył bańkę tych kredytów. Wreszcie po trzecie, opowiedział się za ratowaniem banków, a nie gospodarstw domowych czy firm. Jego argumentem za tym wyborem była fałszywa (i obalona potem) teoria „mnożnika pieniężnego”, zgodnie z którym 1 dolar przekazany bankom oznacza 8–10 dolarów w udzielonych pożyczkach dla przedsiębiorstw i osób prywatnych, co zwiększa wzrost gospodarczy. Gdyby rząd Baracka Obamy nie poszedł drogą ratowania banków, ale przeprowadził „luzowanie ilościowe dla ludzi”, wyjście z kryzysu byłoby znacznie szybsze i silniejsze. A tak było ono najwolniejsze w historii.

Podobnie jak Bernanke, również Diamond i Dybvig w swoich pracach podtrzymują fałszywy obraz funkcjonowania sektora bankowego jako „pośrednika” między oszczędzającymi a pożyczkobiorcami. Dodatkowo model Diamonda-Dybviga jest typowym przykładem neoklasycznego modelu całkowicie oderwanego od gospodarczej rzeczywistości. Nie chodzi o to, że ją upraszcza, że jego tworzenie polega na abstrahowaniu od pewnych jej cech – na tym polega praca naukowca. Jednak te modele często abstrahują od cech fundamentalnych. Model Diamonda-Dybviga abstrahuje od tak ważnych elementów, jak istnienie ryzyka kredytowego, więcej niż jednego dobra czy samego pieniądza… Sam mechanizm samospełniającej się przepowiedni, bez skomplikowanego, matematycznego (i wadliwego) modelu, nie jest już natomiast niczym nowatorskim i został opisany znacznie wcześniej (choćby przez socjologa Roberta K. Mertona w latach 40.).

.Tegoroczna Nagroda Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii została zatem po raz kolejny przyznana ekonomistom reprezentującym neoklasyczny nurt tej dyscypliny, któremu od początku bliżej do intelektualnej zabawy (mającej jednak całkowicie niezabawne skutki społeczne, gdy traktuje się go na serio) lub ideologii sprzyjającej posiadaczom kapitału niż do jakiejkolwiek nauki. W uzasadnieniu Komitet zwrócił uwagę na ważne problemy, takie jak znaczenie systemu bankowego dla gospodarki, jego niestabilność i konieczność znalezienia sposobów na jej ograniczenie, jednak wynikające z prac laureatów wnioski i lekcje więcej zaciemniają, niż rozjaśniają, i trzymają nas wciąż w objęciach bezużytecznych abstrakcyjnych modeli ekonomii głównego nurtu.

Maciej Szlinder

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 14 października 2022